Kosmalt,
projekt: Atrium Architekti
Kiedyś był największym hotelem robotniczym koszyckiej huty VSŽ, dziś mieści ponad pięćset mieszkań. Atrium Architekti odnowili trzynastokondygnacyjny Kosmalt, nie próbując ukryć jego prefabrykowanego rodowodu. Zamiast nadawać mu zupełnie nową twarz, wydobyli pierwotny rytm elewacji, odsłonili zachowane materiały i pokazali, że modernizacja bloku z lat sześćdziesiątych może być pełnoprawnym projektem architektonicznym.
Elewację Kosmaltu porządkuje regularna siatka powtarzalnych loggii i przeszkleń — ©Matej Hakár
charakterystyczna sylwetka Koszyc
Kosmalt powstał w latach sześćdziesiątych według projektu Ladislava Greča i Róberta Kandríka. Był przeznaczony dla pracowników zakładów VSŽ, a jego nazwa odnosi się do rodzaju emaliowanej stali, której produkcja była charakterystyczna dla miejscowej huty. Położony na osiedlu Terasa obiekt z czasem stał się jednym z rozpoznawalnych elementów tej części Koszyc. Trzynastokondygnacyjną bryłę wyróżniają przede wszystkim długie elewacje podporządkowane regularnej siatce prefabrykowanych betonowych modułów. To właśnie ona stała się punktem wyjścia dla przebudowy. Atrium Architekti nie próbowali zmieniać proporcji ani maskować powtarzalności fasady. Przeciwnie — wydobyli jej rytm i podkreślili go jednolitą, szarą kolorystyką. Dzięki temu Kosmalt zachował monumentalny, niemal surowy charakter, ale nie wygląda jak budynek zatrzymany w czasie.
W strefie wejściowej zachowano część oryginalnych elementów budynku, zestawiając je z nowymi stalowymi konstrukcjami i kolorystycznymi akcentami — ©Matej Hakár
to, co przez lata ukrywano, znów stało się widoczne
Jednym z najciekawszych elementów modernizacji było poszukiwanie oryginalnych materiałów i detali, które przez kolejne dekady przykrywano nowymi warstwami wykończenia. Na korytarzach i klatkach schodowych odnowiono lastrykowe posadzki, w holu zachowano marmurowe okładziny, a na elewacji przywrócono trawertynowy cokół. Przetrwały również stalowe belki w częściach wspólnych oraz galeria ze schodami w strefie wejściowej. Nowe rozwiązania celowo odróżniają się od zachowanych elementów. Pojawiają się perforowane i faliste powierzchnie metalowe, współczesne oświetlenie oraz wyraziste akcenty kolorystyczne. Dzięki temu trudno pomylić to, co pochodzi z lat sześćdziesiątych, z późniejszymi dodatkami. Przebudowa nie miała więc sprawić, by Kosmalt wyglądał jak nowy. Ważniejsze było odzyskanie jakości, które już w nim istniały.
Wnętrza niewielkich mieszkań zaprojektowano tak, by mimo ograniczonego metrażu pozostały jasne i funkcjonalne — ©Matej Hakár
z pokoi dla pracowników powstało 507 mieszkań
Największa zmiana dotyczy sposobu użytkowania obiektu. Dawny hotel robotniczy funkcjonował według zupełnie innych zasad niż współczesny budynek mieszkalny. Powtarzalne pokoje miały zapewniać podstawowe warunki zakwaterowania samotnym pracownikom huty, a sam układ był podporządkowany zbiorowemu charakterowi życia. Dziś Kosmalt mieści 507 niewielkich lokali przeznaczonych przede wszystkim dla jednej lub dwóch osób. Wiele z nich ma zaledwie dwadzieścia jeden metrów kwadratowych, dlatego projektanci musieli wykorzystać istniejącą strukturę możliwie efektywnie. Poczucie przestronności zwiększają duże przeszklenia i loggie. Na wyższych kondygnacjach niewielkie mieszkania zyskują dodatkowo rozległe widoki na Koszyce. Zachowano również dwie symetryczne klatki schodowe, które dzielą obiekt na dwie części. Ten podział nie jest przypadkowy — pierwotnie prowadziły one do oddzielnych stref dla kobiet i mężczyzn.
W częściach wspólnych surowy beton i metalowe okładziny uzupełnia nowy system orientacji oparty na kolorach oraz znakach plus i minus — ©Matej Hakár
plus, minus i trzy kolory
W tak dużym i opartym na powtarzalnym układzie obiekcie łatwo stracić orientację. Dlatego podczas przebudowy wprowadzono nowy system informacji oparty na kolorach i prostych znakach. Poszczególne skrzydła korytarzy rozróżniają odcienie łososiowy, kremowy i żółty oraz symbole plus i minus. Rozwiązanie jest czytelne, ale nie konkuruje z architekturą. Przeciwnie — wykorzystuje modularność, która od początku definiowała Kosmalt.
Pomiędzy główną bryłą Kosmaltu a niższą częścią budynku powstał niewielki, zielony dziedziniec dla mieszkańców — ©Matej Hakár
blok, którego nie trzeba było wymyślać od nowa
Kosmalt nie powstał jako budynek przygotowany do łatwych zmian. Jego konstrukcja, powtarzalny układ i niewielkie jednostki wynikały z zupełnie innych warunków społecznych i mieszkaniowych. Atrium Architekti pokazali jednak, że nawet tak sztywna struktura może odpowiadać na współczesne potrzeby bez utraty własnego charakteru. To właśnie odróżnia tę realizację od wielu modernizacji bloków z drugiej połowy XX wieku. Zamiast zasłaniać ich pochodzenie kolejnymi warstwami materiałów, projektanci potraktowali istniejącą architekturę jak zasób. Dawny hotel robotniczy zmienił sposób funkcjonowania, ale jego przeszłość nadal można odczytać w rytmie betonowej fasady, lastrykowych posadzkach, marmurze, stali i układzie komunikacji. Kosmalt pokazuje, że drugie życie powojennego bloku nie musi zaczynać się od wymazania pierwszego.






































