Rosnąca infrastruktura sztucznej inteligencji ma nie tylko cyfrowy, ale i bardzo materialny wymiar. Gigantyczne centra danych wymagają ogromnych ilości energii i wody, co prowadzi do lokalnych napięć i globalnych pytań o przyszłość zasobów naturalnych.
Wyobraźcie sobie smoka wawelskiego, który połknął owcę wypełnioną siarką, jak w legendzie. Bardzo mu się chciało pić. Siadł więc nad Wisłą i pił, pił, pił… aż pękł. Obecnie mamy trochę takich smoków, które są równie spragnione, ale póki co nie pękają. Co najwyżej okazuje się, że wypijają wodę lokalnym mieszkańcom. Przy okazji też potrzebują trochę energii i miejsca na działce. Smoki te są o wiele bardziej współczesne, pełne smart-gadżetów, w pełni cyfrowe, na miarę XXI wieku. Większość boi się z nimi zadzierać. Czerpią ze swojej siły, mocy i sprawczości, trochę jak Król Słońce, tworząc swój pałac Wersalski.
Jeden z takich smoków ulokował się na równistym, bagnistym i zalewowym terenie w północno-wschodniej Luizjanie. Smok – pałac staje się coraz bardziej sławny. Właścicielem jest jedna z największych współczesnych firm – Meta. A czym takie smoki są dokładnie? Centrami danych. To właśnie w rolniczej Luizjanie postanowiono ulokować centra Mety. Będzie to dziewięć budynków o wartości 10 miliardów dolarów, mających powierzchnię zabudowy ponad 37 hektarów.
niekontrolowany rozwój
W 2023 roku globalne zapotrzebowanie na moc centrów danych osiągnęło 60 GW. Czy to dużo? Cóż, można powiedzieć, że odpowiada to niemal 29-krotności rocznego zużycia energii San Francisco, równowartości zapotrzebowania 14 Mumbajów, albo około 2,1 raza więcej niż prognozowany szczyt mocy całej Polski w 2024 roku[1]. Jeszcze dekadę temu centrum danych o mocy 30 MW uchodziło za duże przedsięwzięcie. Obecnie standardem stają się obiekty o wiele większe (przeciętnie prawie 7 razy), o wiele potężniejszej mocy – nawet 200 MW. Skala inwestycji nieustannie rośnie.
Prognozy wskazują, że w latach 2023–2030 zapotrzebowanie to będzie się jeszcze zwiększać. Średnio o około 20 procent rocznie, osiągając nawet do 219 GW, a w niektórych scenariuszach ujmujących szybki wzrostu rynku AI, wartości te mogą sięgnąć nawet 300 GW. W skrócie oznaczałoby niemal pięciokrotny wzrost względem 2023 roku. Na czele zmian stoją oczywiście obiekty dostosowane do potrzeb sztucznej inteligencji. To one rozwijają się w wybitnie szybkim tempie – około 33 procent rocznie. Według założeń do 2030 roku będą stanowiły aż 70 procent całkowitej mocy infrastruktury.
skala Hyperionu
Wspomniana już inwestycja Meta – Hyperion, bo tak będzie się nazywać, powierzchnią zabudowy przewyższy Disneyland, a działką – Lotnisko Chopina. Na parceli o wielkości ok. 910 hektarów
Wyświetl ten post na Instagramie
powstanie w pierwszym etapie kolos, który zużywać ma do 1,2 GW energii – tyle, ile potrzeba do zasilenia około 750 tysięcy amerykańskich (a więc większych niż polskie) gospodarstw domowych. Tym samym jest na dobrej drodze, aby stać się pierwszym laboratorium danych, które uruchomi taki superklaster o mocy ponad 1 GW.
Tym samym potwierdziłoby to założenie z niedawnego raportu firmy Semianalysis, zajmującej się badaniami nad półprzewodnikami i sztuczną inteligencją. Według Zuckerberga, skala Hyperionu dorównuje Manhattanowi. Przy pełnym obciążeniu obiekt ma zużywać do 5 gigawatów (GW) energii elektrycznej, odpowiadając jednej czwartej szczytowego zapotrzebowania stanu Nowy Jork na energię elektryczną.
Aby sprostać tak ogromnemu zapotrzebowaniu na prąd, Entergy – dostawca energii w Luizjanie – stawia trzy nowoczesne elektrownie gazowe. Łączna moc nowych bloków energetycznych ma wynieść 2,26 gigawata, czyli tyle, ile potrzeba do zasilenia kilku dużych miast. Do tego dochodzi gigantyczna infrastruktura przesyłowa: osiem linii wysokiego napięcia, nowe stacje transformacyjne i linia 500 kilowatowego napięcia ciągnąca się na około 160 kilometrów. Jej budowa pochłonie ponad miliard dolarów. Meta zobowiązała się pokrywać koszty działania tych elektrowni przez 15 lat. Wokół projektu narasta jednak spór.
Wyświetl ten post na Instagramie
Entergy chce bowiem rozłożyć koszty budowy elektrowni na swoich klientów, tym samym to ich obciążając finansowo. Gdyby Meta nagle z jakiegoś powodu postanowiła ograniczyć skalę działalności lub całkiem wycofać się z przedsięwzięcia, mieszkańcy pozostaliby z infrastrukturą wymagającą spłaty utrzymywania przez dekady. Rozbudowa i modernizacja sieci jest jednak konieczna, ponieważ obecna sieć w takim stanie już teraz jest przeciążona, a masowe zużycie energii przez centrum danych mogłoby jedynie zagwarantować notoryczne blackouty.
Przy tym wszystkim Meta deklaruje jednak również inwestycje w odnawialne źródła energii, a także wsparcie dla technologii wychwytywania dwutlenku węgla. Te działania mają „równoważyć wpływ Hyperiona na środowisko” i zapewnić zgodność z ogłoszonym celem neutralności węglowej do 2030 roku.
nie ma, nie ma wody na technologicznej pustyni
Nie samą energią żyje jednak taki technologiczny smok. Jak przystaje na wawelskiego jegomościa, ma wielkie pragnienie. Skala zużycia wody potrzebnej do chłodzenia serwerów jest porażająca. W regionie rolniczym budzi się więc zasadne zmartwienie o dostępność słodkiej wody nie tylko dla mieszkańców, ale i farmerów. Miejscowość, w której stanąć ma Hyperion – Richland Parish to ważny obszar rolniczy, znany z żyznych gleb, sprzyjającego klimatu i dużej produkcji bawełny, soi oraz ryżu. Są to działy rolnictwa znane z zapotrzebowania na wodę. Warto także podkreślić, że tamtejsza gospodarka, tożsamość czy nawet kultura regionu są silnie związane z rolnictwem, opartym w dużej mierze na rodzinnej działalności i lokalnych przedsiębiorstwach rolnych.
„Rynek zużycia wody: udział w rynku według metod uzdatniania wody, 2024” – Źródło: Mordor Intelligence, na licencji CC BY 4.0
Woda stała się jednym z najcenniejszych zasobów współczesnej gospodarki cyfrowej. W 2023 roku centra danych zużyły na świecie około 560 miliardów litrów wody, a prognozy mówią, że do 2030 roku wartość ta może sięgnąć 1 200 miliardów[6]. Znaczącą część tego wzrostu napędza rozwój sztucznej inteligencji. Wytrenowanie samego modelu GPT-3 wymagało około 700 tysięcy litrów wody słodkiej – tyle, ile potrzeba na blisko 12 tysięcy pryszniców. Według szacunków, już w 2027 roku sektor AI będzie pochłaniał nawet 6,6 miliarda litrów rocznie. To tak, jakby zabrać całe roczne zapotrzebowanie wody w Danii albo połowie Wielkiej Brytanii.
Można więc przyklasnąć twórcom publikacji akademickich, którzy zgodnie ostrzegali przed ogromnym śladem wodnym takiej infrastruktury cyfrowej.
„Rynek zużycia wody: udział w rynku według źródła pozyskiwania wody, 2024” – Źródło: Mordor Intelligence, na licencji CC BY 4.0
Skala problemu jest szczególnie widoczna w przypadku największych kampusów obliczeniowych. Jedno duże centrum danych może zużywać nawet 19 milionów litrów dziennie, czyli około 6,8 miliarda litrów rocznie. Taka ilość wystarczyłaby do zaspokojenia potrzeb miasta liczącego nawet 50 tysięcy mieszkańców.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że do końca tej dekady zużycie wody przez centra danych może wzrosnąć dwukrotnie, Głównym czynnikiem tego przyspieszenia jest rosnący popyt na usługi sztucznej inteligencji, w tym generatywne modele językowe. Nic więc dziwnego, że coraz głośniej mówi się o rosnącym „śladzie wodnym” cyfrowej infrastruktury.
Problem przybiera szczególnie poważny wymiar w regionach dotkniętych suszą. Wspomniałam już o rolniczym Richland Parish, ale miejsc z napiętymi stosunkami między mieszkańcami a właścicielami serwerowni jest wiele. W Brazylii, w mieście Caucaia, gdzie planowano centrum obliczeniowe, aż 80 procent pobranej wody wykorzystywanej do chłodzenia w trakcie takiego procesu by wyparowała. To zaś bardzo pogłębiłoby niedobory w regionie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jak donosi Bloomberg, w Santiago, w Chile projekt Google przewidywał zużycie 378,5 miliona litrów rocznie. Po protestach lokalnej organizacji Mosacat, wywalczonych procesach i podjętych decyzjach sądowych firma musiała zmienić system chłodzenia (na powietrzny).
W Stanach Zjednoczonych około 40 procent centrów danych znajduje się w regionach o wysokim lub ekstremalnym deficycie wody, takich jak dorzecze rzeki Kolorado. Codzienie używana jest tam woda pitna, która rzadko jest poddawana recyklingowi. W Wirginii, gdzie koncentruje się największa liczba takich obiektów, zaczyna się wprowadzać przepisy nakładające obowiązek raportowania o zużyciu wody.
Podobne napięcia występują w Europie. W regionie Aragonii w Hiszpanii Amazon uzyskał zgodę na pobór 755 720 metrów sześciennych wody rocznie (odpowiednik nawodnienia 233 hektarów upraw kukurydzy). Rolnicy obawiają się, że realizacja inwestycji pozbawi ich dostępu do potrzebnej ilości wody.
W Memphis w stanie Tennessee superkomputer xAI miał początkowo wykorzystywać ponad 18,9 miliona litrów wody dziennie w miejscu, gdzie mieszkańcy borykają się już z problemami jakości dostaw. Po ogromnej krytyce, która spadła na projekt, uwzględniono zmianę systemu na wykorzystanie wody z recyklingu.
wyścig informatycznych zbrojeń
Branża sztucznej inteligencji ściga się z czasem, aby zabezpieczyć dla swoich realizacji odpowiednie lokalizacje, wystarczającą ilość wody i energii elektrycznej. Na świecie działa obecnie około 11 800 centrów danych, z czego ponad 5 000 znajduje się w samych Stanach Zjednoczonych (dane na kwiecień 2025).
Najwięksi gracze rynkowi – tak zwani hyperscalerzy – kupują często setki, a nawet tysiące hektarów, aby realizować swoje kampusy. Coraz rzadziej wybierają działki blisko miast, coraz częściej natomiast inwestycje lądują na terenach podmiejskich albo wręcz peryferyjnych, gdzie z jednej strony łatwiej zabezpieczyć przestrzeń na przyszłą rozbudowę, ale z drugiej pojawiają się poważne problemy z dostępem do wody.
Hyperion to jeden z wielu obiektów AI ogłoszonych w Stanach Zjednoczonych. Inna inwestycja spółki Meta – Prometheus w Ohio – ma być pierwszym centrum danych o mocy liczonej w wielu gigawatach. Według zapowiedzi Zuckerberga ruszyć ma w 2026 roku i zająć obszar wielkości około 59 kilometrów kwadratowych. Amazon, Google i Microsoft przeznaczają w samym tylko 2025 roku od 75 do 100 miliardów dolarów każdy na budowę nowych kampusów obliczeniowych. OpenAI ogłosiło z kolei plany stworzenia w Teksasie ogromnego kompleksu, który ma być największym projektem tego typu na świecie. Skala przedsięwzięć sprawia, że amerykański system energetyczny staje przed bezprecedensowym wyzwaniem. Szacunki Departamentu Energii wskazują, że do 2028 roku zapotrzebowanie na prąd ze strony centrów danych może się potroić, osiągając nawet 12 procent całkowitej konsumpcji energii elektrycznej w kraju.
To właśnie hyperscalerzy odpowiadają za zdecydowaną większość rosnącego popytu na infrastrukturę dostosowaną do sztucznej inteligencji. Należą do nich dostawcy usług w chmurze tacy jak Amazon Web Services, Google Cloud czy Microsoft Azure. Dysponują ogromnymi zasobami, które pozwalają im zarówno trenować własne modele generatywne, jak i oferować przestrzeń obliczeniową dla modeli stworzonych przez inne firmy – przykładem jest ChatGPT od OpenAI hostowany w infrastrukturze Microsoftu. Większość przedsiębiorstw korzysta dziś z gotowych modeli AI, czasem je tylko dostosowując do swoich potrzeb. Wraz z rozwojem i powszednieniem tej technologii coraz więcej firm może jednak sięgać jednak po tworzenie i trenowanie swoich własnych modeli opartych na wewnętrznych danych. Tym samym zwiększy się oczywiście zapotrzebowanie na infrastrukturę hostingową. Obecnie wskazać można około 40 projektów na różnych etapach rozwoju, w tym projekty Amazona, Microsoftu, a nawet (a może zwłaszcza) Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych. Ogromne zapotrzebowanie na energię tych obiektów to poważne wyzwanie dla stabilności i bezpieczeństwa energetycznego.
Rosną nie tylko wymagania energetyczne, lecz także potrzeby przechowywania danych. Światowa pojemność centrów danych ma zwiększyć się z 10,1 do 21 zettabajtów w latach 2023–2027. Oznacza to, że trzeba budować więcej obiektów i dostarczać im ogromnych ilości energii, bo same systemy generatywnej AI potrafią pochłaniać od 300 do ponad 500 megawatów. Mamy więc podwójny wzrost – zarówno pojemności dyskowej, jak i mocy energetycznej. Dane nie tylko trzeba przechowywać, lecz także przetwarzać. A to wymaga równocześnie coraz większej przestrzeni, coraz mocniejszych źródeł zasilania i coraz bardziej zaawansowanej infrastruktury.
Decyzja władz Luizjany, które zgodziły się na budowę Hyperionu jak i trzech nowych elektrowni gazowych specjalnie dla tej inwestycji, została odebrana jako wyznaczenie nowego standardu. W praktyce oznacza to, że inne miejsca mogą wzorować się na tym modelu, będzie precedens.
Magdalena Milert
[1] Popławski, T. (2025). Long-Term Forecast of Peak Power Demand for Poland… Energies, 18(13). Dostęp na: 25.08.2025, https://www.mdpi.com/1996-1073/18/13/3472
[5] DataCenterFrontier. (2025, 16 lipca). Ownership and Power Challenges in Meta”s Hyperion and Prometheus Data Centers. Dostęp na: 25.08.2025, https://www.datacenterfrontier.com/hyperscale/article/55310441/ownership-and-power-challenges-in-metas-hyperion-and-prometheus-data-centers



![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)



















