Zobacz w A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Studencki konkurs w kryzysie?

Kuba Głaz
30 czerwca '26

Zero nominowanych! Tego jeszcze nie było w długiej historii poznańskiego konkursu dla studentów im. architektów Janiny i Władysława Czarneckich. Nadesłano ponad 80 prac, ale jury nie nominowało ani jednej do drugiego etapu. Powód? Sędziowie podają gwałtowny spadek poziomu projektów. Co to dokładnie oznacza? Jak komentuje sprawę jedna z uczelni? Jakie będą dalsze losy tej edycji konkursu?

Konkurs na najlepszą pracę semestralną studentów architektury odbywa się w Poznaniu od 42 lat. Urządza go lokalny oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich we współpracy z Wielkopolską Okręgową Izbą Architektów RP. Organizatorzy przypominają, że wygrana w konkursie stanowiła często zapowiedź przyszłych sukcesów, a ubiegłych dekadach laureatami byli m.in. uznani dziś architekci, wybitni dydaktycy czy laureaci prestiżowych konkursów architektonicznych oraz przedstawicieli środowiska zawodowego.

Najpierw patronem konkursu był Władysław Czarnecki (1895-1983), architekt i bardzo ceniony urbanista, teoretyk i pedagog, który związał swoje życie z Poznaniem i w latach 30. XX w. decydował o kierunkach jego rozwoju. W 2023 roku dołączono do niego żonę, Janinę Czarnecką, architektkę pracującą samodzielnie i – niekiedy, bez zaznaczania tego faktu – wspólnie z mężem. Do początku lat 90. konkurs miał dwie edycje rocznie, po jednej na semestr. Później – jedną na rok. Biorą w nim obecnie udział studenci kierunków architektury i architektura wnętrz na dwóch poznańskich uczelniach: Politechnice Poznańskiej i Uniwersytecie Artystycznym.

budynek Wydziałów: Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej

budynek Wydziałów: Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej — proj.: prof. PP Sławomir Rosolski

fot.: Jakub Głaz

W tym roku ogłoszono 46 edycję konkursu, zgłoszono ponad 80 prac, ale po raz pierwszy nie doszło do rozstrzygnięcia. W wydanym kilka tygodni temu oświadczeniu czytamy, że

komisja konkursowa (…) odstąpiła od wyboru finalistów z uwagi na znaczące obniżenie poziomu merytorycznego nadesłanych prac względem lat poprzednich. Zdecydowana większość z 80 prac została zaprezentowana w niewystarczający sposób by podlegać obiektywnej możliwości oceny.

Jednocześnie sędziowie poinformowali, że odraczają tę edycję o kolejny semestr i zaapelowali:

kadrę akademicką zachęcamy do pilniejszego przyglądania się pracom, które rekomendują do konkursu.

jakie przyczyny?

Oświadczenie i decyzja wzbudziły w poznańskim środowisku spore zainteresowanie i reakcje. Sprawę komentuje dla nas Wojciech Krawczuk, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich:

Zaskoczeniem jest to, że w tak długiej tradycji konkursu zdarzyło się to po raz pierwszy. Niestety, z relacji członków sądu konkursowego wynika, że słabsze prace nie stanowiły wyjątków, a większość.

Michał Bekas, architekt (pracownia BOAA), członek komisji konkursowej uściśla:

Sędziuję w konkursie już kilka dobrych lat i nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji. Głównym problemem w ocenie przesłanych prac konkursowych były braki formalne, jak m.in. brak rekomendacji osoby prowadzącej projekt, brak informacji na jakiej uczelni praca powstała lub jakim semestrze studiów, oraz niedostateczna dla merytorycznej oceny forma prezentacji, w których brak było podstawowych danych, jak na przykład nazwa projektu, informacja o lokalizacji i kontekście projektu, rysunki architektoniczne w postaci rzutów, przekrojów, elewacji. Stąd też nasza, być może nieco zbyt ostra, ale uważam, że racjonalna reakcja. Przenosząc rozstrzygnięcie tej edycji na okres po wakacjach dajemy teraz szansę zarówno uczestnikom dotychczasowym, jak i tym, którzy chcą nadesłać prace z najnowszego semestru.

Skąd nagły spadek poziomu? Przypadek czy przejaw narastającego trendu? A może zbyt liberalne są wymagania dla zgłaszających, choć – z drugiej strony – nie ulegały one w ostatnich latach zmianie? Doszło do niej za to przed mniej więcej dekadą. Do lat dziesiątych naszego stulecia prace na konkurs mogli nadsyłać jedynie prowadzący zajęcia. Potem zrezygnowano z tego wymogu, po sygnałach, że czasem nieobiektywny stosunek wykładowcy do studenta (a nie jego pracy) może przekreślić szanse tego ostatniego. Wprowadzono zatem luźniejszy wymóg „rekomendacji” przez prowadzącego (zgłoszenie wysyłał jednak student). Czy zatem rekomendacyjne sito zawiodło, a wyrażony w tegorocznym oświadczeniu przytyk pod adresem wykładowców jest zasadny? Treść oświadczenia komentuje dla nas dziekan Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej, prof. PP, dr hab. inż. arch. Agata Gawlak:

Z całą pewnością to nie był budujący komentarz, ani dla studentów, ani dla pedagogów, do których się również odwoływał. Oczywiście, całkiem naturalne jest, że edycje konkursu mogą się różnić poziomem. W ubiegłorocznej edycji nasi studenci uplasowali się w konkursie bardzo wysoko. Jeśli jury tegoroczną edycję ocenia nisko, do czego ma oczywiście prawo, to na pewno tak było. Może to być jednak po prostu wypadek przy pracy, skutek niedokładnych zapisów regulaminu lub faktu, że terminy konkursu nie zostały skorelowane z harmonogramem pracy na uczelni. Prace musiały zostać nadesłane do 8 maja, podczas gdy semestr zakończyliśmy 16 czerwca. Naturalnym jest więc, że wiele prac mogło być jeszcze nieukończonych [prace na konkurs mogły pochodzić jednak i z poprzedniego semestru – przyp. red.]

zagęścić sito?

Profesora Gawlak dodaje jednocześnie, że konkurs Czarneckich ma wieloletnią tradycję, od lat jest raz lepszy, raz gorszy, natomiast kiedyś miał chyba większą siłę oddziaływania. Dziś jest o wiele więcej konkursów studenckich, także międzynarodowych, więc uwaga studentów może być rozproszona. Pani dziekan dopowiada także, że

omówiliśmy temat z SARP-em, który – m.in. po naszych zastrzeżeniach – złagodził ton opinii i wznowił tę edycję konkursu, o czym już zakomunikowaliśmy na uczelni zachęcając oczywiście studentów do udziału.
Wojciech Krawczuk informuje z kolei, że
Po rozmowie z przedstawicielami Politechniki, którzy byli zaskoczeni decyzją sądu, chcielibyśmy jednocześnie powrócić w przyszłości do wymogu typowania i zgłaszania prac przez prowadzących zajęcia. Wymogu, z którego zrezygnowaliśmy, bo studenci traktowali go coraz częściej jako ograniczenie.

Także Michał Bekas chce zaapelować do władz uczelni oraz studentów, aby wspólnie zastanowić się, czy nie powrócić do idei typowania przez prowadzących kilku najlepszych prac semestralnych w danej grupie projektowej. Prace te byłyby automatycznie zgłaszane do konkursu.

Pani dziekan komentuje:

Uważam, że sensowny jest nie tyle wymóg zgłaszania, co samej rekomendacji wprowadzony przez SARP. Być może rekomendacji niekoniecznie przez prowadzącego zajęcia, na których powstał projekt. Taka selekcja zawsze się przyda, bo może być tak, że zgłaszają się studenci z małą dozą samokrytycyzmu, a ci, którzy wymagają od siebie więcej nie nadesłali prac mimo ich wysokiego poziomu.

Michał Bekas dodaje, że być może konkurs był słabo propagowany na uczelniach, a studenci nie znali korzyści, które daje, łącznie z dość wysokimi nagrodami pieniężnymi. Dodaje również, że
możliwe, że spada ranga konkursu, choć przecież zgłoszeń było stosunkowo dużo. Co zaskakujące, brakowało dobrych projektów, które – będąc jednocześnie pracami semestralnymi – brały udział w rozwiązanym w tym roku konkursie na zabudowę plombową, który towarzyszył Forum Designu i Architektury na targach Budma. Dziwne, bo konkurs Czarneckich wymaga w zasadzie jedynie zgłoszenia istniejących już projektów, bez dodatkowego nakładu pracy.

pośrodku budynek Wydziałów: Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej (2020), po prawej nowy rektorat (2025)

pośrodku budynek Wydziałów: Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej (2020), po prawej nowy rektorat (2025) — proj.: prof. PP Sławomir Rosolski

fot.: Jakub Głaz

sztuczna winowajczyni?

Jest jeszcze jeden aspekt poruszany w nieformalnych rozmowach o konkursie: nieumiejętne lub nadmierne w stosunku do innych elementów użycie sztucznej inteligencji (ze wskazaną w oświadczeniu sądu wiodącą rolą wizualizacji). Czy za obniżeniem poziomu stać może zwiększony udział AI w opracowywaniu projektów? Prof. Gawlak zaleca wstrzemięźliwość w ocenie:

Trudno jeszcze o tym wyrokować. Na uczelni pilnujemy, żeby studenci dokładnie zaznaczali, która część pracy wykonana została przez AI, w jakim zakresie, z użyciem jakiego programu. Poza tym projekt semestralny to proces konsultowany na cotygodniowych zajęciach. AI to nie jest narzędzie, które dominuje, ale też nie znam dokładnie prac nadesłanych na konkurs. Myślę, że dopiero za kilka lat przyjdzie czas na refleksje dotyczące użycia AI, które zresztą wdrażamy także w niektórych uczelnianych przedsięwzięciach.

O tym, czy poziom studenckich prac rzeczywiście uległ znaczącej zmianie przekonamy się jesienią, gdy nastąpi rozstrzygnięcie przesuniętej czasowo 46 edycji zawodów. Na razie wymogi się nie zmieniają. Nadesłane prace (maksymalnie 4 na jednego studenta) muszą m.in. uzyskać zaliczenie w terminie i być zarekomendowane przez prowadzącego. Studenci, którzy złożyli prace w nierozstrzygniętej odsłonie 46 edycji, muszą zrobić to ponownie (szczegóły na stronie poznańskiego SARP). Jednocześnie organizatorzy apelują:

Zachęcamy studentów do zapoznania się z pracami nagrodzonymi w poprzednich edycjach konkursu, dostępnymi na stronie internetowej SARP Oddział Poznań, zwracając szczególną uwagę na sposób prezentacji projektów oraz analityczne podejście do procesu projektowego.

Jakub Głaz

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE