Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Prezydent Olsztyna chce wyburzyć kontrowersyjny pomnik. „Piła tarczowa nie jest dobrym narzędziem do prowadzenia rozmowy o historii“

Przemysław Ciępka
07 lipca '25
w skrócie
  1. Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie to dzieło Xawerego Dunikowskiego, będące zarówno zabytkiem kultury, jak i elementem powojennego układu urbanistycznego miasta.
  2. Pomnik nawiązuje do niezrealizowanego projektu ku czci Józefa Piłsudskiego, co czyni go wyjątkowym przykładem twórczego recyklingu idei w sztuce pomnikowej.
  3. Decyzja o jego wyburzeniu została wznowiona przez obecne władze Olsztyna, pomimo sprzeciwu środowisk architektonicznych i historycznych.
  4. Wśród alternatyw dla rozbiórki znajduje się "Projekt dla Pokoju", postulujący przekształcenie pomnika w przestrzeń muzealną opowiadającą o trudnej historii regionu.
  5. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B

Czy dziedzictwo kulturowe, urbanistyczne i architekteoniczne powinno być polem bitwy światopoglądowej? Wydawać by się mogło, że nabierając dystansu czasowego jesteśmy w stanie odseparować trudne doświadczenia, ideologię i tragiczne historie od cennych pozostałości kultury materialnej. Okazuje się jednak, że nie zawsze zwycięża takie podejście. Urbanistyczna bitwa światopoglądowa od kilku lat rozgrywa się w Olsztynie, gdzie planowane jest wyburzenie Pomnika Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. O rozbiórkę oraz zadziwiającą przebudowę placu Xawerego Dunikowskiego stara się obecny Prezydent Olsztyna, przeciwko dewastacji występują olsztyńskie środowisko architektoniczne. Jakie są ich argumenty?

Kraje, które po II wojnie światowej znalazły się w strefie wpływów Związku Radzieckiego, usiane są licznymi pomnikami upamiętniającymi wyczyny Armii Czerwonej. Przykładem mogą być monumentalny Treptower Park w Berlinie czy Pomnik Bohaterów Armii Czerwonej na Schwarzenbergplatz w Wiedniu. W ostatnich latach wiele z tych obiektów zostało usuniętych, nie z powodu ich walorów artystycznych, lecz w związku z tragicznymi wydarzeniami, które były konsekwencją przemarszu czerwonoarmistów.

Podobny los spotkać może Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie, którego autorem jest jeden z najsłysznniejszych polskich rzeźbiarzy, Xawery Dunikowski. Także i z tą strukturą wiąże się niezwykle trudna historia — upamiętnia on bowiem wydarzenia z nocy 21 na 22 stycznia 1945 roku, kiedy oddziały Armii Czerwonej wkroczyły do miasta, okupowanego wówczas przez nazistowskie siły i „wyzwoliły” miasto, dopuszczając się grabieży, mordów oraz gwałtów na ludności cywilnej Olsztyna. 

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot.: Serdelll © CC BY-SA 3.0 | Wikimedia Commons

Niedługo później miasto było sukcesywnie niszczone — w lutym 1945 roku spaleniu uległo 40% zabudowań Olsztyna, w tym ponad połowa tych znajdujących się w obrebie Starego Miasta. Zgodnie z ówczesną doktryną, zarządzono jednak o upamiętnieniu czynów czerwonoarmistów, oczywiście jedynie tych, które uważano za chwalebne. Z inicjatywy Mieczysława Moczara, wojewody olsztyńskiego, powstał Pomnik Wdzięcznośći Armii Czerwonej. 

