Na terenach postoczniowych w Gdańsku rośnie Młode Miasto. Na razie jednak bardziej przypomina archipelag inwestycji niż spójną dzielnicę: chodniki się urywają, brakuje usług dla mieszkańców, a nabrzeża wyglądają jak niedokończona układanka. Nowa strategia ma uporządkować tę przestrzeń. Jej powodzenie zależy jednak od tego, czy miasto i inwestorzy wspólnie wezmą odpowiedzialność za kształt całej dzielnicy.
Przez lata dużym problemem Młodego Miasta - dzielnicy powstającej na terenach postoczniowych w Gdańsku - było rozpoczęcie jakichkolwiek inwestycji. Kolejne koncepcje pozostawały jedynie na papierze, głośne były natomiast spory o zakres ochrony konserwatorskiej i sposób zachowania postoczniowego dziedzictwa.
Kilka lat temu inwestycyjny impas został jednak przełamany. Dziś Młode Miasto jest jednym wielkim placem budowy, na którym rosną kolejne inwestycje mieszkaniowo-usługowe. Budowlany boom nie oznacza jednak, że powstaje tu spójny kawałek miasta i wysokiej jakości przestrzenie publiczne. Przeciwnie, teren ten sprawia wrażenie niepowiązanych ze sobą „wysepek” - poszczególni inwestorzy realizują własne projekty, niekiedy bez zapewnienia ciągłości ulic i chodników. Niechlubnym przykładem jest brak chodnika wzdłuż nowej inwestycji mieszkaniowej „Żurawie” - i to mimo że teren znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie głównej osi transportowej Młodego Miasta. Inny przykład: na skrzyżowaniu Nowej Wałowej z Rybakami Górnymi brakuje przejść dla pieszych.
Takie szyldy na Młodym Mieście w parterach budynków nikogo nie dziwią. W dzielnicy wiele mieszkań kupowanych jest z myślą o najmie krótkoterminowym
Ewa Karendys
rożne inwestycje, brak spójnej przestrzeni
Prof. Piotr Lorens, Architekt Miasta Gdańska, przypomina, że plany miejscowe dla tego terenu był bardzo oszczędne w zakresie kształtowania systemu przestrzeni publicznych.
Kiedy pojawiły się szczegółowe propozycje inwestorów, okazało się, że przestrzenie publiczne nie tworzą ciągłego systemu, a inwestorzy mają odmienne pomysły na ich kształtowanie - mówi prof. Piotr Lorens. - Dlatego konieczne jest odpowiednie połączenie poszczególnych inwestycji – dodaje.
Próbą uporządkowania tej sytuacji jest opublikowany właśnie przez Biuro Architekta Miasta raport „Młode Miasto – Przestrzenie Publiczne, Rozwój, Współpraca”. To wstępna strategia rozwoju terenów postoczniowych w kontekście idei miasta 15-minutowego. Jest efektem warsztatów, rozmów z mieszkańcami, ekspertami oraz inwestorami, a także punktem wyjścia do dalszej dyskusji o przestrzeniach publicznych, dostępności, funkcjach i przyszłości tej części Gdańska.
Strategia została uzgodniona z interesariuszami - zaznacza prof. Piotr Lorens. - Wyznaczyliśmy w niej kierunki rozwoju systemu przestrzeni publicznych i funkcji, które je współtworzą. To jasna wskazówka dla inwestorów, naszego biura koordynującego proces inwestycyjny, lokalnej społeczności. Na tej podstawie przygotujemy plan ramowy dla Młodego Miasta, zawierający szczegółowe wytyczne.
Młode Miasto. Jak naprawić otoczenie
Autorzy raportu proponują, by zmienić charakter Drogi do Wolności, ktora miała być miejską promenada i urbanistyczną osią Młodego Miasta. Droga ma mieć charakter symboliczny, ale utrzymany „w duchu swobody i wolności”. Szlak Stoczniowy ma natomiast zostać przedłużony w stronę tzw. Mlecznego Piotra i stać się czymś więcej niż trasą pieszą – ciągiem budynków, placów i lokali, które wspólnie tworzą charakter dzielnicy. Poprawić mają się także wejścia na teren Młodego Miasta oraz dojście do wody. Za priorytetowe uznano uczytelnienie wejścia na Drogę do Wolności od Placu Solidarności oraz wejścia na Szlak Stoczniowy od przystanku SKM Gdańsk Stocznia.
Wśród rekomendacji jest m.in. rozwiązanie takich bolączek jak: brak chodników i infrastruktury rowerowej na wiadukcie i estakadzie ul. ks. J. Popiełuszki, brak pomostów, zejść i przestrzeni rekreacyjnych nad wodą czy fragmentaryczność i nieciągłość układu dróg publicznych (ulic Jaracza, Robotnicza, Gdyńskich Kosynierów).
Zdaniem Architekta Miasta Gdańska najważniejsza jest spójność przestrzeni.
Droga powinna trafiać w drogę, a przestrzeń publiczna łączyć się z kolejną przestrzenią publiczną - zaznacza prof. Lorens.
Istotne jest także przemyślane kształtowanie funkcji usługowych w parterach budynków. Z konsultacji wybrzmiała też potrzeba udziału lokalnej społeczności, aktywistów i innych środowisk w kształtowaniu przestrzeni oraz jej programu użytkowego.
Nabrzeże, które prowadzi z Długiego Pobrzeża na tereny postoczniowe
Ewa Karendys
Choć atutem jest nadwodne położenie Młodego Miasta, zapowiadany przed laty bulwar nad Motławą i wodami Martwej Wisły nadal nie tworzy spójnej całości. Nabrzeże jest zagospodarowane fragmentami, a część odcinków nadal czeka na realizację.
Pierwszy odcinek bulwaru, od Mostu Wapienniczego przy osiedlu Brabank, został już oddany do użytku i cieszy się dużym zainteresowaniem jako przedłużenie Długiego Pobrzeża. Kolejny, podobnej długości fragment jest na ukończeniu i wkrótce powinien zostać otwarty - zapowiada prof. Lorens. - Niezagospodarowany pozostaje wymagający interwencji odcinek przy inwestycjach Chlebova i Kapitanat. Dalej, na wysokości projektu Nowa Wałowa, zaplanowano szeroki bulwar, ostatnie uzgodnienia przed wydaniem pozwolenia na budowę są w toku. Przez dwa lata pracowaliśmy z projektantami nad uspójnieniem tych odcinków. Nie wszystko się udało, ale całość powinna stworzyć szeroki, nowoczesny bulwar, miejscami wzbogacony o dzieła sztuki. Natomiast na wysokości Mlecznego Piotra przebieg bulwaru się kończy. Dalszej koncepcji na razie nie ma ze względu na zmianę inwestora w tej części.
niedostatek usług i stałych mieszkańców
Jak wskazali intresariusze podczas konsultacji, problemem dzielnicy jest dziś brak niezbędnych do życia usług jak sklepy dla stałych mieszkańców, przedszkola, żłobki, kluby sąsiedzkie. Ale też ogromny udział najmu krótkoterminowego.
Ograniczona liczba stałych mieszkanek i mieszkańców przekłada się na anonimowość przestrzeni, słabsze poczucie przynależności oraz utrudnia kształtowanie trwałych, zintegrowanych społeczności lokalnych. Wskazywano również na zagrożenia związane z „disneylandyzacją” i tematyzacją przestrzeni, które mogą prowadzić do utraty autentyczności miejsca i jego redukcji do roli scenografii turystycznej – piszą autorzy raportu.
I dodają, że jednym z kluczowych wyzwań dla Młodego Miasta będzie zatem znalezienie równowagi pomiędzy funkcjami turystycznymi a lokalnymi, tak aby rozwój oferty dla odwiedzających nie odbywał się kosztem jakości życia stałych użytkowników dzielnicy.
O tym, czy strategia nie pozostanie jedynie na papierze, w dużej mierze zdecyduje jednak dobra wola inwestorów i ich współpraca z miastem. Urzędnicy nie mają bowiem narzędzi, by zmusić ich do realizacji zawartych w niej wytycznych.
Na Młodym Mieście zabudowywane są kolejne działki
Ewa Karendys






































