Architektura dla dzieci wymaga czegoś więcej niż tylko dobrej znajomości norm, zasad projektowania, technologii i funkcjonalnych rozwiązań. To obszar projektowania, w którym równie istotne stają się emocje, pamięć i umiejętność spojrzenia na przestrzeń oczami najmłodszych użytkowników. O tym, jak ważna jest emocjonalna pamięć dzieciństwa i dlaczego architekt powinien być jednocześnie trochę psychologiem i socjologiem, opowiada Dorota Sibińska — architektka i współzałożycielka XY Studio — w rozmowie z Agnieszką Kalinowską-Sołtys w cyklu „Rozmowy o architekturze” realizowanym w ramach projektu Archisens.
Dorota Sibińska
Dorota Sibińska to założycielka i współwłaścicielka pracowni XY Studio, specjalizującej się w projektowaniu dla wyjątkowo wymagających użytkowników, w tym przede wszystkim dzieci. To architektka znana z niezwykłej energii, kreatywnego podejścia i konsekwentnego skupienia na realnych potrzebach człowieka. Laureatka wielu branżowych nagród, która od lat stara się promować odpowiedzialność społeczną w architekturze, czyli tam gdzie funkcjonalność idzie w parze z empatią, a projektowanie staje się narzędziem poprawy jakości życia użytkowników.
architektura, która zaczyna się od emocji
Pierwsze doświadczenia człowieka ze światem są niemal całkowicie oparte na emocjach i zmysłach. Dziecko nie analizuje racjonalnie swoich potrzeb, tylko ocenia świat wokół kierując się emocjami jakie w nim wywołuje. Odbiera przestrzeń poprzez faktury, kolory, dźwięki, zapachy i proporcje. To właśnie te pierwsze doświadczenia budują jego pamięć emocjonalną, która często pozostaje z nim na całe życie. Dzięki tym wspomnieniom architekci mogą wracać do własnych doświadczeń z dzieciństwa i odnajdywać podczas procesu projektowego rozwiązania, które nie zawsze wynikają wyłącznie z analizy funkcjonalnej, ale z głębszego zrozumienia potrzeb użytkownika.
Pamięć emocjonalna jest zbiorem wspomnień i skojarzeń związanych z dzieciństwem. Łączy w sobie wszelkie doświadczenia, jak i wspomnienia związane z materiałami, strukturami, światłem czy nawet sposobem organizacji przestrzeni. Często najsilniejsze z tych obrazów dotyczą miejsc, w których spędzaliśmy najwięcej czasu w dzieciństwie: domu, szkoły czy przedszkola.
Każdy z nas ma w sobie więcej lub mniej z takiego dziecka. Też ma swoje wspomnienia i swoją pamięć emocjonalną
— opisuje Dorota Sibińska w rozmowie z Agnieszką Kalinowską-Sołtys.
projektowanie z poziomu podłogi
Projektowanie przestrzeni dla dzieci wymaga odejścia od myślenia wyłącznie technicznego. Architektura staje się tu narzędziem wspierania rozwoju, relacji społecznych i codziennego dobrostanu. Zrozumienie użytkownika, jego codziennych zachowań i emocjonalnych reakcji na przestrzeń staje się fundamentem dobrego projektu. W przypadku dzieci oznacza to konieczność świadomego porzucenia perspektywy dorosłego. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów podejścia Doroty Sibińskiej jest dosłowne przyjmowanie perspektywy dziecka podczas pracy projektowej.
Nagroda
© One Word Graphic | Aleksandra Pawłowska
Ja projektując dla dzieci razem z moimi pracownikami projektuje z poziomu podłogi. Siadamy na podłodze i wtedy nasza perspektywa zmienia się na perspektywę dzieci
— przyznaje architektka.
To nie tylko symboliczny gest, ale realne narzędzie projektowe. Dopiero z tej wysokości można zobaczyć, co rzeczywiście buduje doświadczenie małego użytkownika — jakie elementy są widoczne, co przyciąga uwagę, gdzie pojawia się poczucie bezpieczeństwa, a gdzie niepokój. W projekcie dla dzieci kluczowe powinno być to, co widzi maluch, a nie osoba dorosła, która pojawia się w przestrzeni jedynie na chwilę.
Nie ma architektury bez psychologii, i nie ma architektury bez socjologii
— stwierdza architektka i współzałożycielka XY Studio.
najlepsze rozwiązanie? Rozmowa
Nie wszystkie potrzeby użytkownika da się przewidzieć na etapie koncepcji. Nawet najbardziej doświadczony projektant nie zastąpi autentycznego dialogu z odbiorcą przestrzeni. W sytuacji, gdy nie mamy pewności, czego naprawdę potrzebuje użytkownik, rozwiązanie jest proste — po prostu zapytać. Szczera rozmowa pozwala architektowi spojrzeć na projekt z zupełnie nowej perspektywy i znaleźć rozwiązania, które nie pojawiłyby się podczas pracy biurowej. To podejście jest szczególnie ważne w projektowaniu przestrzeni edukacyjnych i opiekuńczych, gdzie użytkownikami są nie tylko dzieci, ale również nauczyciele, opiekunowie i rodzice.
architektura, którą się pamięta
Projektowanie dla dzieci to projektowanie wspomnień. To odpowiedzialność za przestrzenie, które będą budować pierwsze relacje człowieka ze światem i pozostaną w jego pamięci na dekady. Odpowiednio dobrane kolory, struktury i formy pozwalają stworzyć miejsca, które dzieci zapamiętają na wiele lat właśnie dzięki intensywności przeżywanych emocji. Właśnie dlatego architektura dziecięca wymaga wyjątkowej uważności — nie tylko na funkcję, ale przede wszystkim na emocje.
Po więcej wiedzy związanej ze sztuką zrozumienia użytkownika warto sięgnąć do 2. odcinka cyklu „Rozmowy o architekturze”, dostępnego na platformach YouTube i Spotify na kanale Archisens: LINK




































