#IkonyPolskiejArchitektury
„Sedesowce”, „Bunkrowce” i „Wrocławski Manhattan” — osiedle Plac Grunwaldzki we Wrocławiu niejedno ma imię. Jego unikatową formę zawdzięczamy równie unikatowej postaci — pierwszej dyplomowanej architektce we Wrocławiu, laureatce Honorowej Nagrody SARP, Jadwidze Grabowskiej-Hawrylak. Jak powstawało jej dzieło, jeden z najbardziej ikonicznych kompleksów mieszkaniowych w Polsce?
Pierwsze plany powstania osiedla zwanego później wrocławskim Manhattanem pojawiły się wraz z koncepcją dzielnicy akademickiej na prawym brzegu Odry. Pusta przestrzeń w jej bezpośrednim sąsiedztwie to pozostałość po niemieckim lotnisku militarnym. Jak przywołuje Agata Gabiś, pisząca w ramach projektu Plac Grunwaldzki Od Nowa, teren ten, wcześniej zabudowany, w pas startowy przekształcili dowódcy Festung Breslau, wykorzystując pracę przymusowych robotników. Powojenne projekty zagospodarowania tego terenu w duchu socrealizmu nie zdążyły zostać zrealizowane. W drugiej połowie lat 50. sztywne zasady stalinizmu osłabły, dzięki czemu przestrzeń przy placu Grunwaldzkim można było zaprojektować na nowo.
Most Grunwaldzki i osiedle Manhattan, 1988 r.
fot.: Przemysław Szafer, "Współczesna architektura polska", Warszawa 1988, s. 91 | WikiCommons
Uczelnie potrzebowały nowych siedzib, studenci akademików, wrocławianie mieszkań, a władza chciała mieć nowoczesną i wielkomiejską wizytówkę
— tłumaczy Agata Gabiś.
dlaczego Plac Grunwaldzki?
Projekt Kampusu Grunwaldzkiego z 1857 roku stworzyli Krystyna i Marian Barscy, autorzy także Audytorium Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego, o którym pisaliśmy tutaj.
Nowe osiedle powstać mogło na długiej działce przy samym Placu Grunwaldzkim. Istniejący do dziś kompleks wieżowców różni się jednak znacznie od pierwszego projektu osiedla w tym miejscu. Jego autorem był Tomasz Brzoza, profesor Politechniki Wrocławskiej oraz kierownik Zakładu Projektowania Budowli Mieszkalnych. Zakładał on budowę dwóch długich bloków i wykorzystanie prefabrykatów.
projekt, widok od strony placu Grunwaldzkiego
Architektura. 1973 nr 10 = 311 (październik) | Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa
Za projekt osiedla znanego nam dzisiaj odpowiedzialna jest Jadwiga Grabowska-Hawrylak, nazywana ikoną powojennej wrocławskiej architektury. Była pierwszą kobietą, która ukończyła studia na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, a później także pierwszą laureatką Honorowej Nagrody SARP (w 1974 roku). Projekt przy placu Grunwaldzkim nie był pierwszym osiedlem autorstwa Grabowskiej-Hawrylak. Uprzedziło go osiedle Kołłątaja z ikonicznym Mezonetowcem oraz osiedle Gajowice, oba współprojektowane przez Edmunda Frąckiewicza oraz Marię i Igora Tawryczewskich.
plan zagospodarowania przestrzennego
Architektura. 1973 nr 10 = 311 (październik) | Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa
Projekt osiedla przy placu Grunwaldzkim Grabowska-Hawrylak wykonała w ramach Miastoprojektu Wrocław, przy projekcie wstępnym współpracując z Zdzisławem Kowalskim. Za projekt techniczny odpowiadał Włodzimierz Wasilewski, a konstrukcję Wojciech Święcicki.
Dla budynków mieszkalnych w centrum miasta trudno byłoby znaleźć drugą tak atrakcyjną i o takich walorach sytuację, jak przy pl. Grunwaldzkim, w sąsiedztwie Odry, z rozległymi przestrzeniami zieleni, z przepiękną sylwetą starego Wrocławia […]. Za lokalizacją na tym terenie funkcji mieszkalnych przemawiała również, moim zdaniem, konieczność ożywienia tej części miasta przeznaczonej prawie wyłącznie dla szkolnictwa wyższego
— wyjaśniała autorka na łamach „Architektury” w październiku 1973 roku.
widok z wybrzeża Słowackiego, most Grunwaldzki i osiedle "Manhattan", 1974 r.
fot.: Adam Hawałej | fotopolska.eu
Choć pierwszy projekt osiedla został zatwierdzony już w 1967 roku, budowa rozpoczęła się dopiero w 1970. Już w 1972 roku wstrzymano ją jednak ze względu na brak środków. Źródła wspominają pogłoskę, że prace były możliwe dzięki Edwardowi Gierkowi, który miał zobaczyć projekt na wystawie w Paryżu. Choć brakuje potwierdzenia tej informacji, budowę wznowiono niedługo po udokumentowanej wizycie Gierka we Francji.
skąd się wzięły „Sedesowce”?
Zamiast dwóch masywnych budynków proponowanych przez Brzozę, Grabowska-Hawrylak stworzyła kompleks sześciu wieżowców połączonych pawilonami oraz platformą dla pieszych. Budynki umieszczone zostały na betonowej platformie. Pawilony usługowe tworzyły układ z wnękami, w których znalazło się miejsce na zieleń, sezonową sprzedaż i odpoczynek. Beton elementów prefabrykowanych uzupełniało szkło i aluminium. Partery pawilonów przeznaczono na usługi handlowe i gastronomiczne, na piętrach zaś zlokalizowano drobne usługi rzemieślnicze. Drogę dla pojazdów dostawczych i parkingi schowano na kondygnacji podziemnej.
osiedle przed budową pawilonów, 1972-73 r.
fot.: "Polska zarys encyklopedyczny" PAN Warszawa 1974 | fotopolska.eu
Wiele z pierwotnych założeń architektki nie zostało zrealizowane — zamiast białego betonu wieżowce wykonano ze znacznie tańszego betonu szarego. Unikatowego charakteru osiedlu nadają przede wszystkim zaokrąglone kąty prefabrykatów tworzących elewację i balkony — pierwotnie miały z ich wnęk miała wyrastać pnąca roślinność tak, by nadawać realizacji śródziemnomorskiej atmosfery. Ostatecznie roślinności zabrakło również na dachach budynków mieszkalnych i pawilonów, a nietypowa geometria balkonów przyczyniła się do określenia wieżowców „sedesowcami”.
Materiały prasowe dotyczące wystawy: "Patchwork. Architektura Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak" Muzeum Architektury w Wrocławiu, 17.06 - 14.09.2016
fot.: Chris Niedenthal | polska-org.pl
Wybór takiego a nie innego prefabrykatu nie był przypadkowy.
Gdy rozmawiałem z [Jadwigą Grabowską-Hawrylak – red.] kilkanaście lat temu, opowiadała, że czuła zmęczenie wszechobecną w ówczesnej architekturze linią prostą i zainspirowała się opływowymi secesyjnymi detalami pobliskiego mostu Grunwaldzkiego. Chodziło też o takie uformowanie balustrad i przesłon, by zapewnić mieszkańcom jednocześnie właściwe nasłonecznienie i ochronę przed wzrokiem sąsiadów
— opowiadał Grzegorz Piątek w artykule dla Vogue w 2019 roku.
Za obłymi balustradami kryła się cegła klinkierowa, której na archiwalnych zdjęciach towarzyszyła ciemna farba pokrywająca stolarkę okienną. Także ten klinkier to rozwiązanie niezgodne z pierwotnym założeniem — w jego miejscu miało bowiem znaleźć się ciemna, drewniana okładzina.
od M2 do M6
Według pierwszych koncepcji osiedle przeznaczone miało być głównie dla pracowników naukowych — ostatecznie zamiast małych mieszkań znalazły się w nim jednak również większe metraże, nawet 5-pokojowe.
Dla poprawienia nasłonecznienia mieszkań od strony północno-wschodniej ściany boczne uformowano skośnie, a uzupełnienie tej formy do prostopadłościanu wykorzystano na balkony, schowki i parapety
— wyjaśniała autorka w „Architekturze”.
Materiały prasowe dotyczące wystawy: "Patchwork. Architektura Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak" Muzeum Architektury w Wrocławiu, 17.06 - 14.09.2016
fot.: Chris Niedenthal | polska-org.pl
W każdym wieżowcu znalazły się dwie windy, zsypy do śmieci, pralnie, przechowalnie wózków oraz „pomieszczenie z szafkami dla każdego mieszkania na dostawy towarów codziennych”. Na ostatnich kondygnacjach zaplanowano pomieszczenia z natryskami oraz lokale z myślą o potrzebach mieszkańców — przeznaczone do zorganizowania klubów, kawiarni czy sal gier i zabaw.
Pierwsze trzy budynki oddano do użytku w 1972 i 1973 roku. Kto w nich zamieszkał?
Sądzę, że byłoby również lepiej, aby budynki mieszkalne zlokalizowane w centrum terenów wyższych uczelni przeznaczyć dla ich pracowników. Mieszkania te jednak przydzielono według kolejności członkom spółdzielni, nie zawsze zgodnie z ich życzeniami i potrzebami
— opowiadała Jadwiga Grabowska-Hawrylak.
W tym samym czasie wciąż rozwijał się Kampus Politechniki Wrocławskiej, ożywiając tę część Wrocławia. Z okien o ciemnej stolarce mieszkańcy obserwować mogli nie tylko place budowy, ale też Odrę, Most Grunwaldzki, Ostrów Tumski i centrum miasta. Jak donosi Gazeta Wyborcza, lokal typu M3 kosztował wówczas 200 tysięcy złotych.
elewacja wieżowca, 2024 r.
fot.: Rob Oo [OFF] © CC BY SA 4.0 PL | flickr.com
Cena jednego metra kwadratowego powierzchni użytkowej mieszkania, jaką płacić będą tutejsi lokatorzy, sięgnie prawie 6 000 zł. Jest to chyba rekord na skalę, kto wie, czy nie ogólnopolską. W każdym razie średni koszt niewielkiego stosunkowo mieszkania wyniesie na pl. Grunwaldzkim około 263 tys. zł. Za tę sumę niektórzy potrafią wystawić skromny dom jednorodzinny.
— donosiła „Gazeta Robotnicza” w 1972 roku.
poszarzały szary beton
Oszczędne podejście do realizacji projektu dało się we znaki niedługo po wprowadzeniu się pierwszych mieszkańców. „Gazeta Robotnicza” przywoływała wyrzuty mieszkańców — za małe kuchnie, za mały pokój dzienny, ciemne okna i błędy wykonawstwa. Z czasem betonowa elewacja poszarzała jeszcze bardziej, a na dodatek pękała z powodu zamarzającej w szczelinach wody.
jeden z wieżowców, 2015 r.
fot.: Fred Romero © CC BY SA 2.0 PL | Wikimedia Commons
Czas na odświeżenie osiedla przyszedł w 2012 roku, po zmianie zarządu spółdzielni Piast, odpowiedzialnej za budynki przy placu Grunwaldzkim. Koncepcje modernizacji wykonane przez wrocławską pracownię Vroa w konsultacji z Jadwigą Grabowską-Hawrylak, miały obejmować nie tylko ocieplenie i odnowienie elewacji wieżowców oraz pawilonów, ale i zwiększenie powierzchni usługowej, nowe nasadzenia czy też poszerzenie chodników. Szacunkowe koszty wynosiły z początku 13 milionów złotych. Część tej sumy pokryć miała premia termomodernizacyjna, której Bank Gospodarstwa Krajowego jednak nie przyznał. Projektanci zmuszeni byli więc do ograniczenia zakresu prac.
W pierwszej kolejności zlecimy ocieplenie i remont elewacji wieżowców. O pilności inwestycji decydują ich stan techniczny oraz względy estetyczne. Dopiero później zajmiemy się esplanadą i lokalami użytkowymi
— poinformował Jacek Kludacz, prezes SM "Piast” Gazetę Wyborczą Wrocław w 2015 roku.
Jak donosiła Wyborcza, ze względu na prace modernizacyjne składka na fundusz remontowy płacona przez mieszkańców wzrosła dwukrotnie na okres następnych 15 lat.
Widok z powietrza, od północnego zachodu, 2024 r.
fot.: Emptywords © CC BY SA 4.0 PL | Wikimedia Commons
Remont zakończył się w 2016 roku. Modernizacja wpłynęła nie tylko na estetykę budynków i komfort mieszkańców — według portalu Wroclaw.pl prace skonsultowano z przyrodnikami i wedle ich zaleceń zamontowano ocieplane budki lęgowe dla ptaków. Wyższy standard to jednocześnie jednak większe koszty. W 2026 roku cena za metr kwadratowy mieszkania na tym osiedlu wynosi od 10 do nawet 17 tysięcy złotych.
Co z remontem pozostałych części kompleksu? O kiepskim stanie technicznym esplanady i części usługowej osiedla pisaliśmy w 2021 roku tutaj. Wtedy rozpoczęła się jej długo oczekiwana naprawa, wymagająca rozbiórki i odtworzenia niektórych jej fragmentów.
Radio Wrocław, styczeń 2026 r.
Jeszcze w marcu tego roku esplanada wciąż pozostawała zamknięta, a rzecznik ZDiUM-u informował „Na dziś nie da się dokładnie określić terminu zakończenia remontu”.
osiedle w 2026 roku
Google Maps
Odświeżone, dużo bardziej zbliżone do pierwotnej wizji autorki, Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, osiedle Plac Grunwaldzki jest jednym z najbardziej ikonicznych osiedli mieszkaniowych w Polsce. Jako jedna z nielicznych realizacji na terenie kraju zostało uwzględnione w prestiżowym Phaidon Atlas of Brutalist Architecture, prezentującym najważniejsze przykłady powojennego modernizmu w Europie Środkowo-Wschodniej.











![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)















