Położony przy głównej arterii Gdańska zabytkowy budynek dawnej zajezdni tramwajów konnych w Oliwie od lat niszczeje, ale pojawiła się szansa na jego odbudowę. Jednocześnie na nowo rozgorzała dyskusja o granice ingerencji w historyczny obiekt. Pytanie nie brzmi już, czy ratować zajezdnię, lecz jak to zrobić. Jedni widzą w inwestycji warunek ocalenia zabytku, inni — zagrożenie dla jego autentyczności.
Po latach świetności wybudowanej w Oliwie w 1873 roku zajezdni tramwajów konnych nie zachował się już żaden ślad. Na działce u zbiegu al. Grunwaldzkiej i ul. Pomorskiej, w sąsiedztwie Stawu Młyńskiego, od lat straszą ruiny dawnego obiektu.
Kompleks został wzniesiony do obsługi pierwszej w Gdańsku linii tramwaju konnego, łączącego Targ Sienny w Śródmieściu z podmiejską wtedy Oliwą. W kolejnych latach budynki zmieniały swoje funkcje: przez pewien czas w zajezdni funkcjonowała fabryka mydła, więzienie, mieszkania dla pracowników ZKM i lokale komunalne. Później obiekt nie miał szczęścia do inwestorów: mimo wielu zapowiedzi remontów i obietnic zagospodarowania terenu, kolejne przedstawiane plany utknęły w martwym punkcie. Zabytek niszczał, a na jego terenie niejednokrotnie wybuchały pożary. Dekadę temu budynek kupił gdański deweloper Doraco, ale dyskusje nad przyszłością tego miejsca toczą się do dziś.
Teren dawnej zajezdni tramwajowej w Oliwie
fot.: Ewa Karendys
mieszkania i usługi w zabytkowej zajezdni w Oliwie
Jeszcze w 2023 roku Miasto przystąpiło do sporządzenia nowego planu miejscowego dla terenu zajezdni. Obowiązujący dokument uchwalono w 2011 roku, zapisy pozwalają na budowę hotelu bądź obiektu zamieszkania zbiorowego. To ma się zmienić: dopuszczona będzie zabudowa mieszkaniowa i usługowa. Kością niezgody jest natomiast nowa kubatura i wysokość obiektu. Przygotowany przez miejskich planistów projekt planu zakłada, że zabytek może zostać rozbudowany o dwie kondygnacje, przewidziana jest też dominanta o wysokości 28 metrów. W ostatnich tygodniach firma Doraco przedstawiła najnowszą koncepcję zabudowy w oparciu o projektowane zapisy planu. Z perspektywy inwestora to kompromis.
Park przy zajezdni według koncepcji Doraco
mat. Doraco
Doraco podkreśla, że projekt „zakłada rewitalizację terenu dawnej zajezdni tramwajowej w Oliwie z zachowaniem jej historycznego charakteru”.
W stosunku do wstępnych założeń projekt został znacząco zmodyfikowany (zredukowany) — zarówno dominanta, jak i pozostała zabudowa zostały obniżone. Zmiany wynikają z analizy kontekstu urbanistycznego i dialogu z otoczeniem projektu w tym radnymi miasta i Biurem Rozwoju Gdańska
— przekonuje deweloper, który w dawnej zajezdni chce zrealizować funkcję mieszaną: mieszkaniową i usługową. Zapowiada też przestrzeń otwartą dla wszystkich, w tym ogólnodostępny plac.
Doraco na terenie dawnej zajezdni w Oliwie planuje funkcję mieszkaniowo-usługową
mat. Doraco
między rewitalizacją a unicestwieniem zabytku
To jednak nie kończy sporów o przyszłość terenu, dyskusje dotyczą ingerencji w zabytek. Wśród tych, którzy zgłaszają zastrzeżenia jest rada dzielnicy.
Nowe wizualizacje nie zostały przedstawione radzie dzielnicy — mówi w rozmowie z A&B Tomasz Strug, przewodniczący zarządu dzielnicy Oliwa. — Natomiast odnosząc się do projektu planu miejscowego, nie zgadzamy się na zwiększenie kubatury istniejących budynków. W uzasadnieniu wpisu zajezdni do rejestru zabytków podkreślono, że zachowana jest jednolita bryła obiektu — i jest to coś, co należy chronić. Ingerencja w kształt zabudowy, unicestwi zabytek.
Radni dzielnicy zwracają uwagę na to, że Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków dwukrotnie — w kwietniu i czerwcu 2025 roku — odmawiał uzgodnienia projektu miejscowego planu. Z kolei do najnowszej jego wersji nie zgłosił swojego stanowiska w terminie, co formalnie oznacza brak zastrzeżeń. Dzielnicowi radni nie zgadzają się z taką decyzją, dlatego zarząd dzielnicy skierował do Generalnego Konserwatora Zabytków wniosek o podjęcie nadzoru nad czynnościami Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Najnowsza koncepcja inwestora
mat. Doraco
Dobro zabytku oznacza dla nas znalezienie dla niego odpowiedniej funkcji, realizowanej z poszanowaniem jego wartości — autentyzmu formy, gabarytów, materiału, dzięki którym dawną zajezdnię tramwajów konnych uznajemy za świadectwo minionej epoki warte zachowania dla kolejnych pokoleń
— czytamy w piśmie.
badania opinii mieszkańców
Tymczasem inwestor twierdzi, że większość mieszkańców Oliwy popiera projekt. Takie wnioski mają płynąć z badania, które firma zleciła Agencji Badawczej PBS.
Świadomie nie ujawnialiśmy na etapie realizacji, na czyje zlecenie badanie jest prowadzone — zależało nam na tym, żeby wyniki były w pełni bezstronne i nieobciążone żadnymi oczekiwaniami. Wyniki mówią same za siebie: nowy projekt spotkał się z bardzo przychylną opinią mieszkańców Oliwy — 74 proc. pozytywnie ocenia nasz projekt
— podaje Doraco.
Według firmy badanie pokazało, że mieszkańcy dzielnicy Oliwa są wyraźnie zniecierpliwieni wieloletnim stanem zaniedbania tego terenu. 91 proc. badanych uważa, że prace renowacyjne powinny być podjęte jak najszybciej.
Trudno odnieść się do ankiety przeprowadzonej przez dewelopera: nie znamy metodologii tych badań, nie wiemy, czy pytania nie sugerowały odpowiedzi. Najwyraźniej inwestor szuka argumentów, by zbić argumenty rady dzielnicy
— dodaje Tomasz Strug.
Dane nie zamykają więc dyskusji, a decyzję o przyszłości terenu podejmą miejscy radni, gdy projekt planu trafi pod głosowanie na sesji rady miasta. Raport z przeprowadzonego przez dewelopera badania jest dostępny tutaj.
Ruiny dawnej zajezdni w Oliwie
fot.: Ewa Karendys








































