Natalia Stateczna —
podcast #67 z cyklu „Fundamenty”
Odcinek oraz cały cykl dostępne są także w serwisach Soundcloud i Spotify:
W kolejnym odcinku podcastu „Fundamenty” poznajemy historię Natalii Statecznej, absolwentki studiów pierwszego stopnia na kierunku architektura na Politechnice Lubelskiej, która obecnie kontynuuje naukę na studiach magisterskich. Natalia opowiada o wyborze kierunku, przygotowaniach do rekrutacji, swoich doświadczeniach ze studiów oraz o tym, jak fotografia, rodzina i spotkani po drodze ludzie wpłynęli na jej sposób patrzenia na architekturę.

© Natalia Stateczna
architektura jako sposób organizowania przestrzeni
Natalia nie należy do osób, które od dzieciństwa wiedziały, że zostaną architektkami. Nie budowała makiet ani nie miała jednego wydarzenia, które przesądziło o wyborze kierunku. O architekturze zaczęła poważnie myśleć dopiero pod koniec liceum.
Zainteresowało ją przede wszystkim organizowanie przestrzeni i wpływanie na sposób, w jaki ludzie z niej korzystają. Fascynowało ją to, że odpowiednio zaprojektowane miejsce może sprzyjać odpoczynkowi, pracy, nauce czy spotkaniom, a przestrzeń może wpływać na samopoczucie użytkowników.
Decyzja nie była więc wynikiem wieloletniego planu. Pojawiło się raczej proste pytanie: dlaczego nie spróbować? Natalia, kiedy już wyznaczy sobie konkretny cel, stara się jednak konsekwentnie do niego dążyć. Tak rozpoczęła się jej droga do architektury.

© Natalia Stateczna
szkoła rysunku i pierwsze ważne spotkania
Jednym z najważniejszych etapów przygotowań była szkoła rysunku. To właśnie tam Natalia poznała osoby, które – jak sama podkreśla – dały jej nie tylko wiedzę, ale również dużo wsparcia i pewności siebie.
Nauka obejmowała oczywiście perspektywę, proporcje i kompozycję, ale równie ważne było nauczenie się uważnego obserwowania rzeczywistości. Natalia zaczęła zwracać większą uwagę na światło, cień, konstrukcję oraz relacje pomiędzy poszczególnymi elementami.
To doświadczenie pokazało jej również, że droga do architektury nie musi być wyłącznie przygotowaniem do egzaminu. Ludzie spotkani na początku tej drogi mogą pozostać ważną częścią życia również później.

© Natalia Stateczna
rekrutacja i decyzja o pozostaniu w Lublinie
Proces rekrutacji był dla Natalii dużym wyzwaniem organizacyjnym. Sprawdzała wymagania różnych uczelni, między innymi w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i Lublinie. Różne zasady, terminy, wymagane dokumenty i egzaminy sprawiały, że trudno było odnaleźć się w natłoku informacji.
Początkowo zakładała, że wyjedzie z Lubelszczyzny. Dostała się między innymi do Warszawy i była przekonana, że właśnie tam rozpocznie studia. Plan przeprowadzki był już niemal gotowy.
Ostatecznie jednak została na Politechnice Lubelskiej. Z perspektywy czasu uważa tę decyzję za jedno z najlepszych nieoczekiwanych wydarzeń w swoim życiu. To właśnie na tej uczelni znalazła środowisko, w którym mogła rozwijać się zarówno projektowo, jak i artystycznie.

© Natalia Stateczna
od deski kreślarskiej do wielu programów
Jednym z największych zaskoczeń na początku studiów była dla Natalii skala wykorzystania narzędzi cyfrowych.
Przed rozpoczęciem nauki wyobrażała sobie przede wszystkim rysowanie ręczne, pracę przy desce kreślarskiej, ołówki i linijki. Rysunek rzeczywiście pozostał ważnym elementem edukacji, ale szybko okazało się, że współczesna architektura wymaga również bardzo dobrej znajomości programów komputerowych.
Podczas studiów Natalia pracowała między innymi w ArchiCAD-zie, AutoCAD-zie, Revitcie, SketchUpie, Twinmotionie, Lumionie, Photoshopie i QGIS-ie. Początki nie zawsze były łatwe. Często wiedziała, jaki efekt chce osiągnąć, ale nie znała jeszcze sposobu, w jaki można go uzyskać.
Z czasem kolejne narzędzia stawały się coraz bardziej intuicyjne. Jak podkreśla, w nauce programów szczególnie ważna jest praktyka. Najwięcej można nauczyć się wtedy, gdy konkretny problem projektowy zmusza do samodzielnego poszukiwania rozwiązania.
czego naprawdę uczą studia architektoniczne?
Architektura jest dla Natalii kierunkiem łączącym kreatywność, technikę i analizę. Dobry projekt nie może być jedynie efektowny wizualnie. Musi odpowiadać na potrzeby użytkowników, uwzględniać funkcję, komunikację, konstrukcję, materiały, otoczenie i charakter miejsca.
Dlatego projektowanie zaczyna się jeszcze przed pojawieniem się pierwszej bryły. Najpierw trzeba poznać miejsce, jego historię, skalę, krajobraz i problemy, a także zastanowić się, kto będzie korzystał z projektowanej przestrzeni.
Natalia określa swoje podejście zdaniem, które znalazło się również w jej portfolio: „dobra architektura zaczyna się od uważności”. Projektowanie jest dla niej poszukiwaniem równowagi pomiędzy funkcją, formą i emocjami.

© Natalia Stateczna
największym wyzwaniem jest czas
Jedną z najtrudniejszych rzeczy podczas studiów okazała się liczba projektów realizowanych w krótkim czasie. Analizy, koncepcje, rzuty, przekroje, elewacje, wizualizacje i plansze musiały być przygotowywane równolegle z innymi zajęciami, zaliczeniami i prezentacjami.
Studia nauczyły więc Natalię przede wszystkim organizacji pracy i ustalania priorytetów. Projektowanie wymaga także podejmowania decyzji. Możliwości jest bardzo wiele, ale w pewnym momencie trzeba wybrać konkretny kierunek i konsekwentnie go rozwijać.
Ważną lekcją było również przyjmowanie krytyki. Konsultacje i uwagi prowadzących początkowo mogą być trudne, szczególnie kiedy autor jest mocno związany ze swoim pomysłem. Z czasem Natalia nauczyła się traktować je jako okazję do dostrzeżenia problemów, których samodzielnie mogła już nie zauważać.
dyplom, który wynika z osobistej historii
Szczególne miejsce w jej studenckiej drodze zajmuje praca inżynierska „Lubelska Hop Cone”, poświęcona Centrum Lubelskiej Szyszki Chmielowej w Kazimierzu Dolnym.
Temat nie został wybrany przypadkowo. Uprawa chmielu i związane z nią tradycje są częścią życia rodzinnego Natalii, dlatego projekt miał dla niej również osobisty wymiar.
Koncepcja zakładała stworzenie wielofunkcyjnego kompleksu związanego z dziedzictwem chmielarskim i browarniczym Lubelszczyzny. Projekt łączył funkcje produkcyjne, edukacyjne, kulturalne, hotelarskie i prozdrowotne, a jednocześnie odnosił się do lokalnego krajobrazu, historii i tożsamości regionu.
Dla Natalii szczególnie ważne było stworzenie miejsca, które opowiadałoby historię regionu i budowało jego tożsamość. Osobista więź z tematem nie sprawiła, że praca była prostsza. Przeciwnie – wiązała się z większą odpowiedzialnością za sposób przedstawienia zagadnienia.
nagroda za najlepszy projekt dyplomowy
Praca została również doceniona poprzez Nagrodę Fundacji Solaris za najlepszą pracę dyplomową inżynierską. Dla Natalii było to szczególnie ważne wyróżnienie, ponieważ dotyczyło projektu, w który włożyła wiele pracy i emocji.
Jak podkreśla, nagroda jest czymś więcej niż kolejną pozycją w CV. To potwierdzenie, że warto konsekwentnie rozwijać własne pomysły, nawet jeśli ich realizacja wymaga wielu miesięcy pracy, poprawek i podejmowania trudnych decyzji.
Jednocześnie Natalia chciałaby, aby wyróżnienie miało swój dalszy ciąg i aby pomysł stojący za projektem mógł kiedyś zostać przełożony na coś realnego.
fotografia uczy patrzeć
Drugą, obok architektury, ważną dziedziną w życiu Natalii jest fotografia architektoniczna. Traktuje ją przede wszystkim jako sposób obserwowania rzeczywistości.
Aparat pozwala zwrócić uwagę na światło, proporcje, rytm, faktury, cienie i relacje pomiędzy elementami. Każdy kadr wymaga decyzji – co pokazać, co pozostawić poza obrazem i z jakiej perspektywy spojrzeć na przestrzeń.
Te umiejętności przekładają się również na projektowanie. Fotografia nauczyła Natalię zatrzymywania się przy pierwszym rozwiązaniu i poszukiwania innych możliwości. Tak jak fotograf wybiera kadr, tak architekt decyduje, jakie doświadczenie zaproponować użytkownikowi przestrzeni.
W tym roku Natalia zorganizowała również autorską wystawę fotograficzną „Podprzestrzenie” na Wydziale Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej.
najważniejsi są ludzie
W opowieści Natalii szczególne miejsce zajmują osoby, które spotkała na swojej drodze. Wspomina prowadzących, promotorów oraz ludzi poznanych jeszcze w szkole rysunku.
Największym wsparciem pozostają jednak jej siostry, które towarzyszyły jej w najważniejszych momentach. To właśnie dla nich powstała wystawa „Podprzestrzenie”, będąca osobistym podziękowaniem za ich obecność i wsparcie.
Ta historia pokazuje również, że uczelnia może być czymś więcej niż miejscem zajęć i zaliczeń. Może stać się przestrzenią rozwijania pasji, organizowania wydarzeń i odkrywania własnych możliwości.

© Natalia Stateczna
nie trzeba wiedzieć wszystkiego na początku
Dziś Natalia kontynuuje naukę na studiach magisterskich i rozwija własne podejście do architektury. Przyszłym studentom radzi przede wszystkim, żeby nie bali się próbować, nawet jeśli nie są jeszcze pewni, czy architektura jest właściwą drogą.
Nie trzeba od początku perfekcyjnie rysować ani znać wszystkich programów. Można nauczyć się ich podczas studiów. Znacznie ważniejsze są ciekawość, cierpliwość, gotowość do pracy i otwartość na rozwój.
Warto również nie porównywać się nieustannie z innymi. Każdy student ma inne mocne strony i własne tempo rozwoju. Jedni lepiej rysują, inni świetnie radzą sobie z oprogramowaniem, funkcją czy prezentacją projektu.
Dla Natalii ważne jest także szukanie inspiracji poza architekturą. Fotografia, muzyka, malarstwo, literatura, natura czy podróże mogą poszerzać sposób myślenia o projektowaniu.
jedno pytanie, które zmieniło decyzję
Historia Natalii ma jeszcze jeden ważny moment. Kiedy dostała się do Warszawy, była niemal przekonana, że właśnie tam rozpocznie studia. Ostatecznie została jednak w Lublinie.
Duży wpływ na tę decyzję miała jej ciocia Ania. Nie porównywała uczelni ani rankingów. Zadała Natalii tylko jedno pytanie: „Co jest twoim marzeniem?”
To właśnie ono sprawiło, że zatrzymała się i zaczęła myśleć nie o tym, co wydaje się najbardziej oczywiste, ale o tym, czego naprawdę chce.
Dziś uważa pozostanie na Politechnice Lubelskiej za jedną z najlepszych decyzji w swoim życiu. Jej historia pokazuje, że droga do architektury nie zawsze musi być wcześniej dokładnie zaplanowana. Czasami wystarczy spróbować, zaufać sobie i znaleźć ludzi, którzy pomogą nam uwierzyć we własne możliwości.
Aleksandra Skorupa
Posłuchaj także innych podcastów
z cyklu „Fundamenty”
59. Od projektu do budowy. Michalina Frątczak o pracy architekta w Portugalii
60. Staż architektoniczny w Chinach. Maja Bielecka o pracy w biurze CDG+ i projektowaniu miasta dronów
61. Czy do architektury prowadzi tylko talent do rysunku? Szymon Bernacki opowiada o własnej drodze
62. Daria Jachimczak o drodze do architektury. Od pierwszych szkiców po świadome projektowanie
63. Ewa Tomczyk o studiach magisterskich w Mediolanie. Czy warto wyjechać na POLIMI?
64. Katarzyna Nowak o architekturze w Holandii, studiach w Rotterdamie i pracy w MVRDV
65. Zuza Sławik o Erasmusie w Brnie – jak wyglądają studia architektoniczne w Czechach?
66. Piotr Litwiński o ewolucji architektury i funkcjonalizmie przyszłości



































