Sprawa tarnowskiej willi i równoległa sytuacja wokół willi Krzyszkowskich w Myślenicach pokazują, że choć mówimy o dwóch różnych budynkach, łączy je podobny problem: wybiórcze podejście do ochrony dziedzictwa i dziurawy system, podatny na sugestie wpływowych osób.
Niedawno opisywałam historię Willi Książków w Tarnowie – jednego z najlepiej zachowanych przykładów powojennego modernizmu w Polsce, w której to sprawie podjęto społeczną akcję ochrony po tym, jak rodzina mieszkająca w domu zdecydowała się na sprzedaż tego budynku. Równolegle w Myślenicach willa Krzyszkowskich nie uniknęła takiego losu.
osiąść w spokoju
Willa swoją nazwę zawdzięcza Janowi Krzyszkowskiemu (właśc. Janowi Kumali) – człowiekowi, którego losy mogłyby posłużyć za scenariusz filmu o pokoleniu wychowanym w cieniu wojen i wielkich przemian. Zanim został nauczycielem i malarzem pejzażystą, był studentem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Przerwał naukę, kiedy wybuchła wojna – 17 sierpnia 1914 roku zgłosił się we Lwowie do Legionów Polskich. Trafił do oddziału dowodzonego przez Józefa Hallera, z którym walczył w Karpatach. Podczas starć w surowych warunkach górskiej zimy, odniósł poważne odmrożenia. Szpitale w Krakowie i na Węgrzech, długie miesiące rekonwalescencji i kolejne operacje – to była cena za patriotyczny zapał.
Po wyzdrowieniu wrócił na uczelnię, ale historia nie pozwoliła mu długo pozostać w salach wykładowych. W 1917 roku znów znalazł się w wojsku, a po bitwie pod Kaniowem trafił do niemieckiej niewoli. Obóz w Parchim, potem Güstrow – dopiero w lutym 1919 odzyskał wolność. Wrócił do Krakowa, a niedługo później do Myślenic, które stały się jego miejscem na ziemi.
Fasada willi Krzyszkowskich w Myślenicach — Widok od strony ogrodu z charakterystycznym wejściem i schodami.
© zdjęcia pochodzą ze strony petycji
Kolejne lata przyniosły Krzyszkowskiemu stabilizację. 26 czerwca 1925 roku otrzymał od Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego dyplom potwierdzający jego kwalifikacje do nauczania rysunku w szkołach średnich i seminariach nauczycielskich. Był to krok, który nie tylko wzmocnił jego pozycję zawodową, lecz także zapewnił wyższe uposażenie i większe bezpieczeństwo finansowe. Od września 1926 roku pracował już jako nauczyciel w Państwowym Gimnazjum im. Kościuszki w Myślenicach, a od stycznia 1927 roku – jako nauczyciel stały. Do wybuchu wojny uczył nie tylko rysunku, ale też prac ręcznych i kaligrafii. Opiekował się harcerzami, a gdy trzeba było uzupełnić etat, kierowano go także do szkoły powszechnej. Jego codzienność wypełniała nauka, malarstwo i życie społeczne miasta. Jego dom w Myślenicach, wybudowany w latach trzydziestych, szybko stał się nie tylko rodzinnym gniazdem, ale też miejscem spotkań artystów i przyjaciół.
Właśnie w tamtym czasie Myślenice przeżywały swój rozkwit. Dwudziestolecie międzywojenne zmieniło je z niewielkiego ośrodka w ważne miasteczko letniskowe. Decydującym momentem była budowa zapory na Rabie w 1921 roku, która stworzyła nowe tereny wypoczynkowe na Zarabiu. Gdy w 1929 roku obszar ten oficjalnie stał się dzielnicą rekreacyjną, coraz więcej krakowian wybierało Myślenice na miejsce letniego odpoczynku. W krajobrazie pojawiały się kolejne pensjonaty i wille wypoczynkowe, często o oryginalnych i nowoczesnych formach. Ruch turystyczny wzrósł jeszcze bardziej po 1935 roku, kiedy oddano do użytku nową drogę łączącą Myślenice z Krakowem. Rozwijały się też przedmieścia – Dolna i Górna Wieś, które najpierw utworzyły własną gminę, a następnie zostały włączone do miasta.
Salon willi Krzyszkowskich — Wnętrze domu z zachowaną oryginalną stolarką, meblami i dekoracyjnym lustrem.