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

powojenna oś Olsztyna

Nie był to jednak zwyczajny, socrealistyczny memoriał, jakich na trasie marszu Armii Czerwonej ku Berlinowi, powstało wiele. Kompozycja, którą zaprojektował wybitny polski rzeźbiarz, Xawery Dunikowski, okazała się niezwykle istotna, zarówno z punktu widzenia historii polskiej twórczości artystycznej, jak i urbanistycznego rozwoju zniszczonego, powojennego Olsztyna:

Olsztyn był niegdyś niewielkim miastem formatu powiatowego. Koniec XIX wieku – budowa kolei i koszarów oraz ustanowienie rejencji olsztyńskiej w roku 1905 – to czynniki miastotwórcze, które spowodowały szybki rozwój miasta. Rozbudowa miasta nie opierała się jednak na tworzeniu ciekawych układów urbanistycznych — osi kompozycyjnych — istotnych dla wizerunku miasta, a realizowana była poprzez lokowanie przedmieść wzdłuż ulic wylotowych. Dzisiaj w Olsztynie w zasadzie brakuje przemyślanych kompozycji urbanistycznych. Poza Placem Konsulatu Polskiego dawny Plac Beliana (obecnie Plac Jedności Słowiańskiej) i Plac Mikołaja Kopernika (obecnie Pl. Józefa Bema) — stały się węzłami komunikacyjnymi, tracąc funkcję przestrzeni publicznych. Jedyną z powojennych kompozycji urbanistycznych w mieście jest oś wyznaczana przez Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Jest to oś kompozycyjna ulicy Mikołaja Kopernika, przy której stoi kościół z początku XX wieku, znajduje się jedno z głównych wejść do Urzędu Wojewódzkiego. Jednym z wyznaczników placu jest monumentalny budynek dawnej rejencji, dziś siedziba Urzędu Marszałkowskiego. Ta przestrzeń, zabudowana w sposób przemyślany ocalała dzięki temu pomnikowi, który wraz ze znajdującym się przed nim placem, był wpisany do rejestru zabytków.

– mówi Urszula Madeja-Kulecka, architektka, członikini olsztyńskiego oddziału SARP.

     Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot.: Serdell © CC BY-SA 3.0 | Wikimedia Commons

Pomnik zaprojektowany przez Xawerego Dunikowskiego stanął na osi al. Piłsudskiego w 1954 roku. Wykonana z kamienia kompozycja składa się z dwóch pylonów, tworzących układ przypominający niedomknięty łuk triumfalny. Na pylonach, mających symbolizować sylwetki żołnierzy Armii Czerwonej umieszczono reliefy ukazujące sceny wojenne oraz symboliczne przedstawienia rozwoju gospodarczego państwa. 

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

twórczy recykling

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej zajmuje również ważne miejsce w całokształcie twórczości Xawerego Dunikowskiego. Co ciekawe, choć pomnik obecnie kojarzony jest z tragicznymi wydarzeniami 1945 roku, to jego układ oparto na koncepcie wcześniejszego memoriału, poświęconego jednej z najważniejszych postaci w historii Polski:

Ranga tego pomnika jest niebywała, również z tego powodu, że jego kompozycja nawiązuje do projektu niezrealizowanego pomnika ku czci Józefa Piłsudskiego. Porównując olsztyńską realizację z projektem wspomnianego pomnika wyraźnie widać, jak autor — wybitny rzeźbiarz — Xawery Dunikowski bardzo precyzyjnie przeniósł koncepcję pomnika Piłsudskiego na olsztyńską realizację. Brak centralnej postaci pomiędzy dwoma pylonami, która występuje w projekcie ku czci Józefa Piłsudskiego w olsztyńskim monumencie [tworzy przestrzeń, która — red.] jest pusta, a może jest rodzajem „otwartej księgi” — dramatycznie pisanej językiem wojny. Tę przestrzeń pomiędzy pylonami można odczytywać wielorako, jest w tym miejscu znakomitym konceptem. Czasem brak dopowiedzeń mówi więcej, niż one same. Tak jest też w tym przypadku.

– mówi Urszula Madeja-Kulecka.

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

kontrowersje wokół Pomnika Wyzwolenia

Tragiczna historia sprawiła, że „życie” pomnika nie było łatwe. Bardzo szybko kompozycję opartą na dwóch pylonach, zaczęto nazywać „szubienicami”. Od razu po transformacji ustrojowej 1989 roku zaczęły się działania mające na celu modyfikację wydźwięku założenia — zmianie uległa na przykład nazwa memoriału, który tego samego roku przestał być Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej, bo o żadnej wdzięczności mowy być nie mogło, a stał się Pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Zmianie uległa również nazwa placu, który dotąd nazywano Placem Armii Czerwonej. Teraz jest on Placem Xawerego Dunikowskiego. 

