Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Idealny spacer architektoniczny po Warszawie według Kuby Snopka

29 lipca '25
w skrócie
  1. Warszawski krajobraz miejski to kluczowy wyróżnik urbanistyki stolicy, który od wieków dominuje nad architekturą w kształtowaniu przestrzeni.
  2. Urbanistyka Warszawy od epoki nowożytnej opiera się na strukturze pałacowo-ogrodowej, a nie zwartej zabudowie mieszczańskiej jak w innych miastach Europy.
  3. Zieleń w Warszawie od wieków jest świadomie projektowana i pełni funkcję centralnego elementu tożsamości miasta ogrodów.
  4. Warszawska Skarpa i parki śródmiejskie tworzą unikalną zieloną sieć, która pozwala spacerować bez kontaktu z intensywną zabudową.
  5. Modernistyczna odbudowa Warszawy po II wojnie światowej umocniła krajobrazowy charakter stolicy, rezygnując z ciasnej zabudowy XIX-wiecznej.
  6. Kultura sarmacka i polska tradycja ogrodnicza ukształtowały wrażliwość na krajobraz, która do dziś wpływa na decyzje planistyczne i społeczne.
  7. Polska szkoła architektury krajobrazu staje się nowym znakiem rozpoznawczym w Europie, z Warszawą jako wzorcowym przykładem harmonii między zielenią a miastem.
     
  8. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B

Od dawna towarzyszy mi przekonanie, że Warszawa jest europejską stolicą krajobrazu. W tryb krajobrazowy przełączam się kontrintuicyjnie, zwłaszcza że beton leje się tu dziś tak szczodrze. Warszawa widziana przez pryzmat krajobrazu ujawnia swoją prawdziwą, wyjątkową tożsamość — imitacja zachodnich metropolii ustępuje pola świadomie kształtowanemu miastu ogrodów.

Z wykształcenia jestem urbanistą, powinienem więc skupiać się na budynkach. Myśl o warszawskim krajobrazie regularnie jednak powraca: w trakcie spacerów wzdłuż Skarpy, za granicą, kiedy opowiadam o swoim mieście, albo na własnym rozległym podwórku, kiedy oprowadzam po nim gości, a oni proszą o „coś unikalnie warszawskiego”. Zawsze kończymy przy architekturze nierozerwalnie splecionej z krajobrazem. Jak nie Łazienki, to Kopiec Powstania.

moc zieleni - sady, ogrody, parki; Warszawa, plan miasta i fortyfikacji 1829-1831, Korpus Inżynierów Wojskowych

moc zieleni — sady, ogrody, parki; Warszawa, plan miasta i fortyfikacji 1829–1831, Korpus Inżynierów Wojskowych

źródło: Archiwum Państwowe m. st. Warszawy

Moja główna hipoteza jest prosta: urbanistykę Warszawy od innych europejskich miast wyróżnia przede wszystkim krajobraz. To przyroda, nie architektura, od zawsze grała tu pierwsze skrzypce. W najlepszych przykładach warszawskiej architektury projektowaniu zieleni poświęcono co najmniej tyle samo uwagi, ile budynkom. Z zazdrością spoglądamy na Paryż, Berlin, Barcelonę, niekoniecznie świadomi, że krajobraz jest tam tylko dodatkiem do dominującej architektury. Wyjątkowość warszawskiej przestrzeni nie zrodziła się przypadkiem ani nie wynika jedynie z wojennych zniszczeń. Przeciwnie — korzeniami głęboko sięga w podglebie naszej kultury. Kolejne pokolenia świadomie ukształtowały Warszawę jako miasto ogrodów.

***

U zarania swoich dziejów Warszawa była typowym miasteczkiem średniowiecznym: założona na prawie niemieckim, z centralnym rynkiem, ciasnymi uliczkami i zwartą, mieszczańską zabudową. Przez kilka wieków rozwijała się podobnie jak inne miasta w regionie. Jej urbanistyczna wyjątkowość pojawiła się dopiero po obsadzeniu w roli politycznego centrum Rzeczypospolitej. Właśnie wtedy, już w epoce nowożytnej, Warszawa rozlała się poza średniowieczny rdzeń. Otoczył ją szeroki pierścień przedmieść, głównie pałaców, dworów i magnackich rezydencji. Ich łączna powierzchnia była kilkukrotnie większa niż zwarty obszar średniowiecznego centrum. Pałacowe przedmieścia stały się symbolem potęgi i znaczenia Warszawy.

Cząstkami elementarnymi nowożytnej Warszawy były więc nie domy, kamienice ani kwartały miejskie, lecz pałace otoczone parkiem albo ogrodem. Nie zaznała planowania zwartej zabudowy, jej rozwój polegał na nawarstwianiu się kompozycji pałacowo-ogrodowych. Dlatego dzisiejsze śródmieście Warszawy jest pozszywane z założeń parkowych; w tym patchworku architektura odgrywa rolę drugoplanową. To alternatywna urbanistyka: jeśli podstawowymi modułami zachodnioeuropejskiego miasta są kwartały, place i ulice, w Warszawie są nimi dziedzińce i ogrody.

najpiękniejszy warszawski plac - Pałac na Wyspie w Łazienkach

najpiękniejszy warszawski plac — Pałac na Wyspie w Łazienkach

fot.: Paweł Czarnecki © Muzeum Łazienki Królewskie

Historyczna urbanistyka Warszawy długo była traktowana jak błąd, niedopatrzenie, bezład. Profesjonaliści, między innymi Tadeusz Tołwiński — twórca Polskiej Szkoły Urbanistyki — krytykowali Warszawę, przedkładając fragmenty zaplanowane w duchu zachodnioeuropejskim ponad te, które wyłoniły się z chaosu. Echa tego spojrzenia do dziś pobrzmiewają w wypowiedziach architektów, mimo że w dobie kryzysu klimatycznego i zwrotu ku zielonym rozwiązaniom warszawska urbanistyka krajobrazowa jest niezwykle pociągająca.

Już w XVIII wieku prywatne ogrody stopniowo przekształcano w przestrzenie publiczne. Jednocześnie sporą część ogrodów połknęło rozwijające się miasto i w miejscu drzew wyrosły kamienice. Oba procesy znacząco przyspieszyły w czasach rozbiorów. Pod wpływem urbanizacji Warszawa przełomu XIX i XX wieku zaczęła przypominać typowe miasta europejskie. Formuła odbudowy po II wojnie światowej przywróciła jednak krajobrazowy charakter Warszawy. Świadomie poniechano odtworzenia zniszczonych dziewiętnastowiecznych kamienic, nie tylko ze względów politycznych, ale i estetycznych — architekci tamtych czasów krzywo patrzyli na gęstą dziewiętnastowieczną zabudowę. Centrum miasta „zresetowali” więc do przedzaborowego układu przestrzennego, w którym zieleń dominowała nad architekturą.

Proces upubliczniania dawnych ogrodów pałacowych został w czasach odbudowy doprowadzony do ekstremum. Zrekonstruowane i połączone z sobą tereny zielone przeistoczyły się w rozległe parki w samym sercu miasta. Najbardziej spektakularna jest oczywiście warszawska Skarpa — prawdziwe zielone śródmieście. Można tam spacerować godzinami, przemieszczając się z parku do parku niemal bez kontaktu z zabudową. Luksus ten dawniej przysługiwał wyłącznie królom i książętom, a dziś dostępny jest dla każdego mieszkańca Warszawy na skalę niespotykaną w żadnym innym mieście europejskim.

projekt zieleni: Alina Scholtz - trasa W-Z od strony ulicy Nowy Zjazd; kwitnące grusze i jabłonie nadają Starówce unikalny charakter;

projekt zieleni: Alina Scholtz — trasa W-Z od strony ulicy Nowy Zjazd; kwitnące grusze i jabłonie nadają Starówce unikalny charakter;

fot.: © Tomasz Smoliński, lata 70. XX wieku

Budowa nowej Warszawy przypadła na epokę modernizmu — nurtu, który dostęp do zieleni, powietrza i światła stawiał w centrum myślenia o mieście. W modernistycznych czasach PRL-u krajobrazowy charakter warszawskiej urbanistyki jeszcze przybrał na sile. Kolejne osiedla — od Muranowa, przez aleję Wyzwolenia i Sady Żoliborskie, aż po późniejsze Stegny i Ursynów — konsekwentnie projektowano jako założenia krajobrazowe. Architektura od początku współistniała tam z parkami, łąkami i lasami. Każda dekada powojennego rozwoju wzbogacała zielony warszawski patchwork o kolejne niepowtarzalne elementy.

***

Dlaczego jednak piszę o architekturze krajobrazu, a nie po prostu o zieleni? Ponieważ warszawska zieleń nie jest przypadkowa. To świadomie kształtowana przestrzeń, której kolejne pokolenia nadawały satysfakcjonującą je formę. Różnorodność warszawskiej zieleni najłatwiej uchwycić, spacerując parkami wzdłuż Alei Ujazdowskich. Wystarczy przekroczyć furtkę między parkiem Ujazdowskim a osiedlem Jazdów, by znaleźć się w zupełnie innym świecie — odmiennym w nastroju, charakterze i funkcji. Ten fragment miasta nazywam zielonym śródmieściem. Parków jest tu tyle, że niemal tłoczą się jak kamienice w dziewiętnastowiecznym mieście, stykają się z sobą brandmauerami.

Świadome projektowanie krajobrazu ma w Warszawie długą tradycję. W kulturze sarmackiej (XVI–XVIII wiek) ogród zajmował wyjątkowe miejsce. Ideałem szlachty była wieś — moralnie czystsza i pod każdym względem lepsza do życia niż miasto. O znaczeniu ówczesnej kultury ogrodniczej świadczą liczne tłumaczenia na język polski traktatów o projektowaniu ogrodów i pielęgnacji roślin. Warszawskie ogrody były symbolem statusu, a przede wszystkim wyrazem głębokiej fascynacji krajobrazem. Rzeczpospolita była kulturą wiejską, a Warszawa — jej sielską metropolią. Setki lat kultury pielęgnowania miejskiego krajobrazu nie odeszły bez śladu. Kształtują sposób, w jaki współcześnie postrzegamy Warszawę. Zieleń wzbudza w tym mieście najwięcej emocji i ożywionych dyskusji. Przy niej bledną tematy czysto architektoniczne.

ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon współczesnej warszawskiej architektury

ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon współczesnej warszawskiej architektury — (proj.: Marek Budzyński, Zbigniew Badowski, arch. krajobrazu Irena Bajerska)

fot.: Adrian Grycuk | Wikimedia Commons © CC BY-SA 3.0-pl

Na Zachodzie miejscy aktywiści walczą o zachowanie terenów zielonych, a warszawscy działacze idą dalej. Dyskutują, jak projektować parki, bo konieczność ich istnienia nie budzi wątpliwości. Niedawno na warszawskich urzędników spłynęła fala krytyki za projekt parku Golędzinów. Aktywistów zaniepokoiło, że przekształcenie półdzikich terenów w tradycyjny park obniży ich wartość przyrodniczą. Pod względem podejścia do zieleni Warszawa już dawno i na znaczną odległość rozjechała się kulturowo z Zachodem: Jane Jacobs, matka współczesnych ruchów miejskich, pisała o projektowaniu kwartałów miejskich; jej warszawski odpowiednik Jan Mencwel najwięcej pisze chyba o Wiśle — naturalnym kręgosłupie krajobrazowym stolicy.

Choć między aktywistami i urzędnikami czasem iskrzy, obie strony potrafią myśleć podobnie. Kilka lat temu spotkałem się z ówczesną architektką miasta Marleną Happach. Pracowała wtedy nad nowym studium Warszawy. Zapadło mi w pamięć, co powiedziała, zanim zdążyłem usiąść: „Chciałabym, żeby każdy mieszkaniec Warszawy widział ze swojego okna zieleń”. Dziś, spacerując po centrum miasta, widzę efekty jej wizji: dziesiątki kilometrów ulic i placów właśnie są obsadzane drzewami. To nie są pojedyncze działania — to konsekwentna strategia miasta, owoc naszego głębokiego kulturowego przywiązania do zieleni w mieście.

Również warszawscy artyści i tutejsze NGO-sy od lat skupiają uwagę na krajobrazie. Zainspirował on Joannę Rajkowską do stworzenia instalacji Dotleniacz. Z nim wiążą się często działania Fundacji Bęc Zmiana. Grupa projektowa CENTRALA, balansująca na granicy sztuki, od dekady dyskretnie nadaje ton polskiej dyskusji o architekturze i równie dawno odpłynęła od tematów typowo budowlanych. Dziś zajmują ją rzeki, mokradła i miejskie ekosystemy. Praca intelektualna CENTRALI nad warszawskim krajobrazem równoważy narracje urbanistyczne, które przez lata bezrefleksyjnie importowaliśmy z Zachodu. Wisienką na torcie współczesnych działań krajobrazowych jest oczywiście obsypany nagrodami Kopiec Powstania Warszawskiego. Park, a nie budynek, jako symbol współczesnej architektury Warszawy potwierdza moją intuicję.

Park Akcji „Burza” pod Kopcem Powstania Warszawskiego pracowni Archigrest i topoScape - laureat Europejskiej Nagrody dla Miejskiej Przestrzeni Publicznej 2024

Park Akcji „Burza” pod Kopcem Powstania Warszawskiego pracowni Archigrest i topoScape — laureat Europejskiej Nagrody dla Miejskiej Przestrzeni Publicznej 2024

fot.: Michał Szlaga | Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości pracowni Archigrest

Rozwijałem ją przez wiele lat, choć początkowo nieświadomie. Goście z zagranicy często proszą mnie o pokazanie Warszawy. Po kilku latach prób stworzyłem wreszcie idealny spacer architektoniczny. Pozwala uchwycić, co w naszym mieście jest wyjątkowego, i wyróżnić je na tle innych stolic europejskich. Kręgosłupem trasy jest Skarpa, a każdy jej fragment opowiada inną historię: Łazienki — polityczne wizje ostatniego króla Polski; park Ujazdowski — symboliczny ogród z czasów zaborów, miniatura polskiego krajobrazu z Tatrami, Wisłą i Bałtykiem; Dolinka Szwajcarska — wspomnienie przedwojennego blichtru; park Rydza-Śmigłego — odbudowa, socrealizm i wybitna projektantka Alina Scholtz; Jazdów — współczesny warszawski aktywizm.

W innych wariantach spaceru pojawiają się: Pole Mokotowskie, tor wyścigów konnych na Służewcu, tereny zielone wokół Cytadeli, fenomenalny park Skaryszewski. Międzynarodowym studentom pokazuję Ursynów, a prawdziwym koneserom — Warszawiankę. Niedawno zwierzyłem się znajomej architektce ze swojej metody pokazywania Warszawy. Ku mojemu zaskoczeniu pochwaliła się, że ona — choć na co dzień zajmuje się budynkami — robi to samo. Czyżby to w krajobrazie, a nie w budynkach, kryły się najciekawsze warszawskie historie?

Park Skaryszewski - widok z lotu ptaka

Park Skaryszewski — widok z lotu ptaka

fot.: Adam Kliczek, http://memoriesstay.com | © CC-BY-SA-3.0

Podświadoma umiejętność postrzegania krajobrazu jako integralnej części tkanki miejskiej — i sprawność w jego kształtowaniu — jest prawdziwą supermocą polskiej architektury. W latach 2018–2021 byłem dyrektorem ds. programu nauczania Charkowskiej Szkoły Architektury. Moim zadaniem było stworzenie od podstaw programu dla nowej ukraińskiej uczelni oraz zaproszenie najlepszych wykładowców z całej Europy. Polska podarowała Charkowowi CENTRALĘ. Studenci zakochali się w zajęciach z projektowania w zgodzie z deszczem, wiatrem i innymi żywiołami. Absolwenci do dziś wspominają je jako jedne z najważniejszych.

Kilka miesięcy temu Bogna Świątkowska i ja zostaliśmy poproszeni przez Ambasadę Litwy o zaplanowanie międzynarodowej konferencji „Planning Cities Amid Uncertainty”. Wybierając biura z Polski, skupiliśmy się na tych, które najbardziej świadomie kształtują krajobraz. Słuchając wykładów Natalii Budnik, Zygmunta Borawskiego i Marcina Maraszka, pierwszy raz wyraźnie poczułem, że polska architektura ma szansę na własny, międzynarodowy wyróżnik. Jest nim właśnie umiejętność projektowania architektury i krajobrazu równocześnie.

***

Drodzy architekci, nie odrzucajcie od razu mojego spojrzenia na Warszawę. Dajcie mu szansę. Następnym razem, gdy będziecie spacerować po Warszawie, zmrużcie oczy i spróbujcie spojrzeć na nią przez pryzmat krajobrazu, a nie pierzei budynków. Odwróćcie w myślach warszawski schwarzplan i skupcie uwagę na jego białych miejscach. A kiedy ktoś zapyta was o najpiękniejszy plac w mieście, nie odpowiadajcie z automatu, że każdy dobry plac musi mieć cztery ściany. Bo przecież najpiękniejszy warszawski plac, ten przed Pałacem na Wyspie w Łazienkach, ma tylko jedną. Reszta to zieleń, woda i powietrze.

 
Kuba SNOPEK

urbanista, autor książek o architekturze XX wieku, założyciel i obecny pracownik firmy Direction. Absolwent Instytutu Strelka i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. W latach 2018–2021 był dyrektorem programowym Charkowskiej Szkoły Architektury.

więcej: A&B 6/2025 – WARSZAWA,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE