Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Silva Maris na Wyspie Sobieszewskiej. Eksperci ostrzegają przed wpływem na rezerwaty i wzrostem presji turystycznej

Ewa Karendys
14 maja '26

Budowanie w środku zielonej enklawy - inwestycji nawet najbardziej „eko” - jest, zdaniem prof. Jana Marcina Węsławskiego, ekologa morza, rozwiązaniem niewłaściwym w takim miejscu. Silva Maris na Wyspie Sobieszewskiej odbiła się szerokim echem ze względu na nietypową formę architektoniczną. Bryły budynków inspirowane gniazdami ptaków wyróżniają projekt na tle innych realizacji nad polskim morzem. Eksperci obawiają się jednak wpływu na rezerwaty przyrody oraz wzrostu presji turystycznej.

W kwietniu deweloper Dekpol zaprezentował inwestycję Silva Maris: dziewięć budynków, w których znajdzie się aż 500 apartamentów inwestycyjne i hotel (szczegółowo o tej inwestycji pisaliśmy tutaj). Kompleks powstaje na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku nieopodal cennego przyrodniczo rezerwatu „Ptasi Raj”, zaledwie pół kilometra od morza. W materiałach promocyjnych Dekpol zapewnia, że „przestrzeń między budynkami w dużej mierze oddana zostanie lokalnej przyrodzie, wprowadzając nowe wydmy, nadmorskie trawy i sosny, dzięki czemu zachowano biologiczną ciągłość terenu”. Inwestycja odbiła się szerokim echem, głównie za sprawą niespotykanej formy: budynki nawiązują do ptasich gniazd. Ze względu na bliskość morza i rezerwatów projekt z pewnością będzie przyciągał inwestorów.

wzrost deweloperskiej presji

Ale i jest druga strona medalu: nie brakuje obaw o zatracanie klimatu wyspy i konsekwencje dla środowiska. Mieszkańcy Wyspy Sobieszewskiej już od jakiegoś czasu sprzeciwiają się postępującej presji inwestycyjnej. W ubiegłym roku ponad 5 tys. osób podpisało się pod petycją skierowaną do prezydentki Gdańska w sprawie ochrony unikalnego charakteru Wyspy Sobieszewskiej.

Zauważamy ogromne tempo intensywnego zabudowywania Wyspy, w której korzyści wyciągną deweloperzy, a mieszkańcy i miłośnicy Wyspy zapłacą za to cenę. (…) Wyspa Sobieszewska to unikalny obszar przyrodniczy o szczególnej wartości ekologicznej i krajobrazowej, obejmujący dwa rezerwaty przyrody: ‘Ptasi Raj’ oraz ‘Mewia Łacha’ – pisali autorzy petycji.


Dodawali, że nadmierna zabudowa stanowi poważne zagrożenie dla tych terenów, prowadząc do degradacji siedlisk zwierząt i ptaków oraz zakłóceń w życiu dzikich gatunków, ale również znacznego pogorszenia jakości życia mieszkańców.

O możliwe konsekwencje budowy wielkiego kompleksu apartamentowo-hotelowego na Wyspie Sobieszewskiej zapytaliśmy ekspertów. Prof. Jan Marcin Węsławski, ekolog morza podkreśla, że mierzalnych strat w funkcjonowaniu ekosystemu Bałtyku, siedliskach, bioróżnorodności morza taka inwestycja nie spowoduje. Przy założeniu że inwestor zadba o kwestie takie jak sprawne odprowadzanie i oczyszczanie ścieków, nie przekraczanie norm hałasu etc.

Przestrzeń między budynkami w dużej mierze oddano lokalnej przyrodzie, wprowadzając nowe wydmy, nadmorskie trawy i sosny, dzięki czemu zachowano biologiczną ciągłość terenu – przekonuje Dekpol.

Przestrzeń między budynkami w dużej mierze oddano lokalnej przyrodzie, wprowadzając nowe wydmy, nadmorskie trawy i sosny, dzięki czemu zachowano biologiczną ciągłość terenu – przekonuje Dekpol.

mat. Dekpol

prof. Węsławski: „Budowanie w środku zielonej enklawy jest niewłaściwe”

Natomiast to nie jest sposób na ocenę oddziaływania na środowisko. To miejsce, Wyspa Sobieszewska, kiedyś zajmowane przez wojsko, leży w bezpośrednim sąsiedztwie jednego z najważniejszych w Polsce rezerwatów ptasich z zachowanym w dużym stopniu prawie naturalnym brzegiem i lasem nadmorskim. Budowanie w środku tej zielonej enklawy osiedla - nawet najbardziej "eko" - jest po prostu złe i niewłaściwe, ponieważ taki kompleks z drogami i infrastrukturą zmieni ten obszar w satelickie miasteczko i stanie się przedmieściem – mówi naukowiec.

Jego zdaniem to analogiczna sytuacja do rozważań, czy przyrodzie zaszkodzi postawienie hotelu na szczycie Giewontu.

Bezpośrednio nie zaszkodzi, bo tam poza skalnymi porostami jest bardzo ubogie życie, a z hotelu będzie piękny widok. Ale wbicie infrastruktury w bardzo rzadkie u nas tereny pół-naturalne jest prymitywnym parciem deweloperów na zysk, którego nie usprawiedliwi najpiękniejsza forma architektoniczna. Budować trzeba na bezpośrednich obrzeżach istniejących osiedli, a szczególnie od brzegu morza trzeba trzymać się z daleka, pamiętając również o tym, że podniesienie poziomu morza to nie żarty, nic go nie zatrzyma, więc ta inwestycja ma szanse przetrwania maksymalnie około 100 lat.

Według prof. Węsławskiego argument, że był tam teren wojskowy nie jest pomocny, „bo akurat opuszczone tereny wojskowe świetnie się same regenerują, i stanowią naturalny punkt startu do odbudowy siedlisk”.

„Duży kompleks zwiększy antroporesję”

Ornitolog Mikołaj Koss obawia się, że inwestycja może zaszkodzić przyrodzie Wyspy Sobieszewskiej.

Wybudowanie takiego dużego kompleksu przyciągnie więcej osób, zwiększy więc antropopresję na rezerwat Ptasi Raj i częściowo także rezerwat Mewia Łacha u ujścia Przekopu Wisły do Zatoki Gdańskiej – mówi Mikołaj Koss.

I dodaje, że oba rezerwaty są ważnymi ostojami dla lęgowych chronionych gatunków ptaków wodnych. W tym rejonie znajdują się również miejsca gniazdowania bielika, który jest objęty ochroną strefową. Ornitolog obawia się, że działania związane z inwestycją mogą wpływać na sukces lęgowy tego gatunku. Oba rezerwaty pełnią też ważną funkcję m.in. dla ptaków przelotnych, które odbywają lęgi na dalekiej północy, w tym na Syberii, a rezerwaty wykorzystują jako miejsca przystankowe, gdzie mogą odpocząć i żerować przed kolejnymi etapami swojej wędrówki.

Zwiększona obecność ludzi może powodować, że ptaki będą w tych miejscach płoszone. Niestety nadmierna rozbudowa infrastruktury turystycznej dotyczy całego wybrzeża. Do tej pory Wyspa Sobieszewska była perełką przyrodniczą, zasadniczo wolną od rozległej zabudowy. To, że budynki w nowej inwestycji będą miały kształt ptasich gniazd nijak ma się do ochrony gatunków lęgowych na Wyspie Sobieszewskiej – uważa Mikołaj Koss.

więcej odwiedzających to zagrożenie dla przyrody

Dr Szymon Bzoma ornitolog, prezes Grupy Badawczej Ptaków Wodnych KULING tłumaczy, że problemem rezerwatów na Wyspie Sobieszowskiej jest wzrost odwiedzających.

Budowa mostu na Wyspę Sobieszewską spowodowała większy napływ ludzi, szczególnie w czasie kiedy ptaki są wrażliwe na płoszenie. Inwestycja otworzyła też drogę deweloperom do realizowania kolejnej zabudowy. Niestety, rosnąca liczba osób zainteresowanych pobytem na wyspie stanowi zagrożenie dla przyrody. Już dziś około 3 proc. osób odwiedzających rezerwat Ptasi Raj łamie zakazy i wchodzi na teren rezerwatu.

Ekspert zaznacza, że to większy odsetek niż w innych chronionych miejscach.

Jeśli liczba odwiedzających wzrośnie, to nawet przy tym samym odsetku osób łamiących przepisy, skala problemu będzie wielokrotnie większa. Przekroczenie pewnego poziomu ruchu turystycznego może poważnie ograniczyć walory przyrodnicze Wyspy Sobieszewskiej - jednego z najciekawszych miejsc na wybrzeżu - szczególnie jeśli chodzi o ptaki.

Zdaniem Szymona Bzomy instytucjonalna ochrona przyrody często nie daje dobrych odpowiedzi na rzeczywiste zagrożenia.

To problem nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej. Coraz częściej podnosi się, że tereny cenne przyrodniczo znikają w zastraszającym tempie, a dzikie zwierzęta mają coraz mniej miejsca do życia – mówi Szymon Bzoma.

I dodaje, że jeśli chcemy skutecznie chronić przyrodę trzeba najpierw określić, co faktycznie jest cenne. Jak wskazuje, w teorii temu właśnie służy procedura oceny oddziaływania na środowisko, która powinna identyfikować wartości przyrodnicze i wskazywać odpowiednie działania ochronne.

Wielki projekt ma być realizowany etapami, inwestycja rozpocznie się już w drugim kwartale 2026 r., a zakończy w pierwszym kwartale 2028.

Wielki projekt ma być realizowany etapami, inwestycja rozpocznie się już w drugim kwartale 2026 r., a zakończy w pierwszym kwartale 2028.

mat. Dekpol

W praktyce system nie zawsze działa tak, jak powinien. Inwestor oczywiście jest zobowiązany przeprowadzić analizy, ale często robi się badania i pisze, że nie będzie wpływu - mówi ekspert.

deweloper zabiera głos

W odpowiedzi na naszą prośbę o komentarz Dekpol zaznacza, że deweloper „od początku miał na uwadze, że realizacja projektu w tak wrażliwym przyrodniczo miejscu wymaga szczegółowych analiz oraz zaplanowania działań ograniczających wpływ inwestycji”.

Dlatego jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji przeprowadzono szeroko zakrojone badania terenowe i analizy środowiskowe. Objęły one nie tylko liczbę odwiedzających, ale również ich zachowania, kierunki przemieszczania się, intensywność korzystania ze ścieżek, plaż oraz potencjalne oddziaływanie na najcenniejsze siedliska. Dzięki temu dysponujemy szczegółowym modelem wpływu inwestycji i wiemy, które obszary wymagają szczególnej ochrony – pisze w odpowiedzi na pytanie AiB Dekpol.

Firma dodaje, że planuje m.in. wyraźne wyznaczenie głównych tras komunikacyjnych i ograniczenie rozpraszania ruchu po terenach cennych przyrodniczo, a także ograniczenie możliwości swobodnego przemieszczania się po najcenniejszych siedliskach, w tym szczególnie w obrębie Mierzei Mesyńskiej.

Decyzję środowiskową dla inwestycji Silva Maris wydano w 2023 r. Określono w niej warunki, które mają minimalizować wpływ inwestycji na przyrodę. Chodzi m.in. o:

• wygrodzenie i oznakowanie pobliskich terenów leśnych jako obszarów ochrony przyrody,

• ograniczenie wycinki drzew do minimum oraz prowadzenie jej poza okresem lęgowym ptaków (chyba że brak lęgów potwierdzi ornitolog),

• nadzór przyrodniczy (ornitologiczny i ogólny) przez cały czas realizacji inwestycji. Jak poinformował Dekpol przed rozpoczęciem prac budowlanych zostanie zatrudniony konsultant środowiskowy z odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, który będzie doradzał zespołowi przy realizacji projektu, by „prace były wykonywane z respektem dla natury”,

• rozwiązania infrastrukturalne umożliwiające migrację zwierząt (np. przejścia dla płazów i małych ssaków, odpowiednie ogrodzenia),

• specjalne rozwiązania przy przeszklonych elewacjach, by ograniczyć kolizje dla ptaków.

w oczekiwaniu na skuteczną ochronę Wyspy Sobeszewskiej

Dlaczego - mimo lokalizacji w sąsiedztwie rezerwatów przyrody – Prezydent Miasta Gdańska - wydając decyzję środowiskową uznał, że dla tej inwestycji nie ma potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko?

Kluczowe znaczenie w tej sprawie miało stanowisko Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku, który po analizie dokumentacji uznał, że nie ma konieczności przeprowadzania takiej oceny. W ślad za tym stanowiskiem miasto, jako organ wydający decyzję, również nie nałożyło takiego obowiązku – informuje Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Szymon Bzoma uważa, że do skuteczniejszej ochrony cennych terenów Wyspy Sobieszewskiej potrzebna jest przede wszystkim decyzja samorządu.

Skoro mieszkańcy i turyści dostają nową infrastrukturę jak most czy hotel - to konieczne są też pewne restrykcje służące ochronie przyrody np. limitowanie wejścia czy ograniczenie dostępu do najbardziej cennych miejsc. Problem polega na tym, że wiele osób traktuje takie ograniczenia jako zamach na dotychczasową swobodę – mówi Szymon Bzoma.

Ewa Karendys

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE