6678 — to liczba drzew, które z inicjatywy Zarządu Dróg Wojewódzkich mogą zniknąć z Warmii. Nie są to drzewa przypadkowe, a przydrożne aleje wiekowych, często prawie dwustuletnich drzew — dębów, lip, klonów, brzóz czy jesionów. Powodem ma być zagrożenie, które szpalery przy drogach stanowią dla kierowców. Czy są przeciwskazania? Całe mnóstwo.
masowa wycinka drzew na Warmii
Plany masowej wycinki na Warmii jako pierwsza nagłośniła Natalia Tejs, artystka z Olsztyna, która jeszcze w kwietniu bieżącego roku poinformowała o setkach oznaczonych drzew na drodze wojewódzkiej na odcinku ze wsi Lutry w stronę Reszla. Dzięki jej zaangażowaniu oraz w wyniku działania lokalnych mediów sprawa szybko zaczęła się wyjaśniać. Dzisiaj na profilu Skraj Drzew w mediach społecznościowych czytamy, że Zarząd Dróg Wojewódzkich oznaczył do wycinki 6678 drzew — w Rejonie Elbląg jest to 1860 drzew, w Rejonie Kętrzyn 4216, w Rejonie Nidzica 439, a w Rejonie Olecko 163 drzewa. Co jest powodem tak szeroko zakrojonej wycinki na Warmii?
fot.: Kudak © CC BY-SA 3.0 | Wikimedia Commons
czy sucha gałąź to powód do wycinki?
Jak wyjaśniał w rozmowie z lokalnym oddziałem TVP Waldemar Królikowski, Dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie, drzewa są znaczone, „bo mają suche gałęzie”. Mogą zatem mogą stanowić zagrożenie dla ludzi oraz samochodów przejeżdżających przejeżdżających pod nimi, za które odpowiedzialność poniosą pracownicy ZDW. Ostateczna decyzja o wycince, a także obowiązek przeprowadzenia dokładniejszych badań dendrologicznych, będą należeć do poszczególnych gmin, na terenie których leżą drogi, a także do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
fot.: Raki_Man © CC BY-SA 3.0 | Wikimedia Commons
Statystyki wydają się jednak przeczyć narracji o wysokim poziomie zagrożenia, powodowanym przez. Według danych, które od Policji uzyskała inicjatywa SkrajDrzew, założona przez Natalię Tejs, na drodze wojewódzkiej pomiędzy Reszlem a Miłakowem, gdzie łącznie ma zostać wycięte około 1,5 tysiąca drzew, w latach 2020-2025 doszło do czterech wypadków śmiertelnych, w tym trzech, w których wypadek zakończył się najechaniem na drzewo. To mniej niż średnia krajowa dla innych dróg tego samego typu.
Do połowy XX wieku przydrożne drzewa nikomu nie przeszkadzały. Dopiero, gdy po drogach zaczęły jeździć szybkie samochody, drzewa zaczęły być postrzegane jako problem. W całej Europie zaczęto je obwiniać za wypadki drogowe. Tymczasem statystyki tego nie potwierdzają. Na drogach, przy których wycięto drzewa, śmiertelnych wypadków jest więcej, ponieważ z reguły jeździ się tam szybciej. Aleje przydrożne mają też swoją wymierną wartość, która w Polsce nie jest doceniana. A jest ona duża, na przykład francuscy ubezpieczyciele wycenili 1 kilometr dojrzałej alei (rozstaw co 12 metrów) na 1 milion euro, dlatego uważam, że kierowca, który wjedzie w drzewo i je zniszczy, powinien zapłacić odszkodowanie. Tylko że za wypadek obwiniane jest zazwyczaj drzewo. Kierowca jest tylko jego ofiarą — nawet wtedy, gdy był pijany i pędził z nadmierną, niedozwoloną prędkością. Trzeba odwrócić to myślenie. Wypadek nie jest winą drzewa, tylko człowieka, który naraził siebie, a przy okazji zniszczył własność wspólną, jaką jest drzewo alejowe.
— mówiła Katarzyna Rozmarynowska w rozmowie z Ewą Karendys.
Skoro drzewa na warmińskich alejach nie stanowią wyjątkowego zagrożenia w skali kraju, to dlaczego mielibyśmy je wycinać? Warto odwrócić to pytanie i zastanowić się, dlaczego przydrożne aleje drzew są tak cenne i należy je chronić.
fot.: Mały LOLek © domena publiczna | Wikimedia Commons
drzewa na Warmii chronione prawem
Na początku należy zaznaczyć, że w przypadku Warmii, ochrona przydrożnych alei wynika z samego prawa. Jak czytamy w „Planie zagospodarowania przestrzennego województwa warmińsko-mazurskiego”, przyjętym w 2018 roku:
Przyjmuje się pięć głównych kierunków dla realizacji polityki przestrzennej w odniesieniu do środowiska przyrodniczego i kulturowego.
[...]
e) zachowanie i ochrona terenów otwartych wraz z ich charakterystycznymi elementami krajobrazu, w tym niedopuszczenie do degradacji charakterystycznych elementów tych przestrzeni, jak mozaikowość i rozłogi pól, naturalne akcenty i dominanty krajobrazowe, rzeźba terenu oraz elementy przyrodniczo-kulturowe (w tym aleje przydrożne, śródpolna zieleń komponowana, nasadzenia graniczne, układ drożny),
Nacisk, który dokumenty planistyczne kładą na ochronę przydrożnych alei nie wziął się znikąd — szpalery drzew stanowią ważny element krajobrazu Warmii o historycznej genezie. Już w 1764 roku król Prus Fryderyk II Wielki wydał dekret nakazujący obsadzenie drzewami dróg w całym państwie. Osiem lat później Warmia znalazła się w granicach zaboru pruskiego, wobec czego również i tam wzdłuż dróg zaczęły rosnąć drzewa, które ułatwiały orientację w terenie, pomagały w utwardzeniu nawierzchni, a także chroniły ją przed nawiewaniem śniegu, a podróżnych przed palącym słońcem. Dzisiaj, kiedy przez ponad dwa wieki korony połączyły się, formując ponad drogami aleje drzew, warmińskie szpalery stały się jednym z mocniej — nomen omen — zakorzenionych elementów krajobrazu przyrodniczo-kulturowego regionu, przedstawianym w literaturze i sztukach wizualnych.
fot.: Cegielnia © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons
zielony korytarz pełen życia
Powody, dla których rozpoczęto sadzenie drzew wzdłuż dróg na Warmii wydają się dziś aktualne, jak nigdy dotąd. Podobnie jak inne państwa, Polska poddaje się globalnemu ociepleniu, a zmiany klimatyczne serwują jej mieszkańcom coraz bardziej ekstremalne warunki, zwłaszcza w okresie letnim. Rozłożyste korony drzew ochładzają powietrze przez transpirację, zapewniając przy tym cień, ważny również z perspektywy bezpieczeństwa na drodze, gdzie promienie słońca mogą oślepiać kierowców, a wysoka temperatura topi asfalt, powodując powstawanie kolein.
Drzewa stanowią przy tym istotne rezerwuary fauny i flory — mchów i porostów, grzybów czy zwierząt. Są korytarzami ekologicznymi, filtrują powietrze, a do tego stanowią barierę akustyczną.
przydrożne drzewa pomocą na linii frontu
Co ważne, drzewa — zwłaszcza te rosnące wzdłuż dróg — mają również znaczenie dla obronności kraju. Aleje przydrożnych drzew są częstym widokiem w Ukrainie, objętej wojną od 2022 roku. Tam szpalery drzew przy drogach pomagają w kamuflowaniu sylwetek sprzętu wojskowego — na przykład transporterów czy pojazdów opancerzonych — utrudniają prowadzenie rozpoznania z powietrza, a przede wszystkim chronią przed dronami, jednym z największych zagrożeń nowoczesnego pola walki. Rozłożyste korony drzew stanowią przy tym świetne stelaże do mocowania siatek antydronowych.
Analizy wojskowe (prowadzone m.in. w państwach bałtyckich, jak Estonia) zaczynają wprost uwzględniać parametry koron drzew i ciągów zadrzewień w bazach danych operacji obronnych. W taktyce walki w warunkach całkowitej dominacji dronów komercyjnych i wojskowych (tzw. drone-saturated environment), drogi pozbawione drzew (całkowicie odsłonięte) są w instrukcjach określane jako „strefy śmierci” (ang. kill zones), na które pojazdy niewyposażone w ciężkie systemy walki radioelektronicznej (WRE) w ogóle nie powinny wjeżdżać w dzień.
— pisze Jarosław Gach, artysta i społecznik zaangażowany w ochronę warmińskich drzew.
Skoro jako kraj wprowadzamy regulacje nakładające na samorządy i prywatnych inwestorów obowiązek budowy schronów i miejsc doraźnego schronienia, prowadzimy intensywne inwestycje w sektor obronny i ogromne projekty infrastrukturalne, jak Tarcza Wschód, to dlaczego mamy w sposób systemowy pozbywać się ważnego zasobu dla obronności państwa, jakim są przydrożne drzewa na Warmii i Mazurach, w regionach szczególnie narażonych na objęcie działaniami zbrojnymi ze względu na położenie geograficzne?
Koniec przejezdnego odcinka DW nr 591 w Michałkowie. Około 1,5 km dalej znajduje się granica polsko-rosyjska
fot.: Ralf Lotys © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons
naród i Ministerstwo Obrony Narodowej przeciwko wycince drzew na Warmii
Problem z wycinką przydrożnych drzew dostrzegli już przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej.
Dzisiaj robimy wszystko, żeby to zatrzymać. Wraz z Ministerstwem Klimatu i Środowiska uruchomiliśmy projekt, który się nazywa Zielona Tarcza Wschód. W ramach tego projektu 400 mln zł dostaną samorządy właśnie, by przywracać naturę na wschodzie Polski
— mówił Cezary Tomczyk, Wiceminister Obrony Narodowej w niedawnej rozmowie z Onetem.
Czy reakcja ze strony MON wystarczy, by uratować tysiące przydrożnych drzew na Warmii? Jeśli nie, to należy wziąć pod uwagę, że wtóruje mu niezadowolenie istotnej części polskiego społeczeństwa. Sprzeciw wobec masowej wycinki przy warmińskich drogach wyrażają już tysiące Polek i Polaków — petycję w sprawie ochrony przydrożnych alei drzew na odcinku Reszel – Jeziorany – Dobre Miasto – Miłakowo w momencie publikacji artykułu podpisało już ponad 18 tysięcy osób. Co ważne, jak wielokrotnie podkreślali przedstawiciele inicjatywy odpowiedzialnej za petycję, nie chodzi o całkowitą rezygnację z wycinki przydrożnych drzew, a raczej rzetelne przebadanie wszystkich oznakowanych okazów i dołożenie wszelkich starań, by uratować te, które mogą rosnąć jeszcze przez długie lata nie stwarzając dodatkowego zagrożenia.






![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)
















