#StawkiArchitektów
Stawki minimalne dla projektów architektonicznych w Polsce — co o tym myślą architekci? Czy są potrzebne, jak powinny być naliczane i ile mogłyby wynosić? Zapytaliśmy przedstawicieli pracowni, zarówno małych, średnich, jak i dużych, deweloperów oraz wykładowców. Swoim zdaniem na ten temat podzielił się z nami Krzysztof Koszewski, dziekan Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Jak powinny według niego kształtować się minimalne stawki dla architektów?
Fatalna sytuacja biur architektonicznych w Polsce jest faktem. Na najgorszej pozycji są średnie i małe pracownie, których rentowność i opłacalność są często na granicy przetrwania. Jednocześnie inwestycji, zwłaszcza z sektora mieszkaniowego, przybywa, czyli jest co projektować. W styczniu 2025 roku oddano do użytku więcej mieszkań niż przed rokiem, również liczba tych, których budowę rozpoczęto, jest wyższa (dane GUS). Średnia jakość tego, co powstaje, nie jest jednak zadowalająca. Buduje się szybko, najczęściej po niskich kosztach, ale za to z rekordowo dużym zyskiem. Dlaczego więc w tej branży architekci są jednym z najsłabiej opłacanych ogniw?
Kiedy na tegorocznej Budmie rozmawialiśmy o tym, od czego zależy jakość architektury mieszkaniowej w Polsce, temat wynagrodzeń dla architektów zdominował debatę. Obecny na spotkaniu Mateusz Mastalski, partner w duńskiej pracowni Henning Larsen, zwrócił uwagę na to, że w Danii jakość wynika nie tylko z tradycji, dobrej edukacji architektonicznej społeczeństwa czy solidarności zawodowej architektów, ale również z tego, że mają oni na projektowanie więcej czasu niż w Polsce i są lepiej za swoją pracę wynagradzani. Ta zależność wydaje się oczywista.
Kontynuujemy więc debatę na temat wynagrodzeń i o zarobki architektów pytamy Krzysztofa Koszewskiego.
Krzysztof KOSZEWSKI — architekt, doktor habilitowany nauk technicznych, adiunkt w Katedrze Projektowania Architektonicznego na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, gdzie pełni funkcję dziekana. Absolwent tejże uczelni, specjalizuje się w teorii architektury, mediach oraz ochronie dziedzictwa architektonicznego. Autor książki „Obrazy architektury” oraz licznych artykułów naukowych. Jego badania koncentrują się na relacji między architekturą a mediami, a także na wykorzystaniu obrazu w projektowaniu. Aktywny uczestnik środowiska akademickiego i zawodowego, zaangażowany w działalność naukową i dydaktyczną.
Czy należy wprowadzić gwarantowaną stawkę minimalną za metr kwadratowy projektu? Proszę krótko uzasadnić odpowiedź.
Moim zdaniem nie powinno się wprowadzać stawek uzależnionych od metra kwadratowego (także tych minimalnych), lecz od wartości inwestycji. Co więcej, stawki powinny być stałe i zgodne z Rozporządzeniem Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 20 grudnia 2021 roku w sprawie określania metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego. Zwłaszcza w wypadku wszystkich inwestycji publicznych, gdyż na nie właśnie ma wpływ państwo, nie narzucając jednak niczego inwestorom prywatnym, gdyż na pewno zostałoby to źle odebrane i ostatecznie niemożliwe do wprowadzenia. Państwo lub samorząd jako inwestor ma prawo, ale i obowiązek tak prowadzić procesy inwestycyjne, by uzyskać możliwie najlepszą jakość w ramach zakładanego budżetu. Wydatek na projekt stanowi niewielką część tego budżetu, próba oszczędzania na tej części powoduje zaś poważne straty na pozostałych, bardziej kosztownych etapach, nie mówiąc już o utracie jakości projektowanej przestrzeni.
Wydaje się, że takie rozwiązanie poprawiłoby sytuację na rynku usług projektowych, wprowadzając sensowne standardy kosztowe w miejsce obecnej patologii. Przy takim podejściu także rynek usług dla podmiotów prywatnych miałby szansę się zbliżyć do normalności.
Krzysztof KOSZEWSKI
architekt, dziekan Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej
więcej: A&B 4/2025 – RE-USE + stawki architektów,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B


































