Zobacz w portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Estakady nie będzie – rozmowa z Michałem Lorbieckim, Urbanistą Miasta Chorzowa

Przemysław Ciępka
09 grudnia '25
w skrócie
  1. Michał Lorbiecki został Urbanistą Miasta Chorzowa na początku października 2025 roku. Kieruje Zespołem do spraw Transformacji Śródmieścia Chorzowa.
  2. W Chorzowie planowane jest utworzenie Urban Labu oraz opracowanie Masterplanu dla Śródmieścia.
  3. Jednym z pierwszych działań Zespołu ds. Transformacji Śródmieścia Chorzowa była interwencja na Placu Matejki.
  4. Estakady w Chorzowie nie będzie, dzięki czemu na rynku w Chorzowie oraz w innych obszarach Śródmieścia, na przykład na ulicy Katowickiej uwolniona zostanie dodatkowa przestrzeń.
  5. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B

Chorzów czekają w nadchodzących latach gigantyczne zmiany. Z konieczności przeobrazi się nie tylko jego rynek, ale i całe Śródmieście. Czym różnią się obowiązki miejskiego urbanisty i architekta miasta, jak wygląda prototypowanie urbanistyczne w praktyce i czy estakada w Chorzowie zostanie wyburzona? O transformacji chorzowskiego Śródmieścia, mieście dostępnym i kosztach infrastrutkury drogowej z Michałem Lorbieckim, Urbanistą Miasta Chorzowa rozmawia Przemek Ciępka.


Michał LORBIECKI — urbanista, doktor ekonomii i finansów, ekspert ds. zrównoważonego rozwoju, planowania przestrzennego i ESG. Certyfikowany menedżer zmiany. Urbanista Miasta — Pełnomocnik Prezydenta i Dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego i Budownictwa w Urzędzie Miasta Chorzów. Zastępca Przewodniczącego Zespołu ds. Transformacji Śródmieścia Chorzowa. Wiceprzewodniczący Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej. Pełnił funkcję pełnomocnika Prezydenta Miasta Tychy i był autorem projektu oraz koordynatorem rozwoju strategicznego nowego centrum miasta. Współautor kluczowych dokumentów miejskich, m.in. Strategii Rozwoju Miasta oraz Polityki Mobilności. Wcześniej związany m.in. z Instytutem Rozwoju Terytorialnego we Wrocławiu oraz biurem architektonicznym Konior Studio. Od 2018 roku członek Rady Programowej kierunku Gospodarka Przestrzenna na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. W latach 2015—2021 członek zarządu śląskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich. Członek miejskich komisji urbanistyczno-architektonicznych w Lędzinach (przewodniczący) i Dąbrowie Górniczej (wiceprzewodniczący). Laureat licznych wyróżnień, w tym nominacji do nagrody Lidera Inteligentnego Rozwoju 2024 oraz POP Science Śląskiego Festiwalu Nauki. W 2014 roku znalazł się w gronie 5% najlepszych absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Współtwórca oraz wykładowca studiów podyplomowych „Zarządzanie Inwestycjami w Nieruchomości” w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. Zaangażowany w tworzenie zrównoważonych, odpornych i dobrze zaprojektowanych miast oraz inwestycji. Aktywnie popularyzuje wiedzę o urbanistyce, przestrzeni i mobilności — także poza instytucjami, w mediach społecznościowych jako @urbanomista.


Przemek Ciępka: Na początku października bieżącego roku został Pan Urbanistą Miasta Chorzowa. Na czym polega praca na tym stanowisku? Jak różni się jego rola od tej, którą w innych miejscowościach pełni architekt miasta?

 

Michał Lorbiecki: Jako Urbanista Miasta Chorzowa pełnię podwójną rolę. Wygrałem konkurs na dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego i Budownictwa w mieście — formalnie zajmuje się planowaniem przestrzennym, administracją architektoniczną i budowlaną. Jednocześnie zostałem powołany na stanowisko Urbanisty Miasta Chorzowa, które jest przejawem innowacji w myśleniu o rozwoju przestrzeni miejskiej. W niektórych miastach funkcjonuje urząd architekta miasta, który zazwyczaj pełni rolę opiniotwórczą.

