patronat medialny A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Architektura tworzy miasto. Janusz Sepioł o wizjach rozwoju Krakowa

28 sierpnia '26

Siedzę przy stole Architekta Miasta Krakowa. Niedawno mój poprzednik na tym stanowisku — Tomek Bobrowski — przyniósł cały stos ładnie oprawionych czarno-białych fotografii byłych Głównych Architektów. Przeglądam: Witold Cęckiewicz — mój profesor urbanistyki. Podczas studiów stosunkowo niewiele czasu poświęcał studentom. Projektował wielkie osiedla, ale później, w jury konkursów „Kraków — mój dom” (dla najlepszych realizacji) spotykaliśmy się często; mówił obszernie, precyzyjnie, poglądy miał dość konserwatywne, a wobec nowego Krakowa był raczej krytyczny.

Janusz Sepioł, Architekt Miasta Krakowa

Janusz SEPIOŁ — architekt i historyk sztuki, Główny Architekt Miasta Krakowa, wcześniej Architekt Miasta Rzeszowa. W latach 1981–1990 projektant w Biurze Rozwoju Krakowa, a następnie Architekt Wojewódzki. Marszałek Małopolski w latach 2002–2006, senator RP VII i VIII kadencji. Projektant wielu nagrodzonych dokumentów urbanistycznych (tym Planu Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Małopolskiego), współautor Audytu Krajobrazowego Małopolski, laureat i juror konkursów. Wyróżniony Medalem Honorowym SARP, Złotą Odznaką Izby Architektów RP oraz Nagrodą im. J. Regulskiego. Założyciel Galerii Architektury GAGA, autor eseistycznych książek poświęconych architekturze, a także współautor i redaktor kilku wydawnictw zbiorowych. Członek rad programowych wielu muzeów i instytucji kultury.


cienie

Ze Stanisławem Hagerem relacje były bardzo wątłe, właściwie minęliśmy się w pracowni urbanistycznej. Był szanowany, pamiętano o nim. Jego plan Krakowa był pierwszym podejściem do idei wciąż niezakończonego procesu integracji Krakowa i Nowej Huty. Krystian Seibert przyjmował mnie do pracy. Był człowiekiem wyrastającym poza swoje otoczenie, ze znajomością języków, z wizją. Stworzył koncepcję Krakowskiego Zespołu Metropolitalnego, planu, który z jednej strony był pod wpływem gierkowskiej gigantomanii, z drugiej nowatorsko podjął problem rozwoju w skali wielkiej aglomeracji. Był także próbą przełamania tradycyjnych schematów rozwojowych Krakowa. Krystian Seibert wyemigrował do Australii, pracował w Melbourne, a potem przy nowych miastach w Arabii Saudyjskiej. Czasem odwiedzał Kraków. Pamiętam jak mówił, że współczesna urbanistyka nie zajmuje się już budową nowych arterii czy dzielnic, a jedynie modyfikacją rozmieszczenia funkcji, to właściwie jedyne jej narzędzie. Chyba że chodzi o Arabię Saudyjską, tam jeszcze przestrzeń jest nieograniczona. Zygmunt Ziobrowski przyjechał do Krakowa z bagażem doświadczeń irackich i libijskich. W zasadzie stałem się jego prawą ręką. Robiliśmy plan Krakowa w czasach strasznej ekonomicznej depresji lat 80. Nie było żadnych inicjatyw budowlanych, żadnej presji inwestycyjnej. Karierę robiło hasło „powrotu do miasta”, trochę jako reakcja na plan Seiberta. Wydawało się nam, że przyszłością będzie promienisty układ wielkich ulic handlowych (gdy tylko ponownie pojawią się jakieś towary). Wówczas nikt nie myślał o galeriach handlowych, molach czy hipermarketach. W tym planie pojawiła się lokalizacja trzeciego kampusu UJ w Pychowicach i otwarcie kierunku północnego dla budownictwa mieszkaniowego (Górka Narodowa). W ciągu trzydziestu lat oba te projekty zostały zrealizowane.

gabinet Głównego Architekta Miasta Krakowa w krakowskim magistracie

gabinet Głównego Architekta Miasta Krakowa w krakowskim magistracie

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

Stanisław Deńko, Wojciech Obtułowicz nie byli zawodowymi urbanistami, a wybitnymi i ambitnymi architektami oraz uroczymi, choć każdy na swój sposób, ludźmi. Stanisław snuł różne wizje, Wojciech miał temperament polityczny, kandydował na radnego, a potem na prezydenta miasta. Andrzej Wyżykowski był przede wszystkim profesorem, osobą raczej wycofaną. Gdy pracowałem jako Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Kultury przeprowadziliśmy przy jego wielkim wsparciu wiele dobrych konkursów architektonicznych. Od jego czasów inicjatywę w planowaniu miasta przejęli wiceprezydenci i systematycznie rozrastająca się miejska pracownia urbanistyczna.

Masterplan dla dzielnicy Wesoła - koncepcja nowego zagospodarowania terenów poszpitalnych, proj. Bartłomiej Kisielewski, Janusz Sepioł z zespołem, 2025 rok

Masterplan dla dzielnicy Wesoła — koncepcja nowego zagospodarowania terenów poszpitalnych, proj. Bartłomiej Kisielewski, Janusz Sepioł z zespołem, 2025 rok

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

otwarcie

Teraz ma być inaczej, zwłaszcza że system planowania przechodzi radykalne zmiany. Naraz zwaliła się na głowę nowego prezydenta miasta zupełnie zmieniająca system idea planu ogólnego, ponadto pilna potrzeba nowej strategii rozwoju miasta, która ma w bliżej niesprecyzowany sposób przejąć zadania wielkoskalowego planowania przestrzennego, pojawiła się instytucja zintegrowanych planów inwestycyjnych, które można realizować w kontrze do obowiązujących planów urbanistycznych i które zdopingowały deweloperów do poszukiwania nowych szans do konstruowania zaskakujących nieraz rozwiązań planistycznych. Na dodatek, przy tym rodzaju planów nastąpiło istotne przesunięcie kompetencji z uprawnień prezydenta w ręce radnych. Reasumując, od strony strukturalno-organizacyjnej to niełatwy czas, w jakimś sensie pionierski. Odpowiedzią na te wyzwania stało się powołanie łączącego wiele wydziałów Departamentu Ładu Przestrzennego z Biurem Architekta Miasta w jego centrum.


Niemal całe moje zawodowe życie związane jest z planowaniem i projektowaniem dla Krakowa. To długie doświadczenie. Pamiętam to miasto z czasów studiów, czyli drugiej połowy lat 70. Nie ma sensu do nich wracać. Inne realia polityczne, technologiczne, ekonomiczne, chciałoby się wręcz powiedzieć: inna cywilizacja. Jeśli spoglądać wstecz, to warto mieć w pamięci to, co się wydarzyło najwyżej w ostatnich dwóch dekadach. Chodzi o symetrię, bo przecież na dłużej niż dwadzieścia lat chyba nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć. Wiemy jednak tyle, że niektóre projekty, takie jak metro czy las miejski, potrzebują właśnie piętnastu–dwudziestu lat, by ich efekty w pełni się ujawniły.

Masterplan dla dzielnicy Wesoła - koncepcja nowego zagospodarowania terenów poszpitalnych, proj. Bartłomiej Kisielewski, Janusz Sepioł z zespołem, 2025 rok

Masterplan dla dzielnicy Wesoła — koncepcja nowego zagospodarowania terenów poszpitalnych, proj. Bartłomiej Kisielewski, Janusz Sepioł z zespołem, 2025 rok

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

w stronę metropolii

Próbując zrozumieć owo dwudziestolecie od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, zwrócę uwagę na kilka zjawisk, które definiują dzisiejszą pozycję Krakowa. Po pierwsze, Kraków wzmocnił swoją metropolitalną pozycję. Zadziałała tu demografia, reforma regionalna, a także pojawienie się niektórych ogólnopolskich instytucji, takich jak: Narodowe Centrum Nauki, Instytut Książki, Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury. Z punktu widzenia rozwoju architektonicznego, szczególne znaczenie miała realizacja całego pakietu inwestycji „metropolitalnych”, takich jak opera, centrum kongresowe, muzeum sztuki współczesnej, dwa stadiony, wielka hala widowiskowo-sportowa, nowy terminal lotniczy, zintegrowany dworzec kolejowo-autobusowy, kliniczny szpital uniwersytecki, wreszcie trzeci kampus UJ wraz z jego parkiem technologicznym.


Po drugie, w Krakowie dokonała się w wielkiej skali konwersja ekonomiczna. Przemysł stalowy i chemiczny zastąpiły nowe firmy otoczenia biznesu, usług internetowych, zarządzania kadrami, ośrodki badawcze. Właściwie cały tradycyjny przemysł został albo zlikwidowany, albo z Krakowa wypchnięty. Lecz liczba miejsc pracy wzrosła. Obszarem produkcji jest dziś strefa podmiejska. To zmiana przestrzenna, ale może w większym stopniu społeczna, przełom w kwalifikacjach i dochodach. Ponad 40 tysięcy informatyków i ekonomistów to coś innego niż 40 tysięcy hutników.


Po trzecie, Krakowowi udało się zrealizować kilka ważnych wieloletnich projektów, na czele z programem odnowy zabytków Krakowa. Skutecznie wdrożono przepisy uchwały krajobrazowej, wdrożono prawo antysmogowe, trwa wdrażanie uchwał antyhałasowych.

terminal pasażerski portu lotniczego Kraków-Balice, proj. AKE Studio, realizacja: 2025-2028

terminal pasażerski portu lotniczego Kraków–Balice, proj. AKE Studio, realizacja: 2025–2028

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa


Domknięto kilka inwestycji, o których rozprawiano latami. Skala ich finansowania bez funduszy strukturalnych była zupełnie nie do pomyślenia. Na tej liście jest pełny ring dróg ruchu szybkiego, przeprucie całego miasta nową parą torów kolejowych (wielkie estakady, nowe mosty na Wiśle, wszystkie nowe skrzyżowania, nowe przystanki i nowy tabor), to wreszcie kilka nowych linii tramwajowych, z odcinkami tunelowymi lub wyłącznie tramwajowymi estakadami.


Jest zatem dzisiejszy Kraków miastem numer 2 w Polsce; znacznie bardziej umiędzynarodowionym, z olbrzymim ruchem turystycznym, wyposażonym w niewyobrażalne jeszcze parę lat temu inwestycje w infrastrukturę kulturalną, naukową i transportową. Jest jednocześnie miastem wysokiej koniunktury budowlanej i wysokich cen mieszkań, co oznacza właściwie rodzaj gorączki budowlanej.

budowa północnego obejścia Krakowa (dokończenie systemu dróg ruchu szybkiego wokół miasta)

budowa północnego obejścia Krakowa (dokończenie systemu dróg ruchu szybkiego wokół miasta)

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

nowe idee nowe wyzwania

Przez ostatnich kilkanaście lat bardzo zmieniła się i zintensyfikowała debata o mieście. Mieliśmy idee technologicznego miasta smart (i to kilku jego generacji), mamy ideę miasta inkluzywnego (odpowiadającego na wyzwania zjawisk imigracyjnych) i miasta resilientnego (w odpowiedzi na wyzwania klimatyczne i epidemiologiczne). Idee „miasta dla ludzi” i „miasta piętnastominutowego”, tu intensywna dyskusja o przyszłości jest zdominowana przez działaczy miejskich, lokalne grupy działania ekologów o różnym poziomie radykalności i różnych „rycerzy jednej sprawy”. Ale mamy też przeciwieństwo — miasto patodeweloperki, drapieżnego turbokapitalizmu, miasto ubezwłasnowolnionego albo zbankrutowanego, albo skorumpowanego samorządu. Są realia i targowisko idei.

