Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Architektura ponad granicami. O Polakach budujących „jedno z najpiękniejszych miast na świecie”

Ola Kloc
11 lutego '26

Zwykliśmy romantyzować połączenie architektury i sztuki, nieco mniej czule mówiąc o jej związkach z inżynierią. Są jednak realizacje, których konstrukcja wychodzi na pierwszy plan, a kreatywne rozwiązania techniczne są równie intrygujące co wycyzelowane detale. O tych relacjach, a także o przekraczaniu granic (nie tylko geograficznych) oraz o karierze Bogusława Babickiego, jednego z najwybitniejszych konstruktorów polskiego pochodzenia przy okazji wystawy „Architektura ponad granicami” rozmawiamy z Aleksandrą Kucy, Konsul Generalną RP w kanadyjskim Vancouver i architektami: Gregiem Borowskim, przedstawicielem drugiego pokolenia projektantów działających w Vancouver i Piotrem Pasierbińskim, który od niedawna dokłada swoją cegiełkę do panoramy miasta.

 
Ola Kloc
: 6 listopada 2025 roku w Vancouver otwarta została wystawa „Architektura ponad granicami”, hołd dla dorobku Bogusława Babickiego i innych architektów i inżynierów, których prace wywarły trwały wpływ na tożsamość architektoniczną kanadyjskiego miasta, skąd pomysł na taką wystawę?

Greg Borowski: Pierwotna wystawa powstała w 2015 roku z inicjatywy Jana Böttchera. Włożył on wiele wysiłku w zebranie i zaprezentowanie tych prac, był przekonany, że w Vancouver powstają interesujące projekty. Chciał między innymi zwrócić uwagę na twórczość Bogusława Babickiego, jednego z najbardziej znanych i cenionych projektantów konstrukcji i inżynierów w Vancouver. W jego projektach można dostrzec spójną tożsamość, współtworzył zresztą jedne z najważniejszych budynków współczesnej Kanady: kompleks na Robson Square czy Muzeum Antropologii w Vancouver.

Aleksandra Kucy: W 2015 roku, w 90. rocznicę urodzin pana Babickiego, chciano upamiętnić jego postać. Jego dzieła są w całym Vancouver, wszyscy jednak pamiętają o architektach, zapominając o roli konstruktora i o tym, jak ważne jest, aby projekty realizowane na terenie sejsmicznym były wytrzymałe. Główną częścią wystawy z 2015 roku były plansze poświęcone postaci Bogusława Babickiego, obecnie jest ona znacznie bardziej rozbudowana — odkryliśmy, że w branży architektonicznej w Vancouver działa wielu Polaków, chcieliśmy więc pokazać ich dzieła.

plansze prezentowane na wystawie

plansze prezentowane na wystawie

© Konsulat Generalny RP w Vancouver

 
Ola Kloc
: Wystawa prezentuje blisko 70 projektów, 12 autorów i ciągle się rozwija. Co przyciąga polskich architektów do Vancouver? Co wyróżnia prezentowane obiekty?

Aleksandra Kucy: Vancouver jest widokówką Kanady, mekką architektoniczną tego kraju. Mówi się, że jest to jedno z najpiękniejszych miast na świecie, a na pewno najładniejsze w Kanadzie, architekci mają więc tutaj pole do popisu. To też może być magnesem przyciągającym Polaków. Architekci, których prace prezentujemy na planszach wystawy, są osobami, które albo przyjechały tu z Polski — jak pan Piotr Pasierbiński, albo są — jak na przykład pan Grzegorz Borowski — już drugim pokoleniem architektów działających w tym kraju. Chcieliśmy więc pokazać Kanadyjczykom, że Polacy aktywnie uczestniczą w budowie Vancouver.

autorzy wystawy         jedna z plansz prezentowanych na wystawie

autorzy wystawy i jedna z plansz prezentowanych na wystawie

© organizatorzy wystawy

 
Ola Kloc
: Jak praca w Kanadzie wygląda z perspektywy tworzących tu architektów?

Greg Borowski: Mój ojciec, zanim przyjechał do Kanady, podróżował po całej Ameryce Północnej. Po obejrzeniu różnych miast uznał, że Vancouver jest najciekawsze z nich i oferuje najwięcej możliwości. Miasto nie było wtedy jeszcze zbyt rozwinięte, przybywający tu Polacy mieli więc szansę stworzyć coś nowego. Te nowe możliwości pozwoliły im zbudować tutaj swoje kariery i pracować nad interesującymi projektami.

Piotr Pasierbiński: Przyjechałem do Vancouver w zupełnie innych realiach — miasto jest dziś gęsto zabudowane i ma inny status niż 30 czy 40 lat temu. Przyciągnęła mnie możliwość udziału w projektach wysokościowców, drapaczy chmur, szczególnie w centrum miasta, które komponują się z charakterystyczną, znaną z widokówek sylwetką gór.

wernisaż wystawy

wernisaż wystawy

© Konsulat Generalny RP w Vancouver

 
Ola Kloc
: Piotrze, masz też inne doświadczenia pracy za granicą — czy dostrzegasz różnice w podejściu do zawodu w Polsce i w Kanadzie?

Piotr Pasierbiński: Zawód architekta jest w Kanadzie dużo bardziej uregulowany — istnieje więcej przepisów dotyczących ochrony zawodu, zasad konkurencji i etyki pracy architekta. Izba architektów realnie chroni swoich członków i buduje ich prestiż oraz pozycję na rynku. Przekłada się również na inną sytuację finansową architektów niż w Polsce.

 
Ola Kloc
: Czy da się odnaleźć jakiś wspólny mianownik prezentowanych projektów i realizacji?

Greg Borowski: Wystawa pokazuje wiele rozmaitych nurtów, które wynikają z różnorodności podejść poszczególnych twórców i obejmują różne rodzaje prac — od niewielkiego projektu cmentarza na Westerplatte Piotra Pasierbińskiego po wielkie drapacze chmur. To czyni ją dość interesującą.

Ta odsłona wystawy obejmuje też nieco szerszy przedział czasowy niż poprzednia, zdecydowaliśmy się pokazać również starsze lub dalekie projekty, które wydają się istotne i interesujące. Na przykład prace mojego ojca [Krzysztofa Borowskiego — przyp. red.] z Rzymu z lat 70. czy Adama Sławińskiego, który dużo pracował na Bliskim Wschodzie.

Piotr Pasierbiński: Nie ma jednolitego „polskiego stylu”, czy charakterystycznego akcentu, wspólna jest jednak duża umiejętność polskich architektów dopasowania się do kontekstu danego miejsca, wyzbycia się formalnych naleciałości na rzecz świadomego projektowania dla konkretnej przestrzeni — z uwzględnieniem kontekstu i realiów kulturowych, politycznych i ekonomicznych. Znaczą część populacji Vancouver stanowią imigranci, architektura musi więc tworzyć nowy dom dla wszystkich kultur, a przy tym kształtować harmonijną, spójną sylwetę miasta.

wernisaż wystawy

wernisaż wystawy

© Konsulat Generalny RP w Vancouver

 
Ola Kloc
: Głównym bohaterem wystawy jest Bogusław (Bogue) Babicki, pochodzący z Otwocka konstruktor, absolwent Politechniki Warszawskiej, który wyjechał do Vancouver w latach 50. i szybko założył własną firmę. W Polsce wiodło mu się dobrze, był zaangażowany w ważne powojenne projekty, otrzymał nawet Nagrodę Ministra Budownictwa za stworzenie wspólnie z Zygmuntem Kleyffem prototypu pierwszego w Polsce wielkoblokowego budynku mieszkalnego, współpracował między innymi z Jerzym Sołtanem. Mimo to wybrał Kanadę. Jak przebiegała tutaj jego kariera?

Aleksandra Kucy: Polacy są bardzo kreatywni, nie boimy się wyzwań! To, że pan Babicki przyjechał do Vancouver i otworzył tu swoją firmę, pokazuje, że chciał zajmować się tym, co znał i potrafił najlepiej. To, że osiągnął tu sukces i został honorowym członkiem tutejszego zrzeszenia architektów, o czymś świadczy.

fragment wystawy prezentującej twórczość Bogusława Babickiego

fragment wystawy prezentującej twórczość Bogusława Babickiego

© Konsulat Generalny RP w Vancouver

Greg Borowski: Zarówno Babicki, jak i mój ojciec, przybywając tutaj, żeby założyć własną firmę, byli bardzo zdeterminowani. Mój ojciec wyjechał z Polski w 1957 roku na stypendium, był bardzo zmotywowany, aby coś osiągnąć. Początkowo pracował w Wielkiej Brytanii, we Włoszech, a potem zdecydował się przyjechać do Vancouver, czując, że nadarza się okazja, aby podjąć pracę w Kanadzie i tu znaleźć dla siebie miejsce.

Myślę, że Babicki miał podobne podejście, chociaż przybył do Kanady wcześniej i zrobił jedną z najbardziej niezwykłych karier, jakie pokazujemy na tej wystawie. Był niezwykle zdeterminowaną osobą. Ta polska zdolność do pokonywania przeciwności losu pomogła im obu. Babicki opuścił Polskę po wojnie i był zdeterminowany, aby odcisnąć swoje piętno. Słynne jest jego powiedzenie: „W życiu nie chodzi o szczęście, chodzi o osiągnięcia”. Mój ojciec miał podobne nastawienie, więc zawsze dobrze rozumieliśmy się z Dominiką, córką Babickiego, ponieważ pochodziliśmy z rodzin, w których edukacja i osiągnięcia były bardzo ważne. Myślę, że przywieźli te wartości z sobą z Polski. Doświadczenia trudnych czasów wojny podsycały tę ambicję, aby nie przegapić okazji i coś w życiu osiągnąć.

 
Ola Kloc
: Mam nadzieję, że te osiągnięcia przyniosły mu choć odrobinę szczęścia!

Greg Borowski: I Babicki, i mój ojciec byli złożonymi postaciami. Bardzo interesującymi, ale ich silna determinacja bywała trudna. Bogue lubił stawiać innych w trudnej sytuacji, zadawać pytania, na które nie potrafiłeś odpowiedzieć — lubił trochę „torturować” ludzi. Myślę, że jego idea brzmiała: „nie powinno być łatwo, idź dalej”. Widać to w jego projektach — nie dałoby się ich zrealizować bez niesamowitej determinacji. To mówi samo za siebie. Nie potrafił odpoczywać [śmiech].

The Qube, trzonolinowiec w Vancouver, 1969, proj.: Rhone and Iredale, konstr.: Bogusław Babicki

The Qube, trzonolinowiec w Vancouver, 1969, proj.: Rhone and Iredale, konstr.: Bogusław Babicki

fot.: Abirkill | Wikimedia Commons © CC BY 3.0

 
Ola Kloc
: Tę chęć do ciągłego przesuwania granic widać w jego realizacjach, jak trzonolinowiec The Qube, punkt zwrotny w jego karierze, budynek dopasowany do sejsmicznych wyzwań w tej części świata, czy też okrągłe centrum na Expo w 1986 roku, które dziś jest ikoną w panoramie miasta. Jak jego realizacje postrzegane są przez mieszkańców czy innych projektantów?

Aleksandra Kucy: Dzieła Babickiego wpisały się w tkankę tego miasta: trzonolinowiec, obecnie nazywany The Qube, jest ikoną architektoniczną. Muzeum Nauki (Science World), czyli kula, którą widać z zatoki, zawsze robi wrażenie, podświetlona wygląda jak statek kosmiczny. Muzeum Antropologiczne w kompleksie Uniwersytetu Kolonii Brytyjskiej jest miejscem, którym mieszkańcy się chwalą, jest to jedno z najbardziej rozpoznawalnych muzeów w Kanadzie, a przynajmniej w Vancouver.

Nie sądzę, żeby przeciętny Vancouverczyk czy Kanadyjczyk wiedział, że konstrukcja tych obiektów jest dziełem Polaka, ale myślę, że nie wyobrażają sobie Vancouver bez tych ikon.

Muzeum Antropologii w Vancouver, 1976, proj.: Arthur Erickson, konstr.: Bogusław Babicki

Muzeum Antropologii w Vancouver, 1976, proj.: Arthur Erickson, konstr.: Bogusław Babicki

fot.: Wpcpey | Wikimedia Commons © CC BY 4.0

Piotr Pasierbiński: Chodząc po ulicach Vancouver, wyłapywałem realizacje, które szczególnie przykuwały moją uwagę, do których często wracałem i które studiowałem. Z czasem okazało się, że za konstrukcją wszystkich tych budynków stoi Bogusław Babicki. W jego realizacjach konstrukcja jest nierozerwalnie związana z estetyką — nie ma architektury bez konstrukcji i konstrukcji bez architektury.

Greg Borowski: Expo '86 w Vancouver, o którym wspomniałaś, było bardzo ważnym wydarzeniem — wówczas drugorzędne, prowincjonalne miasto zmieniło się w miasto światowe, weszło w nową erę. Jednymi z symboli tego momentu były pawilony zaprojektowane przez Bogusława Babickiego we współpracy z innymi architektami. W jego pracach widać ciągłość, spójność. Ówcześni architekci byli bardzo zainteresowani budynkami, w których struktura była architekturą, dlatego jego zaangażowanie w proces kreatywny było tak ważne.

Science World w Vancouver, 1986, proj.: Bruno Freschi, konstr.: Bogusław Babicki

Science World w Vancouver, 1986, proj.: Bruno Freschi, konstr.: Bogusław Babicki

fot.: Differense | Wikimedia Commons © CC BY-SA 3.0

Gdyby sporządzić listę najbardziej interesujących obiektów w mieście, będzie można na niej znaleźć obiekty, w których projektowanie Babicki był głęboko zaangażowany, takie jak wspomniane już Muzeum Antropologiczne czy kompleks Sądu Okręgowego przy Robson Square. Te budynki są dobrze znane mieszkańcom miasta, znani są architekci, którzy je zaprojektowali, ale inżynierowie i konstruktorzy już nie. Wystawa jest więc okazją do zrozumienia, jak ważne było ich zaangażowanie. Babicki był ceniony za integralność tworzonych budynków, w jego realizacjach połączenie konstrukcji i architektury nie było jedynie dekoracją, pokazywało wysoki poziom kreatywności. Niewiele jest budynków w Vancouver zbudowanych od tamtego czasu, które mogą się równać z budynkami Babickiego z lat 70.

 
Ola Kloc
: Projekt rozwija się od 2015 roku, czy będzie jakiś ciąg dalszy?

Aleksandra Kucy: Na wystawie staramy się pokazać dzieła Polaków i ich rolę w tym, co dzieje się w miejskiej tkance. Zależy nam, żeby wystawa się rozwijała, rozbudowywała i żyła, przenieśliśmy ją więc także do internetu. Chcielibyśmy stworzyć mapę, na której będzie można zobaczyć obiekty, które zaprojektowali Polacy.

Planujemy też na budynkach, które są szczególnie kojarzone z postacią Babickiego, powiesić tablice upamiętniające tę postać, z opisami w języku polskim i angielskim, aby każdy mógł dowiedzieć się, kim był Bogusław Babicki, bo był osobą o niezwykłym znaczeniu dla wizerunku miasta.

projekt tablicy upamiętniającej Bogusława Babickiego

projekt tablicy upamiętniającej Bogusława Babickiego

© Konsulat Generalny RP w Vancouver

Ola Kloc: Dziękuję za rozmowę.

 
Projekty prezentowane na wysawie zobaczyć można na stronie internetowej Architecture without borders 

 
rozmawiała: Ola Kloc

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE