Choć jego projekt ma już ponad 10 lat, to wciąż o nim głośno. Gambit, którego koncepcja powstała w pracowni KWK Promes został już wyróżniony w tegorocznej edycji konkursu Nagroda Roku SARP, a teraz zgarnia kolejną nagrodę. The International Architecture Award — zgodnie z nazwą — umieściła gliwicki biurowiec w międzynarodowym gronie najlepszych realizacji. A wszystko dlatego, że inwestor zażyczył sobie jak najtańszego budynku. Co może „powiedzieć” o nim sama architektura?
Stojący w Gliwicach biurowiec firmy Gambit jest połączeniem dwóch archetypów, które tworzą architektoniczny krajobraz wielu polskich przedmieść — typu PRL-owskiej kostki o płaskim dachu oraz jednorodzinnych budowli nakrytych dachami spadzistymi, powstałych głównie po 1989 roku, wraz z towarzyszącymi im prostopadłościennymi garażami. Budowla zaprojektowana przez zespół Roberta Koniecznego na w sobie coś z obu tych modeli.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Trzy główne funkcje budynku — magazyn, warsztat do przygotowywania zamówień oraz część biurowa — znalazły swoje odzwierciedlenie w bryle: dwukondygnacyjna część ze skośnymi ścianami mieści biura, niższa sekcja pełni funkcję warsztatu, a wyższy prostopadłościan to nieogrzewany magazyn. Sposób ułożenia rur determinował nachylenie dachu. Układ rur w skosie daje jedyny możliwy kąt pochylenia, stąd wynikowy kształt tej części budynku. Część biurowa z pochyłym dachem została ścięta na poziomie drugiej kondygnacji, gdyż przekraczałaby dopuszczalną w planie miejscowym wysokość, a jej dodatkowa kubatura byłaby niepotrzebna.
— piszą architekci na temat swojej realizacji.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Jednak to, co najbardziej przyciąga uwagę w tej realizacji, to nie tylko układ funkcjonalny czy kształty poszczególnych części budynku, lecz użyte materiały i forma — zaskakująco bezpośrednia, wręcz opowiadająca o tym, czym zajmuje się firma. Czy to możliwe, że budynek może mówić sam za siebie?
architektura, która mówi sama za siebie
Czy architektura może mówić? XIX-wieczni teoretycy twierdzili, że jak najbardziej. Architecture parlante, jak ją nazwano, wyraża swoją funkcję poprzez formę, bynajmniej jednak nie w sposób rozumiany przez pryzmat modernistycznego form follows function. Pierwotnie określenie odnosiło się do grupy francuskich „architektów rewolucyjnych”, tworzących na przełomie XVIII i XIX wieku. Należał do nich między innymi Etienne Louis Boullee, który zaprojektował sferyczny, przypominający ciało niebieskie grobowiec Izaaka Newtona oraz Jean-Jacques Lequeu, autor koncepcji Świątyni Ziemi w kształcie... kuli ziemskiej. Podobne eksperymenty podejmowano w następnych dekadach w Ameryce Północnej, porządki architektoniczne obfitowały w elementy spójne z budowaną właśnie tożsamością „zdobywców” nowego świata — na przykład w kukurydziane kolby w kapitelach czy dzioby statków opasające otwory okienne.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Swój comeback architektura mówiąca miała w powojniu, kiedy teoretycy postmodernizmu, Robert Venturi i Denise Scott Brown, pisali o dekorowanych budach i budynkach-kaczkach, które swoją bryłą komunikują pełnioną funkcję. Podobnie jak postmodernizm, popularność „kaczek” przeminęła w okolicach przełomu wieków. I choć wciąż powstają budowle, które wpisując się w archetyp, swoją formą komunikują pełnioną funkcję (jak dworce wyposażone w wieże zegarowe czy archiwa pozbawione okien), to połączenia między wyrazem architektonicznym a przeznaczeniem budynku rzadko kiedy bywają tak jednoznaczne. Wygląda jednak na to, że w Gliwicach architektura wciąż potrafi mówić...
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
rurociągi przemysłowe, rury, kształtki i zawory
Gliwickiego biurowca Gambit raczej nie zaliczymy do przywoływanych przez Venturiego i Scott Brown „kaczek”, jednak rury, stanowiące źródło zarobku inwestora, stały się leitmotivem całego projektu:
Firma zajmująca się dystrybucją specjalistycznych rur Gambit zleciła nam projekt budynku biurowo-magazynowego, który miał być jej wyjątkową wizytówką. Poproszono nas jednak, abyśmy zrobili to jak najmniejszym kosztem.Wpadliśmy więc na pomysł, by wykorzystać materiał, którym handlują i który nabędą też po kosztach. Chcieliśmy jednocześnie, aby części biurowa i magazynowa tworzyły jednolitą całość. W rezultacie zaprojektowaliśmy go tak, aby wyglądał, jak skład rur, co od razu pokaże, czym zajmuje się firma.
— czytamy w opisie biurowca Gambit.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Nie obyło się bez małych modyfikacji pierwotnych założeń, jednak efekt jest realizacją tego samego pomysłu:
Fasada ostatecznie nie powstała z rur Gambit, przeznaczonych do układania pod ziemią, bo okazało się, że utleniają się pod wpływem promieni UV i nie spełniają wymogów przeciwpożarowych. Zamiast tego sięgnęliśmy po niedrogą, surową blachę aluminiową, która nie tylko była tańsza, ale także sprawdzona w naszych wcześniejszych realizacjach, takich jak Dom OUTrialny, Unikato czy Arka Koniecznego. Materiał ten z czasem pokrywa się patyną, nabierając matowego, surowego charakteru, przypominającego beton. Co istotne, blacha ta jest niezwykle trwała i praktycznie niezniszczalna, co czyni ją bezproblemową w eksploatacji.
— czytamy.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Wybór nietypowego materiału elewacyjnego wpłynął na formę budynku:
Sposób ułożenia rur determinował nachylenie dachu. Układ rur w skosie daje jedyny możliwy kąt pochylenia, stąd wynikowy kształt tej części budynku. Część biurowa z pochyłym dachem została ścięta na poziomie drugiej kondygnacji, gdyż przekraczałaby dopuszczalną w planie miejscowym wysokość, a jej dodatkowa kubatura byłaby niepotrzebna.
— opisuje zespół KWK Promes.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
gościnne elewacje
Natura odgrywa ważną rolę w projektach i realizacjach KWK Promes, jest zresztą fundamentem jednej z ośmiu „ścieżek” pracowni, o których Robert Konieczny pisał w niedawnej monografii swojej twórczości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że biurowiec firmy Gambit niewiele ma wspólnego z naturą — jest w końcu siedzibą firmy zajmującej się produkcją części przemysłowych, sam powstał z aluminiowych rur, nie ma zielonego dachu ani zielonej elewacji. Okazuje się jednak, że natura, jeśli tylko nadto jej w tym nie przeszkadzać, może poradzić sobie w różnych warunkach. Furtkę dla przyrody ożywionej udało się zostawić nawet w surowym Gambicie:
Choć początkowo inwestorzy obawiali się, że budynek może stać się schronieniem dla różnych zwierząt, finalnie zrezygnowaliśmy z montażu siatek przeciw ptakom. W projekcie zabezpieczenia były przewidziane, ale im dłużej o tym myśleliśmy, tym bardziej skłanialiśmy się ku temu, że to dobrze, jeśli ptaki polubią ten budynek i zyska on dodatkową funkcję. Zaczęliśmy przekonywać do tego inwestorów — finalnie się udało, chociaż nie wiemy, czy przekonały ich argumenty ekologiczne, czy raczej finansowe, bo rezygnacja z siatek znacząco obniżyła koszty inwestycji.
— piszą architekci na temat swojej realizacji.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
nieikoniczna ikona
Choć powstał dopiero rok temu, biurowiec Gambit w mediach określany jest gliwicką ikoną. Czy takie sformułowanie w odniesieniu do budynku zaprojektowanego przez zespół Roberta Koniecznego znajduje swoje uzasadnienie? Wiele zależy od tego, w jaki sposób taką ikonę zdefiniować. Wiele z architektonicznych ikon charakteryzuje się ekscentryczną formą, podporządkowuje sobie otoczenie, stanowi jego świadomy kontrast lub w ogóle go nie uwzględnia. W przypadku biurowca Gambit sytuacja prezentuje się zgoła inaczej — jego forma jest wynikową zarówno tożsamości firmy, jak i warunków urbanistycznych oraz najbliższego otoczenia:
W tym miejscu stała niegdyś prostopadłościenna hala produkcyjna, jednak bezpośrednie sąsiedztwo stanowią domy mieszkalne ze stromymi dachami, do których często przylegają długie, kubiczne obiekty gospodarcze. Zainspirowało to finalną formę budynku.
— czytamy w opisie budynku.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
Rola, jaką biurowiec Gambit odgrywa w podmiejskim krajobrazie gliwickiego Bojkowa, zależy od miejsca, z którego jest oglądany. Architekci brali pod uwagę dwie perspektywy:
Budynek Gambit od strony ulicy formuje pierzeję, podczas gdy patrząc od dzielnicy mieszkalnej, jego rozczłonkowana bryła wpisuje się w rozproszony kontekst.
Biurowiec Gambit w Gliwicach — proj.: KWK Promes
fot.: Juliusz Sokołowski
transformacja gliwickiego kontekstu
To niepierwszy budynek pracowni KWK Promes, w którym udało się stworzyć niezwykłą architekturę, zaprojektowaną z szacunkiem do otoczenia — choć powstało w zupełnie innym kontekście, to podobnie „antyikoniczną ikoną” stało się szczecińskie Centrum Dialogu Przełomy. Jaki będzie kolejny krok na „ścieżce transformacji kontekstu”?











![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)






























