Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Szczerbaty uśmiech Warszawy

Kacper Kępiński
25 lipca '25
w skrócie
  1. Nowe Centrum Warszawy to strategia urbanistyczna, której celem była kompleksowa rewitalizacja Śródmieścia poprzez tworzenie zielonych, pieszych i rowerowych przestrzeni publicznych.
  2. Opóźnienia w realizacji projektów miejskich sięgają nawet dwóch lat, a z zapowiadanych 80% inwestycji zrealizowano zaledwie około 42%, mimo stabilnej sytuacji budżetowej miasta.
  3. Pandemia i inflacja to niewystarczające wytłumaczenia opóźnień, zwłaszcza że inne europejskie miasta wykorzystały kryzys do przyspieszenia transformacji miejskich przestrzeni.
  4. Szaretyzacja przestrzeni miejskiej to zjawisko polegające na powtarzalnym projektowaniu koncepcyjnym bez wdrażania efektów konsultacji społecznych, co prowadzi do frustracji mieszkańców.
  5. Brak rewitalizacji społecznej, widoczny między innymi w zaniedbanych miejskich lokalach użytkowych i utracie oddolnych inicjatyw, takich jak Pogłos czy Państwomiasto, osłabia tkankę społeczną miasta.
  6. Policentryczność Warszawy, zakładana w nowym studium planistycznym, nie znajduje odzwierciedlenia w działaniach inwestycyjnych, które koncentrują się głównie w Śródmieściu, pomijając lokalne centra dzielnic.
     
  7. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B

Jest rok 2025, ulicą Kruczą — przebudowaną na wzór barcelońskiej Rambli — przechadzają się piesi, wydzielonymi drogami rowerzyści mkną na skąpany w zieleni plac Bankowy. Szpalery drzew i zieleń skutecznie zacieniają Marszałkowską — ulicę niegdyś bardziej przypominającą lotnisko. Piesi mogą swobodnie przechodzić pasami w ciągu Brackiej czy między Ogrodem Saskim a zmodernizowanym dwa lata temu placem Żelaznej Bramy. Brzmi znajomo? Niekoniecznie, choć realizacja większości projektu Nowego Centrum Warszawy miała się zakończyć w 2023 roku. Dwa lata później zmiany, choć widoczne, nadal są wprowadzane punktowo. Nie wszystkim się one jednak podobają — dlaczego?

Krucza, plac Bankowy, przejście w ciągu Brackiej, plac Za Żelazną Bramą czy Zielona Marszałkowska — wszystkie te projekty były elementami przedstawionego w 2019 roku przez Rafała Trzaskowskiego projektu Nowe Centrum Warszawy. Żadnego nie zrealizowano, niektóre nie weszły nawet w etap projektowania. Elementy strategii mającej odmienić centrum stolicy, które udało się wprowadzić, to przede wszystkim przebudowa alei Jana Pawła II, przejścia naziemne na rondach Dmowskiego i Czterdziestolatka, plac Pięciu Rogów, oddana niedawno ulica Chmielna czy realizowane obecnie prace na placu Defilad i w rejonie ulic Złotej i Zgoda. Niewielkie korekty wprowadzono w kilku innych miejscach — na placu Trzech Krzyży czy remontowanym bez spójnej strategii placu Bankowym. Otwarto też parking pod placem Powstańców, ale docelowe zagospodarowanie przestrzeni ponad nim dopiero jest w planach.

parking podziemny na Placu Powstańców Warszawy

parking podziemny na Placu Powstańców Warszawy

© ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

połowa projektów opóźniona

W 2023 roku gotowych miało być 80 procent zapowiadanych przez prezydenta stolicy zmian. Dwa lata po tym terminie możemy liczyć na zakończenie mniej więcej 42 procent planów. Monstrualne opóźnienia łapią też inne inwestycje, niebędące ściśle częścią „Uśmiechu Warszawy” skupionego na południowym śródmieściu i osi Marszałkowskiej, takie jak przebudowa alei Niepodległości i ulic Chałubińskiego oraz Andersa. Gdzie szukać przyczyn? Najłatwiej wskazać pandemię, która pokrzyżowała wiele planów i wykoleiła miejskie budżety. Tylko że miasta takie jak Paryż, Berlin czy nawet Kraków pandemię wykorzystały do przyspieszenia zmian na zdominowanych wcześniej przez samochody ulicach. Wprowadzono tymczasowe rozwiązania, pasy rowerowe, które później w wielu przypadkach przekształcono w stałe. Warszawa takich kroków w ogóle nie podjęła.

