W Tarnowie stoi willa, której nie sposób pomylić z innym budynkiem. Barwne mozaiki, odważna forma i perfekcyjnie zachowane wnętrza sprawiły, że dom doktora Książka uznano za jedną z najważniejszych realizacji modernizmu w Polsce. Dziś ta niezwykła rezydencja budzi emocje nie tylko architektów, lecz także opinii publicznej.
okien jest wyjątkowo dużo
Chodząc po Tarnowie może nas w pewnym momencie zaskoczyć pewien widok. Na rogu ulic Starowolskiego i Chopina oko przyciąga budynek nie tylko kolorowy, ale i opatrzony mozaiką na elewacji. Jest o nim całkiem głośno w ostatnich dniach. Oto Willa Książków.
Jeśli zapytam Cię jak według Ciebie wygląda modernistyczny dom jednorodzinny z lat 70. XX wieku, to co odpowiesz? Rzucisz: „szara, betonowa kostka” albo „francuska willa z pasem wielkich okien”? Być może. Może jednak pomyślisz też o budynku z małopolski.
Bryła budynku ma formę prostopadłościennej kostki wspartej na filarach, z charakterystycznie cofniętym parterem. Taki układ – kojarzący się nieco z ideą willi Le Corbusiera unoszonej na słupach – był efektem kompromisu z urzędem: cofnięcie parteru i utworzenie podcienia było warunkiem akceptacji projektu przez ówczesnego architekta miejskiego. Willa stoi na planie zbliżonym do kwadratu. Jej dach jest płaski, a elewacje zewnętrzne zróżnicowane pod względem układu otworów okiennych. Okien jest wyjątkowo dużo – aż 170, a na każdej ścianie rozmieszczono je inaczej, w różnych formatach i rytmach. Taki zabieg nadał bryle dynamiczny, rzeźbiarski charakter, zupełnie nie przypominający typowych kostek z epoki PRL.
Fasady willi zdobią ponadto abstrakcyjne mozaiki ceramiczne w intensywnych barwach. Dwie z nich umieszczono na wschodnich ścianach zewnętrznych – widzimy je z ul. Chopina, trzecią zaś zlokalizowano w ogrodzie. Tu wzór przenika również do wnętrza domu. Motywem mozaik są białe kuliste kształty na czerwonym tle, oplecione czarnymi, falistymi liniami i współgrają z krętymi wzorami lastrykowych posadzek wewnątrz budynku. Autorami mozaik oraz ceramicznych płytek ściennych w kuchni byli krakowscy artyści Helena i Roman Husarscy, znani z realizacji mozaik m.in. w Hotelu Cracovia. Elewacje poza mozaikami wykończono tynkami i okładzinami w odcieniach jasnego fioletu i pomarańczu, które kontrastują z grafitowym betonem konstrukcji – to kolorystyka nietypowa dla lat 70., bardziej przypominająca śmiałe realizacje zachodnie niż peerelowską szarzyznę.
Willa Książków – mozaika
© Wiktor Bochenek
I chociaż tyle elementów jest innych, różnych i specyficznych (a może właśnie dlatego?) – willa Książków jest uznawana za ikonę powojennego modernizmu w Polsce. Zaprojektowano z ogromną dawką indywidualizmu, który wyróżnia ją na tle ulicy. Autorem projektu był architekt Wojciech Pietrzyk (1930–2017) – wizjoner znany z odważnych realizacji m.in. projektu kościoła Arka Pana w Krakowie-Bieńczycach.
Dom Książków określa się mianem „dzieła totalnego”, zaprojektowano w nim wszystko od ogólnej bryły aż po najdrobniejsze detale wyposażenia — w duchu modernistycznej idei Gesamtkunstwerk (podobnie jak czynili to Le Corbusier czy Frank Lloyd Wright). Jest to sposób projektowania jako spójnego, całościowego dzieła sztuki: wszystkie elementy, włącznie z ogrodem, miały ze sobą harmonizować stylistycznie i funkcjonalnie.
W efekcie powstał budynek unikatowy na skalę kraju – prywatna rezydencja zaprojektowana z rozmachem i fantazją, jakiej w latach 70. w Polsce prawie nie było. Jednocześnie śmiałość formy szła w parze z perfekcją wykonania: mimo trudnych realiów gospodarki niedoboru udało się zastosować materiały najwyższej jakości oraz wprowadzić rozwiązania techniczne wyprzedzające swoją epokę. Budowa willi okazała się przedsięwzięciem długotrwałym – trwała dekadę. Ze względu na niedostępność wielu surowców, materiały wykorzystywane w budowie trzeba było sprowadzać z innych miast, a nawet z zagranicy. Ostatecznie powstał budynek odważny w formie, wykonany z dużą dbałością o detal i z użyciem materiałów wysokiej jakości.
chyba nieźle się mieszkało
Budowę rozpoczęto w 1967 roku, a ukończono w 1977. Inwestorem i pierwszym właścicielem był dr Stanisław Książek –lekarz radiolog, znany w Tarnowie – kierował pracownią rentgenowską w miejskim szpitalu, a od lat 70. pełnił funkcję wojewódzkiego konsultanta ds. radiologii. Jako człowiek przedsiębiorczy i zafascynowany nowoczesną architekturą, zdecydował się w połowie lat 60. wybudować dla swojej rodziny wyjątkowy dom, który jednocześnie służyłby mu jako miejsce pracy, gdzie miałby prywatną pracownię RTG). Zamierzał połączyć funkcję mieszkalną budynku z gabinetem lekarskim i pracownią. Było to rozwiązanie nietypowe jak na realia Polski Ludowej.
Dom ukończono w roku 1977 i rzez kolejne dekady rodzina Książków mieszkała tam i użytkowała budynek zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem: na parterze funkcjonował prywatny gabinet, a wyższe kondygnacje służyły jako przestrzeń mieszkalna rodziny.
Wnętrza willi zaprojektowano z równie wielkim rozmachem co bryłę. Część mieszkalna domu jest wyraźnie podzielona na strefę dzienną (reprezentacyjną) i nocną. Centralnym punktem jest dwukondygnacyjny salon o wysokości aż 6 metrów, doświetlony oknami sięgającymi dwóch kondygnacji. W salonie tym jedna ze wspomnianych mozaik zewnętrznych „przenika” do środka – fragment dekoracji zdobi ścianę, zacierając granicę między wnętrzem a zewnętrzem. Całe wyposażenie salonu – od okazałego zestawu wypoczynkowego, przez stolik kawowy, po regały – zostało zaprojektowane przez architekta i wykonane na zamówienie. Wykorzystano przy tym szlachetne gatunki sprowadzane specjalnie dla tego projektu.
Willa Książków – widok na salon
© Wiktor Bochenek
W całym domu rzuca się w oczy dbałość o detale rzemieślnicze. Wszystkie meble, boazerie, drzwi wewnętrzne czy nawet klamki i okucia zostały wykonane według rysunków Pietrzyka. Stolarkę zrealizowali mistrzowie z Kalwarii, a elementy metalowe (np. ozdobne osłony grzejników) wykuli lokalni ślusarze ze Skrzyszowa pod Tarnowem. Dzięki temu każdy fragment wnętrza jest częścią spójnej kompozycji. Kolorystyka pomieszczeń utrzymana jest w ciepłych tonacjach brązu, czerwieni i pomarańczu, z akcentami czerni i bieli (np. czarne metalowe aplikacje kontrastują z białymi kulistymi wzorami mozaik).
Willa Książków – detal
© Wiktor Bochenek
Funkcjonalnie dom podzielony jest na trzy główne strefy: część mieszkalną, część usługową (gabinet lekarski) oraz zaplecze techniczne. Gabinet lekarski wraz z poczekalnią i pracownią rentgenowską ulokowano na parterze, w wydzielonej sekcji z osobnym wejściem ukrytym sprytnie w fasadzie (drzwi do gabinetu zamaskowano w ciągu drewnianej boazerii). Ściany tej części posiadają specjalne warstwy izolacyjne chroniące przed promieniowaniem RTG. Mimo starań, aby rozdzielić funkcje, zdarzało się, że pacjenci po wejściu mylili drzwi i zamiast do pracowni rentgenowskiej trafiali… do prywatnego salonu rodziny Książków. Goście wpadający z poczekalni wprost do części mieszkalnej zaskakiwał wielki lustro na końcu korytarza, w którym nieraz się odbijali myśląc, że to dalsza droga. W końcu państwo Książkowie zamontowali na podłodze symboliczny przegrodzenie w formie skórzanego pasa z ludowym wzorem, by zasygnalizować koniec strefy publicznej.
pięknie zachowany
Stan techniczny willi jest bardzo dobry – obiekt do dziś uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych przykładów powojennej architektury modernistycznej w Polsce. Budynek przetrwał bez poważniejszych zmian od czasu budowy, mimo że czasach PRL-u, wiele prywatnych domów modernistycznych później przebudowywano lub dewastowano, Dom Książków zachował autentyczny charakter. Przez lata dr Książek pieczołowicie dbał, by nie wprowadzać nieprzemyślanych modernizacji i utrzymać dom w zgodzie z oryginalnym projektem. Dzięki temu do dziś układ funkcjonalny oraz większość wystroju i wyposażenia pozostały takie jak początkowo. Unikalne detale architektoniczne i artystyczne przetrwały w pierwotnej formie. Willa Książków stała się tym samym żywym zabytkiem polskiego modernizmu. Jej wyjątkowość dostrzeżono również w świecie kultury – fotografie domu prezentowano m.in. na wystawie „Nowoczesność reglamentowana. Modernizm w PRL” w Muzeum Narodowym w Krakowie, a lokalnie obiekt włączono do „Szlaku ceramicznego regionu tarnowskiego: (ze względu na oryginalne mozaiki autorstwa Husarskich zdobiące willę).
Willa Książków – wejście
© Wiktor Bochenek
Rodzina dbała o regularną konserwację –elewacje w charakterystycznych odcieniach fioletu i pomarańczu były odświeżane identycznymi mieszankami pigmentów co w latach 70.. Dzięki temu dziś dom prezentuje się niemal tak samo jak w chwili ukończenia budowy.
Dr Książek mieszkał w tej willi wraz z żoną i dziećmi od czasu jej powstania w 1977 roku aż do śmierci – zmarł 27 lutego 2024 roku w wieku 92 lat. Przez te kilkadziesiąt lat rodzina Książków była jedynym gospodarzem domu – nigdy go nie sprzedała ani nie wynajęła. Sam dr Książek słynął z ogromnego przywiązania do swojego domu-dzieła – osobiście doglądał konserwacji i nie dopuścił do wprowadzenia pochopnych zmian w wystroju czy konstrukcji. Obecnie willa nie pełni już funkcji mieszkalnej ani medycznej.
Po śmierci dorktora rodzina Książków niemal natychmiast podjęła decyzję o wystawieniu nieruchomości na sprzedaż. Rodzina uznała, że nie jest w stanie sama utrzymać i zagospodarować tak dużego obiektu. W pierwszej połowie 2024 roku ogłoszono zamiar sprzedaży willi – początkowo cenę ofertową ustalono na 5,5 mln zł (mimo że rzeczoznawca wycenił dom nawet na 7 mln zł). Cena ta odpowiadała ok. 13,3 tys. zł za m² powierzchni domu. W kolejnych miesiącach obniżono oczekiwania finansowe – obecnie (2025 r.) willa jest wystawiona za 4,7 mln zł (kwota do negocjacji). Ogłoszenie sprzedaży domu Książków wzbudziło ogromne zainteresowanie zarówno lokalnie, jak i w ogólnopolskich kręgach miłośników architektury. Właściciele, chcąc zaprezentować obiekt potencjalnym inwestorom i zainteresowanej publiczności, zorganizowali dni otwarte willi.
