„Zaczęło się od garażu na starego Jeepa. Skończyło na budynku, w którym architektura, wino i krajobraz spotykają się w jednym miejscu” — pisze PORT Józef Franczok, Marcin Kolanus pracownia i studio architektury. W Dobrzeniu Małym powstała winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria, łącząca budowlane tradycje i zamiłowanie do detalu z futurystycznym akcentem. Jakie wnętrza kryje pod ziemią?
Chociaż uprawa winorośli nie jest w Polsce popularną praktyką, to nad Wisłą nie brakuje entuzjastów szlachetnego trunku, powstającego z jej owoców. Dwójka z nich w 2020 roku postanowiła założyć winiarnię Sankt Urban Cella Vinaria, specjalizującą się w sprowadzaniu niemieckiego białego wina. Jej siedzibą w następnych latach miała stać się niepozorna, choć pełna symboliki i przemyślanych rozwiązań, budowla w Dobrzeniu Małym, niewielkiej wsi położonej kilkanaście kilometrów na północ od Opola.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
nowa winiarnia w Dobrzeniu Małym
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym powstała jako niewielka, dwukondygnacyjna budowla na rzucie mocno wydłużonego prostokąta, nakryta stromym, dwuspadowym dachem. Ściany winiarni, włącznie ze ścianą szczytową, wymurowano z cegły wiązanej w wątku francuskim, elewacje zaś obłożono klinkierem w wiązaniu flamandzkim. Od południa działkę, na której stoi winiarnia, od sąsiedztwa odgradza ażurowy mur — również z czerwonych cegieł, podobnie jak i podjazd poprzedzający budowlę.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
Na cegle tradycyjne wątki materiałowe i formalne się nie skończyły. Nad przestronnym wnętrzem, o którym więcej za chwilę, rozpinają się masywne bale odsłoniętej więźby dachowej, wykonanej oczywiście z drewna. Z tego materiału powstała również duża, frontowa brama, o wymiarach umożliwiających wjazd samochodu dostawczego, a także dwie przesuwne przesłony, zlokalizowane równolegle wzdłuż dłuższych ścian budowli. Te ostatnie pełnią w dobrzeńskiej winiarni istotną rolę.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
tradycja na wylot
Kto choć raz brał udział w winobraniu dobrze wie, że nieodłącznym elementem każdego dnia spędzonego między grządkami winogron jest wspólny posiłek wszystkich pracowników. Ustawna przestrzeń w sercu budynku winnicy pozwala zaaranżować ją na różne potrzeby — od luźno rozmieszczonych leżaków, po długi stół. Bez względu na konfigurację mebli, z centralnego punktu wnętrza rozpościera się widok na rzędy młodych winorośli, jeszcze nieśmiało oplatających trejaże:
Dzięki dużym przesuwnym oknom, które chowają się w ścianach, budynek może być otwarty „na wylot”. Z jednej strony rozciągają się winorośla, pozwalając użytkownikom siedzieć wewnątrz, czuć wiatr i obserwować winogrona, z których powstaje wino. Cała przestrzeń zachęca do zatrzymania się i cieszenia chwilą tu i teraz.
— opisują architekci z pracowni PORT.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
Winiarnia to nie tylko miejsce odpoczynku, ale przede wszystkim przestrzeń pracy. Centralna, otwarta „na przestrzał” przestrzeń przeznaczona jest do pełnienia różnych ról. Od strony zachodniej znajduje się powierzchnia garażowa, z kolei wschodnia część budynku mieści w sobie miejsce do przygotowywania posiłków, łazienkę oraz przestronną klatkę schodową z dźwigiem windowym, umożliwiającymi dostanie się na kondygnację podziemną. Zejście pod poziom gruntu jest jak przeniesienie się do równoległej rzeczywistości.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
podziemna beczułka
O ile z zewnątrz budynek winnicy wpisuje się w archetyp opolskiej zabudowy użytkowej, przypominając stodołę ze spadzistym dachem i ceglanymi elewacjami, to pod ziemią królują współczesne rozwiązania materiałowe. Piwnica powtarza podłużny obrys kondygnacji nadziemnej, przyjmując jednak odmienny układ funkcjonalny. Od strony wschodniej znajduje się klatka schodowa oraz pomieszczenie techniczne z łazienką. Zachodnia część to przestrzeń przeznaczona do leżakowania wina, poprzedzona krótkim przedsionkiem.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
Całe wnętrze kondygnacji podziemnej przykryto za pomocą betonowego sklepienia kolebkowego. Jego krzywizny znajdują kontynuację pod postacią zaokrąglonych przypór przyściennych, dzielących wnętrze na mniejsze sekcje, niczym okucia w dębowej beczce do leżakowania trunków. Podobne skojarzenia budzi zresztą metoda wykonania przekryć, na których powierzchniach wyraźnie rysują się pozostałości po podłużnych, drewnianych szalunkach.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
betonowy wielogłos i młotkowana ściana
Wykorzystanie półokrągłych sklepień zmniejszyło przestronność pomieszczenia, co w przypadku piwnicy niekoniecznie uchodzi za wadę, wpłynęło za to pozytywnie na jego wyraz estetyczny:
Rozwiązanie to pozwoliło ukryć wszystkie instalacje w „pachach” łuków, a jednocześnie zachować surowy charakter materiału – beton pojawia się tu na ścianach, podłodze i sklepieniu. Drzwi wykonano ze szkła, aby nie konkurowały z wyrazistą fakturą betonu. [...] Schody stanowią kolejne rozwiązanie technologiczne i estetyczne – w jednym miejscu widać połączenie betonu z cegłą, tworzące idealnie nieidealną kompozycję, która podkreśla ręczny charakter wykonania.
— wymieniają architekci.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
Od strony zachodniej pomieszczenie zamyka okrągła ślepa ściana, wykończona przy pomocy młotkowanego betonu. Młotkowany... czyli właściwie jaki?
Beton młotkowany nie jest materiałem konstrukcyjnym — służy do wykańczania powierzchni, które powstają dzięki mechanicznemu usnięciu wierzchniej, wygładzonej warstwy dojrzałego betonu w celu odsłonięcia różnorodnych barw i form kruszywa, zastosowanego uprzednio w mieszance.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
Rzeźbiarski charakter wykończenia podkreśla również minimalistyczne, zimne oświetlenie w formie okrągłych lamp sufitowych i pionowych listw przy ścianach, nadających wnętrzu dwuznacznego wydźwięku — pełnego symbolicznych odniesień do tradycyjnej winiarskiej działalności, a przy tym operującego przemysłową, a nawet nieco futurystyczną estetyką.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
uczta dla zmysłów
Podobnie, jak w wiekowych piwnicach najlepszych francuskich winnic, tak i w Dobrzeniu Małym wizyta w podziemnym składzie może okazać się ucztą dla zmysłów:
Przestrzeń tej piwnicy to nie tylko miejsce przechowywania wina, lecz także zmysłowa podróż przez materialność betonu. Wchodząc do wnętrza, odczuwamy ciężar ścian, które jakby pochłaniały dźwięki, tworząc atmosferę ciszy. Chropowata faktura betonu zaprasza do dotyku, pozwalając poczuć jego chłód i surowość. W powietrzu unosi się zapach wilgotnego betonu, który w połączeniu z ziemistym aromatem winogron i drewna podkreśla naturalny charakter miejsca.
— czytamy o winiarni w Dobrzeniu Małym.
Winiarnia Sankt Urban Cella Vinaria w Dobrzeniu Małym
proj.: PORT pracownia i studio architektury fot.: Maciej Lulko
degustacja pod betonową kolebką
Architektura, choć w przypadku prowadzenia winiarni niezbędna, była dopiero początkiem sommelierskiego wątku pod Opolem. Działalność Sankt Urban Cella Vinaria może sprawić, że Dobrzeń Mały stanie się winiarską stolicą regionu — w ubiegłym roku z inicjatywy właścicieli budynku odbyła się pierwsza edycja Weinfestu, czyli Śląskiego Festiwalu Wina, gdzie oprócz wytrawnych trunków z Hesji Nadreńskiej, na gości czekały różnorodne sery, a degustację umiliły koncerty smyczkowe. Dobrzeńska winiarnia nie zwalnia przy tym tempa, bo kolejna edycja Weinfestu odbędzie się pod koniec maja bieżącego roku. Czy wizyty pod betonowymi kolebkami w Dobrzeniu Małym staną się obowiązkowym punktem na mapie miłośników wina?













































