Słynna Hiszpanka, która zepsuła Jezusa ma dziś mnóstwo następców. Historię architektury czeka więc dziwna przyszłość
W styczniu witała się z gąską sejmowa ustawa przeciw fałszom w internecie, ale prezydent RP uznał, że cenzura, zawetował i się zaczęło. By pokazać mu, co narobił, sieć zaroiła się od nieocenzurowanych, perfekcyjnych przeróbek zdjęć prezydenta — solo i z małżonką. Rozebranych, półgołych, w konfekcji sado-maso, co tam kto wpisał w prompta sztucznej inteligencji. Obecnych polityków i ich wizerunki mam w nosie, niech na obrazkach noszą i same majty, byle doprane. Gorzej z fałszowaniem zdjęć newsowych, jak tych ze śniegiem z Kamczatki, który rzekomo sięgnął dziesiątego piętra tam, gdzie stoją najwyżej sześciopiętrowe bloki. Ale i to się jeszcze da na bieżąco rozbroić, bo w sprawy aktualne angażuje się sporo fact checkerów.
Trudniej z przeszłością: tu mało i strażników, i materiału porównawczego. Nie mam więc w nosie przeróbek archiwów, które — nierzadko z dobrego serca (ale z niedobrej głowy) — klecą z użyciem AI różni pasjonaci. Puchnie przez nich liczba przeróbek starych zdjęć architektury, ulic, placów, miejskich widoków, a nawet map i planów. Przeróbek jak z gazetek od Jehowych. Złociste słońce świeci z najlepszej strony, co drzewo to dąb, ludzie gładsi, napisy da się przeczytać, choć często nie mają sensu. Brak tylko wilka całującego koźlątko. Co niewyraźne, to Sztuczna dorysowuje; co czarno-białe, ubarwia, co — zdaniem autora prompta — błędne, naprawia. Dochodzą do tego niby to archiwalne filmy na bazie starych fotografii. Publika to lubi, podaje dalej i chlipie, że kiedyś to było. Ładny, choć sztuczny widoczek tak bowiem robi z mózgami, że unieważnia i zastępuje swoją niedoskonałą, bliższą prawdy wersję; a nawet jeśli nie unieważnia, to robi z niej typa, któremu należy się ograniczone zaufanie — mimo że typ jest autentyczniejszy i ma ważne rzeczy do przekazania.
W starych zdjęciach i filmach, które trafiły do sieci z archiwów prywatnych i publicznych, tej dodatkowej kopalni wiedzy o przestrzeni i architekturze, najcenniejsze bywają bowiem nieoczywiste detale: typ samochodu lub tramwaju, nazwa ulicy, napis, krój pisma, jakiś nierozebrany chlewik na podwórzu. Niby nic, a pomaga ustalić chronologię, uzupełnić niekompletną dokumentację w archiwach lub wykryć, że stare dokumenty lub prasa łgały jak psy. I właśnie te szczegóły najczęściej usuwa lub przerabia AI podczas niby to niewinnej koloryzacji z wygładzaniem. Na nic prośby, by autorzy (zleceniodawcy?) przeróbek, skoro już muszą wszystko ucukrzyć, zaznaczali chociaż, że to działanie Sztucznej. Większym fałszowaniem „źródła” — napisał mi pewien typ — jest wrzucanie czarno-białych fotek, świat tak nie wgląda, ja naprawiam te fałszerstwa.
Inny typ, na skanie mapy z połowy XIX wieku, pozmieniał nazwy podpoznańskich miejscowości na „właściwe”, brzmiące z niemiecka. Niemcy nie byli w stanie wymówić polskich nazw — zawyrokował po 170 latach — więc na pewno ich nie używali. Powołał się na Wikipedię, stare pocztówki oraz logikę własnych domysłów. Wymieszał przy tym nazwy z dwóch stuleci, które nie mają prawa spotkać się na jednej prawdziwej mapie. Wszystko tak zgrabnie pospinała AI, że nawet znawca nie od razu wychwyci ewidentny fałsz. Mamy jak w banku, że za kilka lat takie „archiwa” z cyfrowego lukru będą krążyć po sieci jako źródła i wiarygodne dokumenty. Ich twórcy to godni następcy Cecili Giménez, zmarłej w styczniu słynnej Hiszpanki, tej, co — w dobrej wierze — czternaście lat temu tak odnowiła kościelny fresk, że Jezus wygląda, jakby go zassał odpływ zlewu i jest ten Jezus do dziś wziętym memem. Tyle, że przeróbka señory Giménez od razu pokazywała, że coś nie gra. W dzisiejszych transformacjach szwy widać rzadko, tak precyzyjnie szyje igła AI, o niebo (piekło) skuteczniejsza od dawnej igły retuszerów. Kiedyś w konia mogli robić ludzi wybrańcy z talentem i sprzętem, w tym architekci z ich żyłowanymi wizualizacjami. Dziś każdy. A skoro każdy, to w zmieniające przeszłość Ministerstwo Prawdy bawi się nie sama z siebie demoniczna AI czy zarządzający nią Wielki Brat, a rzesza poczciwych wolontariuszy, którzy „naprawiają fałszerstwa”. Dzięki nim autentyczne zdjęcia i filmowe relacje zostaną w internecie zmyte potopem pięknych poprawek na sam koniec list wyszukiwania, o ile ostaną się wyszukiwarki i wszystkiego nie będzie nam referować Sztuczna — w dużej mierze na bazie produkcji własnej i innych sztucznych koleżanek. Nadzieja niby w papierze i druku, ale i tu bywa zabawnie, czego dowodem głośna, niedawno wydana drukiem książka o teoriach spiskowych autorstwa Karoliny Opolskiej, pełna odniesień do nieistniejących źródeł wymyślonych najpewniej przez AI. Opolska jak dotąd nie przedstawiła spiskowej teorii, w myśl której ktoś jej podrzucił sfabrykowane przypisy.
Dość jednak zrzędzenia, szukajmy plusów. Wracamy do rozbierania. Tym razem nie prezydenta, a budynków — również, jak on, w sile wieku. Ostatnio trend przybrał na sile i to nie tylko w stolicy, gdzie burzą już nawet dziesięcioletnie, w pełni sprawne obiekty. W Krakowie wypatroszyli właśnie solidne wnętrze dawnego Miastoprojektu, co także można uznać za „poprawianie” historii, zwłaszcza że Miastoprojekt powstał w bardzo niewłaściwych czasach. To już lepiej korygować historię jedynie na obrazkach. Jak się rozbieracze powyżywają w sieci, to może odechce im się w realu.
Fałsz miewa też konstruktywne następstwa. W Stanach Zjednoczonych w latach 30. XX wieku koncerny paliwowe inwestowały krocie w tworzenie autorskich map drogowych. Jeden z nich, by przyłapać konkurencję na plagiacie (kartografowie byli drodzy), umieścił na planie nazwę nieistniejącego miejsca. Po latach znalazł ją na mapie konkurencji i już wytaczał prawne działa, kiedy okazało się, że miejsce się zmaterializowało. Ktoś wybudował przy drodze popularny sklep z zajazdem, a jego nazwę wziął z mapy-pułapki. Aż korci, żeby na planie każdego polskiego miasta wrysować dziś choć jedną fikcyjną, porządnie zaprojektowaną dzielnicę z dostępną mieszkaniówką. Może i ją ktoś wreszcie wybuduje.
Jakub Głaz
więcej: A&B 2/2026 – Edukacja,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

































