Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

„Dlaczego za projekt, który zajmuje miesiące, dostaję mniej niż ekipa budowlana za tydzień pracy?”. Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu architektów

Grzegorz Perguł
04 sierpnia '25

#StawkiArchitektów

Kim jest architekt? Jaką ma wartość? Czy architekci pracują dla idei? Pewnie każdy z nas choć raz w życiu usłyszał od kogoś: „fajnie być architektem, można sobie coś narysować i zarobić sporo kasy”. Zawsze uśmiecham się wtedy pod nosem i odpowiadam: „tak, czasami nawet wystarcza mi na opłacenie ZUS-u”. Bo oto paradoks: tworzymy przestrzenie, w których toczy się całe życie społeczne, a sami coraz częściej balansujemy na krawędzi opłacalności własnego istnienia.

Ten tekst powstał z frustracji i z miłości. Najpierw było biuro — własna, upragniona pracownia projektowa. Ściany pomalowane na biało, świeżo kupione stoły i komputery oraz poczucie, że oto zaczynam zmieniać świat na lepsze. A potem pojawiły się tabelki Excela i pytania: dlaczego za projekt, który zajmuje miesiące, dostaję mniej niż ekipa budowlana za tydzień pracy? Dlaczego stawki, które były „rynkowe” dekadę temu, stoją w miejscu, kiedy ceny mieszkań szybują, a pensje pracowników biurowych gonią europejskie?

W Polsce zawód architekta jest trochę jak elegancka witryna sklepu z ręcznie robionymi butami: wszyscy podziwiają, zachwycają się kunsztem, pytają o detale, a potem i tak wchodzą do sieciówki po najtańsze trampki. Nie jestem pierwszym, który to zauważył. Wielkopolska Okręgowa Izba Architektów w korespondencji ze mną zwróciła uwagę, że tak naprawdę zawód architekta w Polsce
formalnie nie istnieje. Mamy jedynie wspólną ustawę o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa, która reguluje funkcjonowanie izb, ale nie definiuje jasno, czym tak naprawdę zajmują się architekci i na jakich warunkach powinni to robić.

W 2018 roku byliśmy nawet blisko. Projekt ustawy o zawodzie architekta trafił do Rządowego Centrum Legislacji, ale zaginął gdzieś w czeluściach szuflad. Prawdopodobnie leży tam do dziś, spokojny i zakurzony, jak makieta niedokończonego osiedla. Pojawia się więc pytanie: czy architekci mają siłę i odwagę, żeby wyjąć ten projekt z szuflady, odświeżyć go i przepchnąć dalej? A może powinniśmy pójść o krok dalej i wprowadzić do niego zapis o minimalnym wynagrodzeniu? W końcu architekt, podobnie jak lekarz, adwokat czy notariusz, wykonuje zawód zaufania publicznego — odpowiada za bezpieczeństwo, funkcjonalność i jakość przestrzeni, w której żyjemy. Skoro w Polsce udało się wprowadzić minimalne płace w ochronie zdrowia, skoro są rozporządzenia o wynagrodzeniach notariuszy, adwokatów, radców prawnych — to dlaczego architekci nadal żyją w wolnorynkowej fikcji?

Nie jest tak, że Izba Architektów nigdy nie próbowała rozwiązać tego problemu. W przeszłości została podjęta próba stworzenia oficjalnego „regulaminu honorariów architekta” — dokumentu, który miał porządkować chaos cenowy i pokazać inwestorom realne koszty pracy projektowej. Niestety, UOKiK uznał go za niezgodny z zasadami konkurencji i nałożył na Izbę karę finansową. Od tamtej pory temat regulowanych stawek stał się jak gorący kartofel — wszyscy wiedzą, że trzeba go podnieść, ale nikt nie chce się oparzyć.

Tymczasem rynek sam się reguluje, ale w sposób, który przypomina raczej zamieszanie na placu budowy niż zaplanowany projekt. Coraz więcej młodych architektów porzuca biura projektowe i przechodzi „na drugą stronę” — do deweloperów, gdzie mogą liczyć na stałe, dużo wyższe wynagrodzenie i mniej stresu, lub zupełnie rezygnuje z zawodu architekta. Bo po co pracować w biurze, gdzie odpowiedzialność i presja są ogromne, a marża na koniec miesiąca ledwo pozwala na pensje dla zespołu? Rozumiem ich, choć serce mnie boli, kiedy widzę, jak biura tracą dobrych ludzi, którzy przestają wierzyć, że w architekturze można uczciwie zarobić.

Długo się nad tym zastanawiałem, siedząc w mojej pracowni, patrząc na rachunki i kalkulując kolejne projekty „po kosztach”. Pomyślałem: przecież to jest absurd. W Wielkiej Brytanii mają swoją ARB, która pilnuje standardów, w Niemczech jeszcze do niedawna obowiązywały widełki HOAI (do czasu interwencji unijnych urzędników), w krajach skandynawskich stawki minimalne wynegocjowały związki zawodowe w układach zbiorowych. Nawet Holandia ma swoje CAO dla biur projektowych. Architekci tam wcale nie opływają w luksusy, ale mogą skupić się na pracy, zamiast nieustannie zastanawiać się, jak zmieścić się w budżecie inwestora i nie przekroczyć granicy przyzwoitości.

Pomysł na ustawę o minimalnym wynagrodzeniu dla architektów pojawił się z własnego doświadczenia, z rozmów z koleżankami i kolegami po fachu, z poczucia bezsilności wobec stale obniżanych stawek i pogoni za nierealnymi terminami. A potem przyszły rozmowy z Izbami — Lubelską, Wielkopolską, Mazowiecką — i okazało się, że nie tylko ja mam takie przemyślenia. Zamiast poprzestać na rozmowach, postanowiłem przygotować wstępny projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu dla architektów — dokument, który może stać się punktem wyjścia do dalszych prac i konsultacji ze środowiskiem oraz prawnikami. To nie jest gotowa recepta na wszystkie problemy, ale pierwszy krok, który pokazuje, że można działać i że warto zacząć rozmawiać o tym głośno.

Owszem, zdania są podzielone. Jedni mówią: „to niemożliwe, niezgodne z prawem, a UOKiK i tak to zakwestionuje”. Inni: „to świetny pomysł, tylko trzeba go dobrze ubrać w przepisy”. Jeszcze inni machają ręką: „po co się wychylać, jakoś to będzie”. Tyle że „jakoś” trwa już za długo i prowadzi nas wszystkich donikąd.

Bo to nie jest tylko kwestia pieniędzy. To kwestia wartości naszego zawodu i tego, jak postrzegają go inni. A trochę sami jesteśmy sobie winni. Przez lata nauczyliśmy się, że pieniądze są tematem wstydliwym. Jakbyśmy nadal pracowali tylko „dla idei”. Jakby fakt, że chcemy uczciwego wynagrodzenia za swoją wiedzę i odpowiedzialność, oznaczał, że tracimy misję. Tymczasem wciąż pokutuje przekonanie, że najniższa cena oznacza najlepszą ofertę. W zamówieniach publicznych konkursy wygrywają dziś często nie te projekty, które są naprawdę dobre, tylko te, które mieszczą się w tabelkach urzędników — bez względu na to, czy odpowiadają na realne potrzeby użytkowników. A potem wszyscy się dziwią, że powstają szkoły, w których trudno o funkcjonalne i wygodne rozwiązania, albo place, które świecą pustkami, ponieważ nikt nie chce na nich spędzać czasu.

W innych branżach, kiedy trzeba ciąć koszty, zawsze można „optymalizować”: zmienić dostawcę, ściąć jakość materiału, zautomatyzować proces, przerzucić pracę na tańszych podwykonawców. A my, architekci? Co właściwie możemy jeszcze optymalizować w procesie projektowym? Oprogramowanie, które i tak mamy najtańsze z możliwych? Sprzęt, który już dawno prosi się o wymianę? Wynagrodzenie podwykonawców i pracowników, którzy od dawna pracują za minimalne stawki? Czy może czas, który już dziś ściskamy do granic, godząc się na nierealne terminy?

Wprowadzenie minimalnego wynagrodzenia mogłoby ten schemat przełamać. Mogłoby sprawić, że konkursy znów wygrywałyby projekty przemyślane i funkcjonalne, naprawdę zaprojektowane z myślą o ludziach i ich potrzebach, a nie tylko o tym, by zmieścić się w najniższej rubryce Excela. Bo przestrzeń publiczna zasługuje na coś więcej niż kolejny „najtańszy wariant”.

Pamiętam klienta, który spojrzał na projekt i rzucił: „przecież to tylko kilka kresek”. Kilka kresek? Uśmiechnąłem się wtedy, choć w głowie miałem cały katalog sytuacji, w których te „kreski” decydowały o bezpieczeństwie ludzi, jakości ich życia, albo po prostu o tym, czy dom przetrwa dłużej niż gwarancja dewelopera. Ale zamiast wdawać się w dyskusję, znowu dostosowałem stawkę tak, żeby zmieścić się „w budżecie”. To nie powinno tak wyglądać.

Dlatego uważam, że jako architekci powinniśmy podjąć dwa równoległe kroki: po pierwsze, odświeżyć ustawę o zawodzie architekta i nadać jej realne życie — bo dziś to trochę jak budynek bez fundamentów. Po drugie, rozpocząć prace nad ustawą o minimalnym wynagrodzeniu — nawet jeśli na początku w formie rekomendacji, algorytmu czy rozporządzenia, ale przynajmniej zacząć mówić o tym głośno i odważnie. Bo jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?

Prawdziwą misją architekta jest tworzenie dobrej przestrzeni — a żeby to robić dobrze, trzeba mieć odpowiednie warunki: czas, spokój i godne wynagrodzenie. Więc pytam raz jeszcze: jaką wartość ma architekt?

Mam nadzieję, że wkrótce odpowiemy sobie na to pytanie nie tylko w felietonach i rozmowach przy kawie, ale też w ustawach i rozporządzeniach, które sprawią, że nasza praca znowu zacznie mieć sens. Jeśli sami o siebie nie zawalczymy, to nikt nie zrobi tego za nas.


Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu architektów

Rozdział 1: Przepisy ogólne

Art. 1. Cel ustawy

  1. Ustawa określa minimalne wynagrodzenie architektów w celu zapewnienia odpowiedniej jakości usług architektonicznych oraz ochrony rynku pracy.
  2. Ustawa dotyczy architektów prowadzących działalność gospodarczą, zatrudnionych na umowie o pracę oraz wykonujących usługi w oparciu o umowy cywilnoprawne.
  3. Przepisy ustawy mają na celu eliminację nieuczciwej konkurencji oraz zwiększenie transparentności wynagrodzeń w branży architektonicznej.
  4. Niniejsza ustawa określa warunki ustalenia wysokości honorarium architekta w relacjach Zamawiający — Architekt.
  5. Niniejsza ustawa określa warunki ustalenia wysokości honorarium architekta w relacjach architekt pracodawca — architekt — pracownik.

Art. 2. Definicje

  1. Architekt — firma projektowa, jej reprezentant lub osoba fizyczna posiadająca, zgodnie z obowiązującym prawem, uprawnienia do wykonywania samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, wpisana na listę członków właściwej okręgowej Izby Architektów (Zleceniobiorca).
  2. Projektant — architekt nieposiadający uprawnień.
  3. Inwestor (zamawiający) — osoba fizyczna, prawna lub podmiot publiczny zamawiający usługi architektoniczne.
  4. Wartość inwestycji — całkowity koszt realizacji inwestycji budowlanej obejmujący materiały, robociznę oraz koszty dodatkowe, określony w kosztorysie inwestycyjnym.

Rozdział 2: Zakres prac architekta

Art. 3. Podstawowe obowiązki architekta

  1. Architekt zobowiązany jest do opracowania dokumentacji projektowej zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego.
  2. Projekty budowlane i wykonawcze muszą być sporządzane w formie wielobranżowej, uwzględniając wszystkie niezbędne branże techniczne i uzgodnienia.
  3. Zakres prac architekta obejmuje następujące etapy:
    • Prace przedprojektowe — analiza lokalizacji, wstępne założenia programowe i przestrzenne,
    • Studium programowo-przestrzenne — określenie ogólnych warunków realizacji inwestycji,
    • Projekt koncepcyjny — opracowanie wstępnych rozwiązań architektonicznych,
    • Projekt budowlany — dokumentacja wymagana do uzyskania pozwolenia na budowę. Szczegółowy zakres projektu budowlanego powinien być zgodny z obowiązującymi przepisami,
    • Projekt wykonawczy — szczegółowa dokumentacja niezbędna do realizacji inwestycji,
    • Opracowania kosztorysowe — kosztorys inwestycyjny,
    • Pomoc w uzyskaniu pozwolenia na budowę — wsparcie w procesie administracyjnym,
    • Szczegółowe specyfikacje techniczne — określenie standardów wykonania i odbioru robót,
    • Uczestnictwo w odbiorze inwestycji wsparcie w procesie przekazania obiektu do użytkowania.
  4. Architekt może również świadczyć usługi doradcze i konsultacyjne związane z nadzorem
    autorskim podczas realizacji inwestycji. Usługi te podlegają odrębnemu wynagrodzeniu.

      Rozdział 3: Minimalne wynagrodzenie

      Art. 4. Wynagrodzenie architekta

      1. Wynagrodzenie architekta ustalone zostaje na podstawie pisemnej umowy pomiędzy Inwestorem i architektem jednak nie może być mniejsze od wyników obliczeń powstałych na bazie tej ustawy.
      2. Wynagrodzenie architekta stanowi procent wartości realizacji inwestycji zgodnie z art. 5.

      Art. 5. Minimalne stawki procentowe za prace projektowe

      1. Obiekty mieszkalne
        1.1 Budynki mieszkalne jednorodzinne — 10%
        1.2 Budynki mieszkalne wielorodzinne — 7%
      2. Obiekty biurowe
        2.1 Budynki biurowe niskie (do 12m) — 6%
        2.2 Budynki biurowe średnio wysokie i wysokie — 7%
        2.3 Budynki biurowe wysokościowe — 8%
      3. Obiekty administracji — 8%
      4. Obiekty straży, policji, więzienia — 7%
      5. Obiekty handlu i usług — 7%
      6. Obiekty oświaty — 7%
      7. Hotele, hostele, akademiki — 8%
      8. Instytuty naukowe — 8%
      9. Obiekty zdrowia i opieki społecznej — 7%
      10. Obiekty kultury — 8%
      11. Obiekty kultu religijnego — 8%
      12. Obiekty sportu i rekreacji — 7%
      13. Obiekty rolnicze — 6%
      14. Obiekty komunikacyjne
        14.1 Garaże wolnostojące jednokondygnacyjne — 6%
        14.2 Garaże wolnostojące wielokondygnacyjne — 6%
        14.3 Garaże podziemne — 6%
        14.4 Stacje obsługi pojazdów — 7%
        14.5 Stacje paliw — 7%
        14.6 Budynki dworców kolejowych i autobusowych — 8%
        14.7 Budynki portów lotniczych — 8%
      15. Obiekty przemysłowe i magazynowe — 7%
      16. Obiekty militarne i obrony cywilnej — 7%
      17. Inne
        17.1 Proste budynki gospodarcze — 6%
        17.2 Baraki — 6%
        17.3 Wiaty — 6%
        17.4 Krematoria — 7%

      Art. 6. Podział procentowy wynagradzania

      • Projekt koncepcyjny: 20% całkowitego wynagrodzenia architekta,
      • Projekt budowlany: 40% całkowitego wynagrodzenia architekta,
      • Projekt wykonawczy: 40% całkowitego wynagrodzenia architekta.

      Art. 7. Minimalne wynagrodzenie architektów pracujących w biurach projektowych

      1. Wynagrodzenie projektantów zatrudnionych w biurach projektowych uzależnione jest od ich stażu pracy i wynosi minimalnie:
        • Do 2 lat stażu — 6 000 zł netto miesięcznie,
        • Od 2 do 5 lat stażu — 8 000 zł netto miesięcznie,
        • Powyżej 5 lat stażu — 10 000 zł netto miesięcznie,
        • Powyżej 5 lat stażu i posiadanie uprawnień budowlanych w specjalności architektonicznej — 15 000 zł netto miesięcznie.
      2. Wynagrodzenie studentów architektury odbywających praktyki projektowe wynosi minimalnie:
        • Do 3 miesięcy praktyki — 3 000 zł netto miesięcznie,
        • Powyżej 3 miesięcy praktyki — 4 000 zł netto miesięcznie.
      3. Pracodawcy zobowiązani są do corocznej waloryzacji wynagrodzeń zgodnie z aktualnymi przepisami prawa pracy.

      Art. 8. Honorarium godzinowe

      1. Nadzór autorski, usługi doradcze i konsultacyjne związane z realizacją umowy oraz dodatkowe spotkanie nie określone w umowie podlegają odrębnemu wynagrodzeniu wg stawek godzinowych:
        • za prace świadczone przez szefa biura architektonicznego lub wysoko kwalifikowanego projektanta — 500 PLN/h,
        • za prace świadczone przez projektanta prowadzącego projekt — 300 PLN/h,
        • za prace asystenta architekta — 200 PLN/h.

      Rozdział 4: Egzekwowanie przepisów

      Art. 9. Kontrola i sankcje

      1. Organem odpowiedzialnym za nadzór nad przestrzeganiem ustawy jest Izba Architektów RP oraz organy administracji budowlanej.
      2. Inwestorzy i firmy naruszające przepisy podlegają karom finansowym w wysokości do 50 000 zł.
      3. Architekt, który świadomie godzi się na wynagrodzenie poniżej minimalnych stawek, może podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej.

      Rozdział 5: Wdrożenie ustawy

      Art. 10. Wejście w życie

      1. Ustawa wchodzi w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.

       
      Grzegorz Perguł

      Głos został już oddany

      okno zamknie się za 5

      Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
      SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
      Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
      Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
      INSPIRACJE