Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Polski architekt zarabia pięć razy mniej niż jego kolega w Europie Zachodniej. Rozmowa z prof. Jakubem Szczepańskim

Ewa Karendys
24 kwietnia '26

#Edukacja Architektoniczna w Polsce_Wydziały Architektury

Musimy przygotowywać absolwentów do działania w świecie, którego jeszcze nie znamy. Nie wiemy, jak będzie wyglądał za kilka lat. Katastrofa klimatyczna i postęp technologiczny całkowicie zmieniają sposób pracy architekta — mówi prof. Jakub Szczepański, dziekan Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej.

prof. Jakub Szczepański



Jakub SZCZEPAŃSKI
 — Dziekan Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, specjalista w zakresie historii i konserwacji architektury oraz przemian współczesnych miast. Absolwent Politechniki Gdańskiej (1988), tytuł profesora uzyskał w 2021 roku. Autor licznych publikacji i wykładów zagranicznych, członek Komitetu Architektury i Urbanistyki PAN oraz międzynarodowych organizacji naukowych. Laureat wielu nagród, w tym Prezydenta Miasta Gdańska i Marszałka Województwa Pomorskiego za działalność naukową i kulturalną.


Ewa Karendys: Czy młodzi architekci, którzy dziś wchodzą na rynek pracy, mają trudniej niż ich starsi koledzy?

prof. Jakub Szczepański: Mają trudniej. Głównie z powodu braku regulacji cen za projekty architektoniczne. Takie regulacje w wielu krajach Europy istniały, choć dziś, niestety, niektóre z nich znikają. Nadal jednak na zachód od Odry projekt architektoniczny kosztuje około 10 procent wartości inwestycji, a u nas zaledwie 2. Polski architekt zarabia więc pięć razy mniej niż jego kolega w Europie Zachodniej. To jest zasadniczy problem wejścia na rynek pracy.

 
Ewa Karendys: Czy to zniechęca kandydatów do studiowania architektury? Czy można powiedzieć, że kandydatów jest dziś mniej niż kiedyś?

prof. Jakub Szczepański: Rzeczywiście, kandydatów jest nieco mniej, ale myślę, że wynika to raczej z czynników demograficznych. Na naszym wydziale nie obserwujemy znaczącego kryzysu, choć prognozy demograficzne nie są optymistyczne. Nadal widzimy zainteresowanie ze strony bardzo dobrych absolwentów szkół średnich, co widać po wynikach matur kandydatów. Na architekturę składają dokumenty jedni z najlepszych — średnia wyników jest znacznie wyższa niż na wielu innych kierunkach.

Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej mieści się w Gmachu Głównym

Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej mieści się w Gmachu Głównym — ma jako jeden z dwóch w Polsce akredytację A+ w ramach systemowej oceny jakości działalności naukowej

fot.: Krzysztof Mystkowski / Politechnika Gdańska

 
Ewa Karendys: Uczelnia podaje, że 90 procent absolwentów Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej jest aktywnych zawodowo, a 65 procent zaczyna pracę w trakcie studiów albo od razu po ich zakończeniu. Czy absolwenci rzeczywiście nie mają problemów ze znalezieniem pracy?

prof. Jakub Szczepański: Tak, to aktualne dane. Warto dodać, że badania prowadzą nie tylko uczelnie, ale też fundacja „Perspektywy”, która analizuje losy absolwentów. I wynika z nich, że zarobki naszych absolwentów — w porównaniu z innymi uczelniami — są stosunkowo wysokie.

 
Ewa Karendys
: W 2022 roku Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej w ramach systemowej oceny jakości działalności naukowej uzyskał kategorię A+, a więc najwyższą możliwą. Czego to jest zasługa?

prof. Jakub Szczepański: To rezultat dwunastu lat pracy ponad stu osób — naszej kadry akademickiej. Najpierw dziekana prof. Antoniego Taraszkiewicza, później prof. Lucyny Nyki. Ta klasyfikacja dotyczy wyłącznie działalności naukowej — ocenia się nas w różnych kategoriach, w ramach ewaluacji działalności naukowej. Trudno wskazać jeden czynnik sukcesu, choć przyznanie kategorii A+ cztery lata temu było dla nas pewnym zaskoczeniem i ogromnym wyróżnieniem.

 
Ewa Karendys: Co jest najmocniejszą stroną wydziału? Kadra, konkursy, praktycy, czy może działalność naukowa?

prof. Jakub Szczepański: Uświadomiliśmy sobie, że architektura jest dyscypliną naukową — co nie zawsze było oczywiste. Nadal są tacy, którzy uważają, że to tylko praktyka, rzemiosło. My widzimy, że architektura to coś więcej. I mamy tego efekty w postaci książek, publikacji. Ale i zdobywanych grantów na duże projekty badawcze; obecnie realizujemy ich kilkanaście. Projekty te są finansowane zarówno z polskich, jak i zagranicznych środków.

 
Ewa Karendys: Jak dziś rozumieć rolę Wydziałów Architektury? Czy uczelnie powinny kształcić artystów, inżynierów, czy może lepiej kłaść nacisk na odpowiedzialność społeczną i środowiskową?

prof. Jakub Szczepański: Wszystko ma znaczenie, choć dziś kwestia kryzysu klimatycznego wysuwa się na pierwszy plan i powinna być najważniejsza w kształceniu. Jeszcze istotniejsza jest jednak zmiana samego zawodu, która dokonuje się na naszych oczach. Musimy przygotowywać absolwentów do działania w świecie, którego jeszcze nie znamy. Nie wiemy, jak będzie wyglądał za kilka lat. Katastrofa klimatyczna i postęp technologiczny całkowicie zmieniają sposób pracy architekta. Zawód, który przez setki lat polegał na przekładaniu wyobrażeń na papier, dziś wygląda zupełnie inaczej. To największe wyzwanie.

Gmach Główny powstał w latach 1900–1904 według projektu Hermanna Eggerta, Alberta Carstena i Georga Thüra

Gmach Główny powstał w latach 1900–1904 według projektu Hermanna Eggerta, Alberta Carstena i Georga Thüra

fot.: Krzysztof Mystkowski / Politechnika Gdańska

 
Ewa Karendys: Jakie są kluczowe kompetencje młodych architektów i urbanistów? Kreatywność, posługiwanie się nowymi narzędziami, umiejętności techniczne?

prof. Jakub Szczepański: Najważniejsze, by potrafili się uczyć. Większość wiedzy i umiejętności, które dziś zdobywają studenci, za kilka lat może być nieaktualna — bo zmieniają się technologie, problemy i cały świat. Musimy więc uczyć ich nie tylko zawodu, ale i tego, że koniec studiów nie oznacza końca nauki. W krótkiej perspektywie warto wzmacniać kompetencje związane z nowoczesnymi technologiami projektowania.

 
Ewa Karendys: Co z udziałem studentów w konkursach?

prof. Jakub Szczepański: To też bardzo ważne — i korzystne dla wszystkich stron. Organizowanych jest naprawdę wiele konkursów, które przynoszą świetne efekty, niekoniecznie w postaci realizacji konkretnych projektów, ale na przykład analizy problemów czy testowania różnych podejść. Studenci mierzą się z rzeczywistym problemem, bo zadania nie są abstrakcyjne, dotyczą realnych potrzeb. Uczą się współpracy, także tego, że nie każdy konkurs się wygrywa. A to w tym zawodzie bardzo cenna lekcja.

 
Ewa Karendys: Czy w trakcie studiów adepci zawodu mają wystarczający kontakt z realiami biur, urzędami, inwestorami?

prof. Jakub Szczepański: Między studiami inżynierskimi a magisterskimi studenci odbywają roczną praktykę zawodową. Dodatkowo wielu naszych pracowników to szefowie biur architektonicznych, więc praktyka przenika bezpośrednio do dydaktyki. Oczywiście niełatwo zatrudnić wybitnego architekta na uczelni publicznej — nie możemy zaoferować takiego wynagrodzenia jak rynek, ale mamy wielu praktyków, którzy poświęcają swój czas nauczaniu.

praca Mateusza Płudowskiego z Wydziału Architektury PG zdobyła nagrodę Inspireli Awards 2025 w kategorii Interior Design

praca Mateusza Płudowskiego z Wydziału Architektury PG zdobyła nagrodę Inspireli Awards 2025 w kategorii Interior Design — zwycięski projekt — „CareWork” — powstał jako praca inżynierska i stanowi odpowiedź na postępującą komercjalizację przestrzeni miejskiej w Sopocie

© Mateusz Płudowski

 
Ewa Karendys: Porozmawiajmy o modelu nauczania: systemowych plusach i minusach. Wielu praktyków zarzuca Wydziałom Architektury, że te nie uczą studentów, jak prowadzić własny biznes architektoniczny, jak zarabiać na architekturze.

prof. Jakub Szczepański: Widać tu pewną sprzeczność w tym, co chcemy osiągnąć, kształcąc przyszłych architektów. Czy chcemy wykształcić kogoś, kto będzie doskonałym rzemieślnikiem i biznesmenem? Czy może wizjonera, który będzie potrafił przekształcać świat?

 
Ewa Karendys: Najlepiej jedno i drugie, gdyby tylko udało się to pogodzić.

prof. Jakub Szczepański: Zgadzam się. W praktyce najbardziej potrzeba nam dziś rzemieślników, którzy będą wykonywać powtarzalne zadania. Odpowiadając na wyzwania naszych czasów, staramy się jednak wprowadzać zmiany, między innymi poprzez wzmacnianie kompetencji cyfrowych.

absolwentka Wydziału Architektury PG Marta Hrycyna zdobyła nagrodę głównego oddziału TUP (edycja 2024)

absolwentka Wydziału Architektury PG Marta Hrycyna zdobyła nagrodę głównego oddziału TUP (edycja 2024) — za pracę dyplomową „Przestrzenie resztkowe jako katalizatory odporności miejskiej. Nowy waterfront dla dzielnicy Nowy Port w Gdańsku”

© Marta Hrycyna

 
Ewa Karendys: Sztuczna inteligencja w projektowaniu?

prof. Jakub Szczepański: Na przykład. Ale mam też na myśli algorytmy wspomagające projektowanie, technologie ułatwiające dokumentowanie, skalowanie, a także drony czy fotogrametrię. To narzędzia, które przyspieszają i ułatwiają pracę architekta, ale wymagają specjalistycznych umiejętności.

 
Ewa Karendys: Co jeszcze warto byłoby zmienić systemowo, by lepiej kształcić architektów?

prof. Jakub Szczepański: Na pewno — i to dotyczy całej edukacji — mamy do czynienia ze zbyt dużym rozdrobnieniem. Już w szkole podstawowej wiedza jest poszatkowana na wiele odrębnych przedmiotów, które się z sobą nie łączą. Na uczelniach wciąż mamy pozostałości tego systemu: uczymy osobno różnych zagadnień, choć powinniśmy dążyć do ich scalania. Chodzi o to, by student rozumiał, że decyzja podjęta na etapie projektowania detalu architektonicznego ma wpływ na planowanie w skali miasta. Ważnym zadaniem w całym modelu kształcenia jest integracja przedmiotów, tak by z sobą współdziałały.

 
Ewa Karendys: Zapytam przewrotnie: czy jest dziś sens studiowania architektury i urbanistyki, skoro projektowanie może przejąć sztuczna inteligencja?

prof. Jakub Szczepański: Tym bardziej jest sens! Ktoś przecież musi przekształcać świat wokół nas, a sztuczna inteligencja większości problemów nie rozwiąże. Są zbyt złożone, często wymagają intuicji, a nie algorytmu. Poza tym, gdybyśmy przestali projektować i oddali to maszynom, po kilku latach powstawałyby projekty do bólu zoptymalizowane i podobne do siebie. Sztuczna inteligencja uczy się na tym, co już istnieje, nie ma czynnika kreatywnego. Maszyna nie zastąpi człowieka, choć może go odciążyć w żmudnych, technicznych działaniach. W optymistycznym wariancie można sobie wyobrazić, że architekt będzie przedstawiał swoje pomysły, a rolą AI będzie przełożenie tej wizji na język budowlany.

„Zagadka. Bazar, food hall i coworking, ul. Wyspiańskiego, Gdańsk Wrzeszcz” — dyplom inżynierski Aleksandry Ciżek zrealizowany w Katedrze Architektury Mieszkaniowej i Użyteczności Publicznej w 2024 roku

„Zagadka. Bazar, food hall i coworking, ul. Wyspiańskiego, Gdańsk Wrzeszcz” — dyplom inżynierski Aleksandry Ciżek zrealizowany w Katedrze Architektury Mieszkaniowej i Użyteczności Publicznej w 2024 roku — praca w konkursie na najlepsze prace dyplomowe inżynierskie otrzymała wyróżnienie oraz nagrodę PZFD

© Aleksandra Ciżek

Ewa Karendys: Dziekuję za rozmowę.

 
rozmawiała: Ewa Karendys

więcej: A&B 2/2026 – Edukacja,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Webinar - Nowe Warunki Techniczne Nadchodzą!
Wzmocnij bezpieczeństwo z Najmocniejszymi Niszczarkami Świata - teraz z Cashback
INSPIRACJE