Inflacja, szalejące ceny materiałów budowlanych — to oczywiście problem i może przedłużyć proces inwestycyjny, ale aż o dwa lata? Ten argument jest chybiony, także jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że części zaplanowanych do realizacji do końca 2023 roku inwestycji nie zaczęto nawet projektować. Budżet Warszawy zresztą byłby w stanie udźwignąć nawet te zwiększone koszty — na koniec 2024 roku odnotowano nadwyżkę budżetową na poziomie 806 milionów złotych. Podobnie było w latach 2023 i 2022. Mimo to inwestycje są realizowane jedynie w połowie. A może problemem jest stopień złożoności projektu? Zmiany dotyczące Alei Jerozolimskich czekają przecież na przebudowę biegnącej pod nimi kolejowej trasy średnicowej. Inwestycja regularnie łapie opóźnienia, Polskie Linie Kolejowe podają inną datę rozpoczęcia robót, a nawet zmieniają ich zakres. W momencie ogłaszania strategii Nowego Centrum plan zakładał rozpoczęcie przebudowy w 2023 roku i jej zakończenie trzy lata później.

Jeśli rzeczywiście miałoby to trwać tak długo, to nie będziemy czekać z niektórymi naszymi planami

— zadeklarował wówczas prezydent Trzaskowski.

kierowcy wciskają hamulec

Niestety opóźnienia dotyczące realizacji inwestycji zmieniających funkcje, jakość, dostępność i parametry użytkowe przestrzeni publicznych w Warszawie, przede wszystkim placów i ulic, trwają latami i są powszechne. Dużo sprawniej idzie realizacja zadań, które nie budzą kontrowersji przyzwyczajonych do wygody kierowców — z sukcesem przebudowano bulwary, hitem okazał się Park Akcji Burza czy kładka nad Wisłą (do której drogi dojazdowe wciąż jednak czekają na modernizację). Najlepszym przykładem takich opóźnień może być plac Pięciu Rogów. Od pierwszych zapowiedzi i konsultacji społecznych w 2016 roku do jego otwarcia upłynęło ponad sześć lat. Projekt tego niewielkiego placu zdążył się zestarzeć, zanim go zrealizowano, co spotkało się z falą często nieuzasadnionej krytyki wskazującej na jego nadmierne zabetonowanie. W ciągu sześciu lat zmieniły się bowiem oczekiwania mieszkańców i mieszkanek. W tym czasie żaden inny plac w centrum Warszawy nie został przebudowany.

szaretyzacja

Brak prowadzonych inwestycji w bliższe dziś charakterem wielkopowierzchniowym parkingom place Konstytucji, Bankowy czy Teatralny nie oznacza, że nic się nie dzieje. Warszawa wyspecjalizowała się w prowadzeniu warsztatów i konsultacji, angażowaniu środków i czasu mieszkańców i mieszkanek bez konkretnej perspektywy realizacji wypracowywanych rozwiązań. Kolejne koncepcje powstają więc często w metodologicznie poprawny sposób, ale zamiast budować zaangażowanie i poczucie współodpowiedzialności za wspólną przestrzeń najczęściej marnują ten potencjał, stając się narzędziem do wizualizowania aspiracji i odległych planów, często wykorzystywanych przy okazji kolejnych wyborów jako obietnica rychłej zmiany. Tak było w przypadku lokalnych centrów niemal dekadę temu, tak jest i teraz z wymienionymi wcześniej placami.

parking podziemny na Placu Powstańców Warszawy

parking podziemny na Placu Powstańców Warszawy

© ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

Od metody, którą wykorzystuje się w tym procesie — warsztatów charette — ukuto już nawet w przestrzeni internetowych forów termin „szaretyzacji”, a więc wspólnego projektowania do urzędowej szuflady. O ile na placu Bankowym zmiany zaczęto wprowadzać (choć nikt nie zna docelowej formy jego zagospodarowania), o tyle wprowadzenie w życie wyników warsztatów zorganizowanych w 2023 roku, a dotyczących placu Teatralnego, nie ma bliżej określonego harmonogramu. Istnieje więc duże ryzyko, że podobnie jak w wielu innych przypadkach, zanim ruszy jakakolwiek przebudowa, wyniki warsztatów zdążą się zdezaktualizować, a mieszkańcy okolicy, którzy brali w nich udział, niekoniecznie jeszcze będą z tych przestrzeni korzystać.

rewitalizacja

Zaangażowanie mieszkańców i rewitalizacja społeczna to kwestie, które, jak się wydaje, umykają w dyskusji o zmianach wprowadzanych w ramach Nowego Centrum Warszawy. Czy powinno ono ograniczać się jedynie do liftingu przestrzeni publicznych? Nie, i wie, albo przynajmniej wiedział to kiedyś prezydent miasta. Rafał Trzaskowski zapowiadając w 2019 roku zmiany w Śródmieściu mówił:

Coś, na czym mi piekielnie zależy, to konkursy profilowane na wynajem lokali miejskich, żeby na Marszałkowskiej nie były tylko same banki i sieciówki. Chcemy ożywienia tej ulicy.

Niestety sześć lat później w zakresie oferty usług w lokalach miejskich nie widać znaczących zmian, wiele z nich wciąż jest pustych, następuje duża rotacja. To zresztą przypadłość nie tylko tej ulicy, ale szerszy problem systemowy dotyczący całego miasta. Nawet jeśli w Warszawie funkcjonuje już wartościowa społecznie oddolna inicjatywa, która wspiera procesy rewitalizacyjne, nie może liczyć na wsparcie władz miasta.

Plac Żelaznej Bramy - koncepcja, widok z lotu ptaka

Plac Żelaznej Bramy — koncepcja, widok z lotu ptaka

© ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

Te smutne historie powtarzały się wielokrotnie. Pogłos — klub muzyczny, także oddolny dom kultury prowadzony w formie spółdzielni socjalnej — utracił wynajmowaną od miasta siedzibę w 2022 roku. Jego twórcy w petycji do władz miasta apelowali o pomoc w znalezieniu nowego miejsca. Niestety bez rezultatu. Minęły trzy lata, w tym czasie miasto zdołało budynek Pogłosu wyburzyć… i tyle. Działka stoi pusta, nie znalazł się żaden nabywca. Historia Pogłosu to nie pierwsze tego typu działanie władz Warszawy, gdzie na skutek decyzji motywowanych ekonomicznie i chęcią uzyskania źle pojmowanego ładu przestrzennego, z mapy stolicy wymazywane są ważne ośrodki animacji miejskiego życia. Państwomiasto, lokal nie tak zresztą odległy od Pogłosu, zmienił oblicze Muranowa, wprowadzając życie na martwy odcinek ulicy Andersa. Po sześciu latach działalności prowadzące lokal Stowarzyszenie Projekt:Polska nie było jednak w stanie udźwignąć kolejnych nakładanych przez miasto podwyżek czynszu. Ostatecznie klubokawiarnia musiała opuścić lokal, który następnie przez kilkanaście miesięcy stał pusty, nie było zainteresowania ze strony najemców. Miasto nie tylko straciło więc wartościowy aktywator przestrzeni publicznej, ale odbiło się to także na jego finansach. Państwomiasto w nowej formule zaczęło działać w jednym z domków fińskich na Jazdowie. Innym przykładem jest Nowy Świat Muzyki: położony w samym centrum lokal również od lat stoi pusty — miasto nie przedłużyło umowy poprzedniemu najemcy, nowy, wybrany w przetargu, nie uruchomił tam zaś żadnej działalności.

Te dewitalizacyjne działania wspierają napędzaną wyprzedażą komunalnego majątku gentryfikację. W 2024 roku Warszawa pojechała na targi nieruchomości w Cannes, gdzie ratusz zaprezentował swoją ofertę. Obejmowała ona siedem działek inwestycyjnych, z czego cztery były przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną, a dla części z nich wydano nawet decyzje WZ. Teoretycznie inwestycje mogłoby się zacząć od zaraz. Zamiast tego ratusz pozbywa się działek, także tych położonych w Śródmieściu i jego najbliższej okolicy — przy ulicy Dobrej czy Waliców.

W maju 2025 roku ogromne kontrowersje działaczy lokatorskich wzbudziła decyzja o sprzedaży kamienicy przy ulicy Marszałkowskiej 66, będącej jeszcze w 2019 roku domem dla dwudziestu sześciu rodzin, które miasto przeniosło do innych lokali. Ratusz argumentuje sprzedaż nieruchomości jej złym stanem technicznym i ograniczeniami związanymi z objęciem budynku ochroną konserwatorską. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zauważa, że kamienica ma zostać sprzedana za zaniżoną cenę, a wyprzedaż lokali w Śródmieściu przyczynia się do tego, że dzielnica staje się miejscem dostępnym wyłącznie dla najbogatszych. Sprawa sprzedaży kamienicy stała się przedmiotem obrad nadzwyczajnej sesji rady Warszawy. Sesję przerwano jednak na wniosek radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy od razu po otwarciu obrad zawnioskowali o trzytygodniową przerwę, działacze społeczni nie zostali wpuszczeni na salę, bo wszystkie miejsca zajęli… burmistrzowie osiemnastu dzielnic wraz ze swoimi zastępcami i urzędnikami, skutecznie uniemożliwiając prowadzenie jakiegokolwiek dialogu.

Nowe Centrum czy Centra Miasta?

Głównym założeniem nowego studium miało być zadbanie o policentryczność Warszawy. Ratusz zdiagnozował, że Śródmieście ma najwięcej usług społecznych, zieleni i przestrzeni publicznych, których zdecydowanie brakuje w innych dzielnicach. Bardzo popieram ten postulat — zrównoważony rozwój miasta musi się opierać na policentryczności, ogranicza to podróże, podnosi komfort życia wszystkich mieszkańców

— przyznaje Zofia Piotrowska, architektka i śródmiejska radna z ramienia partii Razem.

 
Prace nad nowym studium przeciągały się tak długo, że ostatecznie nie uchwalono go w ogóle. Dokument początkowo nie miał poparcia radnych Koalicji Obywatelskiej, której większość w Radzie Miasta nie chciała go przyjąć. Następnie w 2023 roku na finiszu prac wprowadzono nowe prawo, zastępując studium planem ogólnym. Prace trzeba więc zacząć od nowa, choć korzystając z już zebranego materiału i opracowanych rozwiązań.

przebudowa części ulicy Brackiej w Śródmieściu

przebudowa części ulicy Brackiej w Śródmieściu

© ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

Przygotowany projekt studium zakładał wzmocnienie dzielnicowych i lokalnych centrów zgodnie z takimi ideami jak miasta piętnastominutowe. Każda dzielnica i osiedle miały zostać wyposażone w pełną infrastrukturę, a miasto według planów ratusza miało się rozwijać bardziej harmonijnie.

Ten sam ratusz działa jednak na przekór swoim postulatom i strategicznym planom — wszystkie znaczące inwestycje w podnoszenie jakości przestrzeni publicznych realizuje w Śródmieściu — Chmielna, plac Centralny, Park Świętokrzyski. Moim zdaniem nawet Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zgodnie z diagnozą studium, powinno było powstać na prawym brzegu Wisły…

— zauważa Piotrkowska.

 
Inwestycje w lokalne centra idą jednak jeszcze gorzej niż te w Śródmieściu. W szufladzie zalega między innymi projekt Centrum Lokalnego Skwer „Orszy” — konkurs rozstrzygnięto w 2016 roku i do dziś nie podjęto dalszych prac. Podobnie stało się w Rembertowie, gdzie Biuro Projektów AB-PROJEKT zostało wybrane do zaprojektowania Centrum Lokalnego zlokalizowanego przy alei gen. A. Chruściela. Żadnego realnego skutku nie miały także przeprowadzone wówczas konsultacje dotyczące centrów lokalnych na placu Grunwaldzkim (koncepcja 22architekci), przy ulicy Mołdawskiej na Rakowcu czy placu Hallera. Takie działania marnują zaangażowanie społeczne i osłabiają zaufanie do władz miasta. Po co brać udział w konsultacjach społecznych, skoro miasto nic dalej z nimi nie robi?

prywatne centra publiczne

Centrami lokalnymi przez przypadek zostały przestrzenie, których miasto wcale nie planowało. Są to deweloperskie realizacje takie jak Browary Warszawskie czy Elektrownia Powiśle, a wkrótce także Towarowa 22. Nie mogą one jednak stanowić trzonu systemu przestrzeni publicznych w mieście, a jedynie ich uzupełnienie. Są bowiem wysoce regulowanymi, prywatnymi przestrzeniami o zawężonej ofercie i profilowanej grupie odbiorców. Brak funkcji społecznych i publicznych wyklucza z ich użytkowania wiele osób. Miejsca te są przestrzeniami czysto transakcyjnymi, w swej logice bardziej przypominającymi centra handlowe. Choć potrzebne i często pożyteczne w skali urbanistycznej, nie mogą być jedyną ofertą Warszawy.

plan zagospodarowania kwartału ulic Złota, Zgoda, Sienkiewicza i Jasna

plan zagospodarowania kwartału ulic Złota, Zgoda, Sienkiewicza i Jasna

© ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

podsumowanie

Nowe Centrum Warszawy to projekt duży, złożony i ambitny. Czyli uszyty dokładnie na miarę bogatej stolicy europejskiego kraju. Nie jest to projekt przełomowy, raczej ewolucyjny niż rewolucyjny. A mimo to łapie ogromne opóźnienia, okrajany jest z kolejnych części, rozbijany na dziesiątki etapów. W ramach jego realizacji powstają i mają szanse powstać przestrzenie przeciętne (przebudowa alei Jana Pawła II), dobre (plac Pięciu Rogów) i potencjalnie wybitne (plac Centralny). Często jednak interes pieszych, rowerzystów i klimat muszą ustępować samochodom. Jednocześnie przedłużające się procedury i brak możliwości wprowadzenia docelowych rozwiązań, blokowany między innymi przez odsuwaną w czasie przebudowę linii średnicowej, nie jest rekompensowany znanymi z zachodnich stolic rozwiązaniami tymczasowymi, prototypowaniem i urbanistycznym eksperymentowaniem. A czy można sobie wyobrazić lepszą do eksperymentu przestrzeń niż wielki parking u stóp Pałacu Kultury i Nauki? Zielone wizje i kreślone w trakcie charettów koncepcje pomijają wątki społeczne. Śródmieście jest jedną z najszybciej wyludniających się dzielnic Warszawy. Jeśli nawet przyjmiemy, że inwestycje w ten obszar da się pogodzić ze wzmacnianiem policentryczności miasta, to proces ten musi się odbywać nie tylko na poziomie inwestycji w przestrzenie publiczne, ale też w zakresie polityki społecznej, lokalowej i mieszkaniowej. A tu żadnej strategii dla nowego centrum nie widać.

 
Kacper Kępiński

ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

więcej: A&B 6/2025 – WARSZAWA,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE