Zapraszamy na wykłady Przemo Łukasika w ramach cyklu „Droga do zawodu”
Przemo Łukasik „Droga do zawodu” – zapraszamy na kolejne wykłady autorskie!
27 X, 11.00Politechnika Krakowska
DZISIAJ od 11.00Politechnika Krakowska
28 X, 13.30Politechnika Śląska
DZISIAJ od 13.30Politechnika Lubelska
Zapraszamy na spotkanie w ramach cyklu „Droga do zawodu”
maximize
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Think tank pracujący dla miasta. Rozmowa z prof. Agatą Twardoch

Marta Kulawik
03 września '26

Rozmowa Marty Kulawik z prof. Agatą Twardoch o jej drodze do objęcia stanowiska miejskiej urbanistki Gliwic oraz o nabywaniu kompetencji potrzebnych do sprawowania tej funkcji. W wywiadzie poruszamy temat formalnego i nieformalnego wpływu urbanistów miejskich na rozwój i funkcjonowanie organizmu miejskiego oraz różnych — w zależności od sposobu funkcjonowania samorządu terytorialnego — modeli działania. Będzie też o zarażaniu ideami oraz o długofalowych działaniach kluczowych dla jakości życia mieszkańców.

Agata Twardoch 
prof. Agata TWARDOCH — Architektka i urbanistka, profesorka Politechniki Śląskiej, związana z Katedrą Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury. Od 2024 roku pełni funkcję miejskiej urbanistki i architektki Gliwic, gdzie zajmuje się między innymi kierunkami rozwoju przestrzennego, konsultacjami i przygotowaniem konkursów architektoniczno-urbanistycznych. W pracy badawczej i dydaktycznej koncentruje się na mieszkalnictwie: dostępności, politykach publicznych oraz alternatywnych formach zamieszkania. Jest autorką książek „System do mieszkania — perspektywy rozwoju dostępnego budownictwa mieszkaniowego” (2019) oraz „Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta?” (2022), a także licznych tekstów naukowych i popularyzatorskich.


 
Marta Kulawik: Od 2024 roku jest Pani miejską urbanistką Gliwic. Nie każde miasto ma takie stanowisko. Jak doprowadzić do tego, aby architekt i urbanista miejski był ustawowo uwarunkowany?

prof. Agata Twardoch: Przede wszystkim potrzebna jest presja naszego środowiska. Wiem, że podczas Kongresu Architektury Polskiej, który odbędzie się 14–15 maja tego roku, ten temat będzie poruszany i prawdopodobnie na koniec pojawią się w tym kierunku rekomendacje. Mam wrażenie, że potrzeba społeczna, by do zarządzania miastami angażować architektów i urbanistów, już się pojawiła i coraz więcej miast decyduje się na powołanie architekta czy urbanisty miejskiego. Przy okazji pojawi się dylemat: architekt czy urbanista miejski.

Zdecydowałam, żeby to stanowisko w Gliwicach nazwać miejskim urbanistą, bo praca, którą wykonuję, jest bliższa pracy urbanistycznej niż architektonicznej. Ta nazwa lepiej oddaje szerokie spektrum działań, jakie podejmujemy. Ale odpowiadając na Pani pytanie wprost: to, co możemy zrobić my jako środowisko architektów, to szeroko rozumiany lobbing, także u posłów i posłanek, swoich przedstawicieli w polityce.

zespół Biura Urbanisty Miasta Gliwice

zespół Biura Urbanisty Miasta Gliwice — od lewej: Marek Malcharczyk, prof. Agata Twardoch, Roman Kuboś, Piotr Kasprzyk, Judyta Wiśniewska, Michał Gałuszka

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

 
Marta Kulawik: Jak można wywrzeć ten wpływ na polityków? Czy oni wogóle proszą o rady w tej dziedzinie?

prof. Agata Twardoch: Są takie momenty, kiedy proszą. Wielokrotnie brałam udział wspotkaniach organizowanych lub współorganizowanych przez Departament Mieszkalnictwa, Ministerstwo Rozwoju i Technologii (lub jego poprzedników), KPRM, w komisjach sejmowych oraz forach i konferencjach, na które zapraszano przedstawicieli ministerstw.

Mam też taką historię. Przez wiele lat angażowałam się w kwestie związane z mieszkalnictwem i polityką mieszkaniową, interesowały mnie między innymi kooperatywy mieszkaniowe. W 2018 roku miałam o nich otwarty wykład w Zachęcie i jakiś czas po nim odezwał się do mnie przedstawiciel Departamentu Mieszkalnictwa, żeby zaprosić mnie do prac nad ustawą dotyczącą kooperatyw. Okazało się, że na moim wykładzie była zastępczyni dyrektora Departamentu, Alicja Ogonowska, i temat zainteresował ją na tyle, że postanowiła go ruszyć. W marcu 2023 roku ustawa o kooperatywach weszła w życie.

Oczywiście mechanizm jest znacznie bardziej złożony. Ważne, żeby trafić na odpowiednie osoby, które czują temat. Liczy się też ogólna atmosfera wokół danego tematu, duch czasu powiedzmy. Gdy zaczęłam się publicznie wypowiadać na tematy mieszkaniowe dwadzieścia lat temu, to, o czym mówiłam, bardzo często było traktowane jak „komunizm” lub w najlepszym razie kuriozum. Dziś mamy ograniczenia w sprzedaży mieszkań komunalnych, nowe mieszkania na najem miejski, zaczynamy budować obiekty wielopokoleniowe i odchodzimy od dopłat do kredytów hipotecznych. Uważam, że ta zmiana jest w znacznej części związana z działalnością wielu osób — naukowców, popularyzatorów, działaczy, samorządowców — które angażowały się przez lata w badanie tematu i pokazywanie najlepszych kierunków zmian.
 
Marta Kulawik: Można powiedzieć, że kropla drąży skałę?

prof. Agata Twardoch: Tak, bo chodzi o zarażanie ideą. Jeżeli jesteśmy w stanie zainspirować odpowiednią grupę osób, to może się okazać, że w końcu dojdzie do zmiany.

 
Marta Kulawik: Pracując w Katedrze Urbanistyki i Planowania Przestrzennego na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej, ma Pani kontakt z młodymi ludźmi. Czy w podstawie programowej też dostrzega Pani zmiany na plus?

prof. Agata Twardoch: Dla kierunku architektura obowiązuje ministerialny „standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu architekta” i on określa efekty uczenia się oraz obowiązkowe grupy przedmiotów — projektowe, kontekstowe, praktyki i dyplom. Na tej podstawie każda uczelnia układa swój program. Więc to, co możemy nazwać podstawą programową, jest zdefiniowane dosyć luźno. Kompetencje miękkie już od wielu lat są częścią tej podstawy. Pozostaje kwestia tego, jak się te przedmioty realizuje i w jaki sposób się on ich opowiada. Na Politechnice Śląskiej w Gliwicach od wielu lat jest taki podział, że w Katedrze Urbanistyki i Planowania Przestrzennego, której jestem częścią, nie uczymy architektury wizjonerskiej formalnie, tylko raczej skupionej na relacjach społecznych i oddziaływaniu na życie ludzi.

Przez wiele lat prowadziłam eksperymentalny fakultet mieszkaniowy (Tereny mieszkaniowe. Historia, trendy, współczesne wyzwania), na którym wspólnie ze studentami i studentkami wprowadzaliśmy do obrotu myślowego dużo nowatorskich idei. Był nawet na jego temat większy tekst w kwartalniku „RZUT” (RZUT +35: Kształcenie” 3–4/2023). To był prawdziwy fakultet dyskusyjny, na którym w ramach zaliczenia należało zaprezentować pracę, która przedstawi nieoczywiste zagadnienie mieszkaniowe w sposób inspirujący. Kładliśmy nacisk na myślenie holistyczne, łączyliśmy wiele tematów, na przykład społeczne z ekologicznymi czy historyczne ze współczesnymi. Obecnie mam mniej zajęć na uczelni, bo więcej czasu poświęcam rozwojowi miasta, ale na pewno wrócę kiedyś do podobnej formy zajęć. Zmienię tematykę, bo to, co kiedyś było nowatorskie, weszło już do mainstreamu, a bardzo mi zależy, żeby nie powtarzać stale tego samego.

 
Marta Kulawik: Jaki zakres kompetencji powinien mieć sprawny architekt czy urbanista miejski?

prof. Agata Twardoch: Powiem to w ramach żartu, ale czuję się trochę tak, jakby cała moja kariera zawodowa prowadziła mnie do stanowiska miejskiej urbanistki. Przez lata budowałam kompetencje, które teraz wykorzystuję. Z jednej strony potrzeba trochę praktyki w ramach pracy architekta iurbanisty. Mam za sobą kilka projektów architektonicznych — z początku pracy zawodowej — i urbanistycznych, a także pracę w gminnej komisji architektoniczno-urbanistycznej.

 
Marta Kulawik: Z sukcesami brała Pani udział w konkursach.

prof. Agata Twardoch: Tak, to też był element zdobywania wiedzy, budowania doświadczenia i sprawdzania pomysłów.

Druga kwestia to działalność popularyzatorsko-mediacyjna, którą mam za sobą, a która pomaga przekazywać myśli i rozmawiać z ludźmi, także tymi bez wykształcenia architektonicznego. Architekci praktycy nie zawsze są w tym dobrzy, bo wchodzą w rolę demiurga, co bardzo utrudnia współpracę ze społeczeństwem. Ja staram się pamiętać, że miasto to ludzie i niesłychanie skomplikowany mechanizm. Słucham głosów odmiennych, zapraszam do współpracy specjalistów — nie roszczę sobie bezwzględnego prawa do ostatniego słowa.

Za bardzo pożyteczne uważam lata pracy ze studentami, bo w mieście też konsultuję koncepcje i projekty. Obowiązkowo — jako Biuro Urbanisty Miasta — konsultujemy wszystkie projekty wykonywane na zlecenie jednostek i wydziałów miejskich — żeby zapewnić miejskim inwestycjom najlepszą jakość i funkcjonalność. Do konsultacji zapraszamy jednak także inwestorów prywatnych. Dzięki temu, że dobrze znamy miejski kontekst i mamy spójną wizję rozwoju miasta, jesteśmy wstanie podpowiedzieć rozwiązania, które docelowo przyniosą lepszy efekt zarówno z punktu widzenia miasta, jak i inwestora. Miejski Wydział Architektury i Budownictwa, który wydaje decyzje administracyjne wsprawie pozwoleń na budowę, musi skupiać się na zgodności inwestycji z planami miejscowymi i prawem budowlanym, ale nasze biuro może sobie pozwolić na luźną rozmowę wykorzystującą argumenty miękkie. Stąd kluczowe są kompetencje społeczne, a praca ze studentami je niewątpliwie kształtuje.

ankieterzy podczas procesu partycypacyjnego do projektu prototypowania ulicy Zwycięstwa w Gliwicach

ankieterzy podczas procesu partycypacyjnego do projektu prototypowania ulicy Zwycięstwa w Gliwicach

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

Liczą się kompetencje związane z wykonywaniem syntez i myśleniem analitycznym, czyli to, co jest podstawą pracy naukowej. Na bazie takiej różnorodności zbudowałam także zespół: są w nim osoby młodsze i nieco starsze, o różnym wykształceniu i ścieżce kariery. Staram się na bieżąco korzystać z ich kompetencji, bo zawsze spojrzenie z kilku stron jest lepsze niż jednoosobowe.

 
Marta Kulawik: Jaki ma Pani — jako urbanistka miejska — formalny i nieformalny wpływ na miasto?

prof. Agata Twardoch: Ponieważ taka funkcja nie wynika z ustawy, wszystkie nasze wpływy są poniekąd nieformalne. To znaczy największy wpływ wynika z poparcia władz miasta i z zaufania, jakim darzy nas prezydentka Katarzyna Kuczyńska-Budka, która zdecydowała się na powołanie mojego stanowiska i Biura Urbanisty Miasta. Jesteśmy w tej chwili poniekąd think tankiem pracującym dla miasta. Bierzemy udział w podejmowaniu decyzji strategicznych, opiniujemy pracę innych wydziałów tam, gdzie zahacza ona o kwestie przestrzenne, ale sami nie podejmujemy decyzji administracyjnych, ani nie prowadzimy inwestycji, więc to jest zawsze jedynie funkcja doradcza.

Spróbuję to zobrazować. Pracujemy na przykład nad lepszym sposobem wyłaniania wykonawców do prac koncepcyjno-projektowych, czyli takim, który oprócz rozsądnej ceny i bezstronności wyboru zagwarantuje wysoką jakość projektów. Wiemy przecież, że dobry projekt — poza wszystkim — może w długim okresie przynieść znaczne oszczędności. Tam, gdzie jest na to przestrzeń, zachęcamy więc do przeprowadzenia konkursów, część z nich pilotujemy. Tam, gdzie nie ma na to warunków, proponujemy wprowadzanie kryteriów jakościowych do przetargów, co nie jest ani proste, ani oczywiste. Opracowujemy więc takie wymagania, które w sposób jednoznaczny pomogą ocenić potencjał wykonawcy w kwestii dobrego wykonania projektu.

wydruk 3D koncepcji przebudowy ulicy Zwycięstwa w Gliwicach

wydruk 3D koncepcji przebudowy ulicy Zwycięstwa w Gliwicach

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

Żeby podnieść jakość wszystkich inwestycji miejskich, pracujemy nad uniwersalnymi standardami, na przykład dla prac przy zieleni i projektowaniu zieleni, dla budynków miejskich. Takie standardy zostają wprowadzone jako zarządzenie prezydentki i od tego momentu będą miały już wpływ formalny.

Nasz największy — w długim okresie funkcjonowania — wpływ na zmianę sposobu pracy urzędu wynika z tego, że osoby z wykształceniem architektonicznym i urbanistycznym stały się jego częścią. Zwracamy uwagę na jakość, na ekologię, na nieoczywiste powiązania i po każdym międzysektorowym spotkaniu o trochę zmieniamy ogólną świadomość urzędu i poszczególnych pracujących w nim osób. Czyli znowu: kropla drąży skałę.

 
Marta Kulawik: Czy można też powiedzieć, że jest Pani łącznikiem między oczekiwaniami mieszkańców a interesem zarządzających i władzy?

prof. Agata Twardoch: Odpowiedź na to pytanie jest trudna, bo zjednej strony wsłuchujemy się w głos mieszkańców i mieszkanek, spotykamy się i rozmawiamy z nimi, prowadzimy i zlecamy konsultacje społeczne, bardzo interesują nas ich potrzeby. Z drugiej strony przy podejmowaniu decyzji staramy się też patrzeć szerzej i uwzględniać dłuższą perspektywę niż tu i teraz.

Do tego wydziały w urzędzie właśnie bardzo często reagują bezpośrednio na zgłaszane potrzeby mieszkańców i my musimy czasem coś zatrzymać, wskazując, że może w tej chwili jakaś potrzeba wydaje się paląca, ale w dłuższej perspektywie jej spełnienie przyniesie więcej szkód i strat. Dobrym przykładem jest tu problem parkingowy. Nowe miejsca parkingowe to najczęściej zgłaszana potrzeba. Czasem wydaje się, że mieszkańcy oczekują, żeby wszystkie niezabudowane przestrzenie w mieście, w tym tereny zieleni, zmienić na parkingi. To jest bardzo trudny temat: z jednej strony rozumiemy, że potrzeba parkingowa jest dojmującym problemem dnia codziennego, z drugiej strony mamy potwierdzoną wieloma przykładami pewność, że większa liczba parkingów nie przekłada się na wzrost jakości życia i zadowolenia z życia w mieście. Często więc staramy się znajdować rozwiązania alternatywne, które odpowiedzą na potrzeby mieszkańców w nieco inny sposób niż ten pozornie najprostszy.

aksonometria parkingu wielopoziomowego przy dworcu kolejowym w Gliwicach - fragment analiz architektonicznych

aksonometria parkingu wielopoziomowego przy dworcu kolejowym w Gliwicach — fragment analiz architektonicznych

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

 
Marta Kulawik: Każde miasto ma nieco inny model działania. Pani akurat podlega bezpośrednio prezydentowi miasta. Jaki model działania jest Pani zdaniem najbardziej efektywny?

prof. Agata Twardoch: Tak, rzeczywiście są różne modele. Zjednej strony jest system „warszawski” gdzie funkcjonuje jedno Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego i architektka miejska była jego dyrektorką. To jest funkcja, którą przez kilka lat pełniła wspaniała Marlena Happach. W takim układzie architektka miejska ma rzeczywiście bardzo szeroki wachlarz odpowiedzialności i narzędzia do kształtowania polityki przestrzennej. Są jednak też wady takiego układu, bo architektka miejska obarczona odpowiedzialnością za wydawanie decyzji administracyjnych w sprawie pozwoleń na budowę oraz przygotowywaniem planów miejscowych traci nieco swobody działania. Jest też drugi, skrajnie odmienny model, taki jak funkcjonuje właśnie w Gliwicach, gdzie Biuro Urbanisty Miasta funkcjonuje obok Wydziałów Architektury i Budownictwa oraz Planowania Przestrzennego i w którym pełni funkcję think tanku. To pozwala nam myśleć „poza systemem” i opiniować działania wydziałów urzędu z zewnątrz. Skoro sami nie jesteśmy autorami planu miejscowego, to widzimy rzeczy, których autorzy już może nie zauważają, i proponujemy rozwiązania, które do tej pory nigdy nie były brane pod uwagę. Możemy przygotowywać opinie dla Wydziału Architektury, związane z miękkimi zapisami w planach miejscowych, którymi oni mogą wspierać swoje decyzje. Mnie jest ten model bliższy. W modelu warszawskim architekt miejski ma rzeczywiście znacznie większą odpowiedzialność i formalny wpływ na rzeczywistość. Choć ja bardzo sobie cenię to, że u nas większość kluczowych decyzji podejmujemy wspólnie, w ramach zespołów zadaniowych składających się ze wszystkich zaangażowanych w dany problem wydziałów. Nie roszczę sobie prawa, by nasz zespół podejmował kluczowe decyzje związane z rozwojem miasta autorytarnie. Kompetencje i doświadczenia innych wydziałów są równie cenne, a dzięki współpracy możemy podejmować lepsze i bardziej świadome decyzje. Doceniam ten demokratyczny model zarządzania.

aksonometrie trzech wariantów prototypowania przestrzeni miejskiej

aksonometrie trzech wariantów prototypowania przestrzeni miejskiej

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

Dzięki temu, że jestem bezpośrednią podwładną prezydentki, mam też możliwość stawiania powiedzmy veta, które oczywiście nie zawsze jest uwzględniane, ale które gwarantuje mi dodatkową niezależność działania, a ta jest dla mnie niezwykle istotna. Postanowiłam sobie, że pozostanę na tym stanowisku tak długo, jak długo będę mogła działać zgodnie ze swoimi przekonaniami i swoim sumieniem w najlepszym interesie miasta i mieszkańców.

 
Marta Kulawik: Co jest obecnie najtwardszym orzechem do zgryzienia dla miasta Gliwice? Toczą się właśnie burzliwe dyskusje na jakiś temat?

prof. Agata Twardoch: Miasto składa się właściwie z samych takich „orzechów”. Jednym z nich jest w tej chwili przebudowa ulicy Zwycięstwa — najbardziej reprezentacyjnego traktu łączącego rynek z dworcem kolejowym. Szczególnie, że podeszliśmy do niej w modelowy sposób, który jest jednak niestandardowy jak na nasze polskie warunki. Zanim podjęliśmy decyzje projektowe, przeprowadziliśmy prototypowanie urbanistyczne, czyli wprowadziliśmy rozwiązania tymczasowe, które miały dać mieszkańcom wyobrażenie tego, jak ulica może wyglądać po przebudowie. Dopiero na podstawie wprowadzonych zmian zapytaliśmy ich, jakiej ulicy oczekują. Ponieważ była to zmiana tymczasowa musieliśmy zastosować niskokosztowe rozwiązania, które nie narażałyby Miasta na straty. I to okazało się problemem, który w oczach części mieszkańców przesłonił właściwy sens wprowadzonych zmian. Niektórym bardzo trudno było zrozumieć, dlaczego wprowadzamy takie brzydkie elementy w tej reprezentacyjnej przestrzeni. Była też znaczna grupa osób, które doceniły to działanie, ale konflikt wokół formy prototypowania przesłonił nieco dyskusję merytoryczną. W tym roku zamierzamy rozpocząć prace nad pierwszym etapem zmiany w przebiegu ulicy. Decyzje projektowe podjęliśmy, bazując na opiniach i wypowiedziach mieszkańców, także my sami jesteśmy do nich przekonani. Będzie to pierwszy sprawdzian dla naszej decyzji o tak szerokim włączeniu mieszkańców imieszkanek w decyzje o kształcie ulicy.

aksonometrie trzech wariantów docelowych po procesie prototypowania

aksonometrie trzech wariantów docelowych po procesie prototypowania

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Biura Urbanisty Miasta Gliwic

Dla naszego biura na pewno twardym orzechem jest także przekonanie mieszkańców i radnych, że dodatkowe badania i analizy, którymi się zajmujemy, są warte tego, żeby spowolnić pewne inwestycje. Normalnie zostałaby podjęta decyzja, po niej od razu przetarg i działanie, a my teraz mówimy: „ale poczekajcie, zastanówmy się, czy naprawdę tego potrzebujemy, może trzeba tę potrzebę zweryfikować?”. Na pierwszy rzut oka spowalniamy także sam proces wyboru wykonawców prac projektowych: wprowadziliśmy wewnętrzny obowiązek organizowania konkursów architektonicznych dla najważniejszych przestrzeni i największych inwestycji miejskich oraz kryteria jakościowe do przetargów na projekty. To też zajmuje więcej czasu. Mam nadzieję, że kiedy już pierwsze efekty naszego działania będą widoczne, uda nam się rozwiać wątpliwości. Choć na realizację niektórych naszych planów będziemy musieli trochę poczekać.

 
Marta Kulawik: Których?

prof. Agata Twardoch: Staramy się na przykład wypracować i wdrożyć system terenów zieleni w taki sposób, by realizowały zasadę 3–30–300. Zgodnie z tą zasadą każdy mieszkaniec ze swojego okna powinien widzieć co najmniej trzy drzewa, 30 procent terenów mieszkaniowych powinno być przesłonięte baldachimem z koron drzew, no i to, co jest najważniejsze, czyli każdy mieszkaniec zabudowy wielorodzinnej powinien mieć nie dalej niż 300 metrów do najbliższego terenu zieleni. To mogą być choćby skromne parki kieszonkowe i skwery, kluczowy jest kontakt zprzyrodą. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że przez trzy miesiące bez sensu patrzymy w mapę i tylko analizujemy. Ale sens tego działania jest długofalowy i kluczowy dla przyszłej jakości życia w naszym mieście. Dzięki precyzyjnemu wyznaczeniu terenów będziemy mogli właściwe obszary zachować wzasobie miejskim i stopniowo adaptować je pod bieżące potrzeby rekreacyjne — bez utraty ich potencjału przyrodniczego.

analiza dostępności zieleni dla miasta Gliwice

analiza dostępności zieleni dla miasta Gliwice

źródło: materiały BUR / Judyta Wiśniewska

Kontrowersyjną i trudną sprawą są też parkingi, o których już wspominałam. Udało nam się przekonać Miasto do ograniczenia liczby nowych parkingów naziemnych — w zamian za budowę parkingów wielopoziomowych uzupełnionych o dodatkowe funkcje. Wskazaliśmy tereny pod ich budowę i przymierzamy się do trzech realizacji. Choć kwestia parkingów wielopoziomowych jest także kontrowersyjna — w jednej z obowiązujących obecnie narracji należałoby w ogóle zrezygnować z parkingów w mieście, przerzucić się na transport publiczny oraz rowery, w innej narracji parkingi powinny znajdować się bezpośrednio pod oknem i koniecznie być darmowe, co oczywiście nie może mieć miejsca w przypadku parkowania w budowlach. Musimy poruszać się między tymi dwiema narracjami i znajdować rozwiązania kompromisowe, które oczywiście nikogo w pełnym stopniu nie zadowolą.

 
Marta Kulawik: Na koniec zadam pytanie tytułowe z książki Pani autorstwa: „Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta?”.

prof. Agata Twardoch: No tak, cały czas jestem zdania, że włączenie większej liczby specjalistek do pracy w dziedzinie architektury i urbanistyki jest potrzebne i dobre dla rozwoju miast. Zresztą, nawet patrząc wstecz, moje ulubione realizacje z czasów PRL-usą autorstwa kobiet: Heleny Syrkus, Barbary Brukalskiej i Haliny Skibniewskiej, Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, i do tej pory mnie inspirują. Dobrze jest patrzeć na to, co się wydarzyło w Tychach dzięki Wejchertom — nie tylko dzięki Kazimierzowi, ale też dzięki Hannie. Cały czas jestem zdania, że objęcie zagadnień z zakresu mieszkalnictwa, budownictwa i rozwoju miast zainteresowaniem kobiet oraz dopuszczenie nas do pracy w związanych z tymi dziedzinami zawodach przyniosło wiele dobrego.

Marta Kulawik: Dziękuję za rozmowę.

 
rozmawiała: Marta Kulawik

więcej: A&B 4/2026 – Architekt miasta,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Narracje nr.17
INSPIRACJE