Gdy Biennale Architektury w Wenecji niemal zbiega się z Triennale w Mediolanie, oczy całego świata zwracają się ku Arsenale i Giardini. To właśnie tam gromadzą się architekci i dziennikarze z różnych zakątków globu. Wśród weneckich kanałów i pałaców rozbawiony tłum szuka inspiracji i przy prosecco toczy gorące dyskusje o architekturze. Zaledwie tydzień po inauguracji Biennale Palazzo dell’Arte w Mediolanie otwiera swoje podwoje, zapraszając architektów i urbanistów na Triennale (24. edycja Triennale trwa do 9 listopada 2025 roku).
Główna wystawa zatytułowana „Inequalities” (czyli „Nierówności”) już na kolumnach wejściowych przywołuje dane o globalnych dysproporcjach — choćby o tym, że najbiedniejsze kraje odpowiadają za jedynie 12 procent światowych emisji dwutlenku węgla. Krok dalej sama jednak utrwala nierówności, sprzedając bilety wstępu za 24 euro. Na wystawie prezentowane są projekty wybrane przez rozbudowany zespół kuratorski spośród najciekawszych głosów z całego świata, a także ekspozycje przygotowane przez poszczególne kraje. Swoje prace pokazuje tu również, między innymi, Fundacja Normana Fostera.
Triennale odważniej odnosi się do współczesnej wielkiej polityki. Na schodach łączących parter z pierwszym piętrem prezentowana jest instalacja „471 dni” autorstwa Filippo Teoldiego — włoskiego dziennikarza i artysty wizualnego pracującego w Londynie — opowiadająca historię brutalnej inwazji na Gazę. 471 bordowych szarf zawieszonych pod sufitem symbolizuje każdy dzień izraelskiej agresji. Długość każdej z nich odpowiada liczbie ofiar danego dnia. Instalacja przekształca dane wojenne w wizualne, namacalne doświadczenie, przybliżając widzialność poszczególnych utraconych istnień. W dalszej części pracy przedstawiono sylwetki kilku osób, które zginęły.
wystawa „Una Breve Vacanza”, Pawilon Polski, Triennale w Mediolanie, 2025
fot.: Jacopo Salvi | Altomare.studio
Polskich czytelników zapewne najbardziej interesuje, co ich kraj ma do powiedzenia. Katarzyna Roj z BWA Wrocław, kuratorka Żyjni, wraz z architektką Aleksandrą Wasilkowską, prezentują projekt „Krótkie wakacje”. Inspirowany tepidarium, miejscem w starożytnych łaźniach rzymskich przeznaczonym do odpoczynku i spotkań towarzyskich, pozwala zwiedzającym na chwilę wytchnienia. Po przejściu przez furtkę z metaloplastyki, dobrze znaną z polskich uzdrowisk, witają nas przyjemny zapach i kojące dźwięki. W dyskretnie oświetlonej przestrzeni stoi duża, wygodna (sprawdziłem) leżanka zaprojektowana przez Olafa Brzeskiego, na której można się wyciągnąć i odpocząć, zregenerować po intensywnym zwiedzaniu wystaw. Co ciekawe, podobny temat w zupełnie innym kontekście podjął argentyński pawilon na Biennale. Projekt „Siestario” (kuratorzy: Juan Manuel Pachué, Marco Zampieron) przywołuje moment gorącego lata w północnych prowincjach Argentyny, gdzie sjesta stanowi istotny element kultury i dobrostanu. Oba projekty pokazują, że w dzisiejszym świecie, napędzanym przez neoliberalną gospodarkę, niezależnie od miejsca tęsknimy za zwolnieniem tempa i odpoczynkiem. Pęd nieograniczonego wzrostu gospodarczego — motor kryzysu klimatycznego i pogłębiających się nierówności społecznych — negatywnie wpływa na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.
wystawa „Una Breve Vacanza”, Pawilon Polski, Triennale w Mediolanie, 2025
fot.: Jacopo Salvi | Altomare.studio
Projekt wpisuje się w linię artystyczną rozwijaną przez BWA Wrocław, która celebruje regenerację jako integralny element dobrostanu. Nie tyle oferuje gotową odpowiedź na kryzys współczesności, ile raczej tworzy przestrzeń do refleksji: co by się stało, gdybyśmy potraktowali odpoczynek jako prawo, a nie przywilej? Czy moglibyśmy wyobrazić sobie społeczeństwo, w którym troska o siebie i wspólnotę wyprzedza dążenie do nieustannego wzrostu?
Wystawa „Republika Długowieczności — w Równość Zdrowia Wierzymy” (kuratorzy: Nic Palmarini i Marco Sammicheli) podejmuje podobną tematykę. Pięć fikcyjnych ministerstw: Celu, Równości Snu, Demokracji Żywnościowej, Wolności Fizycznej i Wspólnoty, wskazuje drogi, którymi podąża współczesne kapitalistyczne społeczeństwo. W strukturze Ministerstwa Równego Snu kuratorzy proponują między innymi Podsekretarza ds. Radosnej Bezużyteczności i Głębokiej Nudy, Instytut Zalegalizowanej Prokrastynacji oraz Departament ds. Projektowania Antyefektywnościowego i Radykalnego Komfortu. Choć nazwy tych instytucji mogą wydać się zabawne, jednocześnie zwracają uwagę na poważne problemy związane z globalnymi nierównościami społecznymi. Kuratorzy pokazują między innymi, w jakich warunkach śpią ludzie w różnych częściach świata i z różnych klas społecznych. Sen staje się tu symbolem szerszych dysproporcji: dostępu do zdrowia, spokoju i bezpieczeństwa. Projekt zadaje pytanie, na ile w świecie zdominowanym przez logikę wydajności i ciągłej pracy możemy mówić o prawie do odpoczynku jako o prawie człowieka.
wystawa „Republika Długowieczności — w Równość Zdrowia Wierzymy” podnosi problem dobrostanu i starzejącego się społeczeństwa w momencie kryzysu środowiskowego
fot.: Adrian Krężlik
Odwiedziłem również „Ku bardziej równej przyszłości”, narcystyczną wystawę będącą peanem na cześć Lorda Normana Fostera. Ekspozycja pokazuje, jak globalna, skorporatyzowana pracownia funkcjonuje w świecie późnego kapitalizmu, wskazując między innymi jedynie słuszne — w jej ujęciu — sposoby rozwoju na peryferiach. Wśród prezentowanych projektów znalazły się propozycje powojennej odbudowy Ukrainy, wiosek w Kostaryce oraz prefabrykowanych akademików w Portugalii. Krindżowe uczucie nie opuszczało mnie ani na moment. Piszę o tym dlatego, że co jakiś czas ogłaszamy zmierzch dziadocenu. A on ciągle ma się dobrze.
Foster+Partners pokazuje, jak nie projektować prefabrykacji
fot.: Adrian Krężlik
Część projektów była już znana szerszej publiczności, niektóre wystawy widziałem na poprzednich Biennale, w muzeach. Duża liczba projektów i propozycji powodowała jednak szum informacyjny. Trudno zgłębić mnogość tematów i opinii. Wizyta na Triennale przypomina, jak mocno współczesna architektura zmaga się z napięciem między potrzebą regeneracji, kryzysem klimatycznym i bioróżnorodności a presją nieustannego wzrostu. Z jednej strony pojawiają się projekty proponujące przestrzenie odpoczynku, równości i wspólnoty, które traktują dobrostan jako nowy, krytyczny wymiar projektowania, z drugiej nadal obecne są narracje wielkich nazwisk i korporacyjnych pracowni, które próbują redefiniować globalne peryferie według własnych reguł gry.
Adrian KRĘŻLIK
Architekt, doktorant na Wydziale Architektury Uniwersytetu w Porto, programu MIT Portugal. Wykładowca School of Form, założyciel Dosta Tec, firmy, która zajmuje się projektowaniem regenerującym.
Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Autora i BWA Wrocław
więcej: A&B 9/2025 – Biennale Architektury w Wenecji 2025,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B





































