Wokół paleniska ludzie gromadzili się już od setek tysięcy lat. Wspólne zasiadanie przy ognisku pozwalało nie tylko na przygotowanie posiłków, ale i rozwijało życie społeczne, dawało poczucie bezpieczeństwa po zmroku. Do tych pierwotnych rytuałów wraca ULU, nowy lokal na gdańskiej Wyspie Spichrzów.
ULU w Gdańsku; lokal mieści się na Wyspie Spichrzów
fot.: Pietruszka Fotografia
W parterze hotelowego budynku Deo Plaza Wyspa Spichrzów (proj.: KD Kozikowski Design), na powierzchni ponad dwustu metrów kwadratowych rozgościł się lokal, którego patronką jest bogini słońca ULU. Choć próżno szukać tej tajemniczej postaci w mitologii, jej symboliczna opieka nad przestrzenią przywodzi na myśl pewną pierwotność, zmysłowość, naturalne ciepło i śródziemnomorskie klimaty.
pod sufitem podwieszono miękkie tkaniny
fot.: Pietruszka Fotografia
Zależało nam, żeby przestrzeń była ziemista, ciepła i autentyczna. Żeby nie była perfekcyjna w designerskim sensie, tylko prawdziwa — z fakturą, historią i światłem. ULU miało przypominać trochę starą świątynię, trochę muzeum, ale w nowoczesnym, lekkim wydaniu, jako miejsce żywe, dostępne i pełne ciepła. W świecie, który ciągle pędzi, chcieliśmy stworzyć przestrzeń, gdzie można się zatrzymać. Po prostu dobrze zjeść, napić się wina i pobyć razem
— mówi Diana Sadłowska, autorka konceptu.
przytulna wnęka z półokrągłym siedziskiem
fot.: Pietruszka Fotografia
Inwestorzy od początku mieli w głowie wizję tego miejsca. Do współpracy zaprosili zespół z wrocławskiej pracowni CUDO, który pomógł im ubrać ten pomysł w spójne, intrygujące wnętrze. Punktem wyjścia były żywioły — ziemi i ognia, to one wpłynęły na pewną surowość, naturalność wnętrza.
regał z ceramicznymi wazami; detale wnętrza
fot.: Pietruszka Fotografia
Drewno, kamień, naturalne tynki, plecione tapicerki, mosiądz i len tworzą wnętrze autentyczne, pełne głębi i rzemieślniczej szczerości. [...] Najważniejszym elementem projektu jest światło — buduje napięcie, prowadzi wzrok i „maluje” kadry przestrzeni. Oświetlenie nie tylko eksponuje kluczowe strefy, ale działa jak aura, otulając wnętrze i nadając mu poczucie intymności
— czytamy w opisie projektu.
Jak architekci budowali atmosferę wnętrza? Choć nie płonie w nim palenisko, ideą stało się symboliczne skupienie gości w zróżnicowanych miejscach, w zależności od stopnia prywatności spotkań — w centralnej loży czy przywodzących na myśl groty symetrycznych wnękach z łukowymi siedziskami.
ULU w Gdańsku; większe grupy mogą usiąść w przywodzących na myśl groty symetrycznych wnękach z łukowymi siedziskami
fot.: Pietruszka Fotografia
Całość wnętrza, choć na pierwszy rzut oka monochromatyczna, urozmaicona jest poprzez rozmaite materiały i faktury — od gładkich podłóg i kolumn, przez szorstkie ściany, wiklinowe oparcia krzeseł, drewnane meble, ceramiczne wazy i miękkie tkaniny podwieszone pod sufitem po chropowate kamienie, którymi obłożony jest bar i zlokalizowana na osi wejścia nisza z figurą patronki lokalu.
na osi wejścia znajduje się nisza z figurą patronki lokalu
fot.: Pietruszka Fotografia
Długo szukałam rzeźby, która mogłaby symbolizować naszą boginię ULU. Większość replik była dla mnie zbyt „nowa”, zależało mi na czymś, co niesie w sobie czas. Dlatego zdecydowaliśmy się na autentyczną dziewiętnastowieczną rzeźbę z Hiszpanii. Jej nieidealność, drobne ubytki i ślady historii są dla mnie piękne, przypominają, że prawdziwa wartość jest w autentyczności
— dodaje Sadłowska.









