W czerwcu 2025 r. po raz pierwszy udostępniono dom do zwiedzania z przewodnikiem – zainteresowanie było tak duże, wszystkie bilety się rozeszły. Łącznie podczas kilku tur dni otwartych w czerwcu, lipcu i sierpniu 2025 roku unikatowy dom obejrzało około 1100 zwiedzających z całej Polski. Wśród nich byli zarówno architekci i historycy sztuki, jak i mieszkańcy Tarnowa ciekawi wnętrz legendarnej „willi doktora Książka”. Sukces tych wydarzeń potwierdził turystyczny i edukacyjny potencjał obiektu – dom stał się nową atrakcją Tarnowa, o której rozpisywały się media w całym kraju.
Warto podkreślić, że potomkowie dr. Książka – mimo decyzji o sprzedaży – odnoszą się do domu z wielkim szacunkiem. W rozmowach z mediami deklarowali, że chcieliby, aby trafił on w dobre ręce, najlepiej takie, które docenią jego wartość architektoniczną i zachowają go dla przyszłych pokoleń. Szukają świadomego inwestora, który będzie kontynuował dzieło Pietrzyka zgodnie z intencją dr. Książka.
społeczna inicjatywa wykupu willi
Mimo świetnego stanu technicznego, nad przyszłością willi zawisło widmo zagrożenia. Największym ryzykiem jest sprzedaż budynku przypadkowemu prywatnemu nabywcy, który mógłby nie uszanować jego wartości zabytkowej. Jak przyznał syn właściciela, chętnych kupców nie brakuje, lecz wielu z nich otwarcie deklaruje zamiar „przebudowy” domu według własnych potrzeb. Oznaczałoby to prawdopodobnie zniszczenie integralności projektu Pietrzyka – zmianę układu wnętrz, usunięcie części oryginalnych elementów czy dostosowanie obiektu do komercyjnych celów.
Lokalne władze alarmują, że istnieje realna obawa, iż unikatowa willa trafi w nieodpowiednie ręce i ulegnie przekształceniu lub nawet dewastacji. Równocześnie pojawiła się szansa na ratunek – środowiska architektoniczne i kulturalne zaczęły zabiegać o wykupienie willi ze środków publicznych i przekształcenie jej w obiekt dostępny dla społeczeństwa. Warto jednak odnotować, że już teraz pojawiają się pomysły na zagospodarowanie willi w przypadku przejęcia jej przez sektor publiczny.
W obliczu zagrożeń dla przyszłości Willi Książków, latem 2025 roku zrodził się silny ruch społeczny na rzecz ocalenia tego obiektu. Na początku sierpnia 2025 r. uruchomiona została internetowa petycja skierowana do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, apelująca o zakup willi przez państwo i objęcie jej opieką publiczną. Inicjatywa ta wyszła oddolnie od środowisk architektonicznych i miłośników dziedzictwa – nie była oficjalnym pomysłem władz miasta Tarnowa. Impulsem do jej powstania była świadomość unikalnej wartości domu Książków oraz obawa, że prywatny kupiec mógłby zniszczyć jego oryginalny charakter. Autorzy petycji wprost wskazują, iż brak analogicznych przykładów tak kompletnej i zachowanej willi modernistycznej w Polsce sprawia, że zachowanie tarnowskiego domu doktora Książka jest „koniecznością, obowiązkiem wobec przyszłych pokoleń”.
Willa Książków – elewacja z detalem
© Wiktor Bochenek
Petycja została sformułowana jako list otwarty do ministerstwa – jej treść przypomina o wyjątkowej historii i walorach architektonicznych obiektu, argumentując, że zakup willi i uczynienie z niej muzeum architektury przyniesie korzyści społeczne i kulturalne. Główne cele petycji to: wykupienie willi Książków ze środków publicznych, zapewnienie jej prawnej ochrony konserwatorskiej oraz stworzenie możliwości udostępnienia domu zwiedzającym w formie muzeum/domu kultury. Innymi słowy, wnioskuje się, by państwo (lub instytucja państwowa) przejęło ten bezcenny obiekt, zachowało go w niezmienionym stanie i otworzyło dla publiczności jako żywe muzeum polskiego modernizmu. Petycja podkreśla wyjątkową wartość architektoniczną, kompletność i autentyzm willi. To unikatowe dzieło modernizmu powojennego w Polsce, które zachowało oryginalny układ funkcjonalny, wyposażenie i detale, w przeciwieństwie do innych willi z epoki, często przebudowywanych. Podnoszone argumenty wskazują także na potencjał edukacyjny i turystyczny – dom mógłby pełnić rolę muzeum modernizmu, przyciągając pasjonatów z kraju i zagranicy, a nawet dołączyć do międzynarodowej sieci Iconic Houses. Zdaniem sygnatariuszy zakup przez państwo to nie tylko szansa na promocję Tarnowa, ale też moralny obowiązek wobec dziedzictwa architektury XX wieku.
Autorami petycji jest grupa znanych ekspertów i działaczy z obszaru architektury i ochrony dziedzictwa: Julia Dragović (dziennikarka architektoniczna), prof. Piotr Korduba (historyk sztuki, UAM Poznań), dr Dorota Leśniak-Rychlak (Fundacja Instytut Architektury), Grzegorz Piątek (krytyk architektury) oraz dr Michał Wiśniewski (historyk architektury, Krakowski Szlak Modernizmu). Do komitetu wspierającego apel dołączyły dziesiątki autorytetów ze świata kultury, sztuki i architektury. Do połowy sierpnia 2025 roku petycję podpisało online ponad 2700 osób, a ich liczba stale rosła. Zaangażowanie społeczne objęło nie tylko ekspertów, ale i zwykłych mieszkańców Tarnowa i miłośników architektury z całej Polski, dla których Dom Książków stał się symbolem skarbów architektury wymagających ochrony. W lokalnych mediach ruszyła kampania informacyjna – zachęcano mieszkańców regionu do składania podpisów i nagłaśniano akcję jako szansę na ocalenie „perełki modernizmu” dla miasta.
Władze Tarnowa wyraziły uznanie dla wartości willi, ale przyznały, że miasto nie jest w stanie samodzielnie ponieść kosztów jej zakupu i utrzymania. Prezydent Jakub Kwaśny zaznaczył, że wielomilionowy wydatek przekracza możliwości budżetu gminy, dlatego odpowiedzialność za przejęcie obiektu powinna spoczywać na państwie. Samorząd jednak popiera inicjatywę, widząc w niej szansę na nową instytucję kultury i atrakcję turystyczną dla miasta.
Najważniejsze były jednak reakcje władz centralnych. Petycja oraz medialny rozgłos wokół Domu Książków dotarły do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Już w połowie sierpnia 2025 tarnowski poseł Piotr Górnikiewicz (Polska 2050) poinformował, że minister kultury wyraziła duże zainteresowanie zakupem willi. Według posła, „jest duża wola pani minister, aby ten dom pozyskać”, gdyż wszyscy zdają sobie sprawę, iż to „perełka architektury modernistycznej”, która powinna pozostać we właściwych rękach. Sam fakt, że Ministerstwo Kultury deklaruje chęć działania, został odebrany jako duży sukces ruchu społecznego. W jednej z wypowiedzi poseł Górnikiewicz stwierdził optymistycznie: „Jeśli jest wola, to myślę, że ten dom będzie atrakcją i dla Tarnowa, i dla turystów, którzy będą ten dom odwiedzać”.
Na moment przygotowywania niniejszego artykułu (sierpień 2025) decyzje jeszcze nie zapadły choć zainteresowanie Ministerstwa Kultury daje nadzieję na zachowanie obiektu.
co to mówi o naszym systemie
Cała ta sytuacja to kolejny przykład, że często ratujemy to, co ktoś ważny zauważył – działamy ad hoc, a nie systemowo. Ochrona dziedzictwa nie może opierać się na szczęśliwych przypadkach i zaangażowaniu pojedynczych osób. Potrzebujemy ram prawnych i instytucjonalnych, które w sposób przewidywalny i egzekwowalny zabezpieczają zabytki — niezależnie od tego, czy pozostają w rękach publicznych, czy prywatnych.
Obowiązująca ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami1 wprowadza podstawowy zakres ochrony prawnej, przewiduje formy ochrony. W niej określono także podział zadań oraz ustanowiono Krajowy program ochrony. Gminna ewidencja zabytków stanowi pierwszy krok do rozpoznania lokalnego dziedzictwa oraz podstawę dla planowania przestrzennego i programów opieki nad zabytkami. Ewidencja prowadzona jest na trzech poziomach: krajowym, wojewódzkim i gminnym.
W czerwcu 2019 roku, spośród 2477 gmin w Polsce, 1875 (czyli 76 %) prowadziło gminną ewidencję zabytków, 422 (17 %) było w trakcie jej tworzenia, a aż 180 gmin (7 %) nie przystąpiło do jej założenia. Równolegle Najwyższa Izba Kontroli wskazała, że aż 602 gminy nie prowadziły ewidencji, pomimo ustawowego obowiązku. Fragmentaryczny charakter gminnej ewidencji prowadzi do zaniedbań w identyfikacji i ochronie obiektów zabytkowych. Brak jednolitego podejścia skutkuje różnicami między gminami, nawet województwami, a w wielu przypadkach gminy nie realizują ustawowych obowiązków, co osłabia całość systemu.
Zrozumiałe pozostaje poruszenie społeczności w obliczu przypadków zagrożenia dziedzictwa. Emocje i mobilizacja społeczeństwa często popychają administrację do działania. Ważne jest jednak, aby traktować te przypadki jako symptom większych problemów strukturalnych, a nie jako jedynie doraźne incydenty.
Perspektywa systemowa wymaga wprowadzenia następujących rozwiązań:
-
Obowiązkowa, aktualna i kompletna ewidencja zabytków we wszystkich gminach, realizowana według ujednoliconych standardów dokumentacji.
-
Mechanizmy transparentnego nadzoru nad gminami oraz wpływ instytucji centralnych na ich działania.
-
Stabilne finansowanie ochrony zabytków, w tym wsparcie na prace konserwatorskie, ewidencję i aktualizację programów opieki nad zabytkami.
-
Rygorystyczne sankcje — finansowe lub administracyjne — za zaniechania w realizacji ustawowych obowiązków.
-
Upowszechnienie obowiązku aktualizacji ewidencji, coroczne raporty o stanie ochrony zabytków oraz monitoring realizacji działań konserwatorskich.
-
Współpraca z samorządami, wsparcie merytoryczne i systemowe szkolenia z zakresu prowadzenia ewidencji oraz realizacji programów ochrony.
Realizacja tych postulatów pozwoliłaby przekształcić ochronę dziedzictwa z reaktywnego działania w niezawodny, przewidywalny system ochrony zabytków — efektywny zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym.
Obecne doświadczenia i wyniki oceny NIK jasno pokazują, że mechanizmy ochrony dziedzictwa wymagają gruntownego wzmocnienia. Bez spójnych procedur, jednolitych standardów i adekwatnego finansowania ochrona zabytków pozostaje podatna na przypadkowość. Konieczne staje się przyjęcie całościowej strategii, uwzględniającej aktualizacje dokumentów programowych, skuteczny nadzór administracyjny oraz przewidywalne mechanizmy wsparcia i kontroli. Wsparcie społeczne i aktywność konserwatorów pozostają nieocenione, lecz efekt ich działań musi być osadzony w stabilnym systemie instytucjonalnym. Dopiero wtedy możliwe stanie się efektywne zabezpieczenie wspólnego dziedzictwa — nie na mocy szczęśliwego przypadku, lecz dzięki trwałym regułom.
Magdalena Milert
[1] Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami [Dz.U. 2003 nr 162 poz. 1568]






































