Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty

„Żyć nie, umierać” – 10 tysięcy złotych mandatu dla protestujących artystów

21 maja '20

Happening zatytułowany „List” odbył się 6 maja w Warszawie. Artyści przeszli spod budynku Poczty Głównej pod Sejm, niosąc czternastometrowy list-transparent. Mimo że byli w trakcie pracy, na twarzach mieli maseczki i stali w odpowiedniej odległości kilka dni po akcji dwoje artystów otrzymało mandat od urzędu Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w wysokości 10 tysięcy PLN.

„Żyć nie, umierać” taki napis głosił transparent przygotowany przez artystów. Jego nadawcą był Suweren, odbiorcą Sejm RP. Listonoszami byli: Marta Czyż, Magda Drągowska, Michał Frydrych, Karolina Grzywnowicz, Mateusz Kowalczyk, Yulia Krivich, Julia Minasiewicz, Jan Możdżyński, Kuba Rudziński, Weronika Zalewska i Paweł Żukowski.

List przeciw nielegalnym wyborom

Artyści chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec organizowania groźnych dla życia i demokracji wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej, które miały odbyć się 10 maja br. Swoją akcją nawiązali do happeningu Tadeusza Kantora z 1967 roku.

Wszyscy uczestnicy akcji wykonywali te same czynności, wszyscy zostali spisani przez policję, dwie osoby otrzymały mandat — na zapłacenie go dostały jedynie tydzień. Ukarani „listonosze” będą odwoływać się od tej decyzji. Nie można jednak wykluczyć, że pozostałe osoby biorące udział w akcji również otrzymają pieniężną karę. Wszystko to pod pretekstem złamania zasad ustawy epidemiologicznej, mimo że do takowych nie doszło. Działanie urzędu Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego można raczej upatrywać, jako próbę ocenzurowania wolności wypowiedzi artystycznej.

„Listonoszy” biorących udział w happeningu, którzy z racji pandemii znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej, pogorszonej przez nałożoną karę, można wesprzeć w internetowej zbiórce

Strajk List - artyści otrzymali 10 tysięcy złotych mandatu

artyści są przygotowani na to, że pozostali uczestnicy mogą spodziewać się jednakowych konsekwencji

fot. Monika Bryk 

Solidarność wobec represji

Mimo że mandaty dostały dwie z dziesięciu osób biorących udział w akcji, artyści przygotowani są, że pozostali uczestnicy mogą spodziewać się jednakowych konsekwencji. Składka dotyczy więc całej grupy, nie tylko dwóch osób. Całość zebranej kwoty, jaka pozostanie po zapłaceniu mandatów, zostanie przekazana na rzecz funduszu dla represjonowanych artystów, aktywistów, którzy staną w obliczu cenzury uderzającej w wolność wypowiedzi artystycznej. Obecnie trwają rozmowy, kto miałby sprawować pieczę nad funduszem  artystom zależy, by nie był on zależny od jednej instytucji.

Ten rodzaj represji żeruje na braku solidarności, dlatego dbamy o wszystkich, którzy mogą być potencjalnie obciążeni mandatem. Artyści sztuk wizualnych są silni medialnie, organizacyjnie. To pokazuje ta zbiórka mówi Michał Frydrych, jeden z uczestników akcji „List”.

oprac. red. 

Głos został już oddany

Seria Austin – klamki do drzwi wewnątrzlokalowych
IC Project – narzędzie stworzone dla biura architektonicznego
Nowoczesne Biurowce – Trendy