Niektóre gatunki meduz posiadają zdolność, jakiej pozazdrościć mogą pozostałe zwierzęta — jeśli tylko zapewnić im odpowiednie warunki, stają właściwie nieśmiertelne. Takie meduzy potrafią w nieskończoność cofać swoje komórki do wcześniejszych stadiów rozwoju. Co ciekawe, okazuje się, że tę umiejętność posiadły nie tylko meduzy będące częścią królestwa zwierząt, ale i te należące do świata architektury. Tuż przy plaży w Sopocie, modernistyczny pawilon „Meduza” odmłodniał o kilkadziesiąt lat, zyskując drugie życie. Jego kolejna młodość to efekt wspólnego działania trzech pracowni — Sikora Wnętrza Architektura, Korpus Projektowy i MRV Architekci. Czy pod dach „Meduzy” wróciło drzewo?
Spośród składników trójmiejskiej metropolii, Sopot chyba w najmniejszym stopniu kojarzony jest z architekturą modernistyczną. Gdynię powszechnie uważa się za symbol i mekkę polskiego modernizmu, zwłaszcza jeśli chodzi o architekturę powstałą w jego pierwszej, międzywojennej redakcji. W przypadku Gdańska, sprawa nie jest już tak jednoznaczna, w końcu to miasto o wielowiekowej historii, która stała się kanwą dla powojennej odbudowy — mimo to, bez problemu można wskazać realizacje, które na stałe wpisały się w kanon polskiej, powojennej architektury. Z pewnością zaliczymy do nich spektakularną Halę Olivia, ale też niemniej efektowny dworzec autobusowy w Gdańsku czy słynne falowce i pawilon LOT-u.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Znacznie trudniej będzie z Sopotem — chyba najciekawszy spośród nielicznych przykładów budowli modernistycznych w tym mieście zniknął bezpowrotnie w 2010 roku, kiedy wyburzono Łazienki Północne wraz z towarzyszącym im, słynnym ślimakiem. Nieprawdą za to byłoby stwierdzenie, że modernizmu w Sopocie już nie ma. W 2019 roku Uchwała Krajobrazowa odsłoniła spod szyldów konstrukcje tworzące kompleks Alga przy placu Przyjaciół Sopotu, a w Parku Północnym, przy alei Franciszka Mamuszki, spomiędzy drzew spozierają macki słynnej Meduzy, która — w przeciwieństwie do wspomnianej Algi — doczekała się w ostatnim czasie kompleksowej rewitalizacji. Czy w architektonicznego parzydełkowca powrócił duch szalonych lat 60.?
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
brylant sopockiego modernizmu
Charakterystyczna budowla stanęła nieopodal jednego z wejść na Sopocką plażę, przy alei Franciszka Mamuszki 21, już na początku lat 60. XX wieku. Autorem koncepcji architektonicznej był Janusz Maciej Kowalski, projektant w Biurze Projektów Budownictwa Ogólnego w Gdańsku. Z jego projektu na terenie Parku Pólnocnego powstał niewielki, jednokondygnacyjny pawilon o nietypowej elewacji. Nazwa restauracji, która znajdowała się wewnątrz — Meduza — wydaje się w jej kontekście nieprzypadkowa. Od strony północnej Janusz Kowalski zaprojektował prostopadłościenną bryłę, w której mieściły się pomieszczenia restauracji. Od południa poprzedzał ją z kolei wysoki podcień o harmonijkowym dachu, wspartym na pięciu parach charakterystycznych, wzniesionych pod kątem filarów. Tworzone przez nie prześwity jednym skojarzą się z przekrojem brylantu, zaś drugim... z sylwetką morskiej meduzy!
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Meduza w mackach inwestorów
Trudno powiedzieć, czy to właśnie rzucające się w oczy podcienia były źródłem nazwy pierwszej restauracji, która znalazła się w tym miejscu. Wraz z upływem czasu zarówno nazwy, jak i sposoby użytkowania modernistycznego pawilonu w Sopocie ulegały jednak zmianom. Po Meduzie przyszedł czas na klub Kontiki, a następnie Enzym. Już wtedy budowla zatraciła swój pierwotny wyraz architektoniczny — pomiędzy filarami pojawiły się przeszklenia o kontrastujących szprosach, z konstrukcji zniknęły kunsztowne profile, które niegdyś zdobiły podpory i front dachu. W 2011 roku, kiedy w dawnej Meduzie funkcjonowało niewielkie oceanarium, znaczną część elewacji południowej przesłoniły wielkoformatowe nadruki prezentujące wielobarwne rybki. Niedługo później w pawilonie rozpoczął działalność klub HaH, który na kilka lat ożywił budynek Janusza Kowalskiego. W tym wszystkim brakowało jednak samej Meduzy...
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
kolejny żywot Meduzy
Aż do czerwca 2025 roku, kiedy po dwóch latach modernistyczny pawilon nad sopocką plażą ponownie otworzył swoje podwoje. Kompleksowy remont i rewitalizacja obiektu z początku lat 60. ubiegłego stulecia jest dziełem, które powstało przy współpracy trzech pracowni architektonicznych — Sikora Wnętrza, MVR architekci oraz Korpus Projektowy. Ich wspólne działanie sprawiło, że z zewnątrz Meduza odzyskała dawną elegancję i detal architektoniczny.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Najwięcej zmieniło się we wnętrzu, które — siłą rzeczy — w niczym nie przypomina surowej, modernistycznej przestrzeni z lat 60. ubiegłego wieku.. O czystości formy dawnej Meduzy przypomina chyba jedynie odsłonięta konstrukcja lekko pochyłego, harmonijkowego dachu, który — podobnie jak reszta wnętrza — pomalowano na ciepły, wpadający w pomarańcz kolor. W ciepłej tonacji utrzymano zresztą całe wnętrzne pawilonu. Na ścianie ponad barem królują strukturalne tynki, znalazło się też miejsce na postarzałe deski o wyrazistej fakturze oraz geometryczne przepierzenia, oddzielające przestrzeń dawnej restauracji od pomieszczenia, które niegdyś było podcieniem pawilonu.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
zielony kontrapunkt
Kontrapunktem dla ciepłych tonów jest we wnętrzach nowej Meduzy roślinność. Ta odgrywała istotną rolę już w pierwszych latach funkcjonowania obiektu, który zaprojektowano z poszanowaniem dla rosnącego w tym miejscu wcześniej drzewa. Jego pnie bezpardono przeciskały się między konstrukcją harmonijkowego dachu jakby próbując udowodnić, że natura może bezkonfliktowo współistnieć z architekturą.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Z biegiem lat i kolejnych przeróbek budynku drzewa zniknęły. Ostatnia modernizacja Meduzy przywróciła zieleń — i to ze sporą nawiązką.
Tym razem pomysł zakładał zaskoczenie i abstrakcyjną przestrzeń która „wprowadziła” się do modernistycznego pawilonu. Próżno w środku szukać występującej bieli za to dookoła jest dziesiątki rodzajów roślin z 200 letnim drzewkiem oliwnym na czele. To zasługa Inwestora i jego czujnego oka do roślin.
— piszą architekci z pracowni Jana Sikory.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Roślinność zajmuje więc liczne donice, rozrzucone po całym wnętrzu, pnie się po ścianach i stalowych stelażach, a wreszcie zwisa ze specjalnych, okrągłych donic, zawieszonych niczym żyrandole ponad stolikami. Naturalny charakter wnętrza dopełniać mają drewniane krzesła i stoły, wykonane w jeziorańskiej manufakturze Regalia.
Rewitalizacja pawilonu Meduza w Sopocie
fot.: Tom Kurek © Sikora Wnętrza
Wiele modernistycznych budowli mogłoby pozazdrościć historii, która spotkała sopocką Meduzę. Chociaż jej wnętrza uległy znacznym przeszktałceniom, to struktura architektoniczna została odsłonięta spod późniejszych nawarstwień i przywrócona do dawnej świetności, przypominając o przeszłości pawilonu. Czy na podobne szczęście może liczyć położona przy monciaku Alga?













































