#Edukacja Architektoniczna w Polsce_Wydziały Architektury
Gdzie studiować architekturę w Polsce? Którą uczelnię wybrać? O to, jak wygląda nauka na tym kierunku — co działa, co jest wyzwaniem, a co warto byłoby poprawić — pytamy studentki i studentów oraz młodych absolwentów polskich uczelni. O tym, jak wyglądają studia na Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych opowiedział nam Mikołaj Hewelt.
Mikołaj HEWELT — student architektury w Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych. W architekturze najbardziej interesują go ludzie i relacje, które pozwalają przetrwać w tej branży. Niepoprawnie wierzy, że polska architektura wciąż może być dobra — z tej samej potrzeby, z której kocha polską sztukę: od Fangora i Beksińskiego, przez Abakanowicz i Kantora, po Łempicką. Architektura to dla niego część większej, międzynarodowej i inkluzywnej rodziny twórczej.
Każdy, kto zaczyna studia architektoniczne, gdzieś z tyłu głowy nosi myśl, że może kiedyś będzie projektował jak Zaha Hadid, Santiago Calatrava albo Antoni Gaudí. Nie dlatego, że chce się kopiować ich formy, ale dlatego, że architektura na początku zawsze brzmi jak obietnica wyjątkowości.
Rzeczywistość studiów szybko jednak sprowadza na ziemię. Architektura na studiach bardzo szybko obnaża ego, zwykle wtedy, gdy jesteśmy do niego najbardziej przywiązani. I bardzo dobrze, bo dopiero po tej lekcji zaczynamy pracować swobodniej. Robimy rzeczy poważne, odpowiedzialne, ale ta branża ma w sobie zaskakująco dużo teatralności, warto umieć to zobaczyć, zanim potraktuje się ją zbyt serio. Zanim zacznie się myśleć o wielkich gestach, trzeba nauczyć się przyjmować korekty, poprawiać rzeczy, które wydawały się skończone, i wielokrotnie konfrontować się z faktem, że projekt to proces, a nie objawienie. To doświadczenie bywa bolesne, ale też niezwykle formujące.
I właśnie w tym miejscu warto zaznaczyć: to nie jest tekst o mnie. To raczej tekst o tym, co pozwala w ogóle przetrwać architekturę, zwłaszcza wtedy, gdy wizje rozmijają się z rzeczywistością. Studiuję architekturę w Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych i bardzo szybko zrozumiałem, że o sile tych studiów nie decydują ani nazwiska z podręczników, ani kolejne zaliczone przedmioty. Decydują ludzie, którzy przechodzą przez ten sam chaos równolegle z tobą. Iga ma niezwykłą zdolność porządkowania myśli wtedy, gdy w projekcie panuje kompletny bałagan. Maja wnosi spokój, który potrafi rozbroić nawet najbardziej stresującą korektę. Natalia pojawia się dokładnie w tych momentach, kiedy wszystko zaczyna się sypać, a Weronika przypomina, że jedna nieudana wersja nie przekreśla całej drogi.
Wspólne studiowanie architektury to nieustanne balansowanie między ambicją a zmęczeniem. Projekty powstają między rozmowami, śmiechem i wzajemnym wsparciem, często ważniejszym niż kolejna linia narysowana w odpowiedniej skali. To właśnie w tych relacjach kryje się prawdziwa wartość tych studiów.
Architektura na uczelni bywa przedstawiana jako świat norm, wymiarów i terminów. Tymczasem w praktyce to ludzie są konstrukcją nośną całego procesu. Bez nich nawet najlepszy projekt nie miałby szans dotrzeć do etapu oddania. I może właśnie tego uczą studia architektoniczne przede wszystkim — że zanim zacznie się budować formy, trzeba nauczyć się budować relacje.
Mikołaj HEWELT
więcej: A&B 2/2026 – Edukacja,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B


































