Office by Nature / Tafelberg,
projekt: Studio Massimo
Na skraju chronionych wrzosowisk w holenderskim Blaricum powstało biuro, które z wielu perspektyw trudno odróżnić od otaczającego je terenu. Studio Massimo pod kierunkiem Maxa Verhoevena zamiast stawiać w krajobrazie wyrazistą bryłę, pozwoliło roślinności wejść na dach, a elewację pokryło nieobrobioną korą topoli. Office by Nature, znane również jako Tafelberg, czerpie z lokalnej tradycji, łącząc ją ze współczesną konstrukcją drewnianą i rozwiązaniami, które pomagają ograniczyć zużycie zasobów.
Przeszklona elewacja biegnie pod pochyłym, porośniętym roślinnością dachem — ©Riccardo de Vecchi
dach, który przedłuża wrzosowisko
Budynek stanął w chronionym krajobrazie polodowcowym pomiędzy Amsterdamem a Utrechtem. Łagodnie ukształtowany teren i niska roślinność otwierają widoki na otaczające wrzosowisko, dlatego architekci starali się, by budynek jak najmniej odcinał się od krajobrazu. Punktem odniesienia stała się plaggenhut – prosta, historyczna chata spotykana dawniej w tej części Holandii, wznoszona z ziemi i przykrywana darnią. Studio Massimo nie odtworzyło jednak jej formy dosłownie. Zapożyczyło przede wszystkim sposób, w jaki dawny budynek łączył się z terenem. Najlepiej widać to na dachu Tafelberg. Pokrywa go gruba warstwa podłoża obsadzona roślinnością charakterystyczną dla miejscowych wrzosowisk. Zieleń płynnie przechodzi z terenu na budynek, dlatego oglądany z okolicznych ścieżek obiekt pozostaje w dużej części ukryty. Konstrukcję dachu obliczono nawet z uwzględnieniem ciężaru owiec, które mogą zawędrować tu z sąsiedniej zagrody. Przekrój budynku pokazuje, jak jego kolejne części dostosowują się do nachylenia terenu, zamiast odcinać się od niego wyraźną linią. Od jednej strony bryła jest bardziej zamknięta i osłonięta, podczas gdy od strony wrzosowiska szeroko otwiera się na krajobraz.
Elewację pokrytą korą topoli wpisano między istniejące drzewa, dzięki czemu budynek pozostaje mocno związany z otoczeniem — ©Riccardo de Vecchi
kora topoli zamiast typowej elewacji
Równie ważny jak zielony dach jest materiał zewnętrznych ścian. Elewację pokryto nieobrobioną korą topoli, która z czasem będzie zmieniała kolor z głębokiego brązu na srebrzystoszary. Dzięki nieregularnej fakturze powierzchnia bardziej przypomina fragment otaczającego krajobrazu niż tradycyjną okładzinę budynku. Zastosowanie kory nie jest jedynie zabiegiem estetycznym. Jej pozyskanie nie wymaga ścinania drzewa, a Studio Massimo potraktowało ją jako część szerszej koncepcji wykorzystania materiałów pochodzenia biologicznego. Sama konstrukcja powstała niemal w całości z drewna. Ściany, stropy i dach wykonano z elementów CLT ze świerku, natomiast belki i słupy z klejonego drewna Red Grandis – eukaliptusa uprawianego na plantacjach w Urugwaju. Drewniana konstrukcja pozostaje czytelna także we wnętrzach i współtworzy ich charakter.
Szerokie przeszklenia otwierają wnętrza na krajobraz — ©Riccardo de Vecchi
z każdego miejsca widać krajobraz
Jeśli na zewnątrz architektura ma przede wszystkim ustąpić miejsca wrzosowisku, wewnątrz to właśnie krajobraz staje się jednym z najważniejszych elementów przestrzeni. Stanowiska pracy rozmieszczono tak, aby otwierały się w jego stronę, a długie osie widokowe prowadzą wzrok przez kolejne pomieszczenia aż na zewnątrz. Układ nie opiera się wyłącznie na zamkniętych pokojach i korytarzach. Łagodne krzywizny ścian prowadzą przez wnętrze, porządkują komunikację i pomagają zachować dalekie perspektywy. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jest spiralna klatka schodowa wykonana z litego drewna. Red Grandis wykorzystano nie tylko jako element konstrukcyjny, ale również na ścianach, sufitach, zabudowach i stolarce. Architekci ograniczyli liczbę widocznych połączeń i dodatkowych profili, a część instalacji ukryli bezpośrednio w drewnianych powierzchniach. Nawet szczeliny wentylacyjne zostały w nich wyfrezowane, dzięki czemu technika nie konkuruje z prostotą wnętrza. Doświetleniu głębszych części budynku służy pas świetlików od północy. Od strony południowej umieszczono natomiast panele fotowoltaiczne, schowane w zagłębieniu dachu tak, aby nie dominowały nad jego porośniętą roślinnością powierzchnią.
Spiralne drewniane schody stają się centralnym elementem wnętrza i łączą kolejne poziomy budynku — ©Riccardo de Vecchi
nowe życie starych materiałów
Projekt wykorzystuje również elementy pochodzące z odzysku. Dawne pale cumownicze stały się murami oporowymi, wodę deszczową poprowadzono po łańcuchach pochodzących ze starego dźwigu, a kamienie znalezione na działce pozostawiono w nowym zagospodarowaniu terenu. Do wykonania posadzki terrazzo wykorzystano z kolei kruszywo będące odpadem z kamieniołomu. Deszczówka jest zbierana i ponownie wykorzystywana, między innymi do podlewania roślin i spłukiwania toalet. Budynek wyposażono również w system odzysku ciepła oraz instalacje służące do produkcji i magazynowania energii. Office by Nature nie próbuje więc przyciągać uwagi wysokością ani efektowną fasadą. Najważniejszy jest tu sposób, w jaki dach, elewacja, drewniana konstrukcja i układ wnętrz podporządkowano miejscu. Zamiast stawiać biuro na wrzosowisku, Studio Massimo zaprojektowało je tak, by sprawiało wrażenie, jakby było jego częścią.





































