Jaki budżet potrzebny jest, by stworzyć miasto 15-minutowe? Jak decyzje rady dzielnicy wpływają na funkcjonowanie całego miasta? Gra planszowa Miejskie Rozdanie pozwala uczestnikom wcielić się w radnych dzielnicowych, którzy wspólnie działają na rzecz rozwoju miasta. O projekcie i nastoletnich wizjach idealnego miasta do życia opowiada Łukasz Wrona, prezes stowarzyszenia Pospolite Ruszenie w rozmowie z Marią Cipińską.
Łukasz WRONA – historyk, edukator, projektant gier planszowych – autor ponad 30 wydanych gier w Polsce i za granicą, w tym gry „Miejskie Rozdanie”, twórca gier fabularnych i miejskich, współpracuje z instytucjami kultury, stowarzyszeniami i fundacjami, uczy jak grywalizować nieoczywiste tematy. Prezes stowarzyszenia Pospolite Ruszenie.
Maria Cipińska: Na czym polega gra miejskie rozdanie?
Łukasz Wrona: Gra „Miejskie Rozdanie” jest wieloosobową planszówką, w którą na raz może zagrać nawet 36 osób. To gra drużynowa – gracze dzielą się na dzielnice fikcyjnego miasta (Krakopolis lub Krakowice), które przedstawione jest na planszy wielkości metr na metr. Każda dzielnica na niej przedstawiona posiada specjalne obiekty i inne zadania ma ta, w której jest lotnisko, a inne ta z miasteczkiem studenckim.
W rozgrywce używamy około 200 różnego rodzaju kart, każda to jakiś miejski case. Trzeba się z nimi zapoznać, przemyśleć je, przedstawić na forum i zadbać o to, żeby pozostali gracze na przykład sfinansowali nasz pomysł. Jak w prawdziwej radzie miasta.
Maria Cipińska: Jakie to mogą być przypadki?
Łukasz Wrona: Karty dotyczą na przykład braku zieleni w dzielnicy – wtedy jednym z rozwiązań jest zazielenienie dachów. Inna opowiada o tym, jak studenci narzekają na to, że w akademikach jest duszno i parno oraz brakuje przestrzeni społecznej. Część graczy zasiada w radzie i decyduje o tym, na co przeznaczyć środki. To jest teatralny aspekt tej gry, ten mechaniczny polega natomiast na tym, że gracze przeliczają swoje zasoby i zastanawiają się, na co je poświęcić, z kim wspólnie dołożyć się do wizji miasta i decydują, czy starają się stworzyć miasto niskoemisyjne czy może takie, które w przyszłości zorganizuje Igrzyska Olimpijskie.
Maria Cipińska: Czy gra jest gdzieś dostępna, w jaki sposób powstala?
Łukasz Wrona: Miejskie Rozdanie to inicjatywa edukacyjna, nie komercyjna. Naszej gry nie można więc kupić. Stworzyliśmy ją w projekcie „Miejskie Rozdanie – zagraj o swoją przyszłość” w ramach Programu Erasmus+. W projekt, który powoli się kończy, zaangażowana była małopolska młodzież oraz nasi partnerzy ze stowarzyszenia You in Europe w Grecji. Nie oznacza to jednak, że nie będzie można się już spotkać nad planszą. Wręcz przeciwnie, mamy dobrą wiadomość.
rozgrywka w Szkole Podstawowej w Więcławicach Starych
© Pospolite Ruszenie
Maria Cipińska: Gdzie więc można zagrać w Miejskie Rozdanie?
Łukasz Wrona: Jesienią tego roku zamierzamy odwiedzić 12 małopolskich szkół ponadpodstawowyh i przeprowadzić trzydniowe zajęcia. Łącznie prawie 150 godzin wartościowych warsztatów. Pierwszego dnia będziemy przeprowadzać rozgrywkę. Drukujemy teraz grę w 30 egzemplarzach i w każdej szkole zamierzamy ją zostawić. Gra jest bardzo prosta w obsłudze i mamy nadzieję, że będzie wykorzystywana w kolejnych latach nauczania.
Drugiego dnia planujemy warsztaty obywatelskie z uczniami – będziemy mapować problemy ich najbliższych okolic i zastanawiać się, dlaczego one powstały i jakie są ich skutki dalekosiężne. Następnie będziemy wymyślać małe projekty oddolne, które mogłyby te skutki lub przyczyny zneutralizować. To element kształtowania obywatelskich postaw młodych ludzi. Trzeciego dnia odbędzie się spacer urbanistyczny z ekspertem, który ma pokazać właśnie te analizowane miejsca. Staramy się też zaprosić decydentów lokalnych na te spotkania, żeby uczniowie mogli skonsultować swoje pomysły z kimś, kto zajmuje się poruszanymi tematami na co dzień.
Powyższe działania są możliwe dzięki uzyskaniu dotacji Ministerstwa Edukacji Narodowej w programie „Młodzi Obywatele” na projekt „Miejskie Rozdanie 2.0 – gra i warsztaty o miejskiej partycypacji”.
Maria Cipińska: Dla jakiej grupy gra jest przeznaczona?
Łukasz Wrona: Głównie dla szkół ponadpodstawowych, ale robiliśmy też testy w klasach VII-VIII szkół podstawowych. Myślę, że granicą jest ten wiek, kiedy dzieci stają się samodzielnymi eksploratorami miasta.
Projekt realizowaliśmy dwa lata i do tej pory prowadziliśmy zajęcia właśnie w szkołach, ale też ze studentami. Przeprowadziliśmy także rozgrywkę z nauczycielami z Ukrainy, ponieważ chcieliśmy sprawdzić, czy taka gra może znaleźć zastosowanie w państwie, które będzie musiało zmierzyć się z potrzebą odbudowy zniszczonych przez Rosjan miast.
Maria Cipińska: Czego można się nauczyć, grając w Miejskie Rozdanie?
Łukasz Wrona: Można to podzielić na trzy warstwy: wiedzę, umiejętności i postawy. Nawet my, podczas tworzenia tej gry, czytając publikacje czy artykuły, odkrywaliśmy tematy i pojęcia, których nie znaliśmy wcześniej. Poznaliśmy pomysły, jak można coś zazielenić, jak rozwiązać problemy komunikacyjne. Gra eksploruje tematy takie jak miękkie krawędzie albo miasto 15-minutowe. W ankietach, które uczniowie wypełniali przed rozgrywkami, uczniowie odpowiadali najczęściej, że nie znają tych pojęć, a w testach po rozgrywce byli już w stanie je wyjaśnić. Gra uczy rozumieć jakie problemy mają mieszkańcy suburbiów z dojazdem i dlaczego jakieś rejony są mniej chętnie uczęszczane. To są tematy, z którymi 14-latek najczęściej nie czyta, nie słucha o nich podkastu. A w grze ma z nimi bezpośrednią styczność.
Gra ma ważny element larpowy – odgrywania roli, przemawiania, przekonywania innych. Na forum publicznym trzeba uargumentować swoje pomysły na rozwiązanie problemów z kart wyzwań. Aby to zrobić, uczniowie muszą popracować w grupie, zebrać dane, wyselekcjonować je, wykorzystać w argumentacji i spróbować przygotować wypowiedź, która chwyci za serca słuchaczy – czyli graczy pełniących funkcje radnych miasta. Podczas zabawy wzmacniane są więc kompetencje przydatne w życiu obywatelskim.
Najbardziej zależało nam jednak na kształtowaniu postaw – żeby w grę wygrać, trzeba współpracować i nauczyć się przemawiać na rzecz swoich pomysłów. Aby zwyciężyć, trzeba być aktywnym i nie lekceważyć kłopotów własnej dzielnicy.
plansza dzielnicy i karta wyzwań — jedna ze 165 | premierowa rozgrywka w Krakowskim Centrum Edukacji Klimatycznej
© Pospolite Ruszenie
Maria Cipińska: Jak przedstawić tak złożone zagadnienia jak ekologia czy urbanistyka w grze planszowej?
Łukasz Wrona: Przed rozgrywką zawsze wprowadzamy uczestników w temat i przez pierwsze 30 minut wyjaśniamy pojawiające się w grze koncepcje. Z samej gry można nauczyć się, jak małe decyzje wpływają na rozwój miasta. Jeżeli gracze w wielu dzielnicach nie sprostają wyzwaniom, które przyniosą im karty, w całym mieście pojawią się kryzysy. W każdej turze uczestnicy muszą potem wyjaśnić, w jaki sposób dany kryzys zażegnali. Dzielnice rywalizują ze sobą o to, która najsprawniej rozwiąże problemy mieszkańców, ale jednocześnie muszą współpracować w walce z kryzysami.
Maria Cipińska: Czym zaskoczyli was uczestnicy?
Łukasz Wrona: Na pewno zaskoczyły nas niektóre wypowiedzi i pomysły, które czasami były naprawdę niebanalne. Może nierealne z perspektywy budżetu, ale fajne pod względem wyobraźni. Przykładowo, uczniowie zaproponowali włączenie Świątnik Górnych — położonych 15 km na południe od Krakowa, odciętych komunikacyjnie od miasta – do systemu miejskich hulajnóg. Może to być niebezpieczne rozwiązanie, ale z pewnością poprawiłoby chociażby komunikację w obrębie samego miasteczka i sąsiednich wsi. Grupa już opracowywała nawet kampanię reklamową, która miała przekonać firmę przewozową odpowiedzialną za aplikacje od hulajnóg, do zainwestowania w Świątnikach.
To pokazuje też, że nie wszystkie problemy można rozwiązać tylko i wyłącznie szukając pieniędzy w budżecie. Czasami potrzebne są połączenia ludzi czy wykorzystywanie niszczejących obiektów. Na początku rozgrywki gracze uważali, że do poradzenia sobie z ich wyzwaniem potrzebują tylko pieniędzy. Z czasem – co nas bardzo cieszyło – zauważali, że rozwiązania mogą być bardziej różnorodne. Wskazywali na wykorzystanie istniejących lokali, skorzystanie z know-how, synergię działań, wykorzystanie odpadków, itp.
warsztaty w Świątnikach Górnych
© Pospolite Ruszenie
Maria Cipińska: Czy coś w rozgrywkach lub na warsztatach zaskoczyło was negatywnie?
Łukasz Wrona: W pre-teście pytaliśmy uczestników, jakie jest ich idealne miejsce do życia, ale też o to, co im najbardziej przeszkadza w mieście. Najczęściej młodym ludziom przeszkadza transport i problemy z dojazdem, a jednocześnie 80% uczestników za wymarzone miejsce zamieszkania wskazywało domek pod miastem. To jest zderzenie – chcą mieszkać w miejscu, które ten problem generuje. Taki brak świadomości konsekwencji swoich preferencji potwierdza potrzebę realizacji takich projektów, jak nasz.
Maria Cipińska: Jakie różnice w odpowiedziach obserwowaliście po rozgrywce?
Łukasz Wrona: Wzrastał odsetek osób, które wyrażały chęć angażowania się w oddolne inicjatywy. Jednocześnie większość zapytanych przyznaje, że nie wie, jak to robić. Dlatego w drugiej edycji projektu planujemy przygotować mały przewodnik o partycypacji w mieście. Każdy uczestnik, który weźmie udział w zajęciach,dostanie broszurę z informacjami, jak uruchomić mały projekt obywatelski.
Co ciekawe, ten wskaźnik jest nieco większy w młodzieży greckiej niż polskiej. Partnerami w projekcie było greckie stowarzyszenie You in Europe. Gdy jego członkowie przyjechali na nasze kick-offowe spotkanie dwa lata temu, to łapali się za głowę! Pytali po co my robimy ten projekt, skoro problemy w Krakowie są takie małe w porównaniu z tymi w wielu miastach w Grecji, często naprawdę trudnych do życia. Wiosną tego roku przeprowadziliśmy pilotażowe rozgrywki w greckiej szkole. Grę w greckiej wersji językowej zostawiliśmy w rękach edukatorów z Nea Moudanii, nieopodal Salonik.
Łukasz Wrona podczas premiery gry w Krakowskim Centrum Edukacji Klimatycznej
© Pospolite Ruszenie
Maria Cipińska: Kto jest twórcą gry? Czym się zajmujecie?
Łukasz Wrona: Pospolite Ruszenie to stowarzyszenie, które działa od 16 lat. Zaczynaliśmy jako grupa rekonstrukcji historycznej. Razem z moimi kolegami jesteśmy bowiem sympatykami epoki staropolskiej. Dziś przede wszystkim zajmujemy się edukacją nieformalną w zakresie dziedzictwa kulturowego i historii. Projektujemy gry planszowe, fabularne i terenowe, współpracujemy z muzeami i NGOs-ami. Szkolimy i uczymy, jak grywalizować ważne tematy. Od kilku lat wykorzystujemy nasze doświadczenia tworzenia gier historycznych do projektowania narzędzi na inne, potrzebne tematy. W ankietach przy wcześniejszych projektach pytaliśmy uczestników, o czym miałaby by być następna gra edukacyjna, w którą chcieliby zagrać — jednym z pojawiających się zagadnień była właśnie urbanistyka.
Nasze stowarzyszenie liczy blisko 30 członków. Wśród nas są historycy, archeolodzy, prawnicy i psycholodzy. Zapraszamy w nasze szeregi: www.pospoliteruszenie.net
Oprócz mnie w projekt o Miejskim Rozdaniu zaangażowana była Urszula Wrona, Sebastian Wacięga i Piotr Krzystek.
Maria Cipińska: Miejskie Rozdanie to nie pierwsza gra wieloosobowa, którą stworzyliście.
Łukasz Wrona: Kilka lat temu wydaliśmy grę „Europa: Nowe Rozdanie 1989-2019”. Była to gra o polityce zagranicznej, integracji europejskiej i geopolityce. Gra opierała się na podobnych zasadach co Miejskie Rozdanie, ale tam każda drużyna była innym państwem. Zdarzały się rozgrywki dla 45 osób na raz. To było nasze laboratorium gry wieloosobowej, po którym chcieliśmy zrobić kolejną, gdyż w rywalizacji wielu zespołów widzimy niezwykły potencjał edukacyjny. Emocje sprzyjają zapamiętywaniu informacji, a przede wszystkim skłaniają do myślenia i szukania najlepszych rozwiązań.
Miejskie rozdanie — plansza do gry
© Pospolite Ruszenie
Maria Cipińska: Czy w Miejskie Rozdanie można z Wami zagrać?
Łukasz Wrona: Będzie nam bardzo miło. Zapraszamy Czytelników do rozgrywek. W ramach kończącego się projektu Erasmusowego przewidzieliśmy rozgrywki w Krakowie poczas Wielkiej Lekcji Ekologii (21 września) oraz w „wigilię” Międzynarodowego Dnia Miast w Aptece Designu (29 października). Natomiast w ramach nowej inicjatywy planujemy warsztaty dla edukatorów, urbanistów i samorządowców, podczas których uczyć będziemy wykorzystywania naszej gry. Uczestnicy warsztatów będą mogli pozyskać dla swoich instytucji grę na własność zupełnie za darmo. Aby nie przegapić tych okazji polecamy obserwować nasz profil na Facebooku.
Maria Cipińska: Dziękuję za rozmowę!








![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)



















