Zobacz w portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Wąska działka, wielki efekt! Rozmowa z Karoliną Częczek

Ola Kloc
01 października '26
Dane techniczne
nazwa:

Narrow House

lokalizacja:

Bedford Stuyvesant, Brooklyn, Nowy Jork

projekt: Only If
zespół autorski: Karolina Częczek, Matthew Davis, Adam Frampton, Jedy Lau, Francesca Pagliaro, Jon Siani, Yue Zhang
konsultacje dotyczące konstrukcji:

Reuther+Bowen, PC

konsultacje dotyczące instalacji:

PlusGroup Consulting Engineering PLLC

konsultacje dotyczące oświetlenia:

Dot Dash

kalendarium:

  • realizacja

 

powierzchnia:

  • użytkowa

 

  • 261,5 m²

Najczęstszym zarzutem wobec domów jednorodzinnych jest ich negatywny wpływ na rozlewanie się miast. W przypadku Narrow House w Nowym Jorku, domu pary architektów — Karoliny Częczek i Adama Framptona, założycieli pracowni Only If — jest odwrotnie. Budynek zlokalizowany na brooklyńskim osiedlu Bedford-Stuyvesant dogęszcza miejską tkankę. Architekci swój dom zbudowali na nietypowej, wąskiej działce, bo, jak sami mówią, ograniczenia prowokują ich do szukania bardziej kreatywnych rozwiązań. W efekcie powstał minimalistyczny, uszyty na miarę (co do milimetra!) szeregowy dom, którego pozornie surowe wnętrze dziś nabiera nowych kolorów.

Karolina Częczek

Karolina CZĘCZEK — architektka i Principal w pracowni Only If Architecture. Wykładowczyni na Yale School of Architecture, wcześniej wykładała na University of Pennsylvania, Syracuse University, University of Kentucky oraz University of Cincinnati. Jest autorką licznych artykułów i niezależnych badań Public Pools dotyczących basenów publicznych i terenów rekreacyjnych, analizujących historię, formę oraz społeczne i kulturowe aspekty tej typologii architektonicznej. Projekt Public Pools był prezentowany między innymi w Museum of Modern Art w Nowym Jorku jako część inauguracyjnej wystawy Architecture Now: New York, New Publics w 2013 roku. Wcześniej pracowała w Office for Metropolitan Architecture (OMA) w Rotterdamie i Hongkongu, gdzie uczestniczyła w projektach wnętrzarskich, architektonicznych i urbanistycznych realizowanych w Holandii, Australii, Chinach, Maroku i Egipcie. Jest stypendystką programu Fulbrighta oraz absolwentką Yale University i Politechniki Krakowskiej, gdzie uzyskała tytuły Master of Architecture.


Ola Kloc: Dlaczego na budowę domu wybraliście właśnie tę działkę na Brooklynie?

Karolina Częczek: Znaleźliśmy ją przypadkowo. Spędziliśmy dużo czasu, chodząc po różnych dzielnicach Nowego Jorku i oglądając budynki z ogłoszeń. Nie szukaliśmy działki, nie szukaliśmy nawet budynku mieszkalnego, a raczej obiektu komercyjnego lub garażu, który moglibyśmy zaadaptować na dom. Działkę znaleźliśmy online i od razu nas zainteresowała, ze względu na wąski, nietypowy kształt.

lokalizacja

lokalizacja

© Only If Architecture, PLLC

 
Ola Kloc: Jakie działki są typowe w Nowym Jorku?

Karolina Częczek: Typowe działki mieszkaniowe w Nowym Jorku mają 25 × 100 stóp [7,62 × 30,48 m — przyp. red.]. Ten podział wynika z maksymalnej długości belek konstrukcyjnych stropów, jakie można było pozyskać pod koniec XIX wieku. Zdarzają się też nietypowe podziały wynikające z przebiegu dróg i linii kolejowych, wcześniejszych podziałów gruntów albo innego, nietypowego podziału, który trudno uzasadnić. Tak było w przypadku naszej działki — wydaje się, że powstała w wyniku podziału 40-stopowej działki [12,19 m — przyp. red.] na trzy części — w rezultacie wyszło 13 stóp i 4 cale, czyli nieco ponad 4 metry.

 
Ola Kloc: 4 metry to bardzo wąska działka!

Karolina Częczek: Tak, zwłaszcza w Nowym Jorku, więc od razu sprawdziliśmy zapisy lokalnego planu przestrzennego, żeby się dowiedzieć, co można na niej zbudować i czy w ogóle można to zrobić. Okazało się, że na działkach węższych niż 18 stóp, czyli 5,5 metra, nie można budować obiektów mieszkaniowych, bo tak wąska przestrzeń uważana jest za niewystarczającą do zapewnienia dobrej jakościowo przestrzeni mieszkaniowej. Istniał jednak dodatkowy zapis mówiący o tym, że jeżeli dana działka 15 grudnia 1961 roku, czyli w czasie zmiany przepisów planowania przestrzennego w Nowym Jorku, oraz w dniu złożenia wniosku pozwolenia na budowę, była takiej samej wielkości i nie wynikła z wtórnego podziału, to takie pozwolenie można uzyskać. Po kwerendzie w archiwach miejskich zdecydowaliśmy się zaryzykować i kupić działkę. Ostateczną, pozytywną decyzję o możliwości budowy uzyskaliśmy dopiero po ukończeniu prac projektowych i uzyskaniu pozwolenia na budowę.

zewnętrzną formę domu w większości definiują wymogi planu zagospodarowania przestrzennego

zewnętrzną formę domu w większości definiują wymogi planu zagospodarowania przestrzennego

© Iwan Baan

 
Ola Kloc: Zajęliście się też badaniem i prototypowaniem potencjału wąskich i nieregularnych miejskich działek, których w Nowym Jorku — jak się okazało — jest sporo. Dlaczego?

Karolina Częczek: Podczas procesu zakupu działki zastanowiły nas zapisy planistyczne dotyczące wąskich, a także małych działek. Postanowiliśmy więc zbadać skalę tej nietypowości i nieregularności. Przy użyciu prostych narzędzi, jak GIS i Autocad, udało nam się stworzyć katalog 3600 nieregularnych, niezabudowanych działek, spośród których 600 jest własnością Miasta. Inspiracją dla nas był projekt architekta Gordona Matta-Clarka — Fake Estates, który w latach 70. kupował działki o bardzo nietypowych, wręcz niemożliwych wymiarach. Byliśmy także zaznajomieni z nietypowymi działkami i budynkami mieszkalnymi występującymi w Tokio, które zainspirowały nas do zaprojektowania prototypowych plomb mieszkaniowych na wybranych nowojorskich działkach.

 
Ola Kloc: Co zrobiliście z zebranymi danymi?

Karolina Częczek: Projekt Irregular Development pokazaliśmy w 2017 roku na Biennale Urbanistycznym UABB Bi-City Biennale for Urbanism \ Architecture w Shenzhen w Chinach. Zaprezentowaliśmy tam katalog nieregularnych działek oraz dziewięć spekulatywnych prototypów zabudowy mieszkaniowej na małych, wąskich, trójkątnych lub innych trudnych do skategoryzowania działkach.

 
Ola Kloc
: Jesteście parą architektów, nie korciło Was, żeby wybrać jednak większą działkę, dającą większą swobodę projektową, i postawić sobie „architektoniczny pomnik”?

Karolina Częczek: Zauważyliśmy, że bardzo dobrze pracuje nam się w warunkach ograniczeń. Mam na myśli zarówno przestrzenie, jak i zagadnienia, które mają nietypowe parametry. Takie nietypowe tematy prowokują nas do ciekawszych rozwiązań, ponieważ musimy je bardzo kreatywnie dostosować do danego miejsca.

rzuty i przekrój

rzuty i przekrój

© Only If Architecture, PLLC

 
Ola Kloc: Staliście się ekspertami od nietypowych działek!

Karolina Częczek: Cały czas kontynuujemy pracę z małymi działkami. W 2019 roku wygraliśmy zorganizowany przez miasto Nowy Jork konkurs Big Ideas for Small Lots na zabudowę mieszkaniową na wybranych nietypowych działkach miejskich. Rok temu wygraliśmy podobny konkurs, Small Lots, Big Impacts, w Los Angeles, a niedawno przygotowywaliśmy podobną ofertę dla kolejnego miasta. Oczywiście w każdej z tych lokalizacji, ze względu na lokalne uwarunkowania i prawo, projekty będą różne.

 
Ola Kloc: Działek w miastach, także europejskich, jest coraz mniej, myślę więc, że dogęszczanie poprzez zabudowę na nietypowych działkach będzie coraz powszechniejsze.

Karolina Częczek: Właśnie skończyłam czytać książkę Grzegorza Piątka, w której opisuje projekt mieszkaniówki w Rybniku projektu SLAS Architekci. Zagospodarowali oni działkę zlokalizowaną blisko centrum miasta, na której kiedyś była garbarnia. Dogęszczanie i korzystanie z istniejącej infrastruktury sprawiają, że projekty są bardziej „do życia” — to nie jest domek poza miastem, gdzie trudno dojechać, gdzie trzeba doprowadzić nową linię wodociągową czy kanalizacyjną. Jesteśmy zwolennikami tego, żeby w miarę możliwości dogęszczać, nie tylko ze względów technicznych, ale też estetycznych, środowiskowych. A fakt, że działki, które pozostały, często są nietypowe, sprawia, że taki projekt jest ciekawszym wyzwaniem.

 
Ola Kloc: W projekcie Narrow House nie mieliście dużego pola do popisu — działka ma wymiary 4 na 30,5 metra — budynek z jednej strony musiał być przyklejony do istniejącego budynku, a z drugiej — czeka na sąsiada. Jak wyglądał proces kształtowania samej bryły?

Karolina Częczek: Zewnętrzną formę w większości definiują istniejące wymogi planu zagospodarowania przestrzennego, nie mieliśmy tutaj dużo do powiedzenia. Projekt zachowuje wymagane linie zabudowy oraz odsunięcia od granic działki z przodu i z tyłu. Kształt dachu był uwarunkowany maksymalną i minimalną wysokością elewacji według zapisów planu miejscowego. Ponieważ mieliśmy mniejszy wpływ na ekspresję zewnętrzną budynku, głównym przedmiotem projektu były wnętrza, organizacja przestrzeni oraz zapewnienie dostępu światła dziennego.

elewacje

elewacje

© Only If Architecture, PLLC

 
Ola Kloc: Zanim przejdziemy do wnętrza, opowiedz, proszę, o lekko połyskującym w słońcu wykończeniu elewacji.

Karolina Częczek: Nie zdecydowaliśmy się użyć typowej dla tej lokalizacji elewacji z cegły — była zbyt droga i zajmowałaby zbyt dużo cennego miejsca, wybraliśmy więc zwykły czarny tynk. Z przodu i z tyłu elewacje nie mają dużej powierzchni ze względu na przeszklenia — za to z boku jest jej dużo. Często architekci nie wykańczają tej bocznej ściany, zakładając, że obok powstanie nowy budynek, ale my chcieliśmy, żeby bryła była czytana całościowo. Ponieważ zawsze lubimy dodać jakiś smaczek do projektu, zmieszaliśmy tynk z drobinkami czarnych kryształków węgliku krzemu, które połyskują w słońcu. I wyszło całkiem nieźle!

Zarówno jeżeli chodzi o fasadę, jak i inne materiały w projekcie staraliśmy się używać materiałów dostępnych na półkach sklepowych, niekiedy łączyliśmy je z mniej typowymi rozwiązaniami, jak ten tynk z kamyczkiem.

widok od strony obniżonego ogrodu; Narrow House powstał na działce o wymiarach 4×30,5 metra

widok od strony obniżonego ogrodu; Narrow House powstał na działce o wymiarach 4×30,5 metra

© Iwan Baan

 
Ola Kloc: Otwarte na przestrzał wnętrze rozwiązane jest dość nietypowo — poszczególne funkcje rozłożone są na półpiętrach, na które prowadzą centralnie położone schody. Dlaczego postawiliście na takie rozwiązanie, zamiast tradycyjnych schodów po jednej stronie domu?

Karolina Częczek: Rzeczywiście w okolicznych brownstones typowy jest układ: klatka schodowa usytuowana jest w centrum i po boku planu, przód i tył domu mają dostęp do światła, są tam pokoje dzienne i sypialnie, a w środku planu znajdują się ciemne łazienki i schowki. Chcieliśmy uniknąć takiego podziału przestrzeni i może trochę wbrew logice zdecydowaliśmy się na umieszczenie w centrum planu bryły, która z jednej strony mieści łazienkę, z drugiej strony szafę, w środku znajdują się wszystkie instalacje — hydraulika, kanały wentylacyjne, rekuperacja, ogrzewanie i klimatyzacja. Jest to więc bardzo gęsto zaprogramowana strefa, występująca na dwóch piętrach. Chcieliśmy też uzyskać efekt przestrzennego wnętrza, a centralnie położona klatka schodowa, wykonana z perforowanego metalu nam na to pozwala. Nad nią znajduje się okno, przez które latem słońce dociera aż na parter, do kuchni. Z przymrużeniem oka możemy określić, że ten dom jest klatką schodową z powiększonymi spocznikami.

Dom, poza piwnicą, pozbawiony jest ścian, musieliśmy więc zastosować diagonalne usztywnienia po jego obu stronach. Widać je na przedniej elewacji budynku, z tyłu są ukryte w ścianach nad oknami.

dom pozbawiony jest ścian, architekci musieli więc zastosować diagonalne usztywnienia konstrukcji

dom pozbawiony jest ścian, architekci musieli więc zastosować diagonalne usztywnienia konstrukcji

© Naho Kubota

 
Ola Kloc: Taki otwarty, modernistyczny plan bywał krytykowany za brak prywatności, możliwości zamknięcia drzwi, oddzielenia się od domowych dźwięków czy zapachów. Jak sprawdza się to rozwiązanie na co dzień?

Karolina Częczek: Zamykając drzwi przesuwne wbudowane w centralnej bryle na piętrach, odcinamy strefę sypialni z łazienką i szafą od reszty domu, co stwarza atmosferę prywatności. Mamy też piwnicę z łazienką i pokojem doświetlonym przez duże okno otwarte na obniżony ogród w stylu japońskim. Ta część też może być niezależna od reszty domu. Parter pozostaje otwarty, a dzięki temu, że na końcu domu wprowadziliśmy duże okno i drzwi piwotowe, ogród jest kontynuacją wnętrza, a przyroda wchodzi do środka — widać to już od przekroczenia progu. Projektując dom, dużo pracowaliśmy z przekrojem, był on bardzo ważny, zwłaszcza jeżeli chodzi o proporcje pomieszczeń i zróżnicowane wysokości sufitów. Odpowiednie proporcje oraz duże otwory okienne pozwalają na dostęp światła dziennego, ale też niwelują poczucie wąskości. Każdy z gości, który oczekuje efektu wąskości, mówi, że doświadczenie jest zupełnie inne.

stonowana paleta barw we wnętrzu tworzy tło, na którym architekci wprowadzają kolorystyczne i materiałowe wyspy

stonowana paleta barw we wnętrzu tworzy tło, na którym architekci wprowadzają kolorystyczne i materiałowe wyspy

© Naho Kubota

 
Ola Kloc: Wspomniałaś o japońskim ogrodzie, mamy też trochę japońską nietypową działkę i japoński minimalizm…

Karolina Częczek: Bliska jest nam estetyka współczesnej architektury japońskiej. W konstrukcji schodów inspirowaliśmy się na przykład detalami Kazuyo Sejimy. Czerpiemy jednak z różnych źródeł. Wiele osób sugerowało, że nasz dom wygląda holendersko. W Holandii rzeczywiście jest dużo wąskich domów z dużym oknem w parterze, przez które widać wnętrze domu. Oboje z Adamem mieszkaliśmy w Holandii, trudno więc uniknąć przesiąknięcia różnymi elementami, które później odnajduje się w projekcie. My jednak nie jesteśmy tak odważni jak Holendrzy i mamy w oknie lnianą zasłonę, ale nasz pies, Nikita, lubi siedzieć przed tym oknem i obserwować przechodniów.

 
Ola Kloc: Jedynymi akcentami wychodzącym poza biel, czerń i skalę szarości we wnętrzu są zielone krzesło i stół w gabinecie — dlaczego właśnie one?

Karolina Częczek: Rzeczywiście paleta barw od początku była bardzo neutralna, z czasem jednak dom nabiera kolorów. Lubimy stonowaną estetykę, w której pojawiają się akcenty materiałowe czy kolorystyczne. Nie mamy specjalizacji w projektowaniu wnętrz, więc dla nas materiały wykończeniowe są elementami, które pozwalają podkreślić organizacyjne aspekty przestrzeni.

Lubimy też bawić się fakturami, na przykład klatka schodowa jest biała, ale dzięki perforacji dodaje wnętrzu domu fakturę zarówno fizyczną, jak i poprzez efekty świetlne. Taka stonowana paleta pozwala stworzyć tło, na którym wprowadzamy kolorystyczne czy materiałowe wyspy. W części biurowej mamy zielony stół z poliwęglanu, zaprojektowany przez Atelier Van Lieshout wraz z seledynowymi krzesłami z gumy zaprojektowanymi przez Maartena van Severena, a na dole skórzaną sofę w brązach z jutowym dywanem. Kuchnia, w formie długiego blatu, jest czarna, fronty szafek w strefie klatki schodowej są perforowane, a w dalszej części dębowe, pomalowane na czarno. Lubimy też srebro, ono z kolei pojawia się na zasłonach i eksponowanych elementach instalacji. Mamy też dużo roślin, trochę plakatów, sztuki. Nasze dziecko też wprowadziło dużo nowych barw!

otwarty parter domu; architekci projektując przestrzeń dużo pracowali z przekrojem; był on szczególnie ważny, zwłaszcza jeżeli chodzi o proporcje pomieszczeń i zróżnicowane wysokości 

otwarty parter domu; architekci projektując przestrzeń dużo pracowali z przekrojem; był on szczególnie ważny, zwłaszcza jeżeli chodzi o proporcje pomieszczeń i zróżnicowane wysokości 

© Naho Kubota

 
Ola Kloc: Jak sprawdza się ta przestrzeń w codzienności z małym dzieckiem?

Karolina Częczek: Helena ma siedem miesięcy, więc jeszcze nie raczkuje, ale powoli musimy zacząć zabezpieczać narożniki. To nie jest dom, który był projektowany z myślą o dzieciach czy dla dzieci, więc konieczne będą jakieś tymczasowe rozwiązania, jak bramki przy schodach. Hela za to uwielbia perforowany metal, wkłada palce w jego otwory, obserwuje wzór oraz powstałe efekty świetlne. Konstrukcja stropów wykonana jest z blachy trapezowej, więc gra świateł i wzór pasów na suficie przyciągają jej uwagę. Jedynie nasz pies chyba nie lubi wybranych przez nas materiałów — perforowany metal to nie jest dla niego najwygodniejsze podłoże do chodzenia.

detale perforowanej klatki schodowej

detale perforowanej klatki schodowej

© Only If Architecture, PLLC

 
Ola Kloc: W tym minimalistycznym wnętrzu toczy się prawdziwe życie, na fotografiach Iwana Baana i Naho Kuboty można mieć jednak wrażenie, że to niemal galeryjny white cube.

Karolina Częczek: Zdjęcia były robione zaraz po ukończeniu projektu i rzeczywiście są trochę galeryjne. Teraz mamy o wiele więcej książek, roślin, sztuki i obiektów codziennego życia, od których nie uciekamy. Lubimy jednak porządek i przejrzystość, więc unikamy wizualnego chaosu.

Wiele osób, które widzi najpierw zdjęcia i ma obraz tej przestrzeni jako dosyć sterylnej i surowej, po przyjściu zmienia zdanie. Lubimy przyjmować gości, gotować, więc ta przestrzeń wypełnia się zapachami, kolorami, ludźmi. Ważne jest też światło — pogoda wchodzi do domu poprzez te duże okna, tworzy klimat.

centralnie położona klatka schodowa wykonana z perforowanego metalu pozwala uzyskać efekt jasnego, przestrzennego wnętrza

centralnie położona klatka schodowa wykonana z perforowanego metalu pozwala uzyskać efekt jasnego, przestrzennego wnętrza

© Iwan Baan

 
Ola Kloc: Projektowaliście od razu tak, aby każda rzecz miała swoje miejsce?

Karolina Częczek: Tak, ale życie weryfikuje niektóre rozwiązania — zmieniają się potrzeby, pojawiają się wózki, ale na wszystko znajdujemy specjalne miejsce. Podobnie, przemyślenie stref funkcjonalnych w domu jest bardzo ważne, żeby wiedzieć, gdzie będzie strefa wypoczynku, gdzie strefa pracy, a gdzie sypialnie.

 
Ola Kloc: Mieszkacie w tym domu już ponad cztery lata, zrobiłabyś dzisiaj coś inaczej?

Karolina Częczek: Myślę, że moglibyśmy lepiej przemyśleć kwestię efektywności energetycznej i rozwiązań związanych z dystrybucją ciepła i zimna, zarówno aktywnego, jak i pasywnego. Rozpracowaliśmy już, gdzie powinniśmy mieć zasłony i w którym momencie muszą być zasłonięte. Mamy panele słoneczne, które od marca do listopada generują całość naszego zapotrzebowania na ciepłą wodę.

 
Ola Kloc: Gdzie najbardziej lubisz spędzać czas?

Karolina Częczek: Lubię spędzać czas w tak zwanym study, czyli biurze na półpiętrze. Jest to przestrzeń zdefiniowana przez wspomniany wcześniej duży stół do pracy oraz oddzielona od reszty domu ciężką, srebrną zasłoną. Mam stąd widok na drzewa, które zmieniają swój wygląd w zależności od pór roku. Lubię też ogród na dachu, który Adam pielęgnuje, mamy tam lokalną roślinność, która dobrze się sprawdza w tych warunkach i jest przyjazna owadom, które coraz częściej się tu pojawiają.

 w centrum planu, na dwóch piętrach, znajduje się bryła mieszcząca łazienkę, szafę i instalacje

w centrum planu, na dwóch piętrach, znajduje się bryła mieszcząca łazienkę, szafę i instalacje

© Naho Kubota

Ola Kloc: Dziękuję za rozmowę!

 
rozmawiała: Ola Kloc

ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Karoliny Częczek, Only If Architecture

więcej: A&B 7-8/2026 – Domy jednorodzinne,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE