Potrzebne, funkcjonalne, eleganckie (i drogie). Takie są pieszo-rowerowe Mosty Berdychowskie w Poznaniu. Dziś o godzinie 18 uroczyste otwarcie podwójnej przeprawy, która wygodnie połączy Stare Miasto z Politechniką i jeziorem Malta. Udało się przy tym uniknąć wad słynnej warszawskiej kładki oraz… skończyć inwestycję przed terminem. Jakieś minusy? Są. Dadzą się naprawić.
Publiczna inwestycja otwarta przed czasem to w Poznaniu rzadkość, zwłaszcza po niedawnych poślizgach z przebudową centrum. Tym razem jest inaczej. Dziś, 28 lutego, a nie wiosną, Miasto otwiera ważną przeprawę pieszo rowerową łączącą Stare Miasto z Ostrowem Tumskim oraz kampusem Politechniki Poznańskiej, osiedlami dzielnicy Rataje oraz terenem wokół jeziora Maltańskiego (Malty).
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn, widok znad jednorodzinnej zabudowy Zagórza na Ostrowie Tumskim w stronę mostu św. Rocha. Po lewej Politechnika, po prawej — Stara Gazownia
źródło: Poznańskie Inwestycje Miejskie, www.poznan.pim.pl
Przeprawa składa się z dwóch mostów. Wcześniej nazywano je kładkami, ale ze względu na znaczącą szerokość oraz zwiększoną nośność (możliwy przejazd pojazdów straży pożarnej i innych służb) doszło do zmiany, która jednak chyba się nie przyjmie lub stosowane będą zamiennie oba określenia. Pierwszy most – nad Wartą – łączy Chwaliszewo i teren przy Starej Gazowni z południowym cyplem Ostrowa Tumskiego (Zagórzem). Drugi – nad znacznie węższym korytem ulgi – spina cypel z kampusem Politechniki i prowadzi ku ulicy Berdychowo wiodącej w stronę Malty. Długość mostów to odpowiednio: 165 i 117 metrów. Każda konstrukcja to jedno przęsło bez dodatkowych podpór w nurcie rzeki i terenie zalewowym.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — most przez Wartę, widok spod muru Starej Gazowni, w tle Politechnika i budowany rektorat (drugi od prawej)
fot.: Jakub Głaz
na szczęście z konkursu
Eleganckie, lekkie łuki obu mostów (czy też jednak kładek) bardzo dobrze wpisały się w otoczenie (pokazywaliśmy je już latem po zakończeniu montażu stalowej konstrukcji). Nie konkurują z sylwetą katedry dominującą nad Ostrowem Tumskim. Są współczesne, ale mają ponadczasowy charakter oraz w żaden sposób nie starają się silnie zaznaczyć swojej obecności. Stanowią za to bardzo dobre dopełnienie rozwidlenia rzeki i jej kanału ulgi. Za ten subtelny i inżynieryjnie trudny projekt odpowiada konsorcjum pracowni i architektów, które w połowie 2018 roku wygrało konkurs na nową przeprawę. Zespół projektowy stanowili projektanci: Jerzy i Bartosz Gurawski (ARPA), Błażej Szurkowski (SKI Studio), Maciej Sokolnicki (MS86A) i Adam Turczyn.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — most przez Wartę, widok na Politechnikę, 14 lutego 2025 roku,
fot.: Jakub Głaz
Dodajmy, że konkurs był wybawieniem od bardzo złego pomysłu na kładki przedstawionego przez Miasto pod koniec 2015 roku. Miały one powstać jako dość przypadkowy i fatalny wizualnie zlepek zabytkowych kratownic mostu kolejowego na poznańskiej Starołęce (w jego miejscu powstała nowa konstrukcja). I choć tego typu recykling starych konstrukcji ma sens, to na pewno nie w tym miejscu. Propozycję udało się oprotestować architektom i aktywistom, a kratownice (jeśli PKP odpowiednio o nie dba) warto by wykorzystać przy budowie kładek w innych, mniej eksponowanych miejscach.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn, widok z mostu św. Rocha, 27.02.2025
fot.: Jakub Głaz
Od konkursu do budowy minęło jednak sporo czasu, bo po drodze pojawiły się problemy z finansowaniem. Przeprawa, która według wstępnych (i chyba zbyt optymistycznie skalkulowanych) szacunków miała kosztować w 2019 roku 20 milionów złotych, podrożała ostatecznie do… 156 milionów, z czego 95 pochodzi z rządowego dofinansowania (Nowy Ład). O tych perturbacjach i nieudanych na szczęście próbach „odchudzenia” projektu pisaliśmy dokładniej dwa lata temu. Ostatecznie spory zastrzyk rządowych pieniędzy zdecydował o budowie, której los wisiał już na włosku. Gdyby bowiem Miasto zrezygnowało z inwestycji, niemal 100 milionów wróciłoby do centralnego budżetu. Cena za mosty budzi jednak w mieście kontrowersje, krytycy porównują ją z niższą kwotą, którą wydano na „normalny” most drogowy nad Wartą w podpoznańskim Puszczykowie. Koszt mostów Berdychowskich decydenci tłumaczyli dość oględnie. Wskazywali na wymagające i drogie jednoprzęsłowe konstrukcje bez podpór, konieczność zwiększenia nośności oraz – zwyczajowo – dorzucali skutki pandemii, inflacji oraz wojny w Ukrainie.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — most przez wartę w stronę Starej Gazowni, widać wydzielony pas dla rowerów, stan z początku lutego 2025
źródło: Poznańskie Inwestycje Miejskie, www.poznan.pim.pl
nie tylko mosty
Budowa prowadzona przez Budimex zaczęła się latem 2023 roku i przebiegała bardzo sprawnie. Dziś budowlańcy oddają do użytku nie tylko mostowe konstrukcje, ale też atrakcyjnie zagospodarowany cypel Ostrowa Tumskiego, zespolone z siedziskami schody przy mostach oraz rampy i pochylnie prowadzące do nadrzecznej trasy rowerowo-pieszej (tzw. Wartostrady) na dolnym poziomie. Przy wjazdach na most oraz cyplu powstały wyłożone drewnem obszerne siedziska. Ławki znajdują się też na obu przeprawach. Dyskretne i równomierne oświetlenie ukryto z kolei w aluminiowych pochwytach szklanych balustrad. Jak czytamy na stronie prowadzącej inwestycję spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie:
Dobór opraw i opracowanie właściwego technicznie rozwiązania przeprowadzono przez wykonawców we współpracy z Zakładem Metrologii, Elektroniki i Techniki Świetlnej Politechniki Poznańskiej pod nadzorem pracowników Zarządu Dróg Miejskich.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn
źródło: Poznańskie Inwestycje Miejskie, www.poznan.pim.pl
Latarnie o bardziej tradycyjnej formie stanęły ponadto na terenach przyległych do mostu. Zbocza nadrzecznych skarp obsadzono krzewami i niską roślinnością, a betonowe ściany ramp mają obrosnąć pnączami. Przy wjazdach na mosty zasadzone zostały też nowe drzewa. Efekt tych prac ujawni się w pełni dopiero za kilka miesięcy. Teraz najważniejsze będzie funkcjonalne przetestowanie mostów, które pozwolą o wiele szybciej i w przyjemny sposób poruszać się nie tylko rowerzystom i pieszym poznaniakom, ale też turystom. Dziś piesza trasa ze Starego Miasta do katedry prowadzi wąskimi chodnikami przez bardzo nieprzyjazny most Chrobrego (pisaliśmy o nim kilka miesięcy temu). Teraz droga będzie wieść przez spokojne Zagórze (z czego nie są raczej zadowoleni właściciele izolowanych tu do niedawna szeregowych domów). Jest szansa, że mosty nie będą zatłoczone, nawet przy dużym ruchu turystycznym. Uniknąć ścisku pozwoli ich znaczna szerokość. Most przez Wartę mierzy w najszerszym środkowym miejscu 11,5 m, a przy wjazdach – 8,5. Most nad kanałem ulgi jest pośrodku węższy o metr (10,5).
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — przekrój przez most/kładkę nad wartą
żródło: FB / Rowerowy Poznań
ciąg dalszy kiedyś nastąpi
Gorzej prezentuje się za to sytuacja przy obu wjazdach na przeprawę. Co prawda oba mosty połączono dość zgrabnie z nadrzecznymi trasami (Wartostradą po stronie staromiejskiej i ul. Rychlewskiego wzdłuż kampusu Politechniki), ale dalej jest już kiepsko. Miejskie służby dopiero szykują przedłużenie drogi rowerowej i chodnika w stronę Malty wzdłuż ulicy Berdychowo (ma powstać w drugiej połowie roku). Na razie dość krótki, ale nieprzyjazny przejazd nad jezioro wiedzie wąską i często zakorkowaną jezdnią.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn, urywająca się droga rowerowa i chodnik na trasie w stronę jeziora maltańskiego przez kampus Politechniki
fot.: Jakub Głaz
Po stronie staromiejskiej przeprawa celuje z kolei w… zabytkowy mur Starej Gazowni. Nie jest to błąd, bo od samego początku planowano, że dawna wytwórnia gazu wreszcie się otworzy i będzie stanowić nową, bardzo atrakcyjną przestrzeń w centrum. Za murem widnieje jednak nadal parking gazowniczych spółek zajmujących atrakcyjne historyczne obiekty. Jak dotąd Miasto nie porozumiało się z nimi w sprawie wspólnych działań i udostępnienia terenu, mimo że już 13 lat temu odbył się konkurs na stworzenie w Gazowni kulturalnego centrum.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — teren Starej Gazowni, widok spod wylotu mostu przez Wartę. docelowo teren ma stać się ogólnodostępny
fot.: Jakub Głaz
Mimo tych pomniejszych mankamentów poznańskie przeprawy są i tak bardziej funkcjonalne od oddanej przed rokiem popisowej warszawskiej kładki przez Wisłę, na której problemem jest mieszanie się rowerzystów z pieszymi. Dzięki staraniom stowarzyszenia Rowerowy Poznań, wprowadzono nieplanowaną pierwotnie separację ruchu rowerowego i pieszego. Dwukierunkowy pas dla cyklistów znajduje się po południowej stronie mostów, w pewnej odległości od balustrady. Tu jednak szkopuł: dystans między barierą a pasem wydaje się za mały – zwłaszcza przy wjeździe na mosty (pośrodku jest lepiej, bo przeprawa się rozszerza i miejsca jest więcej). Byłoby lepiej przesunąć pas dla rowerów do środkowej linii odwodnienia, by zapobiec w ten sposób kolizji pieszych i cyklistów. W przyszłości łatwo da się to zrobić.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn, widoczne ciasne przejście między balustradą a pasem dla rowerów (0,5 m)
fot.: Jakub Głaz
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — wjazd od strony Starej Gazowni, w tle Politechnika
fot.: Jakub Głaz
prześwit dla pijanych?
Korekty wymagają też same balustrady. Wykonane z przezroczystego hartowanego szkła staną się z pewnością pułapką naptaki (mogą być też trudne w utrzymaniu). W sprawie ptaków interweniowali jesienią przyrodnicy, ornitolodzy i aktywiści. Poznańśkie Inwestycje Miejskie zapowiedziały rozwiązanie problemu, ale — jak dotąd — na szkle nie ma żadnych kropek czy znaków ostrzegających ptaki przed kolizją. W ostatnich dniach pojawiły się za to sporej wielkości znaki nawigacyjne na moście przez Wartę. Zostały dodane dość przypadkowo, w ostatniej chwili, tak jakby podczas projektowania zapomniano, że trzeba będzie je wkomponować w sylwetę mostu. Znaki są potrzebne, ale – należy je zmniejszyć (jeśli nie pozwalają na to przepisy, warto wystąpić o odstępstwo).
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — most przez kanał ulgi, przyczółek od strony Politechniki, widoczne szklane balustrady, w tle katedra
fot.: Jakub Głaz
Wreszcie, problemem mogą być w przyszłości obszerne prześwity w przyczółkach mostów. Łatwo się do nich dostać. Pijani (i nie tylko) imprezowicze niemal na pewno będą chcieli skorzystać z takiej okazji. Na razie nie wprowadzono żadnych zabezpieczeń. Decydenci pokładają nadzieję w monitoringu. To o tyle ryzykowne, że – mimo elektronicznego nadzoru – na bardzo popularnych nadwarciańskich terenach co roku dochodzi do pożarów śmietników i mniej lub bardziej drobnych zniszczeń.
Mosty Berdychowskie w Poznaniu, proj. Jerzy i Bartosz Gurawski, Błażej Szurkowski, Maciej Sokolnicki, Adam Turczyn — most nad kanałem ulgi, widok spod kampusu Politecniki (ul. Rychlewskiego) w stronę Ostrowa Tumskiego i katedry, widoczny jeden z czterech „ryzykownych” prześwitów w kosntrukcji
fot.: Jakub Głaz
To jednak cena jaką płaci się za znaczące ożywienie terenów nad rzeką. Jeszcze przed dekadą były niemal martwe, a Poznań – podobnie jak wiele innych miast Polski – był do rzeki odwrócony plecami. Sytuację zmieniły m.in budowa Wartostrady, nowy park w starym korycie Warty, plenerowe siłownie i prywatne inicjatywy gastronomiczno-kulturalne. Mosty Berdychowskie są kolejnym, bardzo istotnym elementem tej układanki. Istotnym, ale nie ostatnim, bo do zrobienia jest wciąż sporo. Na pierwszy – nomen omen – ogień, powinna pójść budowa zapowiadanej od dawna przystani z prawdziwego zdarzenia w starym porcie rzecznym.
Na razie jednak urzędnicy i radni głowią się nad tym, jak powinna brzmieć oficjalna nazwa nowych mostów (czy też kładek). W grze są zarówno i źle, i przyzwoicie brzmiące pomysły. Fatalnie brzmią most Królowej Rychezy Lotaryńskiej i most Księżnej Dobrawy. Do przyjęcia są za to Kładka Chwaliszewska i Kładka Berdychowska.














![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)



















