Miejsce: Dawna piekarnia, dziś pracownia projektowa
WTEM! Wbiega Kuba, rzuca plecak na podłogę i w pośpiechu siada przy komputerze.
— Cześć kolego, jak leci? — zażartował Jakub, spoglądając na Kubę.
— Świetnie! — zażartował Kuba.
— Właśnie widzę! Znowu nawaliłeś i robisz coś na złamanie karku?
— Daj spokój, Jakubie. Szkoda czasu na gadanie. Muszę wysłać osiem maili, wystawić faktury i wykonać kilka telefonów. Z nerwów prawie wcale dziś nie spałem, terminy gonią, a klienci są wściekli.
— Może napijemy się kawy i porozmawiamy, co takiego cię goni całymi dniami, że nie masz czasu napić się kawy i zastanowić, co się wokół ciebie dzieje?
— Co to za pytania? Nie jesteś architektem? Tak pracują wszyscy w naszym zawodzie od czasów studiów.
— Wszyscy? Przypuszczam, że wątpię. Siadaj, zrobiłem ci ulubioną kawę. Weź listę swoich zadań, które masz do zrobienia.
— Coooo?! Jaką listę zadań? Oszalałeś czy co? Wiem, co mam robić, i za chwilę, jak nie przestaniesz mi przeszkadzać, zawalę wszystkie ważne sprawy.
— Kuba, mówię poważnie. Siadaj. Kawa stygnie. Weź pióro i pisz.
— No dobrze, kawa mi się przyda, tylko nie rozumiem, o co chodzi z tą listą? — Kuba usiadł przy kominku na swoim fotelu RM-57.
— Spokojnie, nie panikuj. Napisz na kartce wszystkie sprawy, jakie masz dziś do załatwienia. — Jakub wstał ze swojego krzesła RM-58 i patrzy, jak Kuba stopniowo zapełnia całą kartkę.
— Dobrze, a teraz postaw litery A, B i C przy każdej z nich: A — sprawa bardzo pilna, załatwić niezwłocznie; B — ważne, załatwić jak najszybciej, C — załatwić w miarę możliwości po wykonaniu spraw A i B. Pamiętaj, że niezałatwiona sprawa C wkrótce może się stać sprawą A lub B.
— Eeee, tam! Co za bzdury? Wszystkie sprawy są bardzo ważne! Skąd mam wiedzieć, która jest A, która B albo C? — Zniecierpliwiony Kuba rzucił pióro na stół.
— Nie wiesz? Zadaj sobie pytanie: co się stanie, jeśli tego nie zrobię teraz, tylko trochę później? Potem spójrz na listę i zastanów się, czy w ogóle musisz niektóre rzeczy robić, bo może to nie twoje zadanie tylko inżynierów albo współpracowników, a nie szefa biura.
— Jak to? Jakubie, jeśli ja tego nie zrobię, to nikt tego nie zrobi i wszystko się zawali! — panikował Kuba.
— Spokojnie. Zastanów się, które sprawy są tak naprawdę po stronie klientów, zgodnie z umową, które powinni załatwić inżynierowie, a które sprawy urzędowe mogą załatwić współpracownicy, jadąc do pracy albo wracając do domu.
— Dobrze, gotowe, ale wciąż mam wiele wątpliwości. Mam mnóstwo spraw do załatwienia i to mnie przerasta. Nie znoszę tych harmonogramów, niemożliwych terminów i tej presji — wciąż niepokoił się Kuba.
— Rozumiem, Kubo. Teraz spójrz na najpilniejszą sprawę i poproś klienta o tygodniowe przesunięcie terminu. Uzasadnij, że musisz w spokoju przemyśleć projekt. To przecież prawda. Zadzwoń do inżynierów i poproś, żeby to oni zajęli się sprawą warunków i uzgodnień. Przecież to ty im płacisz. Wyegzekwuj to. A teraz poproś współpracowników, żeby większość spraw urzędowych nadali pocztą, choć wiem, że urzędnicy lubią wszystko załatwiać z tobą osobiście. Podziękujesz im przy odbiorze decyzji.
600 sekund później:
— No jak tam Kubo, jak sytuacja? — Jakub spojrzał na jego listę: prawie wszystkie sprawy zostały powykreślane.
— Całkiem nieźle, rozdałem zadania i poprosiłem klientów o przesunięcie terminów spotkań, a jeden w ogóle sam je odwołał. Zespół powysyłał krótkie raporty mailem do klientów o statusie spraw i czekamy na uwagi. To uspokoiło sytuację. Ta zapowiadana burza przeszła bokiem. Czy tak może być na co dzień?
— Niekoniecznie. Czarodziejska różdżka nie istnieje. Ale warto przemyśleć kilka spraw. Odpowiedz mi na pytanie: na co tak naprawdę brakuje ci czasu.
Kuba niespokojnie wiercił się na fotelu zaprojektowanym przez Romana Modzelewskiego.
— No nie wiem — zaczął. — Chciałbym więcej czasu spędzać z rodziną, rozwijać się, podróżować, częściej spotykać się ze znajomymi, chodzić na spotkania, wystawy robione przez SARP. Napisać jakiś artykuł. Chciałbym odzyskać kontrolę nad swoim życiem!
— Posłuchaj. Może warto na wystawę zabrać żonę i dzieci. Popatrzeć przez chwilę na świat ich oczami. Zwolnić. Przedłużyć wyjazdowe zebranie SARP i odwiedzić jedno czy dwa miejsca po drodze, skręcić w trakcie wizji lokalnej i zobaczyć ciekawy pałac po drodze. Czekając w urzędzie, przejrzeć listę zadań i zrobić szkice nowego projektu albo zaplanować urlop. A przede wszystkim skreślić kilku klientów i tematów, które nie są dochodowe ani rozwojowe.
— Mówisz, jakby cały świat kręcił się wokół architektury. Ja czasem chcę od niej odpocząć. Ja jej czasem mam tak serdecznie dość. Innym jakoś to wszystko przychodzi łatwiej.
— Nawet jeśli tak jest, to jakie to ma znaczenie? Życie innych ludzi, a twoje? Ja nie wierzę, żeby komukolwiek coś przychodziło z łatwością. Poza tym to, co możemy zmienić naprawdę, to tylko własne życie. Zacznij od codziennej pracy z listą zadań i zrób drugą ważniejszą. Z tym, co tak naprawdę chcesz zrobić w życiu przez następne lata. Mówisz, że masz dość. Zadam ci jedno pytanie? Jaki naprawdę jest twój stosunek do architektury?
Upłynął czas na zrobienie renderingu wysokiej rozdzielczości.
— Wiesz co, prawda jest taka, że kocham architekturę — wydusił w końcu Kuba.
— Widzisz, ja też! — Uśmiechnął się Jakub i spojrzał na ostatnią stronę swojego Moleskina, na listę, którą zrobił kilkanaście lat temu i od tego czasu przekleja ją do kolejnych notesów.
* * *
Rozmawiali:
Jakub Krzysztofik — architekt i urbanista, oraz
Kuba Krzysztofik — urbanista i architekt.
Można było ich spotkać w Krakowie na wystawie „Shigeru Ban. Architektura i działania społeczne”. Na pewno ich poznaliście. Obydwaj ubrani na czarno.
Uwaga: felieton zawiera lokowanie produktu, chociaż nikt za to nie zapłacił.
Jakub/Kuba Krzysztofik
więcej: A&B 4/2026 – Architekt miasta,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)
















