Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

„Przyszłość jest wspólna albo żadna”. Pawilon Hiszpański na 17. Biennale Architektury w Wenecji

07 czerwca '21

 
Ola
: Jakie projekty zrobiły na Was największe wrażenie? Czy pojawiły się propozycje i rozwiązania, które realnie mogą wpłynąć na poprawę jakości życia użytkowników?

AG: Trudno przewidzieć, który z projektów będzie miał najbardziej wymierny wpływ na poprawę jakości naszego życia. Najważniejsze było to, by rozumiały one niepewność lub kryzys, jako pole do działania, jako okazję do szukania innowacyjnych rozwiązań tu i teraz, bez oczekiwania na lepsze jutro. Przykładowo, jednym z istniejących „problemów”, który w kontekście pandemii uderzył w Hiszpanię ze zdwojoną siłą, stała się imigracja. Z powodu koronawirusa zamknięto granice dla imigrantów, zaczęli więc masowo przypływać z Afryki na Wyspy Kanaryjskie. W kwietniu ponad siedem tysięcy osób weszło do Ceuty w Afryce, próbując przedostać się na kontynent. Po raz kolejny Covid tylko uwydatnił istniejący problem, przypomniał nam, że pomimo nowych zagrożeń nadal musimy szukać wspólnych rozwiązań na istniejące globalne wyzwania. W pawilonie prezentujemy Mebel integracji społecznej czy Mebel dla imigrantów [„Asiento para migrantes”, proj.: Baum arquitectura; Marta Barrera Altemir, Javier Caro Domínguez, Miguel Gentil Fernández] — prosty projekt, w którym architekci zaproponowali umieszczenie na skrzyżowaniach w Sewilli małych ławeczek zrobionych ze zagiętej blachy i przytwierdzonych do sygnalizacji świetlnej. Na tych ławkach osoby, które pracują na skrzyżowaniach, sprzedając chusteczki czy myjąc szyby (najczęściej są to imigranci), w chwilach, gdy nie wykonują swojej pracy, mogą usiąść i odpocząć. Zwykle, gdy mają chwilę przerwy, chowają się gdzieś w poszukiwaniu cienia. Ideą tego projektu jest oddanie ludziom miejsca, zapewnienie im widoczności w mieście, bo często to właśnie brak widoczności pewnych grup społecznych jest podstawą wykluczenia. Miasta są zaprojektowane tak, żeby pewne grupy delikatnie „eliminować”, na tym niestety bardzo często polega design mebli miejskich.

Ten prosty i tani projekt pokazuje jednak alternatywny sposób projektowania przestrzeni miejskich, wizje miast, w których znajdzie się miejsce dla każdego. Swoją drogą, opowiada również o ludziach zamkniętych w samochodach, w swoistych bańkach samoizolacji, co wydaje mi się niesamowicie ciekawym spostrzeżeniem, patrząc przez pryzmat obecnej izolacji związanej z Covidem i fragmentacji naszego społeczeństwa. Zresztą w pawilonie zastanawiamy właśnie się nad tym, czy społeczeństwo rzeczywiście jest tak zatomizowane, jak wszyscy starają się nas przekonać, czy może istnieją jednak pewne wspólne strategie.

zdjęcia prac uczestnikówzdjęcia prac uczestnikówzdjęcia prac uczestników

zdjęcia prac uczestników

© archiwum organizatorów

 
Ola
: Udało Wam się znaleźć odpowiedź na to pytanie?

AG: Na to pytanie akurat jest odpowiedź! Jest nią doświadczenie „Uncertainty”. Naszym celem było przemienienie pawilonu, który jest historycznym, stuletnim budynkiem, w swoisty rodzaj interaktywnej maszyny, niepewnej platformy będącej w ciągłym procesie. Stworzenie przestrzeni dla myśli, gdzie obala się utrwalone założenia, które wszyscy posiadamy a priori, gdzie zadaje się nowe pytania, które poszerzają i zarazem uściślają to pierwsze pytanie Sarkisa.

rzut pawilonu   aksonometrie prac
uczestników

po lewej: rzut pawilonu; po prawej: aksonometrie prac uczestników

© archiwum organizatorów

Zaproponowaliśmy dość prosty układ przestrzenny — całe doświadczenie rozpoczyna się poprzez wejście do centralnej „chmury niepewności”, w której zawiesiliśmy w powietrzu siedem tysięcy kartek, na połowie z nich znajdują się portfolio nadesłane w ramach wspomnianego open callu. Przestrzeń ta, tak jak sama niepewność, rozmywa granice między konceptami, które z góry wydają się sprzeczne. Zawiera w sobie pewną dwojakość niepewności — z jednej strony przedstawia rozproszone społeczeństwo, w którym każdy obywatel jest jednostką zawieszoną w powietrzu, wszyscy są od siebie oddaleni, każdy „mieści się” na jednej kartce A4, a całość to zbiór indywidualności zamrożony w czasie i przestrzeni. Jest to dosyć przerażająca wizja społeczeństwa, bez wspólnych strategii i bez wspólnych celów. Z drugiej strony, gdy zanurzamy się w „chmurze”, gdy obejmujemy spojrzeniem całość tej instalacji, dostrzegamy, jak ważnym zabiegiem jest zgromadzenie tych wszystkich jednostek w jednym miejscu, czyli decyzja o tym, żeby po prostu być razem. Pozwala nam to na zrozumienie niesamowitego potencjału zmiany, jaki kryje się za tymi wszystkimi pracami, o ile tylko zaczniemy szukać między nimi połączeń. Dlatego właśnie wokół centralnej przestrzeni znajduje się pierścień wystawowy, w którym wspólnie z odwiedzającym obalamy mit pierwszej strefy.

w „chmurze niepewności” wisi siedem tysięcy kartekw „chmurze niepewności” wisi siedem tysięcy kartekw „chmurze niepewności” wisi siedem tysięcy kartek

w „chmurze niepewności” wisi siedem tysięcy kartek, na części z nich znajdują się portfolio architektów

fot.: Imagen Subliminal (Miguel de Guzman i Rocio Romero)

Pawilon działa przez kontrast — centralna przestrzeń jest strefą światła, statyczna i monochromatyczna, a to, co dzieje się dookoła jest odwróceniem tego układu przestrzennego czy atmosfery. Jest to przestrzeń zacieniona, pełna gier świateł, kolorów, dynamiczna. Odkrywamy w niej, że wizja społeczeństwa zatomizowanego nie odpowiada rzeczywistości, że ta wielka „chmura”, która wydawała się izotropiczna, zupełnie rozproszona, tak naprawdę pełna jest mikropołączeń, które tworzą skomplikowaną sieć. Można porównywać tę wizję do sieci internetu peer‑to‑peer, w której połączenia nakładają się na siebie, tworząc działania czy strategie, które są w stanie zmienić całokształt, wykraczają ponad własny, lokalny kontekst. Otaczające chmurę przestrzenie pawilonu mają pokazywać te współzależności i zapraszać uczestników do tego, aby sami tworzyli własne zestawienia. Właśnie dlatego są zaprojektowane jak gabinety osobliwości, w których nie wystawiamy gotowych rozwiązań, skończonych projektów, ale staramy się pokazać przedmioty, które często są fragmentami koncepcji lub pewnymi metaforami procesów, które rozwijali architekci. Przedmioty te mają wzbudzać ciekawość, intrygować, dawać szanse na stworzenie własnych połączeń, na kwestionowanie zestawień zaproponowanych przez pawilon.

projekty w salach bocznychprojekty w salach bocznychprojekty w salach bocznych

projekty w salach bocznych

fot.: Imagen Subliminal (Miguel de Guzman i Rocio Romero)

Głos został już oddany

KOS Elektro System – jakość, funkcjonalność i styl
Prisma Collection – 50 kolorów farb proszkowych Super Durable
CAD projekt design – 3. edycja spotkań z projektantami wnętrz
INSPIRACJE