Planowany do wyburzenia dworzec PKS przy ul. 3 Maja w Gdańsku może zyskać ochronę konserwatorską. Choć sprawa nie jest przesądzona, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie dotyczące wpisania budynku do rejestru zabytków. To efekt wniosku społeczników i petycji „Uratujmy Dworzec PKS w Gdańsku!”.
Pojawiła się iskierka nadziei, że planowany do wyburzenia dworzec PKS w Gdańsku przy ul. 3 Maja zyska ochronę. Jeszcze w ubiegłym roku właściciel terenu, firma PB Górski, złożyła wniosek o wyburzenie, powstałego w latach 70. według projektu Bernarda Cofta, obiektu. Powód? Inwestor planuje w tym miejscu nową zabudowę z zazielenionym placem. Jeden z budynków miałby pełnić głównie funkcję obsługi podróżnych, w drugim znalazłyby się usługi, biura, funkcje hotelowe i apartamenty na wynajem. Projekt przygotowuje Studio Kwadrat.
konserwator reaguje
Ale w styczniu Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków Dariusz Chmielewski rozpoczął postępowanie administracyjne w sprawie wpisania dworca PKS do rejestru zabytków. Nie oznacza to jednak, że dworzec trafi do rejestru, natomiast do czasu wyjaśnienia sprawy wniosek o rozbiórkę zostanie zawieszony.
W interesie społecznym jest ochrona wartościowych dóbr kultury dla przyszłych pokoleń. [...] Uznano więc, że w interesie społecznym jest rozważenie wzmocnienia nadzoru konserwatorskiego i zbadanie w ramach postępowania administracyjnego czy obiekt ten kwalifikuje się do wpisu do rejestru zabytków czy też nie, a więc czy wartości historyczne, artystyczne i naukowe tego budynku występują w stopniu uzasadniającym taką ochronę
— czytamy w decyzji konserwatora.
To w trakcie tych badań okaże się, czy dworzec zostanie zabytkiem. Decyzja konserwatora ma związek z wnioskiem o wpis do rejestru, który w grudniu złożyło Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej z Bydgoszczy. Trwa też internetowa zbiórka podpisów pod petycją „Uratujmy Dworzec PKS w Gdańsku!” pod którą podpisało się ponad 740 osób.
Świat zna setki przykładów udanych rewitalizacji modernistycznych obiektów z lat 60. i 70. Gdańsk nie powinien iść w stronę najprostszej opcji: buldożer i pustka. Apelujemy o wstrzymanie rozbiórki i rozpoczęcie procesu konsultacji oraz przygotowania koncepcji rewitalizacji fasady i zachowania kluczowych elementów architektonicznych
— napisał w uzasadnieniu Jędrzej Włodarczyk, autor petycji.
Projekt nowej zabudowy w miejscu dworca PKS w Gdańsku
© Studio Kwadrat
apel o rewitalizację
To obowiązek konserwatora, by wziąć pod uwagę postulat mieszkańców oraz ekspertów i zbadać obiekt pod kątem wartości architektonicznych, które warto chronić. Tym bardziej że ochroną objęta jest już Hala Olivia czy budynek LOT-u. Dziwi mnie, że deweloper nie był w stanie zaprojektować koncepcji, w której ten budynek byłby wpisany w nową zabudowę. Bryła jest bardzo ciekawa, niestety obiekt nie był remontowany od lat. Dobrze, gdyby więcej osób dostrzegło walory tej architektury
— mówi w rozmowie z A&B Jędrzej Włodarczyk, autor petycji.
Decyzja o zachowaniu budynku dzieli mieszkańców Gdańska. Wśród zwolenników ochrony dworca jest prof. Jacek Friedrich, historyk sztuki z Uniwersytetu Gdańskiego.
To jest naprawdę elegancka architektura, bardzo dobrze oddająca ducha czasu. Niestety, tego typu zabytków jest coraz mniej: w Gdańsku rzeź powojennego modernizmu trwa już ponad ćwierć wieku
— zaznacza prof. Friedrich.
Dodaje, że budynek wystarczyłoby oczyścić z późniejszych naleciałości, „aby dostrzec, że ta prosta, bezpretensjonalna architektura stanowi już dzisiaj część naszego dziedzictwa kulturowego, które warto wreszcie systematycznie chronić”.


