Moja rola, jako pełnomocnika Prezydenta Miasta, polega na doradztwie, kierowaniu rozwojem tego miasta tak, aby nie ograniczać się do wyznaczanego prawem minimum, a kreować tę politykę w sposób mądry. Zajmuję się też koordynowaniem przedstawicieli wszystkich branż zaangażowanych w planowanie przestrzenne. Włączamy w ten proces różne wydziały i komórki Urzędu Miasta, tak aby przebiegał w sposób jak najbardziej wieloaspektowy, interdyscyplinarny. Jeszcze zanim zostałem formalnie zatrudniony w Urzędzie, Szymon Michałek, Prezydent Miasta powołał Zespół do spraw Transformacji Śródmieścia Chorzowa. W tej grupie znajdują się przedstawiciele różnych jednostek i wydziałów Urzędu, Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, są przedstawiciele Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii czy Gminnej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Pracę całego zespołu koordynuje Zastępca Prezydenta Miasta Chorzowa, czyli Urbanista Miasta Chorzowa.

 

Przemek Ciępka: Jakimi kwestiami zajmuje się Zespołu do spraw Transformacji Śródmieścia Chorzowa?

 

Michał Lorbiecki: Rozmawiając o transformacji Śródmieścia Chorzowa trzeba oddzielić temat estakady od pozostałych problemów. Nie możemy zamykać się tylko na tę kwestię, bo jej rozwój hamuje duża ilość formalności. Nie chcemy czekać — w ramach zespołu spotykamy się w każdy poniedziałek, pracując w różnych formułach, czasem w formie dyskusji, innym razem w terenie albo na warsztatach czy wykładach. Kierując pracami tego zespołu staram się dostosować nasze metody do potrzeb jego członków — nie każdy czuje się dobrze przy stole dyskusyjnym, niektórzy wolą pracować w zaciszu własnego gabinetu.

Zaczęliśmy od mapowania naszych zasobów, problemów i możliwości ich rozwiązania. Określiliśmy też, jakie powinny być efekty działania naszego zespołu. Pośród nich znalazło się opracowanie Masterplanu dla transformacji Śródmieścia. Będzie to narzędzie strategiczne, które jak mapa wskaże nam drogi, jakimi powinniśmy podążać zmieniając centrum Chorzowa. Planujemy, żeby nie był to skończony dokument, a raczej zespół wytycznych, który będziemy na bieżąco aktualizować, dobudowywać o kolejne treści. Z początku może być to kilka stron o bardzo ogólnym charakterze, zawierających wizję transformacji śródmieścia i cele strategiczne, które chcemy w międzyczasie osiągnąć. Ich wyznaczenie mamy już za sobą.

W planach mamy też uruchomienie Urban Labu, czyli miejskiego laboratorium, w którym będziemy mogli spotkać się z mieszkańcami, przedstawicielami NGO-sów czy innymi interesariuszami, na przykład społecznością studencką, a nawet dziećmi. To będzie miejsce wymiany informacji, w którym my poznamy potrzeby mieszkańców, a oni będą mogli dowiedzieć się czegoś na temat naszych działań i planów w zakresie transformacji Śródmieścia Chorzowa.

 

Przemek Ciępka: W jaki sposób zamierzacie sprawić, żeby mieszkańcy faktycznie korzystali z obecności Urban Labu w Chorzowie?

 

Michał Lorbiecki: Dopóki nie mamy przygotowanego lokalu na naszą działalność, będziemy chcieli zaistnieć w świecie cyfrowym — pojawią się profile w mediach społecznościowych i odpowiednia zakładka na stronie internetowej urzędu, gdzie udostępnimy wszystkie najważniejsze informacje. Pomoże nam to budować tożsamość Urban Labu jeszcze zanim pojawi się fizycznie w mieście. 

zmiana organizacji ruchu na Placu Matejki w Chorzowie

zmiana organizacji ruchu na Placu Matejki w Chorzowie

fot. udostępnione dzięki uprzejmości rozmówcy

Przemek Ciępka: Czy jako Zespół do spraw Transformacji Śródmieścia w Chorzowie podjęliście już jakieś działania, których namacalne efekty można zaobserwować?

 

Michał Lorbiecki: Jednym z pierwszych działań zespołu była interwencja na Placu Matejki w Chorzowie. Placem jest w zasadzie tylko z nazwy, ponieważ obecnie pełni rolę ronda, służy głównie ruchowi drogowemu. Jednocześnie jest ważnym miejscem dla mieszkańców Chorzowa, w jego centrum stoi charakterystyczna fontanna przedstawiająca chłopca z łabędziem. Rzeźba zaprojektowana przez Theodora Kaldiego jest ikoną tego miasta . Nasze działanie oparliśmy na formule prototypowania urbanistycznego — zmieniliśmy organizację ruchu, ograniczając go do południowej strony ronda, dzięki czemu udało nam się zarezerwować północną część placu w całości dla pieszych. W uwolnionej przestrzeni rozstawiliśmy leżaki, ławki i trochę zieleni. Ważną częścią tego procesu byli mieszkańcy, bo prototypowanie urbanistyczne jest też formą partycypacji społecznej, dzięki której poznajemy ich opinie i potrzeby, ale też pomagamy w przełamywaniu pewnych stereotypów. Takie akcje są też istotne z punktu widzenia doświadczenia i poznania naszych możliwości — no bo jak mamy poradzić sobie z chorzowskim rynkiem i estakadą, jeśli nie będziemy w stanie przekształcić małego placu?

 

Przemek Ciępka: Z jakim odzewem ze strony mieszkańców miasta spotkała się ta inicjatywa?

 

Michał Lorbiecki: Musimy odejść od przeświadczenia, zgodnie z którym komentarze na Facebooku czy innych platformach społecznościowych traktujemy jako odzwierciedlenie opinii mieszkańców. Często za niepochlebnymi komentarzami stoją różnego rodzaju fake konta czy boty internetowe. Nie możemy przywiązywać się do tych narracji, tylko realnie wychodzić do ludzi. Gdy opublikowaliśmy w internecie informację o planowanym wydarzeniu na Placu Matejki w Chorzowie, spotkaliśmy z bardzo negatywnym odzewem. Kiedy jednak zobaczyliśmy się z mieszkańcami Chorzowa już na miejscu, to okazało się, że każdy jest zachwycony naszym pomysłem i tym, jak Plac Matejki funkcjonuje w takim kształcie.

zmiana organizacji ruchu na Placu Matejki w Chorzowie

zmiana organizacji ruchu na Placu Matejki w Chorzowie

fot. udostępnione dzięki uprzejmości rozmówcy

Przemek Ciępka: Jakie wnioski płyną z akcji, którą przeprowadziliście na Placu Matejki?

 

Michał Lorbiecki: W ostatnich dekadach dominowały tendencje do bezrefleksyjnego rozlewania asfaltu, bez kalkulacji realnych kosztów i utraconych korzyści. Projektując układy drogowe często przekraczano przepisowe wymiary jezdni, które w wielu miastach są przerośnięte. To oczywiście generuje dodatkowe wydatki — oprócz samej budowy rosną koszty utrzymania takich dróg, które trzeba przecież sprzątać, odświeżać i remontować. Każdy metr nadmiarowego asfaltu to miliony złotych wyrzucone w błoto. Do tego dochodzą korzyści, które mieszkańcy tracą w związku z zagarnięciem tej przestrzeni przez samochody — w miejscu nadmiarowego asfaltu mógłby znaleźć się zieleniec, ścieżka rowerowa czy po prostu szerszy chodnik.

 

Przemek Ciępka: Czy transformacja Śródmieścia obejmie również ulicę Wolności? W Chorzowie mówi się podobno, że „Wolka” umiera.

 

Michał Lorbiecki: Musimy obalić mit, mówiący, że ulica Wolności umarła. Jeszcze zanim zacząłem pracować w Urzędzie, regularnie pojawiałem się w tym miejscu, aby obserwować je o różnych porach. To typowa miejska ulica, z której korzysta naprawdę bardzo dużo osób. Zwłaszcza po 1 września to miejsce jest pełne ludzi nawet w samo południe. Mit, o którym wspomniałem, wynika z wyobrażenia, że ulica pełna życia musi pełnić funkcje „imprezowe”, mieć mnóstwo lokali gastronomicznych, klubów i dyskotek. Na ulicy Wolności w parterach znajdziemy za to najróżniejsze lokale usługowe, w tym gastronomię, ale też sklepy, na wyższych kondygnacjach są z kolei mieszkania. To miejsce spełnia szeroki zakres funkcji.

południowy odcinek ulicy Wolności w Chorzowie w 2019 roku

południowy odcinek ulicy Wolności w Chorzowie w 2019 roku

fot.: Adrian Tync © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons

Oczywiście na pewno przyda się tam remont, bo ostatni raz ulica Wolności była przebudowywana kilkadziesiąt lat temu. Zdecydowanie brakuje na niej zieleni — mimo że została wprowadzona w formie donic, to w świetle dzisiejszej świadomości klimatycznej można by nadać jej łatkę „betonozy”. To na pewno trzeba zmienić. Trudno powiedzieć, czy od razu będą to drzewa, czy na początek zdecydujemy się na rozszczelnienie betonowej nawierzchni. Może pojawi się niska zieleń albo rośliny zimozielone czy pnące, które świetnie radzą sobie zimą, i których nie musimy podlewać każdego dnia, kiedy jest gorąco. Nie można jednak przeprowadzać takich zmian w sposób chaotyczny, chcemy zazielenić ulicę Wolności w sposób kompleksowy, żeby miało to „ręce i nogi”. Nie chcemy zostać posądzeni o wyrzucanie pieniędzy w błoto.

 

Ulicę Wolności obraliśmy jako „arcyprzykład” tego, co trzeba zmienić w naszym mieście, aby stało się zielone. Musimy wypracować standard zazieleniania ulic — oczywiście, gdyby poszukiwać problemów, stojących na przeszkodzie do sadzenia drzew w Śródmieściu, to znaleźlibyśmy pewnie ich kilkadziesiąt. Są chociażby sieci czy infrastruktura tramwajowa. Natomiast takie przedsięwzięcia udają się w innych miejscach, powinniśmy korzystać z doświadczeń i wiedzy innych miast, nawet jeśli będzie to trochę więcej kosztowało.

Estakada na rynku w Chorzowie

Estakada na rynku w Chorzowie

fot.: Adrian Tync © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons

Przemek Ciępka: Najbardziej palącym problemem w Chorzowie jest kwestia estakady nad rynkiem. Czy będzie wyburzona?

 

Michał Lorbiecki: Wiadomo, że estakady nie będzie. Myślę, że można o tym śmiało mówić, ponieważ w obecnym stanie technicznym nie nadaje się do użytkowania. Oczywiście musimy w związku z postanowieniem Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego uzupełnić obecną ekspertyzę techniczną o badania, które wyjaśnią czy istnieje możliwość wyremontowania lub ewentualnego podparcia estakady tak, aby jej użytkowanie mogło przebiegać zgodnie z prawem. Na podstawie wcześniejszej ekspertyzy technicznej wiemy, że jest to niemożliwe ze względu na procesy korozji, które zaszły w jej konstrukcji. Nawet jeśli remont czy podparcie okażą się realne, to na dłuższą metę ten obiekt nie będzie nadawał się do użytkowania.

 

Przemek Ciępka: Co będzie dalej?

 

Michał Lorbiecki:  Estakada nie jest Chorzowowi do niczego potrzebna — potrzebują jej wyłącznie ci, którzy chcą przez Chorzów przejechać. Wiele z osób przejeżdżających estakadą nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jej część stoi na chorzowskim rynku. Dlatego prędzej czy później będzie musiała zniknąć, a nikt o zdrowych zmysłach nie odbuduje jej w pierwotnym kształcie. W konsekwencji układ komunikacyjny w Chorzowie będzie wymagał przekształcenia. Na pewno pojawi się konieczność wybudowania wiaduktu ponad linią kolejową — będziemy musieli rozważyć wówczas kwestie pełnionych przez niego funkcji, integracji z transportem zborowym czy włączenia tam ruchu pieszego i rowerowego. Oczywiście planując budowę wiaduktu musimy bazować na współczesnej wiedzy z zakresu zrównoważonej mobilności.

Estakada na rynku w Chorzowie

Estakada na rynku w Chorzowie

fot.: Adrian Tync © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons

Przemek Ciępka: Jak  zmieni się rynek w Chorzowie, kiedy uwolniona zostanie przestrzeń, którą dzisiaj zajmuje estakada?

 

Michał Lorbiecki: Przede wszystkim nie może być to betonowy plac. To nie kwestia upodobań — taka jest konieczność w realiach dzisiejszych miast. Nie chodzi tu tylko o kwestie prawne, jak Miejski Plan adaptacji do zmian klimatu, również wśród mieszkańców rośnie świadomość tego, że zieleni w miastach musi być coraz więcej. Jest to istotne zwłaszcza w miastach o zwartej strukturze przestrzennej, z zabudową śródmiejską lokalizowaną wzdłuż pierzei, do których należy Chorzów.

Warto zwrócić też uwagę na fakt, że rozbiórka estakady pozwoli odzyskać mnóstwo utraconych korzyści również poza samym rynkiem. Na ulicy Katowickiej wyburzono mnóstwo kamienic tylko po to, aby uwolnić miejsce pod estakadę i drogę krajową. Zmiana układu komunikacyjnego pozwoli odzyskać znaczną ilość terenów inwestycyjnych, na których pojawią się przestrzenie do pracy, rekreacji, a przede wszystkim zamieszkania.

Dawny rynek w Chorzowie, wówczas Königshütte

Dawny rynek w Chorzowie, wówczas Königshütte

pocztówka z drugiej połowy XIX wieku, © domena publiczna

Przemek Ciępka: Czy Chorzów ma wypracowaną politykę mieszkaniową?

 

Michał Lorbiecki: Na ten moment nie mamy ugruntowanej polityki mieszkaniowej — to wymaga czasu, nakładów i zasobów ludzkich, którymi obecnie miasto nie dysponuje. Nie oznacza to, że nie zajmujemy się sprawami mieszkalnictwa. Wzięliśmy na tapet gminny zasób mieszkań, który stanowi 20% wszystkich lokali mieszkalnych w Chorzowie. To dwa razy większy udział niż przeciętnie w miastach. Miasto nie jest w stanie poradzić sobie z utrzymaniem tak dużego zasobu, jego całkowite wyremontowanie zajęłoby ponad stulecie. Niestety, ze względów higieny finansowej istnieje konieczność sprzedaży części z tych lokali. Na szczęście jest ich tak dużo, że możliwość zapewnienia lokali dla tych najbardziej potrzebujących jest pod kontrolą. Mimo tego, wciąż dużym problemem jest stan tych mieszkań. Jesteśmy miastem europejskim, a w dalszym ciągu mamy budynki, w których toalety znajdują się na klatkach schodowych. To straszne, że w dyskusji publicznej kładziony jest tak duży nacisk na budowę coraz szerszych dróg i coraz większych parkingów, pochłaniających ogromne kwoty z budżetu miasta, podczas gdy nie jesteśmy w stanie zapewnić mieszkań, które odpowiadają na podstawowe potrzeby.

 

Oczywiście polityka mieszkaniowa nie kończy się na zasobie gminnym — niedawno w Chorzowie oddano na przykład budynek Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, która jest przykładem alternatywnej drogi do poszerzenia zasobów mieszkaniowych miasta. Do tego dochodzą inwestycje prywatne. Z perspektywy urbanistycznej, bardzo ważnym jest, aby zabudowa powstająca w Śródmieściu była jak najbardziej intensywna. Nie możemy pozwolić sobie na szastanie przestrzenią, musimy nią racjonalnie gospodarować, korzystając z bliskości i wielofunkcyjności, które charakteryzują to miasto. Chcielibyśmy też, żeby nowe inwestycje jak najlepiej wpisywały się istniejącą tkankę miejską, również tę historyczną.

 

Przemek Ciępka: Jaki chciałby Pan zostawić Chorzów pod koniec pełnienia swoich obowiązków?

 

Michał Lorbiecki: To trudne pytanie, bo chociaż jestem Urbanistą Miasta od niedawna, to mocno utożsamiam się z Chorzowem, nie chcę myśleć o końcu pracy nad rozwojem tego miasta. Mam nadzieję, że uda mi się przyczynić do tego, żeby ten rozwój był jak najbardziej zrównoważony — by kolejne inwestycje nie były tylko „nowe”, ale też mądre. Żeby w Chorzowie nie powstawały tylko budynki komercyjne, mieszkaniowe czy usługowe, ale też publiczne, stawiające ludzi na pierwszym miejscu. Często mówię, że dzieci to najlepsi urbaniści na świecie. Oczywiście myślimy o nich w kontekście przyszłości naszego narodu, w końcu kiedyś będą mieszkać w naszych miastach. Ale trzeba pamiętać, że one już dzisiaj w nich mieszkają. Dlatego powinniśmy myśleć nie tylko o „silnych i zdrowych mężczyznach”, ale też o tych słabszych osobach — dzieciach, ludziach narażonych na bodźce, osobach starszych czy z różnosprawnościami.

Wyobrażając sobie przeciętnego mieszkańca, użytkownika przestrzeni miejskiej, często widzimy mężczyznę poruszającego się samochodem, który przede wszystkim oczekuje, że jego pojazd będzie bezpieczny. Jeśli wejdziemy w buty małej dziewczynki, chłopca, nastolatki czy kobiety, to problemy, z którymi trzeba się mierzyć żyjąc w mieście okazują się zupełnie inne. Chorzów jest miastem mocno europejskim, bazującym na zwartej zabudowie i zasadach tradycyjnej urbanistyki. Musimy pamiętać, żeby nie dzielić miasta na fragmenty o określonych funkcjach czy przeznaczone dla pewnych grup osób. Jeśli przestaniemy myśleć o ulicach, jako drogach dla zmotoryzowanych, to wszystko się zmieni.

Przemek Ciępka: Dziękuję za rozmowę!

Przemysław Ciępka

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Webinar - Nowe Warunki Techniczne Nadchodzą!
Wzmocnij bezpieczeństwo z Najmocniejszymi Niszczarkami Świata - teraz z Cashback
INSPIRACJE