park wodny na Zakrzówku w skałach Twardowskiego - zagospodarowanie dawnego kamieniołomu, zlikwidowanych Krakowskich Zakładów Sodowych Solvay, proj. F-11 Pracownia Projektowa; realizacja: 2019-2024

park wodny na Zakrzówku w skałach Twardowskiego — zagospodarowanie dawnego kamieniołomu, zlikwidowanych Krakowskich Zakładów Sodowych Solvay, proj. F-11 Pracownia Projektowa; realizacja: 2019–2024

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa


Jest wiele sił i mechanizmów, które zmieniają miasto, ale ja stale wierzę, że miasto zmienia się przez architekturę i to ta zmiana jest najciekawsza i może najważniejsza. Jakim ideom ta zmiana ma służyć? Jak jako społeczeństwo rozumiemy zmianę architektoniczną? Jakie są jej źródła i cele? Ku czemu zmierzamy? Wyjątkowość momentu, w którym się znajdujemy, polega na tym, że staliśmy się społeczeństwem demograficznie gasnącym. Ubywa nas szybko, coraz szybciej. Model ekspansji, wielkiej urbanizacji nie wchodzi w grę. To jest dla ludzi mojego pokolenia przewrót kopernikański. Nie będzie żadnej megalopolis. Coraz więcej Polaków woli mieszkać na wsi, a prawie wszystkie miasta tracą mieszkańców. Opowieści o wielkich, wielomilionowych metropoliach trzeciego świata zupełnie nas nie dotyczą. Przez ostatnie dekady przybyło kilka miliardów ludzi, podczas gdy populacja Polski pozostała na tym samym poziomie. Dokonuje się, nieprzedstawiona w teorii urbanistyki, konceptualna zmiana. Jedyny kraj, który ma tu istotne doświadczenia, to byłe wschodnie Niemcy. Ta sytuacja stwarza warunki nowej gry w miasto. Zwłaszcza że sprawą życia i śmierci stała się rywalizacja o mieszkańców, o ich zatrzymanie, zbudowanie konkurencyjnej atrakcyjności. Ekonomista odpowie: to prosta sprawa, trzeba stworzyć ciekawe i dobrze płatne miejsca pracy. To odpowiedź tautologiczna i płytka, dobra na parę lat koniunktury. Szukam odpowiedzi głębszej i dotykającej sposobu, jak tworzyć architekturę, która stwarza lepsze, inne miasto. Jest to rodzaj pytania, którego nie zadawano ani Stanisławowi Hagerowi ani Krystianowi Seibertowi, ani ich następcom. Oni mieli do rozważenia bardziej egzystencjalne i w jakimś sensie prostsze problemy: jak zagospodarować wielką migrację ze wsi do miast i jak zbudować infrastrukturę miasta przemysłowego.

cena i wartość

Znaczenie architektury w kształtowaniu miasta polega na tym, że to ona tworzy wartość nieruchomości, a więc służy budowaniu tej części narodowego bogactwa, którą stanowią obszary zurbanizowane. A to one są najistotniejszą częścią majątku każdego kraju. Wartość budynku to oczywiście wartość materiałów budowlanych, włożonej pracy i energii, pierwotna wartość nieruchomości i wartości funkcjonalno-użytkowe, jeśli dana struktura je kreuje. Ale tak jak wartość książki przebija wartość papieru, druku i czasu pisarza, bo liczą się idee, geniusz autora, wysokie wartości kulturowe, jakie w społeczeństwo wnosi dany tekst, tak rzecz ma się z budynkiem. Realizuje on wartości kulturowe, intelektualne wnoszone przez talent, wiedzę i wrażliwość projektanta. To właśnie kapitał kulturowy, który radykalnie podnosi wartość.


Kupując mieszkanie, kupujemy życiowe szanse. Jesteśmy gotowi zapłacić za obietnicę, za wizję lepszego życia, dostępu do lepszego rynku pracy, bardziej atrakcyjnego środowiska społecznego i kulturalnego. Ta wyższa cena jest rodzajem losu kupionego na lepszą loterię. Jest jeszcze inna kwestia — kupując nieruchomość, jesteśmy gotowi dopłacić za możliwość bardziej płynnego umieszczenia swoich aktywów (chodzi o łatwość zbycia nieruchomości w nieprzychylnych okolicznościach) i to z szansą na osiągnięcie w przyszłości wyższej ceny. W dobrze rozwijających się miastach ceny nieruchomości wzrastają co najmniej w tempie wzrostu PKB. To zresztą najbardziej adekwatna ocena skuteczności zarządzania miastem.

zespół mieszkalny w Bronowicach Mieszkaj w Mieście - Etap Poetów (K), proj. Medusa Group, realizacja: 2016-2022

zespół mieszkalny w Bronowicach Mieszkaj w Mieście — Etap Poetów (K), proj. Medusa Group, realizacja: 2016–2022

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa


Ale dobre architektoniczne realizacje wnoszą coś więcej — stwarzają kontekst, kreują miejsca, czyli działają jak dźwignia na wartość nieruchomości wokół. To niezwykła wartość dodana, można by ją nazwać urbanistyczną. Niedawno opublikowano ranking miast „atrakcyjnych do życia”, gdzie ceny mieszkań zostały potraktowane jako destymulanta. Dawno nie czytałem czegoś równie głupiego. Atrakcyjne miały być miasta o tanich mieszkaniach, czyli miejsca oferujące mniejsze możliwości rozwoju, ograniczające aspiracje i ze słabszymi mechanizmami wewnętrznych przekształceń. Jeśli na wielkich rynkach mieszkaniowych, jak warszawski, gdański czy krakowski, ceny mieszkań są wysokie, to znaczy, że te miasta są najbardziej atrakcyjne do mieszkania, ponieważ ludzie są gotowi zapłacić wysoką stawkę za swoje marzenia o lepszym, bardziej atrakcyjnym życiu, za szansę, jakie dają te miasta! Gdyby w Polsce obowiązywały elementy podatków majątkowych, czyli wiążące stawki podatkowe z wartością nieruchomości, to ten prosty czynnik rozwoju miast odsłoniłby się w pełni.


Wysoka wartość nieruchomości budowlanych jest kluczowa przy przekształcaniu miast i rafinowaniu jego przestrzeni, pomaga bowiem pokonać barierę kosztów usunięcia zabudowy zdegradowanej lub funkcjonalnie niepożądanej. Możliwość nowego zagospodarowania terenów poprzemysłowych staje się realna tylko wtedy, gdy zyski z nowych nieruchomości pokryją z nawiązką koszt jej usunięcia.

zespół biurowo-hotelowo- konferencyjny Fabryczna Office Park zrealizowany na terenach zlikwidowanych zakładów przemysłu spirytusowego Destylernia „Polmos” w Krakowie, proj. IMB Asymetria / Grupa INTER-BUD; realizacja: 2019-2026

zespół biurowo-hotelowo- konferencyjny Fabryczna Office Park zrealizowany na terenach zlikwidowanych zakładów przemysłu spirytusowego Destylernia „Polmos” w Krakowie, proj. IMB Asymetria / Grupa INTER-BUD; realizacja: 2019–2026

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa


Kraków ma wciąż ogromne tereny zabudowy zbędnej, nieefektywnej funkcjonalnie, o relatywnie niskiej wartości rynkowej, zużytej technicznie lub moralnie. To oznacza, że wciąż istnieje wielki potencjał realizowania programów rozwojowych w ramach terenów już zainwestowanych. To dzisiejsze cel i misja. Aby osiągnąć kierunkowe standardy życia, musimy wykreować przestrzeń równoważną niemal 30 procentom obecnej kubatury miasta i zlokalizować ją na terenach już wykorzystywanych. Oznacza to inne standardy efektywności, po części zapewne zmianę gabarytów, ale przede wszystkim oznacza inną jakość planowania. To banalne doświadczenie, które ma każdy, kto próbował zrobić porządek w szufladzie — ile tam jeszcze można zmieścić, gdy tylko wprowadzi się trochę ładu!


Ten imperatyw „nowej intensywności” nie dotyczy bynajmniej tylko zabudowy mieszkaniowej — intensywniej zagospodarowane mogą być tereny zielone, strefy transportu, można uwolnić wielkie tereny powierzchni parkingowych, zdecydować się na ogrody pionowe itd. Program może być wielowymiarowy; samo przeniesienie miejsc pracy z fabryk otoczonych rozległymi terenami składowymi i bocznicami kolejowymi do wysokich budynków biurowych — a taki jest przestrzenny wyraz transformacji ekonomicznej Krakowa — pozwala uzmysłowić sobie skalę rewolucji dokonującej się w mieście poprzemysłowym.

zespół biurowy Ocean Office Park zrealizowany w dawnej przemysłowej dzielnicy Zabłocie na terenach zaplecza składowo-magazynowego firm budowlanych, proj. Cavatina Holding, architektka wiodąca: Joanna Kuchta-Wilczek, realizacja: 2019-2024 

zespół biurowy Ocean Office Park zrealizowany w dawnej przemysłowej dzielnicy Zabłocie na terenach zaplecza składowo-magazynowego firm budowlanych, proj. Cavatina Holding, architektka wiodąca: Joanna Kuchta-Wilczek, realizacja: 2019–2024

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

credo

Można powiedzieć, że to, co wyżej nakreślono, to spojrzenie kalkulujące, spojrzenie ekonomisty. Ono musi być uzupełnione o spojrzenie kreatywne, spojrzenie humanistyczne, rozumiejące. Dobrze wiemy, że architektura jest punktem łączącym przeszłość z przyszłością — w tym sensie buduje naszą tożsamość, człowieczeństwo, wręcz umożliwia świadome, ciekawe życie. Toyo Itō powiedział kiedyś: „Architekt musi tworzyć architekturę jako kulturę”. To bardzo złożony proces, najczęściej odbywa się poprzez odnawianie, wskrzeszanie, przywracanie do życia miejsc. Nadawanie im nowego sensu, ponowne związanie ludzi z miejscem. To jest właśnie ów imperatyw rozwoju bez ekspansji, przemiana, która musi być wspólnym staraniem, kolektywnym wysiłkiem, jednak wcale nie chaotycznym, a nawet nie całkiem spontanicznym. Architektura zaczyna się od wiedzy, historii i teorii. W jakimś sensie jest kwestią badań, tyle że pierwszym ich kryterium jest skupienie się na ludziach, na aspiracjach i potrzebach nie do końca uświadomionych. Chodzi o to, by pokonać w myśleniu granice tego, co łatwo przewidywalne. To wcale nie jest banał, że architektura jest miejscem spotkań nauki i sztuki. Jak pisze Bohdan Paczowski, „Architekt, choć dyletant z konieczności — bo nie sposób poznać równocześnie i do końca tego wszystkiego, co należy do technologii, edukacji, ekonomii, socjologii, psychologii, historii, filozofii, kultury i sztuki, które wspólnie tworzą jego dziedzinę — jest jednak jedynym uczestniczącym w procesie budowania, który nosi w sobie od początku do końca obraz budowanej całości, jej sensu i wzajemnych relacji między poszczególnymi jej składnikami. […] Architekt jest usytuowany dokładnie w punkcie przecięcia olbrzymiej liczby dziedzin, które uczestniczą w doprowadzeniu do końca całości jego dzieła. Pełna ich znajomość jest dla niego niedostępna, ale musi na tyle znać rządzące nimi reguły ogólne, żeby utrzymać zrównoważone relacje ze wszystkimi ich przedstawicielami, i ta znajomość reguł i swobodne się nimi posługiwanie jest podstawowym źródłem jego wolności”.

przebudowa ul. Krupniczej w ciąg spacerowo-usługowy (woonerf), proj. Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie; realizacja: 2023

przebudowa ul. Krupniczej w ciąg spacerowo-usługowy (woonerf), proj. Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie; realizacja: 2023

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa

Rozwijanie miasta przez architekturę wiąże się z wielką odpowiedzialnością. Musimy zabiegać o ponowne związanie ludzi z naturą. Wszystkie idee miasta–ogrodu, miasta z miejskim lasem, miasta, w którym produkuje się żywność, w którym miejsce jest nie tylko dla ludzi, ale i innych istot — temu właśnie służą. Dawniej odpowiedzią był ogród. Dziś nowe przestrzenie miejskie, zarówno przez swoją wielkość, jak i przypadkowość, wymagają innego ekwiwalentu. To krajobraz, a w nim jego konstytutywny element, czyli las miejski, który widzę jako ważny element zurbanizowanej przestrzeni. Jednocześnie nie możemy utracić tożsamości europejskiego miasta, europejskiej architektury. Rem Koolhaas nie na darmo stworzył dystopijną wizję miasta generycznego, rozciągniętego wzdłuż autostrady łączącej podobne jak dwie krople wody lotniska, z jednakowymi centrami handlowymi i hotelami, miasta wypełnionego śmieciową architekturą. Najważniejsza jest różnorodność; jednolitość nie tworzy żadnego napięcia, żadnej wyrazistej formy współżycia. Dlatego tak wspaniałe są miasta gromadzonego przez wieki dziedzictwa, nakładanych na siebie warstw, wielu rodzajów przestrzeni, od średniowiecznych labiryntów, przez barokowe wielkie osi, dyscyplinę dzielnic przemysłowych, po funkcjonalistyczne zielone osiedla. Rzecz w tym, by właściwie podtrzymywać i wykorzystywać walory każdej z nich, nie zatracić ich tożsamości.

Kładka Kazimierz Ludwinów proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak

Kładka Kazimierz Ludwinów proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak

© Ilustracje dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Krakowa


Ale jest jeszcze jakiś rodzaj trudnej do nazwania substancji, rodzaj „kleju”, który sprawia, że przeżywamy miasto jako całość. To nie do końca uchwytne jakości, ale w moim przekonaniu tworzą ją przede wszystkim place i ważne powiązania widokowe. W sposób szczególny mosty, wiążące w sensie dosłownym i metaforycznym, miejsca nowych perspektyw na miasto, kontaktu z przepływającą wodą, oczywistym symbolem upływu czasu. To na moście kontrast trwałości miasta i przemijania przeżywany jest najsilniej. Bogate i dobrze zarządzane dziedzictwo, piękne mosty to właściwie warunki miasta idealnego. To nie jest optymistyczne przesłanie dla wielu miast, ale dla Krakowa tak.


Istotą wyzwania jest to, że musimy pracować z tym, co już się zdarzyło, skupić się na jakości. Architektura jest wartością dodaną, warunkiem zachowania kultury, refleksji, utrzymania kolektywnej pamięci. Pozwala tworzyć przestrzenie do gromadzenia się, przeżywania po raz kolejny nowego doświadczenia wspólnoty. W takiej funkcji jest idealną ramą, bo nigdy nie jest taka sama — jest inna o każdej porze roku i dnia. Dlatego jest tak bardzo fascynująca.


Te słowa to moje credo, piszę je przy biurku Głównego Architekta Miasta Krakowa w nadziei, że takie miasto będę pomagał rozwijać. To, co określamy jako warunki zewnętrzne — sytuacja demograficzna, ekonomiczna, zasoby kulturowe i zasoby krajobrazu miasta — wydaje się sprzyjające. Ale najważniejsza jest jakaś wyczuwalna w powietrzu zmiana sposobu myślenia
o przyszłości miasta. O zmianie jego paradygmatu rozwoju. Fascynujący czas.

Janusz SEPIOŁ

więcej: A&B 11/2025 – Kraków od nowa,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B 

Głos został już oddany

SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Narracje nr.17
INSPIRACJE