Jakiś czas temu w jednym z polskich magazynów branżowych natknąłem się na wypowiedź, że PR w architekturze jest czymś złym. Bardzo mnie to zaskoczyło. Kiedy w latach 2017–2024 byłem kuratorem cyklu wykładów Mistrzowie Architektury z ramienia katowickiego oddziału SARP, spotykałem się z przedstawicielami wielu dużych międzynarodowych firm architektonicznych, takich jak Foster+Partners, Snøhetta czy Henning Larsen Architects, które na PR wydają ogromne pieniądze. Podczas swoich wizyt w stolicy Śląska, ci architekci opowiadali, że poprzez PR mogą popularyzować architekturę i urbanistykę, a tym samym wspólną przestrzeń jako wartość. Dzięki temu w ich krajach rośnie architektoniczna świadomość społeczna, a to zaś przekłada się na lepsze zarobki całej branży. Aby odczarować temat PR-u i dowiedzieć się jak budować zasięgi wokół polskiej architektury, rozmawiam z Olgą Kisiel-Konopką, która obsługuje w zakresie PR-u największe polskie pracownie.
Olga KISIEL-KONOPKA — od 2006 roku związana z branżą wnętrzarską, Public Relations i mediami. Od 2012 roku prowadzi agencję OKK! PR, która specjalizuje się w komunikacji marek wnętrzarskich, architektonicznych i budowlanych, a także organizuje cykl spotkań dla architektów i projektantów: OKK! design. Od niemal dwudziestu lat aktywnie działa w branży jako organizatorka, promotorka i jurorka konkursów wnętrzarskich i architektonicznych. Ma doświadczenie jako kuratorka wystaw dobrego dizajnu, między innymi podczas Łodź Design Festival, Arena Design, a także panelistka i uczestniczka konferencji oraz eventów branżowych. Organizuje i prowadzi webinaria o tematyce wnętrzarskiej i architektonicznej. Zajmuje się promocją marek i firm, łączy środowisko branżowe: producentów, dostawców z architektami i projektantami. W zakresie doradztwa współpracuje z najlepszymi pracowniami architektonicznymi. Odpowiadała za komunikację i budowanie wizerunku takich marek i pracowni jak: Geberit, KOŁO, BoConcept, Vasco, Profim, FLOKK, Cosentino, Forbo, Marbet Style, SAW, Anna Koszela, Studio Organic, Kulczyński Architekt, Tremend, Decoroom, WXCA, BBGK, Targi Sztuki Dostępnej i wielu, wielu innych.
Wojciech Fudala: OKK! PR to dziś najbardziej rozpoznawalna agencja obsługująca architektów i designerów jeśli chodzi o PR. Chciałbym się dowiedzieć, jak wyglądały twoje początki. Czy PR od zawsze był twoją pasją, w której chciałaś się realizować zawodowo?
Olga Kisiel-Konopka: Ta decyzja dojrzewała z czasem. W liceum należałam do amatorskiego teatru i to on był wtedy moją wielką pasją. Graliśmy między innymi „Świteziankę” Adama Mickiewicza, w której przypadła mi tytułowa rola, a także „Rodzynki z Migdałami” — piękny spektakl żydowski oparty na poezji z Jerozolimy. Po maturze zdawałam do akademii teatralnej, ale ostatecznie zdecydowałam się na filologię polską. Teatru jednak nie porzuciłam — na uniwersytecie prowadziłam Teatr Snu Tworzywo i zainicjowałam festiwal teatrów amatorskich „Teatromania”, który przez wiele lat działał na Podlasiu. Wtedy właśnie zrozumiałam, że tak naprawdę moją pasją jest kontakt z drugim człowiekiem — budowanie relacji, rozmowy, spotkania. To dawało mi największą satysfakcję. Jeszcze w trakcie studiów rozpoczęłam pracę w wydawnictwie Publikator. Była to wówczas jedna z największych tego typu firm w Polsce, która wydawała takie tytuły jak „Salon i Sypialnia”, „Świat Łazienek i Kuchni” czy „100% Wnętrza”. Spędziłam tam cztery intensywne lata, angażując się w liczne kampanie marketingowe i PR-owe. Czułam, że to mój świat. Od A do Z koordynowałam projekty „Mój Świat Jest EKO” czy „Młody Design Roku”, a także akcje promocyjne, na przykład „Bliskie spotkania z Salonem i Sypialnią”.
Wojciech Fudala: Podejrzewam, że przejście z filologii do tak wyspecjalizowanej branży, jaką jest architektura, musiało być trudne.
Olga Kisiel-Konopka: Uważam, że podejmując się jakiejkolwiek działalności, należy zgłębić temat. Gdy rozpoczęłam współpracę z architektami i projektantami, zależało mi na jak najlepszym zrozumieniu specyfiki tego zawodu. Dlatego równolegle z pracą w Publikatorze zdecydowałam się na udział w kursie projektowania na Akademii Sztuk Pięknych. Od tego momentu branża projektowa całkowicie mnie pochłonęła.
DOMODESIGN — cykliczne spotkanie organizowane przez Domotekę; na zdjęciu od lewej: Krystian Kowalski, Olga Kisiel-Konopka, Paweł Jasiewicz, Małgorzata Szczepańska, Marta Niemywska-Grynasz, Dawid Grynasz
fot.: Bartek Barczyk
Wojciech Fudala: Co się działo w okresie pomiędzy twoim odejściem z wydawnictwa w 2009 roku a założeniem własnej agencji trzy lata później?
Olga Kisiel-Konopka: Po pracy w Publikatorze przeszłam do wydawnictwa Te-Jot, które wydaje branżowy magazyn „Weranda”. Przez ponad dwa lata byłam tam szefową marketingu i PR-u. Później pracowałam jeszcze przy pierwszych wydaniach magazynu „DesignAlive”.
Równolegle z pracą redaktorską i marketingową byłam też kuratorką wystaw. Współpracowałam między innymi z Łódź Design Festival oraz uczestniczyłam w tworzeniu pierwszych edycji Gdynia Design Days i Arena Design. Był to czas intensywnych kontaktów z projektantami, wielu z nich rozpoczynało wówczas swoją drogę zawodową, a dziś należą do grona najbardziej rozpoznawalnych twórców polskiego dizajnu, wśród nich: Tomek Rygalik, Marta Niemywska-Grynasz, Dawid Grynasz, Krystian Kowalski, Maja Ganszyniec czy Szymon Hanczar.
Etat dawał mi poczucie stabilizacji, jednak niezależnie od miejsca zatrudnienia, zawsze angażowałam się w pracę tak, jakby chodziło o moją własną firmę. Pracowałam z pełnym zaangażowaniem, często od wczesnych godzin porannych do późnych wieczorów. Z czasem zaczęłam dostrzegać potrzebę większej samodzielności i elastyczności, co skłoniło mnie do założenia własnej agencji PR. Do tego kroku podeszłam odpowiedzialnie i ukończyłam studia w zakresie public relations na SGH.
Wojciech Fudala: Początkowo nie zajmowaliście się jednak PRem dla architektów, lecz wyłącznie dla marek oferujących produkty, z których ci architekci korzystają.
Olga Kisiel-Konopka: Rzeczywiście, na początku współpracowaliśmy głównie z markami, które oferowały produkty do aranżacji wnętrz, takimi jak BoConcept, PEKA, Samsung, Ege, Profim, Geberit. Od samego początku zależało mi jednak na budowaniu przestrzeni do dialogu tych firm ze środowiskiem projektowym. Organizowaliśmy więc wydarzenia skierowane do architektów i projektantów wnętrz — spotkania motywacyjne, szkolenia, prezentacje nowości, a w 2012 roku wystartował nasz cykl OKK! design.
Z czasem te formaty zaczęły przyciągać również architektów zajmujących się przestrzenią publiczną czy zielenią, a my coraz lepiej rozumieliśmy specyficzne potrzeby tej grupy. Naturalnym rezultatem tych działań było to, że po około roku do grona naszych klientów zaczęły dołączać pierwsze pracownie architektoniczne i wnętrzarskie.
KOLACJA ARCHITEKTÓW — autorski projekt agencji OKK! PR, który powstał z myślą o integracji środowiska architektów i projektantów; spotkania odbywają się w wyjątkowych lokalizacjach, sprzyjających wymianie doświadczeń i inspiracji; to unikalna przestrzeń dialogu, w której biznes spotyka się z kulturą, sztuką i dizajnem; na zdjęciu: Marta Sękulska-Wrońska (WXCA) i Olga Kisiel-Konopka (OKK! PR) | KOLACJA ARCHITEKTÓW — w Kieliszkach na Próżnej w Warszawie; na zdjęciu: Przemo Łukasik, Magda Federowicz-Boule i Olga Kisiel-Konopka
fot.: Bartek Barczyk
Wojciech Fudala: Pamiętasz, kto był twoim pierwszym klientem z branży architektonicznej?
Olga Kisiel-Konopka: Tak, architekt wnętrz Robert Majkut. Poznaliśmy się podczas konferencji prasowej Samsunga, gdzie prezentował jeden ze swoich projektów. Już wtedy był rozpoznawalny dzięki realizacjom wnętrz w sieci kin Multikino, banków, restauracji i innych przestrzeni publicznych. Wkrótce potem do grona klientów OKK! PR dołączyła również Anna Koszela, Studio Organic, Decoroom, Kulczyński Architekt czy pracownia JIO. Co istotne, z niektórymi z nich współpracujemy do dziś.
Wojciech Fudala: Jest wiele biur projektowych, które niechętnie przyznają się do współpracy z agencjami PR. W środowisku architektów pojawiają się wręcz głosy, że PR jest czymś nieetycznym i architekci nie powinni się promować, bo dobry PR robi się przecież sam. Jak się do tego odniesiesz?
Olga Kisiel-Konopka: Jeżeli coś nazywamy nieetycznym, to zakładamy, że to jest złe, przekłamane lub krzywdzące dla drugiego człowieka. PR w swojej idei nie polega na kłamstwie. To nie jest sztuczne kreowanie wizerunku, tylko świadome budowanie relacji oparte na prawdzie i wiarygodności. Nasza agencja współpracuje wyłącznie z markami i pracowniami, które kierują się uczciwością i działają zgodnie z zasadami etyki.
Uważam, że każda pracownia potrzebuje spójnej i przemyślanej komunikacji, niezależnie od tego, czy korzysta z usług agencji PR, czy też zatrudnia PR-owca we własnych strukturach. Wizerunek nigdy nie tworzy się sam. To proces długotrwały, starannie zaplanowany i systematyczny. W branży rzeczywiście pojawiają się agencje, które zachęcają architektów do przyjmowania roli celebrytów i wywoływania kontrowersji. Nasze podejście jest zupełnie inne. Nie stosujemy też PR-u „Pudelkowego”. Nie tworzymy sensacyjnych „bomb” medialnych, ani nie pracujemy na zasadzie „nieważne, co mówią, ważne, żeby mówili”.
PR to przede wszystkim narzędzie budowania wiarygodności i relacji z odbiorcą — klientem, partnerem czy dziennikarzem. W tym ujęciu trudno uznać PR za coś nieetycznego, ponieważ jego celem jest transparentna komunikacja, która opiera się na rzetelnych informacjach i wzajemnym zaufaniu.
SPAIN IS IN — międzynarodowy projekt organizowany na całym świecie, dedykowany architektom i projektantom wnętrz; OKK! PR współpracując z Ambasadą Hiszpanii dwukrotnie czuwał nad wydarzeniem w Polsce; jego celem jest promocja hiszpańskiego dizajnu oraz tworzenie przestrzeni do wymiany inspiracji i doświadczeń; w ramach wydarzeń zapraszane są także światowe gwiazdy architektury i wzornictwa
fot.: Dagmara Maroszek-Bździuch
Wojciech Fudala: A co sądzisz o płatnych konkursach, w których zgłasza się swoją realizację poprzez wpłatę wpisowego? Spotkałem się z opiniami, że to „kupowanie nagród”.
Olga Kisiel-Konopka: Myślę, że nie warto wrzucać wszystkich płatnych konkursów do jednego worka. Jeśli pracownia odnosi sukcesy na rynku lokalnym i chciałaby wejść na rynek międzynarodowy, to dobrze dobrany konkurs może w tym pomóc. Mamy w OKK! PR przykłady pracowni, które dzięki takim konkursom pozyskały inwestorów z zagranicy.
Warto pamiętać, że jeden z najbardziej uznanych polskich architektów Robert Konieczny również brał udział w płatnych konkursach. W 2018 roku, jego nagroda German Design Award za Dom po Drodze była przez uznane branżowe media okrzyknięta mianem Oscara dizajnu. To mocno zadziałało na opinię społeczną.
Obecnie z zaskoczeniem obserwuję, jak ci sami redaktorzy wyśmiewają użycie takiego sformułowania wobec innego laureata tej samej nagrody. Uważam, że to nie fair i może podważać zaufanie do branżowych wyróżnień, a także negatywnie wpływać na młodych projektantów, którzy dopiero rozpoczynają budowanie swojej marki i starają się wyróżnić w branży.
Wojciech Fudala: Ja akurat uważam, że takie nagrody jak German Design Award mogą być impulsem do tego, by o architekturze w ogóle się mówiło. Nawet jeśli konkurs jest płatny, to tytuł Oscara dizajnu sprawia, że architektura staje się obecna w mediach, nie tylko tych branżowych.
Olga Kisiel-Konopka: Zgadzam się, taka nagroda stanowi doskonały pretekst do szerszego zaprezentowania realizacji. Wiadomo, że niektóre tytuły bywają przesadnie krzykliwe i mogą razić środowisko, ale pamiętajmy, że to nie agencje PR je tworzą. Redakcje same dobierają takie nagłówki, które przyciągają uwagę czytelnika. Z perspektywy zwykłego odbiorcy dużo łatwiej przyswoić tytuł typu „Oscar architektury” niż nazwę konkretnego konkursu, która niewiele mówi. Jeśli takie uproszczenie może pomóc w popularyzowaniu architektury i budowaniu większej świadomości przestrzennej w społeczeństwie, to moim zdaniem warto patrzeć na nie z odrobiną wyrozumiałości.
Wojciech Fudala: Zajmujesz się PR-em dla architektów, ale też dla marek z szeroko rozumianej branży dizajnerskiej, takich jak producenci mebli. Jak PR dla architektów różni się od PR-u dla innych branż?
Olga Kisiel-Konopka: Niezależnie od branży, PR zawsze opiera się na trzech fundamentach: budowaniu relacji, kształtowaniu świadomości marki i docieraniu do właściwej grupy docelowej. W tym kontekście zarówno architekci, jak i marki komercyjne działają w podobny sposób: dążą do tego, by dostrzegała i rozumiała je określona grupa odbiorców, kluczowa dla ich sukcesu.
Uważam jednak, że PR dla architektów jest znacznie łatwiejszy do realizacji. Choć obsługujemy firmy oferujące naprawdę ciekawe i innowacyjne produkty, to ich komunikaty zdecydowanie trudniej przebijają się do mediów. W tytułach branżowych, takich jak „Architektura & Biznes”, znacznie łatwiej o publikację na temat konkretnego budynku czy wnętrza niż nowości produktowej. Tego typu informacje są często traktowane jako materiały płatne. Prowadziłam zajęcia na SWPS o PR produktowym i doszliśmy ze studentami do ciekawych wniosków, ale o nich opowiem „na żywo”.
Wojciech Fudala: Jak postrzegasz architektów jako grupę zawodową?
Olga Kisiel-Konopka: Świat architektów jest fascynujący! Uważam, że to fantastyczna grupa zawodowa, na której barkach spoczywają ogromne wymagania. Z jednej strony jesteście psychologami, którzy muszą rozumieć ludzi i ich potrzeby. Z drugiej doskonale znacie kwestie techniczne i technologiczne. Architekt kreuje rzeczywistość i ma realny wpływ na świat, który nas otacza — na to, jak mieszkamy, funkcjonujemy czy jak się czujemy. To zawód niosący ogromną odpowiedzialność, ale także dający nieograniczone możliwości kreacji.
Wojciech Fudala: Wielu architektów czuje się dziś niedocenianych, żaląc się na brak zrozumienia wartości ich pracy. Czy poza pozyskiwaniem nowych klientów PR może też pomóc w budowaniu pozycji architekta w społeczeństwie?
Olga Kisiel-Konopka: Zdecydowanie tak. Wiadomo, że główną korzyścią współpracy PR-owej jest pozyskanie nowych klientów, czyli inwestorów, ale jeśli spojrzymy na szerszy kontekst, PR ma ogromny potencjał w budowaniu zaufania społecznego wobec całej grupy zawodowej.
Dziś mamy też do czynienia z zupełnie innym poziomem publicznej krytyki niż kiedyś. Internet, a szczególnie media społecznościowe, dają każdemu możliwość wyrażenia swojego zdania w sposób anonimowy, co często prowadzi do pojawiania się hejtu. W przypadku architektury, która jest dziedziną ściśle związaną z estetyką i emocjami, opinie bywają skrajne. Jednym podoba się nowoczesna forma, innym może wydać się zbyt odważna. Krytyka jest nieunikniona, ale niestety często bywa powierzchowna, bazuje na niepełnym zrozumieniu projektu lub kontekstu, w jakim powstał. Anonimowość w internecie sprawia, że niektóre osoby wyrażają negatywne opinie w sposób, który w tradycyjnych formach komunikacji byłby nie do pomyślenia. Uważam jednak, że w ostatnich latach zawód
architekta bardzo zyskał na znaczeniu. Czołowe nazwiska są rozpoznawalne i szanowane. Widać to choćby na przykładzie współpracy renomowanych marek z architektami. Dlaczego Lexus chce pracować z Tomaszem Koniorem? Dlatego, że widzi w nim osobę cenioną społecznie, z silnym wizerunkiem. To pokazuje, jak dużą wartość niesie za sobą dobry PR.
plac Pięciu Rogów w Warszawie — zaprojektowany przez pracownię WXCA; to przykład odzyskania przestrzeni miejskiej dla pieszych, gdzie ruch samochodowy został ograniczony, a centrum placu wypełniła zieleń i mała architektura sprzyjająca spotkaniom; projekt stał się symbolem nowoczesnej, inkluzywnej przestrzeni publicznej, łączącej funkcjonalność z estetyką; OKK! PR odpowiadało za komunikację tej przestrzeni
fot.: Bartek Barczyk
Wojciech Fudala: Jakie sytuacje w pracy z architektami okazały się dla ciebie szczególnie trudne lub wymagające?
Olga Kisiel-Konopka: Bardzo wymagającym case study był dla nas plac Pięciu Rogów w Warszawie (proj. WXCA, 2022). Wcześniej było tam ruchliwe skrzyżowanie, a dziś to pięknie zaprojektowana przestrzeń, z ponad dwudziestoma dużymi klonami. Niestety po otwarciu placu pojawiły się zarzuty. Znany aktywista publicznie określił to miejsce mianem „betonozy”, sugerując, że drzewa nie przetrwają, bo „rosną w betonie”. Media i mieszkańcy Warszawy to podchwycili, temat rozlał się na cały kraj. Nikt nie sprawdzał faktów ani nie zaglądał do dokumentacji, by sprawdzić, jak działa system nawadniania. Wtedy rozpoczęła się nasza intensywna praca: dziesiątki spotkań z dziennikarzami, przygotowywanie sprostowań, rozmowy z architektami, którzy musieli się tłumaczyć z dobrze wykonanej pracy. Warto zauważyć, że takie kontrowersje są naturalnym elementem procesu urbanistycznego — każde takie miejsce ma swoich zwolenników i przeciwników. Drzewa rosną oczywiście do dziś. Plac funkcjonuje fantastycznie, a warszawiacy bardzo go lubią. Dla nas była to jednak ogromna lekcja, dzięki której nauczyliśmy się, jak działać w sytuacjach kryzysowych. To doświadczenie bardzo nam pomogło przy budowaniu dobrego PR-u dla innych trudnych społecznie projektów, takich jak Muzeum Historii Polski w Warszawie (proj. WXCA), Dworzec Metropolitalny w Lublinie (proj. Tremend) czy kwartału Dworcowa w Katowicach (proj. Konior Studio).
Dworzec Metropolitalny w Lublinie — dworzec w Lublinie projektu Tremend; OKK! PR komunikuje ten projekt od kilku lat; obiekt ma na swoim koncie liczne nagrody międzynarodowe
fot.: Rafał Chojnacki
Wojciech Fudala: W naszej rozmowie pojawiło się wiele nazw znanych i uznanych pracowni. Czy współpracujecie również z młodszymi, dopiero rozwijającymi się architektami?
Olga Kisiel-Konopka: Oczywiście. Często trafiają do nas pracownie, które mają już za sobą pierwsze realizacje — czasem dzięki znajomościom, a czasem po wygranym konkursie — i czują, że utknęły w miejscu. W takich przypadkach oferujemy kompleksowe wsparcie i przechodzimy z nimi przez cały proces: od wspólnego opracowania briefu, przez stworzenie strategii komunikacyjnej, aż po jej skuteczne wdrożenie.
Warto podkreślić, że jako OKK! PR byliśmy odpowiedzialni i odpowiadamy za organizację większości konkursów przeznaczonych dla młodych, choć nie tylko, architektów we współpracy z markami Geberit/KOŁO, Saint-Gobain Glass, Samsung, Ceramika Paradyż czy Forbo. Udział w tego typu konkursach stanowi doskonały punkt wyjścia dla budowania kariery architektonicznej i zyskania rozpoznawalności w branży. Zazwyczaj nie chodzi tylko o wizerunek. Często to kwestia uporządkowania działań i precyzyjnego określenia, do kogo właściwie chcą mówić. Kiedy pracownia zaczyna komunikować się ze światem w sposób spójny i świadomy, jej projekty
zyskują widoczność, są zauważane przez media i komentowane. To moment, w którym mamy pewność, że nasza praca miała realny wpływ.
Wojciech Fudala: Masz na koncie całe mnóstwo marek, którym pomogłaś przebić się do szerszej świadomości. Czy są jeszcze jakieś zawodowe marzenia, które chciałabyś zrealizować?
Olga Kisiel-Konopka: Zdecydowanie są jeszcze marki, z którymi chciałabym nawiązać współpracę. Jednym z moich zawodowych marzeń jest współpraca z firmą IKEA — marką, którą ogromnie cenię za innowacyjne podejście, zaangażowanie w zrównoważony rozwój i tworzenie produktów, które realnie wpływają na sposób, w jaki postrzegamy i kształtujemy naszą codzienną przestrzeń.
Chętnie podjęłabym się także prowadzenia zajęć z zakresu budowania marki osobistej i wizerunku projektanta na wydziałach architektury. Mam już doświadczenie w tym obszarze, między innymi na ASP w Warszawie oraz na SWPS. Wiem, jak ogromną wartość mają tego rodzaju działania — mogą realnie wspierać młodych projektantów w wejściu na rynek i odnalezieniu się w coraz bardziej wymagającej rzeczywistości zawodowej. To moja misja!
Uwielbiam swoją pracę — traktuję ją jak pasję. Zawsze powtarzam, że PR-owcem się jest, a nie bywa. Pracuję 24/7, ale dzięki mojemu fantastycznemu zespołowi w OKK! PR i markom, które nam zaufały, czuję, że wspólnie możemy pięknie rozwijać naszą branżę.
Wojciech Fudala: Dziękuję za rozmowę.
rozmawiał: Wojciech Fudala
więcej: A&B 10/2025 – U40 – biznes młodego architekta,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B








