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

Pojawiały się również znacznie bardziej radykalne propozycje, w tym całkowitego usunięcia pomnika, którą liczne środowiska sygnalizowały wystosowaniem listu otwartego do władz w 1992 roku. Wydawać by się mogło jednak, że wpis do rejestru zabytków, który nastąpił w 1993 roku, utnie dyskusje dotyczące likwidacji memoriału. W końcu w 2010 roku wykonano jego remont, a wpisem do rejestru objęto również otoczenie pomnika, zaś w 2013 roku odbył się konkurs architektoniczny na zagospodarowanie placu Dunikowskiego. Okazuje się jednak, że sprzyjająca środowiskom prawicowym koniunktura polityczna przyczyniła się do powrotu pomysłów na wyburzenie dzieła polskiego rzeźbiarza.

rozbiórka formatu prezydenckiego

W październiku 2022 roku pod pomnikiem swoje przemówienie miał Karol Nawrocki, ówczesny prezes IPN-u, który — powołując się na ustawę dekomunizacyjną z 2016 roku — postulował usunięcie pomnika. Wtórował mu wojewoda olsztyński, który mimo sprzeciwu Piotra Grzymowicza, sprawującego w owym czasie urząd Prezydenta Olsztyna, wydał wyrok rozbiórki pomnika. Stało się to możliwe dzięki jego usunięciu z rejestru zabytków, które miało miejsce w sierpniu 2022 roku na polecenie Ministra Kultury, Piotra Glińskiego. 

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie     Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie — proj. Xawery Dunikowski

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

Realizacja polecenia przeciągnęła się aż do następnych wyborów samorządowych, które zwyciężył Robert Szewczyk. Już jako kandydat zapowiadał, że do rozbiórki pomnika doprowadzi. Już z pozycji Prezydenta Miasta przedstawił wstępną koncepcję, polegającą na demontażu rzeźb Xawerego Dunikowskiego, a następnie zagospodarowaniu w ich miejscu nowego placu miejskiego przy wykorzystaniu materiału rozbiórkowego. 

konkurs ratunkiem dla olsztyńskiego pomnika?

Przed podjęciem decyzji dotyczącej przyszłości Pomnika Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej, Robert Szewczyk zdecydował się na utworzenie specjalnego zespołu, który miał dyskutować na temat możliwych wariantów tego, jak pomnik mógłby wyglądać w przyszłości. Pierwsze ze spotkań grupy odbyło się 23 kwietnia, kolejne, po którym Prezydent Olsztyna poinformował o podtrzymaniu planów rozbiórki, miało miejsce 17 czerwca. 

Na spotkaniu dotyczącym przyszłości pomnika, zorganizowanym przez Prezydenta Olsztyna w formie konsultacji pojawili się również przedstawiciele Królikarni, czyli Muzeum im. Xawerego Dunikowskiego, Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz IPN-u którego przedstawiciel w tej sprawie nie ukrywał swego braku neutralnego stanowiska w przedmiocie sprawy. Podczas drugiego spotkania okazało się, że nie ma już dyskusji na temat zachowania pomnika – zamiast niej pojawiło się pytanie o to, jak sformułować warunki konkursu na zagospodarowanie tego terenu. Podjęłam propozycję, aby był to konkurs ideowy, który dopiero zdefiniuje dalsze kroki odnośnie charakteru tego miejsca. Nie jest wykluczone, że mogłyby wówczas pojawić się koncepcje pozostawiające pomnik na placu, zwłaszcza że sierp i młot zostały już z niego wycięte. Niestety, podczas dyskusji mówiono tylko o pełnej dekonstrukcji i ponownym wykorzystaniu tego materiału do budowy przestrzeni publicznej, jaką stanowić ma Plac Xawerego Dunikowskiego – notabene usytuowany przy al. Józefa Piłsudskiego. Pojawił się nawet pomysł, aby zrealizować prośbę burmistrza Olsztynka, o powrót fragmentu pomnika do Olsztynka. Nieprzypadkowo wymieniono Olsztynek. W okolicy tego miasteczka znajdowało się mauzoleum generała Hindenburga, z którego to obiektu pozyskano materiał do budowy olsztyńskiego monumentu.

– relacjonuje Urszula Madeja-Kulecka.

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

ściana negocjacyjna

Pomimo negatywnych opinii płynących od przedstawicieli i przedstawicielek różnych środowisk, w tym architektonicznych i urbanistycznych, a także historycznych, Robert Szewczyk wydaje się nieugięty w swoim postanowieniu o rozbiórce pomnika przy alei Piłsudskiego w Olsztynie:

Dotarliśmy więc do ściany w debacie na temat zachowania pomnika. Jest to o tyle zaskakujące, że od czasu, gdy obecny prezydent w akcji przedwyborczej podejmował temat „dekonstrukcji pomnika” (cokolwiek miałoby to znaczyć) — do chwili obecnej — w polityce międzynarodowej wiele zmieniło się i wydaje się, że wszelka aktywność wokół pomnika, wobec bliskości Olsztyna z obwodem kaliningradzkim, jest problematyczna. Miasto nie ma środków, do czego przyznaje się. Wszystko to – jak i brak powszechnej zgody na likwidację pomnika – wskazuje na zasadność głębszego namysłu nad jego losem. Nie jest jednak wykluczone, że „spełnianie wymogów ustawy dekomunizacyjnej” — na co powołuje się prezydent i sprzyjające idei likwidacji pomnika grupy prawicowych działaczy — nastąpi i piły potraktują dzieło Xawerego Dunikowskiego jako kamieniołom. Czy tylko na to nas stać w tym dyskursie? Piła tarczowa nie jest dobrym narzędziem do prowadzenia poważnej rozmowy o historii tej ziemi.

– mówi Urszula Madeja-Kulecka.

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie

fot. udostępnione dzięki uprzejmości SARP Oddział Olsztyn

SARP Olsztyn w obronie pomnika Dunikowskiego

W obliczu groźby wyburzenia pomnika Wyzwolenia oficjalne stanowisko przedstawiło Stowarzyszenie Architektów Rzeczpospolitej Oddział Olsztyn, którego prezesą jest Adrianna Patalas: 

„Zburzyć zawsze jest najłatwiej.
Zawsze.Ciekawiej jednak jest wykonać „ucieczkę do przodu”.

Pomnik X. Dunikowskiego w Olsztynie to nie jest byle bryła w byle miejscu. To ciekawy obiekt zamykający oś ulicy Kopernika, otwierający przestrzeń Parku Centralnego.

„W swojej większości stanowimy społeczność lokalnych patriotów, Olsztynian i Polaków, ale też mamy świadomość, że nasze korzenie nie są bardzo głębokie, bo statystycznie najczęściej jesteśmy tutaj w drugim, trzecim czy czwartym pokoleniu. Nie sposób odmówić nam ciężkiej pracy i szczerych intencji w podkreślaniu polskości naszej „małej ojczyzny”, ale też mamy świadomość, że jeszcze sporo przed nami, a poza tym przed nami są nowe pokolenia, które nie rodzą się z tą świadomością, ale muszą ją dopiero w sobie wykształcić. Dlatego ten pomnik, zarówno jako wartość artystyczna, wizualna, historyczna powinien przypominać wszystkim, zwłaszcza nam i potomnym, jaką drogą doszliśmy do punktu, w którym jesteśmy i ile to kosztowało. To miejsce to idealna baza do pokazania naszego nienegocjowalnego stanowiska – żaden totalitaryzm nie znajdzie tutaj ani swojego miejsca na ziemi, ani poparcia. Forma to sprawa techniczna, kolejny krok w naszej pracy nad tym zagadnieniem. Idealnym pomysłem wydaje się być, na bazie istniejącego pomnika wskazać, że zarówno komunizm jak i faszyzm to równe sobie ideologie, które pomimo, że ciężko nas doświadczyły, to jednak nas nie zniszczyły i nigdy nie zdołają tego zrobić.”

Oto wypowiedź jednego z mieszkańców Olsztyna – bliskiej mi osoby. Przytaczam ją w oryginale, bo nie wiem czy lepiej bym to ujęła. Postaram się jedynie uzupełnić historię, przytoczyć argumenty i przedstawić kilka faktów, aby przybliżyć szeroki kontekst sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy i to nie tylko my, jako mieszkańcy Olsztyna, ale Polacy.

Dyskusja na temat powinności wykonania działań związanych z pomnikiem trwa już od 1989r. To bardzo długo… W tym czasie pomnik dewastowano, wpisywano na listę zabytków i remontowano, ogłaszano konkurs na jego oprawę, wypisywano z listy zabytków i nakazywano wyburzenie, a w międzyczasie protestowano przeciw burzeniu i lobbowano za wyburzeniem.

Rozmowy zawsze były bardzo emocjonalne, nawet agresywne, natomiast sam pomnik stał się materialnym symbolem krzywd, jakich doświadczyli mieszkańcy tego rejonu od ludzi, którzy ich „wyzwalali”. Po tym czasie to budowla niemalże jest „winna”, tak można by było sądzić. Ciężko się dziwić – po tylu latach bezczynności w jakichkolwiek działaniach, by to miejsce stało się już w 100% naszym polskim symbolem ciężkiej historii, a jednocześnie dumą z dzieła wybitnego polskiego artysty XX w. nie zrobiliśmy nic, bo nie było pieniędzy, bo nie było dobrego czasu… Zmieniliśmy nazwę pomnika, zmieniliśmy nazwę ulicy, przy której się znajduje, nadaliśmy nazwę placu dla upamiętnienia artysty, teraz trzeba podjąć kosztowne, ale konieczne zmiany.

Stowarzyszenie Architektów SARP Olsztyn nie jest jedynym środowiskiem, które upatruje szansy na upamiętnienie i naukę dla przyszłych pokoleń, pozostawiając pomnik i znajdując rozwiązanie funkcjonalno-przestrzenne oraz ideowe w reprezentacyjnym miejscu Olsztyna. Znaczenie pomnikom nadają ludzie, można zatem stworzyć właściwą narrację. Dla nas przekonującym pomysłem, również ze względu na brutalistyczną formę pomnika, jest przypominanie o ofiarach wielkich totalitaryzmów XX wieku — faszyzmu i komunizmu. Pomysł burzenia pomnika, czyli części naszej historii, dla niektórych również dzieła sztuki jest z gruntu barbarzyński. Nie możemy usuwać z przestrzeni publicznej wszelkich przypomnień o trudnych i często tragicznych dziejach, ponieważ doprowadzi to do całkowitej amnezji wśród kolejnych pokoleń. O historii Polski, w tym Warmii i Mazur należy ciągle przypominać. Pomnik jest świetnym memento. Wzbudza emocje i właśnie o to chodzi, gdyż dzięki temu nie da się go zignorować, tym samym nie da się również zignorować nadanej mu antytotalitarnej narracji, a przecież o to wszystkim nam chodzi. W mieście o takiej historii jak Olsztyn, dzisiaj mieście wojewódzkim, naznaczonym przymusową wymianą praktycznie całej jego ludności, ma to szczególne znaczenie.

Rozwiązaniem, a na pewno konstruktywnym sposobem rozwiązania problemu, jest przeprowadzenie ideowego konkursu otwartego, którego wynik zdecydowałby o docelowym kształcie tego fragmentu Olsztyna. Pozwoliłby na wybranie wśród wielu pomysłów tego najciekawszego, najlepiej pasującego do miejsca i podkreślającego narrację, jaką chcemy stworzyć wokół pomnika.

Pomysł przewrócenia i pozostawienia pomnika w takiej formie, jako rzekomo najwymowniejszej, jest kuriozalny. Abstrahując od wątpliwego skutku, zgodnie z prawem nie wprowadza się zmian w dziele sztuki chronionym prawem autorskim, co najmniej bez zgody autora lub jego spadkobierców. W Olsztynie nie mamy innego pomnika autorstwa tak znanego artysty jak Xawery Dunikowski, tym bardziej nie stać nas na jego utratę.

W tym miejscu chciałabym przybliżyć czytelnikom postać autora pomnika, artysty, człowieka nie zawsze pokornego ówczesnemu systemowi oraz historię powstania samego pomnika, co jest jednym z istotnych argumentów dla zachowania tego dzieła. Zachowania w jego oryginalnym kształcie, w miejscu gdzie powstał i gdzie działa się nasza historia. Po to by w autentycznej „scenografii” opowiadać i uczyć o tamtych czasach.

Powstanie olsztyńskiego pomnika autorstwa Xawerego Dunikowskiego (ur.29.11.1875r.-zm.26.01.1964r.), to okres powojenny jego twórczości. Według wielu najwybitniejszy polski rzeźbiarz XX wieku, zapisem ostatniej woli przekazał cały swój dorobek Narodowi Polskiemu. W rocznicę jego śmierci zostało otwarte Muzeum jego imienia, jako oddział Muzeum Narodowego w Królikarni w Warszawie.

„Przekonany o własnym geniuszu i posłannictwie, w różnych okresach swojej twórczości okazywał się niepokorny zarówno wobec publiczności, krytyki, jak i władz.” Uwolniony w 1945 roku, po pięciu latach, z obozu w Auschwitz przez wojska radzieckie, pragnął jak najszybciej wrócić do pracy.

Mimo słabego stanu zdrowia, zmobilizowany faktem, że odbiorcą sztuki będzie rząd, co zapewni mu bezpieczeństwo finansowe, poświęcił się tworzeniu monumentów, które były zawsze jego największym pragnieniem. Monumenty, nie ideologia.

Oto przykłady:

- Pomnik „Czynu Powstańczego” na Górze św. Anny niedaleko Opola.

Dzieło powstało jako wynik konkursu ogłoszonego z inicjatywy społecznej i miało być ukończone w 1948 r., jednak przez problemy finansowe, politykę i trudny charakter Dunikowskiego, otwarcie nastąpiło dopiero w 1955r. „Porywczego Dunikowskiego niezmiernie irytowały wciąż nowe zadania Komitetu Budowy Pomnika zmieniające wcześniejsze ustalenia”

- Projekt popiersia Lenina.

„Stworzone w 1949 roku i wysłane na wystawę do Moskwy popiersie Lenina, któremu nadał groźny, niemal demoniczny charakter, podkreślony nie tylko rysami twarzy, ale również chropowatą fakturą, wzbudziło konsternację. Był zmuszony do wyjaśniania, że przedstawił wodza rewolucji, w chwili gdy ten wymyśla jej ideę.”

- Konkurs na projekt pomniku Stalina.

„Dunikowski znalazł się poza gronem zaproszonych rzeźbiarzy z zaznaczeniem, że jeśli zechce, może przedstawić swój projekt. (…) Artysta nie chciał stracić takiej okazji. Konkursu ostatecznie nie rozstrzygnięto, ale Stalin Dunikowskiego przeszedł do historii, jako najbardziej kontrowersyjne przedstawienie Marszałka Związku Radzieckiego. Włodzimierz Sokorski opisywał nieme zdziwienie, jakie zapanowało po odsłonięciu rzeźby, gdy widzom ukazała się postać „karła z wielką łapą". Niewątpliwie wśród innych projektów, Dunikowski stworzył rzeźbę najbliższą prawdzie o portretowanym, pokazując niewysokiego, nadętego megalomana, nie cofając się także przed ujawnieniem ułomności (chroma ręka). Zbudowana z ostro ciętych, kanciastych brył figura daleka była od kanonów socrealizmu. Tak oryginalny i kontrowersyjny projekt, świadczy o potrzebie tworzenia niczym nie ograniczonego, bez względu na skutki.”

„Dunikowski był poddawany presji realizmu socjalistycznego i nadzorowi organów państwowych nad twórczością artystyczną. Dla artysty wyrosłego na filozofii modernistycznej, nieuznającego żadnych kompromisów, było to bardzo trudne do zaakceptowania. Niejednokrotnie swoim bezpardonowym i prowokacyjnym zachowaniem, o którym krążyły anegdoty, stawał się kłopotliwy dla władz państwowych. Pomimo oficjalnych wystąpień popierających socjalistyczny ustrój, wprawiał władze w niemałe zakłopotanie swoją twórczością.”

W trakcie realizacji pomnika na Górze Świętej Anny w 1949 roku, Dunikowski dostał priorytetowe zlecenie na projekt i realizację pomnika „Wdzięczności Armii Radzieckiej” w Olsztynie. Mimo zrujnowania miasta prawie w 40%, w tym wielu zabytków kultury przez „wyzwalającą” armię czerwoną, ówczesne władze postanowiły w namacalny sposób upamiętnić oswobodzenie spod niemieckiego okupanta.

„Jako założenie monumentu wykorzystał koncepcję przedstawioną w konkursie na projekt pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w 1938r, w miejscu środkowej postaci umieszczając znicz. Posadowione na cokole dwa pylony z postaciami czerwonoarmistów i płaskorzeźbami militarnymi zwieńczone częściowymi gzymsami symetrycznie skierowanymi do wewnątrz, Polacy zaczęli nazywać „szubienicami”. Budowę pomnika ukończono w 1953r.”

Nadzór artystyczny nad wykonaniem całości należał do Dunikowskiego, przy budowie pomnika pracowali rzeźbiarze z pracowni Dunikowskiego z Krakowa: Jerzy Bandura, Antoni Kostrzewa, Tadeusz Sieklucki, przy pomocy kamieniarzy z przedsiębiorstwa budowlanego w Warszawie. Xawery Dunikowski wykuł własnoręcznie głowę żołnierza. Do budowy placu przed pomnikiem użyto płyt granitowych pochodzących z pomnika bitwy pod Tannenbergiem, przekształconego później w mauzoleum Hindenburga pod Olsztynkiem. Dzisiaj na placu pozostały jedynie płyty na osi założenia i na murkach graniczących z al. Piłsudskiego – pozostałe zostały oddane do Olsztynka, który się o nie upomniał jako pierwotny właściciel. Odsłonięcie pomnika nastąpiło 21 lutego 1954 roku.

Na początku lat dziewięćdziesiątych, wskutek zmian ustrojowych i licznych nacisków działaczy patriotycznych, zmieniono nazwę pomnika na „Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej”. W 1993 r. został wpisany do rejestru zabytków, a w 2022r. decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pozbawiony tej ochrony. W tym samym roku, zgodnie z zapisami Ustawy „o dekomunizacji” skuto symbol sierpa i młota.

Na placu znajduje się obecnie parking miejski, który zgodnie z Miejscowym Planem Zagospodarowania Olsztyna powinien był być zlikwidowany po wybudowaniu hali garażowej w sąsiadującej galerii handlowej. Pomnik jest ogrodzony tymczasowym płotem budowlanym, aby ukrócić jego dewastację. Tablica informacyjna ustawiona po renowacji w 2010r. jest za ogrodzeniem, a jej czytelność już dawno zanikła. Plac opisany w MPZP jako przestrzeń publiczna od lat taką nie jest.

Podsumowując, stanowisko SARP opiera się na dwóch kluczowych założeniach. Są nimi ochrona funkcji placu miejskiego, wartości artystycznej i historycznej pomnika oraz niezbędna dla dopełnienia warstwy tożsamościowej narracja patriotyczna, podkreślająca naszą historię, sprawczość na Warmińsko–Mazurskiej ziemi, a także jednoznaczne odrzucenie wszelkich totalitaryzmów, z komunizmem i faszyzmem na czele.

Mając świadomość ograniczeń finansowych nie zgadzamy się jednak na najprostsze i jednocześnie NIEODWRACALNE działanie jakim byłoby zburzenie pomnika. Rozwiązaniem może być np. projekt „etapowy”. W pierwszej kolejności nadanie właściwego i wyrazistego przekazu temu miejscu, a w bliższej lub odleglejszej przyszłości zbudowanie na tym fundamencie przestrzeni do kompleksowej opowieści o nas, o polskości tej ziemi. Zwracam uwagę, że dotąd nie ma w Olsztynie tego typu miejsca.

