Hity i kity 2025 roku
HIT 1. Polska architektura w trzydziestopięcioletnim ujęciu
W 2025 roku minęło trzydzieści pięć lat III Rzeczypospolitej, warto na polską architekturę spojrzeć z tej perspektywy. Jestem niezwykle dumny z osiągnieć Polski w tych latach. Nasza ojczyzna jest światowym i europejskim liderem pozytywnej zmiany oraz rozwoju, a polska architektura jest emanacją tego spektakularnego sukcesu, budzi respekt i szacunek na świecie. Warto chociaż raz w roku popatrzeć na te osiągniecia z szerszej, zewnętrznej perspektywy, pomimo codziennych wyzwań. Tak się składa, że również w tym roku mija trzydzieści lat mojej pracy zawodowej i dwadzieścia pięć lat prowadzenia praktyki zawodowej. Wszystkie te lata poświęciłem Łodzi, odrzucając możliwości pracy w stolicy i za granicą. W tym czasie Polska dokonała spektakularnego skoku, a Łódź, miasto, które chyba najbardziej ucierpiało na transformacji ustrojowej, dołączyło do miejskich liderów przemian. Trwająca dziesięć lat rewitalizacyjna metamorfoza Łodzi budzi podziw gości międzynarodowych kongresów.
HIT 2. Łódź: nasze ulice i nasze kamienice
W tym roku dobiegł końca proces rewitalizacji ośmiu kwartałów Łodzi. Dzięki pozyskaniu ogromnych środków zewnętrznych udało się przeprowadzić wielowymiarową przemianę: od remontów ulic, parków, placów i pasaży, po renowację zabytkowych kamienic. Co ważne, proces ten objął również rewitalizację miękką, wprowadzając do centrum mieszkania chronione, ośrodki pomocy społecznej oraz lokale dla przemysłów kreatywnych.
Mimo naturalnych trudności i opóźnień, całe przedsięwzięcie udało się przeprowadzić rzetelnie i bez większych wizerunkowych wpadek. Goście, których oprowadzałem po Łodzi — osoby z Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Indii czy Brazylii — nie kryli podziwu dla skali łódzkich przemian. Często wyrażali wręcz rozczarowanie faktem, że w ich krajach podobne projekty napotykają na sztywne bariery i tkwią w martwym punkcie (dotyczy to nawet uchodzącej za wzór Danii). Liczę, że ten wyjątkowy w europejskiej skali projekt wyznaczy kierunek dla przemian współczesnej polskiej architektury w przyszłości.
HIT 3. Wykłady i wystawy progresywnych architektów
Rok 2025 obfitował w krajowe wydarzenia architektoniczne o niezwykle wysokim poziomie merytorycznym. Na szczególną uwagę zasłużyły katowickie 4 Design Days, Międzynarodowe Biennale Architektury w Krakowie (świętujące swoje czterdziestolecie), łódzkie kongresy: Regeneracja Miast Przemysłowych oraz Urban Future, a także gdyński Weekend Architektury.
Ogromną wartością były wizyty progresywnych i cenionych projektantów, którzy wymykają się definicji komercyjnych starchitektów — mowa o Gionie A. Caminadzie (goszczącym w Warszawie i Krakowie) oraz laureacie Nagrody Pritzkera, Shigeru Banie (Kraków). Ich obecność nadała debacie o przestrzeni głębszy, humanistyczny wymiar.
W kalendarzu mijającego roku nie zabrakło również prestiżowych wydarzeń o skali globalnej, takich jak Biennale Architektury w Wenecji i Kopenhadze czy Open House Festival w Londynie. Gorąco zachęcam do uczestnictwa w tego typu inicjatywach, a ich organizatorom składam ogromne podziękowania za stworzenie przestrzeni do tak intensywnego rozwoju intelektualnego.
HIT & KIT 1. Niebezpieczny komfort na Biennale w Wenecji
Otwarcie Biennale Architektury w Wenecji pod hasłem „Intelligens. Natural. Artificial. Collective.” było wydarzeniem pełnym wrażeń. Dzięki redakcji A&B zintegrowaliśmy silną grupę architektów z całej Europy, by wspólnie komentować to, co działo się w Wenecji. Choć wystawa główna przytłaczała nadmiarem treści, pawilony Egiptu, Austrii, Hiszpanii czy Togo zachwycały świeżością.
Niestety polska propozycja „Lary i penaty” okazała się sporym rozczarowaniem. Wystawa zupełnie nie korespondowała z tegorocznym hasłem przewodnim, ani z realnymi współczesnymi problemami polskiej i światowej architektury. Nawet po lekturze tekstów kuratorskich i odsłuchaniu podcastów, jej przekaz wydaje się mętny i niepotrzebnie elitarny. Zamiast konkretnych odpowiedzi na wyzwania techniczne i projektowe, przed jakimi stoi człowiek (jako użytkownik i projektant), otrzymaliśmy abstrakcyjną instalację, której bliżej do wystawy sztuki współczesnej. Szkoda, że temat bezpieczeństwa potraktowano tak hermetycznie, całkowicie odrywając go od rzeczywistych potrzeb użytkowników.
HIT & KIT 2. Konkursy na słodko-gorzko
W tym roku odbyło się wiele ciekawych konkursów, o jasno zdefiniowanym problemie projektowym. Odpowiedzi zespołów architektonicznych (nie tylko nagrodzonych) według mnie wyznaczają zarys awangardowego podejścia do wyzwań, jakie zostały przed nimi postawione, wpisują się również w trendy współczesnej polskiej architektury. Szczególnie bliskie mi są rozstrzygnięte konkursy na Rynek
w Dębicy i Nową Karową, a także ogłoszony niedawno konkurs na Zielony Kampus Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, w którym uczestniczę jako sędzia.
Niestety konkurs na Bibliotekę Nową w Rzeszowie stał się przykładem wypaczenia idei bezstronności i anonimowości konkursów SARP przez organizatora, czyli Miasto Rzeszów. Sąd Konkursowy, zgodnie z ustawą o prawie zamówień publicznych oraz regulaminami SARP, musi być niezależny w swoich werdyktach. Sędziowie oceniają prace na podstawie merytorycznych kryteriów, a nie preferencji organizatora. Naruszenie anonimowości prac przed wydaniem werdyktu lub próby wpłynięcia na wybór autora podważają sens procedury konkursowej. Anonimowość jest jedyną barierą chroniącą przed subiektywizmem. Sędziowie, którzy działali w obronie dostępności dla osób z niepełnosprawnością i standardów funkcjonalnych, stoją na straży interesu publicznego i Kodeksu Etyki Architekta. Wykorzystywanie forum Rady Miasta do formułowania gróźb pod adresem czworga sędziów oraz próby straszenia „Komisją Etyki SARP” czy konsekwencjami cywilnymi mogą być postrzegane jako forma SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation) — czyli działań mających na celu zastraszenie osób pełniących funkcje publiczne lub eksperckie.
HIT & KIT 3. Siła i słabość SARP
Demoralizująca postawa urzędników podczas konkursu na Bibliotekę Nową w Rzeszowie to poważny sygnał alarmowy dla architektów. Jeśli konkursy mają pozostać rzetelnym narzędziem kształtowania polskiej przestrzeni, środowisko nie może się godzić na instrumentalne traktowanie ekspertów przez władze samorządowe. Mimo symptomów kryzysu, w jakim znajduje się środowisko architektów, tym razem Stowarzyszenie Architektów Polskich pokazało siłę i jedność. Budujące są liczne głosy poparcia dla protestujących sędziów — płynące zarówno ze strony władz Stowarzyszenia (z cenną, szybką reakcją prezesa Marka Chrobaka na czele), jak i zdeklarowanych krytyków i przeciwników organizacji. Choć nasze środowisko wymaga głębokich reform, tym razem nie dało się nas podzielić. To solidny fundament i nadzieja na pozytywne zmiany, które czekają SARP.
KIT 1. Dyskurs architektoniczny: Czy architektura jest widzeniem?
Niepokoi mnie kierunek dyskursu architektonicznego. Mimo zapowiedzi „odwrotu od pompatyczności”, wciąż skupia się on na spektakularnych realizacjach, a nie na realnych wyzwaniach cywilizacyjnych i społecznych, jakie stoją przed naszą profesją. Konkursy na najlepsze realizacje, jak sądzę, nadal nie promują projektów, które twórczo i ambitnie mierzą się z rzeczywistymi problemami współczesnego człowieka i jego miejskiego środowiska.
Dlaczego tak trudno dostrzec realne potrzeby dzisiejszej jednostki, coraz bardziej wyobcowanej społecznie cyfrowymi barierami? Rozwarstwienie społeczne,samolubne elity realizujące swoje kaprysy w sferze oferty big-techów, triumfujący neoliberalizm na rynku mieszkaniowym — wszystko to paraliżuje zastraszone, osamotnione jednostki obawiające się przyszłości: konfliktów, katastrof, braku dostępnych mieszkań czy sztucznej inteligencji.
Idąc za myślą Shoshany Zuboff („Wiek kapitalizmu inwigilacji”), Martína Caparrósa („Głód”) czy Byung Chul-Hana („Społeczeństwo zmęczenia”), stawiam pytanie: czy oprócz walki ze zmianą klimatu, nie powinniśmy skoncentrować się na powstrzymywaniu obumierania człowieczeństwa w nas samych? Jeśli „architektura jest widzeniem”, powinniśmy się skupić na kształtowaniu miasta jako naturalnego środowiska humanistycznej cywilizacji i wykorzystać dla tego celu wszystkie zdobycze technologii, w tym sztucznej inteligencji.
KIT 2. Polska polityka mieszkaniowa
Jeśli diagnoza postawiona powyżej jest słuszna, tym bardziej niepokoi regres i inercja w rządowej oraz samorządowej polityce mieszkaniowej. Trudno zrozumieć, dlaczego ministerstwa, samorządy i spółki Skarbu Państwa z takim trudem podchodzą do budowy mieszkań dla grup wykluczonych ekonomicznie. Dlaczego potencjał, jaki niesie z sobą marża deweloperska, nie jest wykorzystywany w interesie społecznym? Jeśli w najbliższych latach nie rozwiążemy tego problemu, napięcia i konflikty społeczne mogą się trwale pogłębić, niwecząc imponujący dorobek trzydziestu pięciu lat III Rzeczypospolitej.
Czy Polska może stać się liderem przełamania regresu demograficznego, rewitalizacji miast, zrównoważonego budownictwa i rozwiązywania konfliktów w trybie dialogu? Wierzę, że tak — i nie powinniśmy się oglądać na żadne wzorce, tylko szukać własnej drogi i kierować się interesem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
KIT 3. Narzekanie architektów na zarobki
W środowisku architektonicznym dyskusja o zarobkach często dominuje nad debatą o jakości projektowania, co rodzi pytanie: czy problemem są wyłącznie niskie stawki, czy także postawa samej branży. Wielu obserwatorów zauważa, że architekci zbyt często przyjmują rolę ofiar rynkowych mechanizmów, zamiast aktywnie je kształtować i pracować nad poprawą własnych kompetencji oraz samorozwojem. Narzekanie na niskie honoraria staje się rytuałem, który maskuje brak asertywności w negocjacjach z inwestorami oraz postępującą atomizację środowiska, a także wzmacnia negatywny wizerunek architektów w oczach innych, bardziej potrzebujących grup społecznych. Zamiast budować pozytywny wizerunek branży i solidarnie egzekwować godziwe stawki, branża często wpada w pułapkę wyniszczającej konkurencji cenowej.
Współczesny architekt musi być nie tylko wizjonerem, lecz także sprawnym menedżerem i strategiem. Skupienie się wyłącznie na narzekaniu odwraca uwagę od konieczności podnoszenia kompetencji biznesowych i technologicznych. Jeśli środowisko chce realnej zmiany statusu materialnego, musi przestać definiować się poprzez deficyt, a zacząć poprzez wartość i sprawczość, jaką wnosi w proces inwestycyjny. Bez wyjścia z „kultury skargi” zawód będzie tracił na prestiżu, a zarobki pozostaną jedynie odbiciem braku wiary w siłę własnych kompetencji.
{tag:AutorAiB}
więcej: A&B 2/2026 – Edukacja,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

































