270 Park Avenue / JPMorganChase Tower,
projekt: Foster + Partners
Pod niemal całą działką przy 270 Park Avenue biegną czynne tory prowadzące do nowojorskich dworców Grand Central Terminal i Grand Central Madison. Ciężar nowej wieży trzeba więc było przenieść w kilku precyzyjnie wybranych miejscach pomiędzy nimi. Foster + Partners nie ukryli potężnych podpór, lecz uczynili z nich najważniejszy motyw architektury nowej siedziby JPMorganChase.
Hol przy Park Avenue zdobią dwie barwne prace Gerharda Richtera: „Color Chase One” i „Color Chase Two” — ©Nigel Young
ciężar wieżowca przeniesiony między tory
270 Park Avenue zajmuje cały kwartał śródmieścia Manhattanu, pomiędzy Park Avenue i Madison Avenue oraz 47. i 48. ulicą. W miejscu dawnego Union Carbide Building powstała smukła wieża o charakterystycznej, stopniowo zwężającej się sylwetce. Jej rytm wyznaczają kolejne uskoki oraz potężne ukośne elementy konstrukcji widoczne na dwóch elewacjach. Największe wyzwanie znajdowało się jednak pod ziemią. Większość działki zajmują tory i perony kolejowe, które pozostawiły niewiele miejsc odpowiednich do ustawienia podpór. Wieża nie mogła więc oprzeć się na regularnej siatce słupów, typowej dla budynków tej skali. Masywne stalowe dźwigary i wachlarzowo rozchodzące się kolumny zbierają obciążenia z wyższych kondygnacji. Zbiegają się w stalowych węzłach spoczywających na betonowych ścianach, które zmieszczono w wąskich przestrzeniach pomiędzy torami. Ściany posadowiono na kesonach sięgających skały macierzystej poniżej najniższego poziomu infrastruktury kolejowej. Powstał w ten sposób ogromny ruszt nośny, który unosi zasadniczą część wieży około 26 metrów nad poziom ulicy. Pomiędzy rozłożystymi podporami otwiera się wysoki hol, a sama konstrukcja pozostaje dobrze widoczna zarówno od strony Park Avenue, jak i Madison Avenue.
Kolejne uskoki i ukośne elementy konstrukcji dzielą 423-metrową wieżę na wyraźne części — ©Nigel Young
konstrukcja zapisana na elewacjach
Ukośne elementy na wschodniej i zachodniej fasadzie układają się w monumentalne romby. Wzmacniają budynek i pomagają mu przeciwstawiać się siłom wywoływanym przez wiatr, ale jednocześnie decydują o jego wyglądzie. Potężne ukośne elementy podkreślają kolejne uskoki wieży. Dzięki temu jej charakterystyczna sylwetka wynika nie tylko z kompozycji, lecz także z przyjętych rozwiązań konstrukcyjnych. Kolejnym problemem były drgania powodowane przez pociągi. Projektanci analizowali pod tym kątem zachowanie poprzedniego budynku, a następnie opracowali rozwiązania ograniczające przenoszenie wibracji na nową siedzibę. W wieży zastosowano również tłumik drgań, który zmniejsza jej wychylenia podczas silnego wiatru. Wygląd 270 Park Avenue nie został więc narzucony konstrukcji. Przeciwnie – wyrasta bezpośrednio z trudnych warunków działki. Elementy, które w wielu biurowcach pozostałyby niewidoczne, tutaj kształtują podstawę, elewacje i całą sylwetkę budynku.
Po zmroku przeszklony parter odsłania wachlarzowy układ stalowych podpór — ©Nigel Young
więcej przestrzeni dla pieszych
Uniesienie wieży pozwoliło uwolnić znaczną część parteru. Wokół nowej siedziby powstało dwa i pół razy więcej przestrzeni zewnętrznej niż przy poprzednim budynku. Poszerzono chodniki, wprowadzono zieleń i urządzono publiczny plac od strony Madison Avenue. Dzięki temu ogromny biurowiec nie zamyka szczelnie całego kwartału. Wysokie, przeszklone wnętrze parteru pozwala dostrzec konstrukcję z poziomu ulicy, a przechodnie zyskali więcej miejsca w jednej z najgęściej zabudowanych części Manhattanu. Centralnym elementem placu jest instalacja Mayi Lin „A Parallel Nature”. Jej forma nawiązuje do skalnego podłoża Manhattanu oraz naturalnych formacji skalnych charakterystycznych dla Central Parku. Sztuka pojawia się także we wnętrzach i na szczycie wieży. Po zmroku świetlna instalacja Leo Villareala ożywia jej zwieńczenie powoli zmieniającymi się pasmami białego światła.
W osi holu stanęła brązowa kolumna-maszt „Wind Dance” zaprojektowana przez Normana Fostera. — ©Nigel Young
biura dla 10 tysięcy pracowników
Nowa siedziba została przygotowana dla około 10 tysięcy osób. Oprócz elastycznych przestrzeni biurowych mieszczą się w niej kondygnacje przeznaczone dla zespołów zajmujących się transakcjami finansowymi, strefa spotkań z klientami na najwyższych piętrach oraz wysoka na trzy kondygnacje hala skupiająca restauracje, miejsca zebrań i zaplecze dużych wydarzeń. Brak słupów pośrodku kondygnacji pozwala swobodniej zmieniać ich układ. W budynku zastosowano również dwa oddzielone od siebie zespoły wind oraz połączenia obsługujące wybrane grupy pięter. Takie rozwiązanie usprawnia przemieszczanie się po rozległej siedzibie, nie odbierając przestrzeni częściom biurowym. Wyższe niż w typowych biurowcach pomieszczenia zapewniają więcej światła dziennego i powietrza. Zamknięte miejsca pracy uzupełniają tarasy z roślinnością, przestrzenie wspólne, sale spotkań oraz rozbudowana strefa związana ze zdrowiem i aktywnością fizyczną.
Potężne kolumny rozchodzą się wachlarzowo nad wejściem do wieżowca — ©Nigel Young
wieża zasilana energią elektryczną
270 Park Avenue jest największym nowojorskim wieżowcem, którego wszystkie instalacje zasilane są energią elektryczną. W budynku nie spala się gazu ani innych paliw kopalnych, a dostarczana do niego energia pochodzi z elektrowni wodnej w stanie Nowy Jork. Według inwestora bilans emisji związanych z użytkowaniem obiektu wynosi dzięki temu zero. Potrójne szyby ograniczają nagrzewanie i straty ciepła, natomiast automatyczne osłony przeciwsłoneczne współpracują z ogrzewaniem, wentylacją i klimatyzacją. Rozmieszczone w budynku czujniki pomagają dostosowywać pracę urządzeń do liczby użytkowników i bieżącego zapotrzebowania. System gromadzenia oraz ponownego wykorzystywania wody ma zmniejszyć jej zużycie o ponad 40 procent. Istotnym elementem przedsięwzięcia była również rozbiórka poprzedniej siedziby. Jak podaje JPMorganChase, 97 procent pozyskanych w ten sposób materiałów ponownie wykorzystano, przetworzono lub przekazano do recyklingu. W 270 Park Avenue nie próbowano zatrzeć wysiłku potrzebnego do wzniesienia wieży w tak skomplikowanym miejscu. Wachlarzowe kolumny, stalowe węzły i ukośne podpory pokazują, w jaki sposób budynek przenosi swój ciężar pomiędzy czynnymi torami. To właśnie ukryta pod Manhattanem infrastruktura kolejowa zdecydowała zarówno o przestrzeni przy ulicy, jak i o sylwetce jednego z najwyższych wieżowców Nowego Jorku.








