(pisząc tekst korzystano z albumu towarzyszącego wystawie pod kuratelą Joanny Torchały „NIEPOKORNY. Xawery Dunikowski” w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku 2011r. Red. Halina Gajewska)

P.S.
Przygotowując się do napisania powyższego tekstu trafiłam na artykuł o pomniku Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie (https://dzieje.pl/wiadomosci/ambasador-rosji-w-polsce-zlozyl-wieniec-w-pienieznie-zostal-wygwizdany-i-zakrzyczany). Ten przykład pokazuje jak bezpodstawny jest argument, że pozostawiając pomnik robimy miejsce do składania kwiatów, ponieważ można składać kwiaty również pod byłym pomnikiem. Więcej, przykład Pieniężna pokazuje, że przyciąga to uwagę i obecność naszych „wyzwolicieli”, co jak wszyscy zgodzimy się jest skutkiem odwrotnym od zamierzonego. Ciężko jest konkurować na gwizdy, krzyki i eskalację, szczególnie z silniejszym i brutalnym sąsiadem. Wielokrotnie skuteczniej jest wykorzystać jego symbol do zdezawuowania jego postawy, działań, ideologii.

zmiana narracji zamiast wyburzania — Projekt dla Pokoju w Olsztynie

Jednym z najgorętszych przeciwników rozbiórki Pomnika Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej jest profesor Robert Traba, ceniony historyk i politolog, twórca Centrum Badań Historycznych w Berlinie oraz założyciel stowarzyszenia „Borussia”. W kilku listach otwartych, kierowanych do Prezydenta Olsztyna, podkreślał wagę Pomnika Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej zarówno dla układu urbanistycznego miasta, jak i natury narracji dotyczących pamięci wydarzeń z początku 1945 roku.

Badacz podaje przykłady zachowania pomników o negatywnym dziś wydźwięku, które dzięki zmianie perspektywy zaczęły opowiadać zupełnie nowe historie. W taki sposóbŁ transgresji uległ przekaz pomnika Łuku Przyjaźni Narodów w Kijowie, który po zdemontowaniu iglicy w 2024 roku przemianowano na Łuk Wolności Narodu Ukraińskiego. 

W jednym z wpisów na stronie olsztyńskiego stowarzyszenia „Borussia”, prof. Traba zamiast wyburzenia postuluje utworzenie otwartego muzeum w ramach przedsięwzięcia o nazwie „Projekt dla Pokoju”. 

[...] założenie artystyczno-muzealne, które – po pierwsze – zneutralizuje militarystyczny przekaz pomnika i – po drugie – stworzy opowieść o tragicznym czasie obu wojen światowych oraz pierwszej dekadzie powojnia, gdy fundowano Polsce nowy, komunistyczny system, a Polacy otrząsali się z traumy 5-letnich okupacji, niemieckiej i sowieckiej.

– opisuje „Projekt dla Pokoju” prof. Robert Traba na łamach portalu „Borussii”.

W przestrzeni wokół pomnika miałoby znaleźć się muzeum opowiadające nie tylko o tragediach stycznia i lutego 1945 roku, ale też wielu innych trudnych okresach w historii regionu, w tym wydarzeniach I wojny światowej czy rzeczywistości czasów powojennych. W ten sposób udałoby się stworzyć miejsce dialogu i rzetelnego opowiedzenia historii, bez uciekania się do małostkowego niszczenia jej świadectw, będących przy okazji wybitnymi dziełami sztuk plastycznych. 

Przypomniała mi się historia mego profesora urbanisty – Władysława Czernego. Postać wybitna – laureat I nagrody w konkursie na budowę kościoła p.w. Św. Rocha w Białymstoku, już po 1944 roku wiceprezydent Warszawy, wiceprezydent Gdańska, współorganizator Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, współinicjator odbudowy gdańskiej starówki, autor „Architektury zespołów osiedleńczych”. Profesor Czerny postulował zburzenie po wojnie w Gdańsku takich obiektów jak dworzec Gdańsk Główny, budynku słynnej w Gdańsku szkoły technicznej Conradinum – a nawet zabudowań Politechniki Gdańskiej jako „pruskich symboli”. Wkrótce potem został profesorem na tejże Politechnice Gdańskiej i nawet po przeniesieniu się do Wrocławia regularnie przylatywał samolotem do Gdańska na wykłady na mojej gdańskiej Alma Mater. A budynki — pozostały, aktualnie odnowione — z zachowanymi oryginalnymi detalami wskazującymi na ich „pruskie” pochodzenie — …i zachwycają. Są też lekcją historii, również niełatwej…

– podsumowuje w rozmowie z A&B Urszula Madeja-Kulecka.

Przemysław Ciępka

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE