Kiedy dzieci coraz trudniej utrzymują uwagę, a świecące ekrany smartfonów wygrywają z realnym światem, może trzeba się zastanowić czy urbanistyka nie staje przed nowym wyzwaniem.
Pewnie zauważyłeś, że świat cyfrowy dąży do utrzymania Twojej uwagi. W social mediach królują krótkie filmiki, szybko przewijamy treści na różnych platformach i oczekujemy błyskawicznych analiz. A dzieci? Przeciętny nastolatek potrafi skupić się na jednej czynności wyświetlanej na ekranie przez zaledwie 47 sekund – wynika z badań Glorii Mark z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. Wyniki badań PISA przeprowadzonych wśród 15-latków w krajach OECD pokazują, że osiągnięcia uczniów w zakresie czytania i matematyki wyraźnie spadają. W Polsce w latach 2018–2022 spadek ten wyniósł około 5 procent i zniwelował stopniowy wzrost notowany w poprzedniej dekadzie.
Badacze wskazują, że na ten trend wpływają zarówno pandemia, jak i rosnąca liczba godzin spędzanych przed ekranami. Uczniowie, którzy poświęcają na to pięć lub więcej godzin dziennie, osiągają znacznie gorsze wyniki w testach. Psychologowie zauważają też osłabienie funkcji wykonawczych, takich jak planowanie, kontrola impulsów, pamięć robocza i elastyczność poznawcza. Nauczyciele mówią wprost: coraz trudniej utrzymać uwagę uczniów, a długie teksty budzą ich zniechęcenie.
Skoro miasto jest odbiciem społeczeństwa, wartości i potrzeb, to co w takim razie zmieni się w przestrzeni? Czy miasta projektowane w tradycyjny sposób są w stanie sprostać potrzebom pokolenia digital natives? Czy konieczna staje się adaptacja przestrzeni publicznych do nowego stylu życia i przetwarzania bodźców przez młodych ludzi? Jak mogłoby wyglądać?
Wyobraźmy sobie miasto, które ślepo podążyło za trendem digitalizacji. Fasady budynków zamieniły się w gigantyczne wyświetlacze, chodniki prowadzą między rzędami interaktywnych paneli reklamowych wyświetlające dedykowane Tobie reklamy, a w każdej ławce osiedlowego skweru zamontowano monitory. Nawiasem mówiąc takie rozwiązania już dziś wchodzą do miast – w formie tzw. inteligentnych ławek solarnych. Wyposażone w ekrany, punkty ładowania, głośniki Bluetooth i bezprzewodowy internet, coraz częściej stają się elementem krajobrazu miejskiego. Niektóre z nich mają zintegrowane systemy reklamowe czy nawilżacze powietrza.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ławki projektowane są tak, by przyciągać uwagę użytkowników i utrzymywać ich w trybie ciągłej cyfrowej obecności. Może więc wizja takiego miasta obejmuje także domowe place zabaw jako wirtualne symulatory, w których dzieci są w okularach VR i łączą się z rówieśnikami?
A co jeśli odpowiedź na pytanie jak projektowanie miasta przyjazne coraz mniej skupionym dzieciom, nie leży w dalszym zwiększaniu liczby ekranów w przestrzeni? Wydaje się, że potrzebujemy rozwiązań, które pomogą odzyskać uwagę, zachęcą do kontaktu z innymi ludźmi i z naturą oraz stworzą warunki do realnego odpoczynku od cyfrowego przeciążenia. Urbaniści stają więc przed zadaniem stworzenia przestrzeni, które nie tylko odpowiadają na wyzwania współczesności, lecz także łagodzą ich skutki. Miejsca codziennego życia – ulice, skwery, place, szkoły – muszą stać się przestrzeniami mądrze i odpowiedzialnie wspierającymi rozwój młodych mieszkańców. Tak więc to przemyślane projektowanie środowiska, które właśnie ogranicza wpływ cyfrowych rozpraszaczy, zachęca do ruchu, daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala na kontakt z naturą. W tej opowieści o mieście przyszłości pojawia się jeszcze jeden ważny wątek: inkluzywność. Dzieci z różnych środowisk i kultur powinny czuć, że miasto jest również dla nich – otwarte, dostępne i zapraszające do aktywnego korzystania z przestrzeni.
jak przestrzeń miejska wspiera lub hamuje rozwój poznawczy i społeczny?
Środowisko, w którym dorastają dzieci, kształtuje ich zdolności poznawcze i zachowania społeczne. Brak swobodnej, codziennej aktywności na świeżym powietrzu coraz częściej prowadzi do osłabienia tzw. funkcji wykonawczych, czyli umiejętności związanych z planowaniem, kontrolą impulsów, pamięcią roboczą i elastycznością myślenia¹. Psychologowie podkreślają, że właśnie nieustrukturyzowana zabawa – szczególnie w zróżnicowanym otoczeniu zewnętrznym – najlepiej rozwija te kompetencje. Zabawy wymagające twórczej wyobraźni, odkrywania i eksperymentowania poprawiają zdolność koncentracji oraz samokontroli. Badania wykazały, że dzieci po zabawie na świeżym powietrzu lepiej się koncentrują i hamują swoje impulsy niż po aktywnościach w pomieszczeniach.
Zmiany w stylu życia współczesnych dzieci ograniczają jednak dostęp do tych doświadczeń. Nadmierny czas spędzany przed ekranami wiąże się ze słabszymi wynikami w zakresie funkcji poznawczych i wykonawczych, a brak okazji do swobodnej zabawy na zewnątrz zmniejsza możliwości rozwijania kompetencji społecznych, takich jak współpraca, negocjacja czy rozwiązywanie konfliktów. Ograniczenie spontanicznych interakcji rówieśniczych zwiększa ryzyko poczucia izolacji, a w konsekwencji sprzyja wzrostowi problemów lękowych i obniżeniu dobrostanu psychicznego.
Wraz z rosnącą liczbą godzin spędzanych przed ekranami dzieci coraz rzadziej ruszają się na świeżym powietrzu, a to szybko przekłada się na zdrowie. Ponad połowa najmłodszych mieszkańców Europy nie spełnia zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, która rekomenduje co najmniej godzinę umiarkowanej lub intensywnej aktywności dziennie. W konsekwencji rośnie ryzyko otyłości, cukrzycy i chorób przewlekłych, a brak ruchu staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań współczesnych miast.
Jak zwiększyć aktywność fizyczną? Zalecenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego — Infografika Głównego Inspektoratu Sanitarnego przedstawiająca zalecenia dotyczące zwiększania aktywności fizycznej – od codziennych spacerów po ćwiczenia siłowe i kardio.
Główny Inspektorat Sanitarny | © GIS
Środowisko miejskie może ten problem pogłębiać lub łagodzić. Tworzenie przestrzeni wspierających rozwój dzieci obejmuje projektowanie miejsc sprzyjających kreatywnej zabawie, ale równie potrzebne są także zaciszne miejsca do wyciszenia: ogrody, zakątki czy czytelnie, w których dzieci mogą odpocząć od nadmiaru bodźców.
Konieczne staje się myślenie o „aktywnym projektowaniu” przestrzeni: tworzeniu przyjaznych placów zabaw, boisk, zielonych skwerów, a także wygodnych ścieżek pieszych i rowerowych. Tam, gdzie w sąsiedztwie znajdują się tereny zielone i miejsca do wspólnej rekreacji, dzieci chętniej spędzają czas w ruchu.
dlaczego dostęp do zieleni to jedyna słuszna droga?
Kontakt z naturą oraz swobodna aktywność na świeżym powietrzu mają ogromne znaczenie dla zdrowia fizycznego, psychicznego i społecznego najmłodszych. Obecność parków i terenów zielonych w pobliżu miejsca zamieszkania zwiększa szanse na to, że dzieci będą spędzać czas na świeżym powietrzu, bawić się z rówieśnikami i korzystać z naturalnego ruchu. Takie aktywności zmniejszają ryzyko otyłości, poprawiają kondycję psychiczną i sprzyjają tworzeniu więzi społecznych. Brak kontaktu z naturą pozbawia dzieci doświadczeń, które stymulują ciekawość, uczą samodzielnej eksploracji i pozwalają na chwilę wyciszenia w otoczeniu innym niż betonowa zabudowa.
Odpowiedzią na ten problem stają się projekty integrujące zieleń i miejsca zabaw z tkanką miejską. Równie ważne staje się tworzenie miejsc ciekawych i zróżnicowanych, które utrzymają uwagę najmłodszych dłużej niż kilka minut. Wprowadzenie elementów naturalnych, ale przy tym stymulujących – takich jak drzewa, woda, kamienie czy piasek, daje dzieciom przestrzeń do twórczej, nieograniczonej zabawy i staje się realną konkurencją dla cyfrowych ekranów. Zapewnienie wszystkim dzieciom łatwego dostępu do bezpiecznych, atrakcyjnych przestrzeni zewnętrznych jest fundamentem zdrowego dzieciństwa w mieście.
samochody kontra dzieci – jak zmienić priorytety w miastach?
Dzisiejsze miasta nadal pozostają pod silnym wpływem infrastruktury skonstruowanej pod kątem samochodów. Ta urbanistyczna spuścizna oznacza dla najmłodszych ograniczoną swobodę poruszania się i zwiększone ryzyko na drodze. Rodzice często odmawiają dziecku samodzielnego spaceru lub przejścia do szkoły — z powodu obaw o bezpieczeństwo na przejściach czy brak bezpiecznych ścieżek pieszych. W rezultacie dzieci częściej przewożone są samochodem i spędzają kolejne minuty w drodze przeglądając treści w telefonie.
Brak przestrzeni do samodzielnego poruszania się osłabia codzienną aktywność fizyczną i przeszkadza w budowaniu poczucia niezależności.
Fakt, coraz częściej mówi się o szkolnych ulicach, ograniczaniu ruchu kołowego – tak się składa, że pojawia się to przy wielu tematach: walki ze smogiem, betonozy, bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ale to rozwiązanie jest skuteczne i tu. Na przykład Pontevedra w Hiszpanii już od 1999 roku wdrażała peatonalización, czyli przekształcania ulic w strefy piesze o uspokajonym ruchu. Ograniczono wjazd aut i uspokojono ruch do 10–30 km/h. W efekcie 65 % podróży po centrum odbywa się pieszo, a dzieci mogą swobodnie poruszać się bez obaw. Taka strategia przyniosła miastu liczne wyróżnienia — m.in. nagrodę Europejskiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Drogowego.
Oslo wprowadziło politykę Vision Zero — całkowitego eliminowania śmiertelnych wypadków drogowych. W 2019 roku stolica Norwegii odnotowała zero ofiar śmiertelnych wśród pieszych i rowerzystów, w tym dzieci. Duży wpływ miało wyłączenie ruchu samochodowego w pobliżu szkół, budowa bezpiecznych chodników i pasów rowerowych, likwidacja miejsc parkingowych i uspokajanie ruchu w centrum miasta. To pozwoliło przekształcić ulice w przestrzeń bezpieczną i przyjazną dla najmłodszych użytkowników ruchu.
miasta przyszłości dla dzieci – dzieci dla miast przyszłości
Planowanie miast dla dzieci to w rzeczywistości planowanie dla wszystkich. Potrzeby najmłodszych odsłaniają problemy, które wpływają również na dorosłych: przeciążenie bodźcami cyfrowymi, brak ruchu, niebezpieczne ulice czy ograniczony dostęp do natury. Każdy z tych czynników nakłada się na siebie, potęgując skutki – brak bezpiecznych miejsc do zabawy sprawia, że dzieci spędzają więcej czasu przy ekranach, a to z kolei pogarsza ich koncentrację i wpływa na zdrowie.
Dobra wiadomość jest taka, że wiemy jakich zmian potrzebujemy, a zmiany, które służą dzieciom, poprawiają jakość życia całych społeczności. Miasto z bezpiecznymi ścieżkami rowerowymi, parkami w każdej dzielnicy, czystym powietrzem i przyjaznymi przestrzeniami publicznymi staje się zdrowsze i bardziej komfortowe dla wszystkich. Największym zadaniem pozostaje dostosowanie tych rozwiązań do realiów XXI wieku, tak aby przeciwdziałały skutkom cyfrowego przeciążenia i wspierały dzieci w odzyskiwaniu koncentracji, w ruchu, zabawie i nauce.
Jak zmienia się zdolność mózgu do nauki i wysiłek potrzebny do zmiany w ciągu życia? — Wykres pokazujący zależność między zdolnością mózgu do adaptacji a ilością wysiłku potrzebnego do zmiany na różnych etapach życia. Dane opracowane na podstawie badań Levitta (2009) – Center on the Developing Child, Harvard University.
Center on the Developing Child, Harvard University | © Levitt (2009)
Dzisiejsze dzieci staną się jutro dorosłymi, którzy będą kształtować kierunki rozwoju. Miasta, które zaprojektujemy teraz, ukształtują ich – ich zdrowie, relacje społeczne, a nawet sposób patrzenia na świat.



