© zdjęcia pochodzą ze strony petycji
Ten okres prosperity przerwał wrzesień 1939 roku. Myślenice znalazły się w rejonie działań Armii Kraków, a wojna, a później parcelacja majątków ziemskich, przyniosły kres wielu tradycyjnym dworom i rezydencjom. Na tle tej burzliwej historii willa Krzyszkowskich, zbudowana w 1936 roku[1], jawiła się jako znak ambicji, talentu i społecznego zaangażowania swojego fundatora. Przez lata była zamieszkiwana i utrzymywana przez rodzinę. Z czasem jednak narastały trudności związane z prowadzeniem remontów w obiekcie objętym ochroną.
wpis i wypis
Rodzina Krzyszkowskich już wcześniej próbowała wykreślić willę z gminnej ewidencji zabytków. Dlaczego? Jak tłumaczy Wojciech Spyrka, kierujący wydziałem gospodarki przestrzennej w Myślenicach, posiadanie nieruchomości w rejestrze wiąże się z koniecznością nadzoru wszelkich prac budowlanych przez dyplomowanego konserwatora. To oznacza dodatkowe koszty: od używania historycznej stolarki okiennej i drzwiowej, która nie spełnia współczesnych norm termicznych, po konieczność kosztownych renowacji – nierzadko kilkukrotnie droższych niż zwykłe prace budowlane. I jeśli tu coś Ci się w tej narracji nie zgadza, to tak, masz rację.
Wpis do ewidencji gminnej nie jest tożsamy z wpisem do rejestru zabytków. Ewidencja gminna zapewnia ochronę administracyjną, która znajduje odzwierciedlenie w zapisach miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz w gminnym programie opieki nad zabytkami. Nie daje ona możliwości ubiegania się o dotacje krajowe czy wojewódzkie, ale otwiera drogę do wsparcia finansowego z budżetu gminy. Właściciele obiektów mogą także korzystać z odliczeń podatkowych związanych z pracami remontowymi. Ewidencja może stanowić etap wstępny przed wpisem do rejestru, który zapewnia szersze instrumenty ochrony i finansowania.
Posiadanie obiektu wpisanego do ewidencji gminnej nie nakłada tak daleko idących obowiązków jak w przypadku rejestru. Właściciel musi uzgadniać prace budowlane prowadzone na zewnątrz obiektu, natomiast nie ma obowiązku poddawania całego procesu remontowego stałemu nadzorowi konserwatorskiemu. Nie ma również wymogu stosowania materiałów wielokrotnie droższych od standardowych. Obowiązki właścicieli ograniczają się głównie do uzgodnień administracyjnych i dotyczą prac widocznych w przestrzeni publicznej.
Urząd nie zgodził się jednak na wykreślenie budynku. Rodzina postanowiła więc budynek sprzedać. Nabyła go firma Jania Construction w 2023 roku. Początkowo deweloper reklamował projekt „Sobieskiego Residence”, obiecując renowację willi. Na nieistniejącej już stronie inwestycji deweloper reklamował przedsięwzięcie hasłem: „Adres, którego mieszkańcom miasta Myślenic nie trzeba przedstawiać. Inwestycja zlokalizowana w ścisłym centrum miasta w bliskiej odległości od Myślenickiego rynku. Wraz z inwestycją zostanie całkowicie odrestaurowany stary zabytkowy budynek zwany inaczej »Villa Państwa Krzyszkowskich”« [2]”.
Później wystąpił o wykreślenie budynku z ewidencji, argumentując jego zły stan techniczny. W kwietniu 2025 roku willa formalnie przestała być zabytkiem. Decyzję o wykreśleniu z ewidencji podpisał burmistrz Myślenic, Jarosław Szlachetka (PiS), a wsparło ją stanowisko wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jan Kozakowski z biura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wyjaśniał, że konserwator pozytywnie zaopiniował wyłączenie budynku. W uzasadnieniu czytamy, że wyłączenie nastąpiło „ze względu na brak opieki i remontów, które uszczupliły wartości zabytkowe obiektu oraz aktualny stan techniczny budynku, który w przypadku remontu wyklucza możliwość trwałego zachowania oryginalnej substancji zabytkowej”. Potwierdzić miała to ekspertyza wykonana na wniosek dewelopera przez dr inż. arch. Paulinę Łyziak-Dygę, o czym donosiła Gazeta Krakowska.
społeczne „nie”
Decyzja o wykreśleniu z ewidencji otworzyła drogę do rozbiórki. Mieszkańcy zaczęli alarmować, że teren i budynek są systematycznie niszczone – z terenu zniknęły drzewa, a działkę splantowano. Mieszkańcy uznali, że willę celowo zaniedbano, aby usprawiedliwić jej zły stan. Postanowili walczyć. W krótkim czasie zebrano setki podpisów pod petycją w sprawie wstrzymania procedury wyburzenia willi Krzyszkowskich, a protest nagłośniły media. Do wiadomości publicznej przebiły się także informacje, że – jak opisywała „Gazeta Wyborcza – współwłaścicielem spółki jest Patryk J., łączony w doniesieniach medialnych z bojówką pseudokibiców Cracovii.
Widok na działkę, willę i zieleń w roku 2021 i obecnie (sierpień 2025)
Google Maps oraz zdjęcie nadesłane przez czytelniczkę
Pod petycją w obronie budynku podpisało się ponad 1600 osób. Sygnatariusze podkreślali, że chodzi o zachowanie pamięci i tożsamości miasta, a nie tylko o mur i dach. Presja społeczna i nagłośnienie sprawy przyniosły rezultat: 21 sierpnia 2025 r. Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął procedurę wpisania willi do wojewódzkiego rejestru zabytków, według relacji Radia Kraków. Rozpoczęcie postępowania wstrzymało prace budowlane i daje budynkowi szanse na najwyższą formę ochrony. Mieszkańcy odetchnęli, choć wciąż nie wiadomo, kto sfinansuje wykup i remont.
co mówi prawo
Warto w tym miejscu przypomnieć, że zasada ochrony dziedzictwa kulturowego znajduje umocowanie bezpośrednio w Konstytucji RP. Artykuł 5 nakłada obowiązek strzeżenia dziedzictwa narodowego, a artykuł 73 przyznaje każdemu prawo do korzystania z dóbr kultury.
Na poziomie ustawowym rozwinięcie tych postanowień zawiera ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Ochrona dziedzictwa nie jest jedynie postulatem o charakterze deklaratywnym, lecz stanowi wiążącą zasadę, która powinna kształtować decyzje administracyjne, strategie rozwoju lokalnego i praktykę konserwatorską. Zakres obowiązku ochrony nie ogranicza się wyłącznie do obiektów wpisanych do rejestru zabytków. Dotyczy całości działań państwa i jednostek samorządu terytorialnego, obejmując planowanie przestrzenne, przyznawanie dotacji oraz interwencję w sytuacjach zagrożenia.
argumentum at stanum technicznum
Argument o złym stanie technicznym obiektu bywa przywoływany jako podstawa do wykreślenia z ewidencji. Praktyka konserwatorska dowodzi jednak, że ratowane są także budynki w bardzo złym stanie. W przypadku wielu obiektów rejestrowych zachowane zostają jedynie ściany obwodowe lub fragmenty konstrukcji, a mimo to uznaje się je za uratowane. Stan techniczny nie powinien stanowić samodzielnego uzasadnienia dla rezygnacji z ochrony administracyjnej w ewidencji gminnej. Orzecznictwo administracyjne jednoznacznie wskazuje, że zły stan zachowania obiektu nie może być traktowany jako przesłanka negatywna sama w sobie. Celem ochrony zabytków pozostaje zapobieganie ich całkowitemu zniszczeniu. Wyroki Sądu administracyjnego potwierdzają, iż dopóki obiekt zachowuje choćby minimalną wartość historyczną, artystyczną lub naukową, nie można go wykreślić z rejestru. A w Myślenicach to nie jedyny obiekt, po sąsiedzku z omawianą willą stoi Dom Grecki, co do którego pojawiają się podobne wątpliwości. Budynek z XVII wieku, który od lat popada w ruinę mimo wpisu do rejestru.
Zabytki stanowią element tożsamości lokalnej i mogą pełnić funkcje kulturotwórcze. Nie jesteśmy już w szalonych latach 90” i 00” żeby podtrzymywać, że decyzje o zachowaniu bądź likwidacji zabytku są zależne wyłącznie do kryteriów ekonomicznych. Samorządy podejmują decyzje o wydatkach publicznych na różne cele, takie jak modernizacja rynku, budowa obiektów sportowych czy organizacja imprez.
Historia willi Krzyszkowskich w Myślenicach zwraca uwagę na powtarzalny wzorzec: gdy nie ma systemowej ochrony, ratowanie zabytków zależy od szczęścia, zaangażowania jednostek i inicjatywy społecznej. To, co łączy tę willę z jej „modernistyczną siostrą” – willą Książków w Tarnowie – to nie tylko podobny mechanizm zagrożenia dziedzictwa, lecz także refleksja nad tym, co tracimy jako społeczeństwo.
Doszliśmy do dziwnego momentu: posiadanie zabytku (niezależnie od tego czy to prywatne czy publiczne) coraz częściej bywa ciężarem, którego najlepiej się pozbyć. Najlepiej jest sprzedać, zrzec się odpowiedzialności albo miesiącami szukać instytucji lub inwestora, który ją przejmie – bez gwarancji, że za chwilę nie wkroczy ktoś inny, bogatszy, z armią prawników i wystarczającymi środkami, by nie przejmować się ani karami, ani opinią publiczną.
Magdalena Milert
[1] Data ta pojawia się w wielu artykułach i wpisach na temat budynku, nie mogłam jednak znaleźć wiarygodnego źródła, które potwierdzałoby tę informację.
[2] Informacje dostępne dzięki portalowi Web Archive https://web.archive.org/web/20240808223127/https://janiaconstruction.pl/Oferta/sobieskiego_residence




































