Fotorealistyczne wizualizacje towarzyszące architektonicznym inwestycjom są sposobem na to, aby opowiedzieć o projekcie, zadziałać na wyobraźnię odbiorców. Granica między fantazją, idyllicznym obrazkiem a wizualną opowieścią jest jednak dość cienka — jak jej nie przekroczyć? I czy tworzenie wizualizacji architektonicznych ma jeszcze rację bytu w czasach dostępności AI? O roli wizualizacji w procesie projektowym (i marketingowym) oraz o nadchodzącej 2. edycji festiwalu wizualizacji — World Visualization Festival — rozmawiamy z jednym z organizatorów wydarzenia, Michałem Nowakiem z Nowak Studio.
fotorelacja z World Visualization Festival 2024, uczestnicy
© archiwum organizatorów
Ola Kloc: Jak zaczęła się pana przygoda z tworzeniem wizualizacji?
Michał Nowak: Początki były mało konkretne i było w tym dużo chaosu, poszukiwań i przypadku. Od zawsze czułem pociąg do światła oraz brył i gdy na mojej drodze 3D zaistniała architektura, zrozumiałem, że moja pasja znalazła kluczowy uzupełniający element. Możliwość tworzenia czegoś nieistniejącego, ale cały czas realnego, była i mimo mijających lat jest dla mnie dalej bardzo kuszącym procesem. Pasja i hobby stopniowo przerodziły się w obsesję, a obsesja w zawód.
Przeszedłem przez różne etapy kariery oraz branży — od pierwszych renderów na słabych jednostkach dla znajomych, przez pracę w dużych pracowniach, aż do momentu, kiedy przed dekadą zdecydowałem się na własną drogę z Nowak Studio. Na co dzień pomagamy projektantom i firmom uzyskać przewagę konkurencyjną oraz zamieniamy ich wizje w skuteczne wizualizacje i instrument sprzedaży. Najcenniejsza w tym wszystkim jest myśl, że mimo upływających lat wciąż czuję ten sam dreszczyk emocji, gdy widzę, jak projekt ożywa na ekranie. Śmiało mogę powiedzieć, że wybrałem właściwy kierunek.
wizualizacje, zdaniem Michała Nowaka, mają opowiadać prawdziwą historię, wzbudzać emocje, ale w ramach wiarygodności
© Nowak Studio
Ola Kloc: Jak wygląda pana współpraca z architektami podczas tworzenia wizualizacji dla ich projektów?
Michał Nowak: Wierzę, że kluczem jest słuchanie i zrozumienie. W moim odczuciu przede wszystkim należy wsłuchać się w potrzeby klienta, zrozumieć jego wizję, oczekiwania i ramy oceny od finalnych odbiorców. Bardzo łatwo jest tworzyć „kolorowe ilustracje” bez kontekstu i finalnie bez przekazu oraz zrozumienia, czego naprawdę potrzebuje klient. Jestem przekonany, że moja praca ma uszlachetnić istniejący projekt, a kreatywna wiedza i umiejętności mają służyć docelowemu klientowi, nie mojemu ego czy fantazji.
„Wizualizacja dziś to nie tylko ładna ilustracja. To narzędzie strategiczne, które może zadecydować o sukcesie lub porażce inwestycji wartej miliony”
© Nowak Studio
Pracujemy z klientami z Polski, Europy, czasem sięgamy szerzej. Każdy projekt to inna historia. Przykładowo — architekt projektujący ekskluzywny hotel myśli kategoriami harmonii z krajobrazem, deweloper tego samego obiektu — kategorią lifestyle'u i prestiżu. To nie znaczy, że jeden ma rację, a drugi nie. To znaczy, że potrzebują dwóch różnych kluczy do opowiedzenia tej samej historii, a ja wiem, jakich technik użyć, aby zrealizować oba cele i wesprzeć komercjalizację tej inwestycji.
Nauczyłem się sprawnie poruszać między światem projektowym a marketingowo-sprzedażowym — to dwa różne segmenty, oceniane przez pryzmat odmiennych aspektów. Inna estetyka, inne kadry, różne założenia, ale zbieżny cel — pokazanie projektu w oryginalny zjawiskowy sposób i jego „wygranie” na rynku.
wizualizacja pokazać ma projekt w oryginalny sposób
© Nowak Studio
Ola Kloc: Jaka jest pana zdaniem rola wizualizacji w procesie projektowym i marketingowym inwestycji? Jak nie przesadzić, nie tworzyć zbyt wyidealizowanej wizji?
Michał Nowak: Wizualizacja dziś to nie tylko ładna ilustracja. To narzędzie strategiczne, które może zadecydować o sukcesie lub porażce inwestycji wartej miliony. Wiele razy byłem świadkiem sytuacji, gdy przemyślana i skuteczna wizualizacja pomagała w procesie projektowym oraz sprzedaży, i odwrotnie — gdy słaba prezentacja zabiła świetny projekt architektoniczny.
Kluczem jest zrozumienie, że nie tworzymy fantazji, ale przyszłość. Każdy element na obrazie musi być uzasadniony — od koloru fasady, przez rodzaj roślinności, po sposób, w jaki pada światło. Pracuję z założeniem, że moja praca ma budzić pożądanie i użyję frazesu, ale jest to prawda — jeden obraz może przedstawiać tysiąc słów. Na tym polega moja praca.
Nie oznacza to, że wizualizacja ma być kłamstwem. Przeciwnie — ma umiejętnie opowiadać prawdziwą historię, wzbudzać emocje, ale w ramach wiarygodności. Kiedy projektowaliśmy prezentację dla nowego osiedla w Krakowie, nie pokazywaliśmy tylko budynków. Pokazywaliśmy życie — dzieci jadące na rowerach, sąsiadów rozmawiających przy ogródkach, światła w oknach po zmroku. Realne szczegóły, które budują zaufanie.
wizualizacje Nowak Studio
© Nowak Studio
Ola Kloc: Czego pana zdaniem ludzie nie wiedzą o procesie tworzenia wizualizacji?
Michał Nowak: Że 70 procent pracy to nie siedzenie przy komputerze, ale myślenie strategiczne. Zanim pierwszy piksel pojawi się na ekranie, spędzam godziny na analizie projektu, zrozumieniu grupy docelowej, ustaleniu hierarchii przekazu. Narzędzia są dzisiaj dostępne dla każdego — prawdziwa różnica tkwi w tym, co chcesz powiedzieć i jak to zrobić.
wizualizacje zdaniem Michała Nowaka mają uszlachetnić istniejący projekt
© Nowak Studio
Ludzie myślą, że wizualizacja to kwestia techniczna. Tymczasem to czysta psychologia. Jak skierować wzrok widza? W której kolejności ma odbierać informacje? Jakie emocje wzbudzić w pierwszych trzech sekundach? Dobra wizualizacja jest jak dobrze napisana powieść — każdy element ma swoją funkcję w większej narracji.
Często powtarzam klientom: „Nie kupujecie ode mnie renderów, kupujecie sposób na sprzedanie waszego projektu”. To fundamentalna różnica między zwykłą usługą a partnerstwem strategicznym.
Ostatnie lata i świadomość klientów oraz całego rynku jest coraz większa. W tych przesterowanych realiach projektanci i deweloperzy rozumieją, że potrzebują skuteczniejszych i bardziej wyrazistych form prezentacji oraz marketingu. Moją rolą jest rozwój i nadążanie za tymi trendami — bo kończy się czas, zwykłego zapytania „potrzebujemy wizek”.
wizualizacje Nowak Studio
© Nowak Studio
Ola Kloc: Jak postrzega pan rolę AI w tej branży? Czy może stanowić zagrożenie dla twórców wizualizacji?
Michał Nowak: AI to fascynujący kierunek, który zmienia reguły gry, ale nie zmienia samej gry. Już dziś potrafię stworzyć w kilkanaście minut elementy, które rok temu zajęłyby mi cały dzień. Nie są to jeszcze ostateczne materiały marketingowe, ale solidne wsparcie produkcyjne. To oznacza, że sufit jakościowy przesuwa się dramatycznie w górę — to, co wczoraj było premium, jutro będzie standardem.
Ale czy to zagrożenie? Zależy, kim jesteś i jak do tego podchodzisz. Jeśli jesteś strategiem, psychologiem, storytellerem — to AI staje się twoim najlepszym asystentem. Technologia może zastąpić wąskie specjalizacje techniczne i wykonawcę, ale nie zastąpi wizjonera i szerszej perspektywy w całym procesie.
Inwestuję dużo czasu w zrozumienie AI, ale jeszcze więcej w rozwijanie umiejętności, których maszyna nie ma — empatię, zrozumienie ludzkiej natury, umiejętność budowania relacji. W biznesie, szczególnie premium, liczy się zaufanie. Klient potrzebuje czuć, że ktoś rozumie jego problemy i ma doświadczenie, żeby je skutecznie rozwiązać.
wizualizacje Nowak Studio
© Nowak Studio
Ola Kloc: Jest pan jednym z organizatorów World Visualization Festival. Do kogo skierowane jest to wydarzenie i dlaczego warto wziąć w nim udział?
Michał Nowak: World Visualization Festival to moje dziecko, które wyrasta z przekonania, że Polska ma potencjał być globalnym liderem w branży wizualizacji. Mamy tutaj talenty na światowym poziomie — ludzi, którzy tworzą dla największych firm architektonicznych, automotive czy gamingu. Problem w tym, że często działają w rozproszeniu, nie wymieniają się doświadczeniami i brakuje im odwagi.
WVF to odpowiedź na ten problem. 2-4 października do Warszawy ściągamy niemal 40 najlepszych specjalistów z całego świata. To nie będzie teoretyzowanie — to czysta i kaloryczna wiedza prosto z produkcji i biznesowego zaplecza. Pragniemy pokazać, jak wygląda branża od środka, jakie są trendy, wyzwania, możliwości. Chcemy złapać falę, która powstała przez rozwój technologii i pomóc Polsce wejść na czoło tego kursu.
fotorelacja z World Visualization Festival 2024
© archiwum organizatorów
Co wyróżnia nasz festiwal? Myślimy szeroko. Nie ograniczamy się tylko do architektonicznych wizualizacji. Mamy scenę artystyczną, biznesową, warsztaty łączące arch-wiz z AI oraz automotive, marketing i wiele więcej. Świat się zmienia tak szybko, że nie możemy tkwić w skostniałych silosach. Największe przełomy powstają na styku różnych dziedzin i w czasie rewolucji technologicznych — na WVF gwarantujemy to wszystko!
Dla kogo to robimy? Dla każdego, kto nie chce zostać w tyle. Dla architektów, którzy chcą lepiej komunikować swoje projekty. Dla wizualizatorów szukających inspiracji. Dla deweloperów, którzy potrzebują nowych sposobów na prezentację inwestycji. Dla całej branży kreatywnej, która szuka ludzi, sposobów wyrazu i innowacji. W dzisiejszych czasach otwarta głowa to nie opcja — to konieczność przetrwania.
fotorelacja z World Visualization Festival 2024
© archiwum organizatorów
Ola Kloc: Dziękuję za rozmowę.
World Visualization Festival 2025 odbędzie się w dniach od 2 do 4 października w Browarach Warszawskich. W programie 9 warsztatów, 16 prezentacji i 5 paneli dyskusyjnych. Więcej informacji: www.worldvizfest.com












![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)






























