W czasach, gdy „zrównoważony rozwój” stał się modnym sloganem, sprowadzanym często do paneli fotowoltaicznych i, rzadziej, zielonych dachów, Philippe Rahm stawia bardzo ważne pytania. A co, jeśli architektura to nie tylko forma, funkcja czy estetyka, lecz termodynamika? Co, jeśli to nie styl, lecz kwestia przetrwania? Szwajcarski architekt i teoretyk, znany z nieszablonowego sposobu myślenia, postrzega klimat nie jako ograniczenie, lecz jako podstawowe narzędzie projektowania. Temperatura, przepływ powietrza, wilgotność — te czynniki powinny kształtować nasze budynki tak samo jak kiedyś beton czy stal. Prawdziwe narzędzia współczesnej architektury jego zdaniem wykraczają poza AutoCAD czy modele parametryczne — obejmują dane pogodowe, ciepło ludzkiego ciała i ruch powietrza w przestrzeni.
Philippe RAHM — Szwajcarski architekt (ur. 1967), absolwent Politechniki Federalnej w Lozannie (1993) oraz doktor Uniwersytetu Paris-Saclay (2019). Jest założycielem i głównym projektantem pracowni Philippe Rahm architectes z siedzibą w Paryżu. Jego prace, które poszerzają zakres architektury od wymiaru fizjologicznego po meteorologiczny, zdobyły międzynarodowe uznanie, szczególnie w kontekście zrównoważonego rozwoju. W latach 2014–2016 wykładał na Graduate School of Design Uniwersytetu Harvarda. W 2002 roku reprezentował Szwajcarię na 8. Biennale Architektury w Wenecji, a w 2008 roku został wybrany do grona 25 architektów-manifestu Aarona Betsky”ego podczas weneckiego Biennale Architektury. W 2017 roku brał udział w Biennale Architektury w Chicago oraz Seulu.
Anastazja Dżupina: Wielu współczesnych architektów mówi o zrównoważonym rozwoju, ale często skupia się wyłącznie na estetyce zielonych dachów. Jak odróżnić przemyślany projekt od zwykłego marketingu?
Philippe Rahm: Moim zdaniem istota architektury to przede wszystkim tworzenie mikroklimatów. Budujemy domy, ponieważ albo jest zbyt zimno i musimy ogrzać otoczenie, albo jest za gorąco i trzeba je schłodzić. To podstawowe zadanie architektury. Dziś wiemy, że około 39 procent światowej emisji CO₂ pochodzi z budynków, więc architektura jest ściśle związana z problemami klimatycznymi. Z mojego punktu widzenia klimat może być narzędziem projektowym, a nie tylko ograniczeniem. Nie chodzi o doklejanie technicznych rozwiązań, jak zielone dachy czy panele fotowoltaiczne, lecz o to, by te elementy na nowo definiowały język architektury.
Park Centralny w Taizhong, Taiwan — głównym celem tego 67-hektarowego parku było stworzenie zielonej, komfortowej przestrzeni poprzez próbę lokalnego skompensowania niekorzystnego tropikalnego klimatu i zanieczyszczenia powietrza w mieście
proj.: Philippe Rahm architectes, mosbach paysagistes, Ricky Liu & Associates, 2011–2020
Nie powinniśmy po prostu budować tych samych konstrukcji co dwadzieścia lat temu i do nich dodawać nowych elementów. Trzeba przemyśleć architekturę przez pryzmat klimatu. Nadal musimy zmniejszać emisję dwutlenku węgla przez lepszą izolację. Ale izolację można potraktować nie tylko technicznie, lecz także kreatywnie. Na przykład zamiast jednej jednolitej warstwy izolacji, można tworzyć szczeliny między izolacją a ścianami, różnicować jej grubość w zależności od ekspozycji czy nawet zaprojektować przestrzenie bez izolacji. Izolacja może stać się elementem formy — podobnie jak w średniowieczu, gdy w zamkach używano gobelinów i dywanów do ogrzewania — współczesną izolację termiczną można postrzegać w podobny sposób, również pod kątem estetyki.
Park Centralny w Taizhong, Taiwan — głównym celem tego 67-hektarowego parku było stworzenie zielonej, komfortowej przestrzeni poprzez próbę lokalnego skompensowania niekorzystnego tropikalnego klimatu i zanieczyszczenia powietrza w mieście
proj.: Philippe Rahm architectes, mosbach paysagistes, Ricky Liu & Associates, 2011–2020
Podobnie można podejść do wentylacji. W budynkach pasywnych systemy wentylacyjne są bardzo zaawansowane technicznie, możemy jednak cały budynek uznać za formę regulującą przepływ powietrza. Przestrzenie mogą przyspieszać lub spowalniać ruch powietrza, gorące powietrze unosi się, chłodne opada, wilgoć się przemieszcza — możemy więc projektować, traktując powietrze jak materiał. Na początku XX wieku żelbet był na ogół ukrywany za elewacjami, z czasem architekci zaczęli go eksponować, co zmieniło estetykę budynków. Dziś potrzebujemy podobnej zmiany, aby elementy reagujące na klimat stały się wyrazem architektury.
Park Centralny w Taizhong, Taiwan — głównym celem tego 67-hektarowego parku było stworzenie zielonej, komfortowej przestrzeni poprzez próbę lokalnego skompensowania niekorzystnego tropikalnego klimatu i zanieczyszczenia powietrza w mieście
proj.: Philippe Rahm architectes, mosbach paysagistes, Ricky Liu & Associates, 2011–2020
Historycznie w Europie budowaliśmy głównie z myślą o ochronie przed zimnem; wraz z coraz cieplejszymi latami musimy przemyśleć materiały i formy także pod kątem upałów. To wymaga głębokiej zmiany — nie tylko technologii, ale i sposobu kształtowania przestrzeni.
projekt „The Refreshing Square” prezentowany na wystawie głównej tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji — miejsce, które pozwala się schłodzić bez użycia energii elektrycznej
Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości pracowni Philippe Rahm architectes.
Anastazja Dżupina: Jak wygląda przyszłość architektury: większe znaczenie będzie miała adaptacja istniejących budynków, czy budowa nowych? Czy przyszłość to ponowne wykorzystanie?
Philippe Rahm: Z globalnym ociepleniem architektura przeszła kilka etapów. W latach 90. skupiano się na efektywności energetycznej — przede wszystkim na ograniczeniu zużycia energii poprzez izolację. To pomogło — zmniejszyło zużycie energii o połowę. Potem dostrzeżono problem śladu węglowego materiałów, zwłaszcza betonu, i zaczęto używać mniej emisyjnych materiałów, jak drewno, kamień czy ziemia.
projekt „The Refreshing Square” prezentowany na wystawie głównej tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji — miejsce, które pozwala się schłodzić bez użycia energii elektrycznej
Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości pracowni Philippe Rahm architectes.
Następnie doszliśmy do wniosku, że nawet materiały o niskiej emisji nadal te emisje generują. Dlatego coraz częściej mówi się o zaprzestaniu budowy nowych obiektów, a także o ponownym wykorzystywaniu istniejących konstrukcji. Ta zmiana jest widoczna od trzech, czterech lat. Emisje jednak nadal istnieją, więc kolejnym krokiem jest adaptacja. Czasem oznacza to nawet kwestionowanie tego, gdzie żyjemy. Na przykład w bardzo zimnym lub bardzo gorącym klimacie potrzeba dużo energii na ogrzewanie lub chłodzenie. Bez nich wiele miejsc byłoby niezdatnych do zamieszkania. Niektóre regiony mogą stać się nieprzyjazne — to dramatyczna perspektywa — i konieczna będzie migracja klimatyczna. Bardziej realistycznym rozwiązaniem jest adaptacja istniejących miast i budynków. Wiemy już, że cel ograniczenia ocieplenia do 1,5°C został przekroczony, a prawdopodobnie zmierzamy w kierunku +4°C. To oznacza, że polskie budynki będą musiały sprostać warunkom klimatycznym podobnym do dzisiejszych Węgier czy Bałkanów. Już teraz w miejscach takich jak Rzym panują temperatury podobne do sycylijskich, a lokalna architektura zaprojektowana dla chłodniejszego klimatu nie wystarcza. Musimy projektować tak, jakbyśmy mieszkali w Palermo, a nie w Rzymie.
„Parujące pokoje — Mieszkanie dla młodego lekarza”, Lyon, Francja, 2011 — projekt uwzględniający zalecenia dotyczące maksymalnych i minimalnych temperatur we wnętrzach poprzez kontrolowanie powietrza jako substancji — kubaturą, oświetleniem, użytymi barwami i, finalnie, wystrojem wnętrz (bez użycia sztucznej klimatyzacji)
fot.: Nicolas Pauly
Anastazja Dżupina: Czyli za dwadzieścia lub pięćdziesiąt lat architektura w Polsce będzie wyglądać zupełnie inaczej?
Philippe Rahm: Tak, zdecydowanie. Klimat będzie bardziej przypominał ten na Węgrzech lub Bałkanach, co wpłynie zarówno na formę, jak i materiały. Przed erą klimatyzacji budynki w cieplejszych regionach miały wysokie sufity, by gorące powietrze mogło się unosić, a w chłodniejszych — niskie, by zatrzymywać ciepło. Możliwe, że w Polsce zaczniemy stawiać wyższe sufity. Trzeba też przemyśleć materiały. Drewno słabo zatrzymuje chłód, szybko się nagrzewa, a kamień lub marmur mogą chłodzić — pochłaniają chłód w nocy i oddają go w dzień. Stąd włoskie kościoły mają marmurowe posadzki, które działają jak materiał chłodzący. W Europie Północnej stosujemy dywany wełniane i drewniane podłogi, które są ciepłe. W cieplejszym klimacie lepiej sprawdzą się kamienne podłogi z dywanami na zimę. Klimatyzacja jest jakimś rozwiązaniem, ale ma swoje ograniczenia: może się zepsuć lub stać się kosztowna, może zabraknąć prądu. Do tego chłodzenie klimatyzacją ogrzewa otoczenie, co jest problemem zwłaszcza w biedniejszych dzielnicach. Dlatego ważne są strategie pasywne — zacienianie, wentylacja, dobór materiałów.
fragmenty trzeciej edycji BAP! Biennale d”architecture et de paysage w 2025 roku, która odbyła się w Wersalu; tematem przewodnim było „Żywe miasto”, a kuratorami architekci Sana Frini i Philippe Rahm
fot.: Rafael Gamo
Anastazja Dżupina: Jak architekci mogą reagować na kryzys klimatyczny mimo barier finansowych, politycznych czy prawnych — szczególnie w miastach, które nie inwestują w zielone innowacje?
Philippe Rahm: Nie uważam, by projektowanie z uwzględnieniem klimatu musiało być droższe. Często chodzi o mądre wybory — na przykład użycie białej zamiast ciemnej farby, by odbijała światło, czy zmniejszenie okien, by ograniczyć nagrzewanie pomieszczeń. Tak, niektóre ekologiczne materiały mogą być droższe na początku, ale zwykle zmniejszają późniejsze koszty energii. Weźmy Palais de Tokyo w Paryżu. Architekci wygrali konkurs tanim projektem — minimalna izolacja, podstawowa klimatyzacja. Jednak potem rachunki za energię sięgały niemal 2 milionów euro rocznie, bo ciepło uciekało przez nieizolowane okna z pojedynczą szybą. W dłuższej perspektywie więc projektowanie klimatyczne może być tańsze.
Luminance — ekspozycja stworzona dla Muma Foundation dzieli przestrzeń na strefy świetlne: jasne-ciepłe i ciemne-zimne, Arles, Francja, 2016
Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości pracowni Philippe Rahm architectes.
Anastazja Dżupina: Czy edukacja architektoniczna nadąża za szybkim tempem zmian spowodowanych kryzysem klimatycznym?
Philippe Rahm: We Francji w ciągu ostatnich trzech lat wiele się wydarzyło. Wcześniej większość architektów nie interesowała się tym tematem, ale działania polityczne, szczególnie w Paryżu, wymusiły zmiany. Dziś, żeby budować w mieście, trzeba stosować podejście klimatyczne lub ekologiczne. Jest też społeczne zapotrzebowanie na „chłodne wyspy” w mieście — miejsca, gdzie można uciec przed upałem. To wpłynęło też na uczelnie architektoniczne. Profesorowie, którzy kiedyś sprzeciwiali się temu, dziś muszą się zmierzyć z rzeczywistością — pożarami, powodziami, falami upałów. Program nauczania przeobraża się, bo zmiany klimatu nie są już abstrakcją, ale pilną rzeczywistością. Zabawny przykład: francuski architekt, który kiedyś krytykował ekologiczne projekty, zbudował nową stację kolejową na północy kraju. Tego lata jednak było tam tak gorąco, że stacja, jak podawały media, nie nadawała się do użytku. Takie publiczne porażki wpływają na dyskusję.
wymiana cieplna między ludzkim ciałem a środowiskiem, ilustracja z książki — Philippe Rahm „Climatic Architecture”, Actar Publishers, Hiszpania 2023
Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości pracowni Philippe Rahm architectes.
Anastazja Dżupina: Nad jakimi projektami Pan obecnie pracuje?
Philippe Rahm: Współpracujemy z miastem Aix-en-Provence, które poprosiło nas o zmianę planu zagospodarowania, by miasto lepiej radziło sobie z upałami. Zmieniliśmy morfologię budynków, dobór materiałów i otworzyliśmy drogi przepływu powietrza, aby chłodne, górskie wiatry mogły ochładzać miasto. Zaproponowaliśmy też zbiorniki wodne, inspirowane cysternami w Stambule, które służą do chłodzenia klimatu i jako przestrzeń publiczna, na przykład sala koncertowa częściowo umieszczona w jaskini troglodyckiej. Pracujemy również nad dwustoma mieszkaniami w pobliżu Bordeaux oraz projektem dla kantonu Genewa, który zakłada zastąpienie systemów ogrzewania bazujących na paliwach kopalnych pompami ciepła. Genewa boi się, że nowe urządzenia, na przykład jednostki dachowe, zepsują panoramę miasta, więc projektujemy pawilony pełniące funkcję gigantycznych pomp ciepła i przestrzeni społecznych, podobnie jak niegdyś kościoły.
projektowa analiza termiczna obiektów (ogród meteorologiczny i pawilon światła) wchodzących w skład Parku Centralnego w Taizhong na Taiwanie,
proj.: Philippe Rahm architectes, mosbach paysagistes, Ricky Liu & Associates, 2011–2020
Anastazja Dżupina: Czy napotyka Pan na poważne przeszkody przy wdrażaniu swoich pomysłów?
Philippe Rahm: Tak, zwłaszcza administracyjne. W konkursach publicznych wybór często zależy od wielkości biura lub dotychczasowego doświadczenia. Dlatego innowacyjne, ale małe pracownie dostają niższe oceny. Duże biura wygrywają projekty, nawet jeśli ich pomysły są mniej trafne. Żeby móc konkurować, często współpracujemy z większymi firmami. Pracowaliśmy z OMA i innymi, które chciały wykorzystać nasze idee. To pomaga w zdobywaniu projektów, ale nie jest idealnym rozwiązaniem.
instalacja Interior Weather — kształtowanie przestrzeni poprzez zmianę temperatury, światła i wilgotności, Canadian Centre for Architecture, Montreal, 2006
fot.: Michel Legendre / CCA Montreal
Anastazja Dżupina: I na koniec: co według Pana jest dziś najważniejsze w architekturze?
Philippe Rahm: Dla mnie wciąż redukcja emisji dwutlenku węgla. Nowością jest jednak pilna potrzeba adaptacji do globalnego ocieplenia. Wiele szkół i budynków publicznych z dużą ilością szkła jest przegrzanych. W Szwajcarii niektóre nie mogły zostać otwarte we wrześniu, bo było za gorąco dla dzieci. Wyzwaniem jest dostosowanie budynków do coraz cieplejszych dni i nocy. Patrząc wstecz, w okresie małej epoki lodowcowej ludzie migrowali z powodu zmian temperatury. Wikingowie przenieśli się na południe za rybami, Szkoci na południe Francji, a Polacy na zachód Europy. Czekające nas migracje klimatyczne będą jeszcze silniejsze. Dlatego architektura musi umożliwiać adaptację mieszkańców do zmieniającego się klimatu. Widzimy, że zmiana klimatu nie jest abstrakcją — to realne zagrożenie dla życia.
Anastazja Dżupina: Dziękuję za rozmowę!
Anastazja Gibas
więcej: A&B 9/2025 – Biennale Architektury w Wenecji 2025,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B













![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)






























