Wchodzę do pracowni, uruchamiam komputer. Zamiast klikać w ikony, witam się ze swoim asystentem AI.
— Dzień dobry. Wyświetl listę zadań na dziś i odtwórz ją głosowo, oraz uruchom PROJEKTANTA z ostatnim modelem projektu BETA-07.
Na ekranie pojawia się lista, a w słuchawkach słyszę syntetyczny, przyjemny głos omawiający priorytety.
Pierwszy punkt: poprawka detalu w projekcie BETA-07. Po chwili jestem już w programie. Wprowadzając korektę, wydaję komendę głosową:
— Na podstawie widoków 1A i 2C przygotuj trzy wersje wizualizacji. Zastosuj materiały z moodboardu nr 3, tego, który dwa dni temu opracowała Kasia. A potem prześlij do klienta GDS5.
Artur BARANOWSKI — Architekt z ponad 10-letnim doświadczeniem, założyciel i główny projektant pracowni SOURCE. Tworzy bezkompromisową, ponadczasową architekturę, opartą na głębokim zrozumieniu kontekstu. Realizuje projekty w ramach dwóch wyspecjalizowanych linii: SOURCE Signature dla rezydencji i obiektów premium, oraz SOURCE Commercial, skupionej na zaawansowanych projektach przemysłowych i komercyjnych. Jego celem jest dostarczanie nie tylko budynków, ale przemyślanych, strategicznych rozwiązań, które generują wartość na lata.
Wizualizacje generują się w tle, a po akceptacji przeze mnie wysyłają się same z generowaną automatycznie treścią: „Dzień dobry, w załączeniu przesyłam poprawiony detal i nowe szkice materiałowe. Czekamy na Pana opinię”. I poszło. Cały proces zajął niecałe 30 minut.
Przechodzę do nowego zlecenia. Przerzucam na dysk skany odręcznych szkiców i zdjęcia inspiracji.
— Stwórz wstępny model 3D. Przyjmij układ konstrukcyjny i geometrię dachu analogicznie do projektu GAMMA-04. Zapisz jako DELTA-01 i dodaj zadanie dla Kasi na jutro: „Opracowanie wstępnych propozycji materiałowych dla DELTA-01”.
Po pięciu minutach na ekranie pojawia się model. Wprowadzam kilka drobnych poprawek. To kolejne pół godziny. Teraz czas na rozwój firmy.
— Przeanalizuj nasze działania marketingowe z ostatniego tygodnia i przedstaw kluczowe dane wraz z sugestiami optymalizacji.
Po pięciu minutach otrzymuję czytelną prezentację z wykresami. Omawiam ją z Brand Managerem, moim asystentem AI, który na bieżąco tworzy listę zadań i przypisuje je do odpowiednich osób w systemie zarządzania projektami.
Po dwóch godzinach intensywnej, strategicznej pracy, zadania przy biurku na dziś są skończone. Idę na krótki spacer, a potem zabieram REJESTRATOR i jadę na budowę. Resztę dnia spędzę tam, gdzie zapadają ostateczne decyzje — w świecie fizycznym.
Ta scena to nie fragment scenariusza science fiction, lecz obraz codzienności, która dla architektów staje się coraz bardziej realna. Jednak prawdziwa rewolucja AI w architekturze nie leży w samych narzędziach, które z dnia na dzień stają się coraz potężniejsze. To fundamentalna zmiana paradygmatu — od postrzegania architekta jako rzemieślnika artysty do roli kreatywnego stratega, dyrygenta złożonych procesów, gdzie technologia jest partnerem, a nie tylko programem.
architekt jako kreatywny strateg, dyrygent złożonych procesów, gdzie technologia jest partnerem, a nie tylko programem
il.: Gemini Generated
architekt jako dyrygent, nie rzemieślnik
W historii pracy architekta przeszliśmy już od deski kreślarskiej do CAD, z CAD do BIM, który zautomatyzował tworzenie zestawień i przekrojów, pozwalając myśleć o budynku jak o spójnej bazie danych. Kolejny krok jest nieporównywalnie większy.
Sztuczna inteligencja nie tylko przyśpiesza istniejące procesy — ona je eliminuje, przejmując zadania powtarzalne, analityczne i czasochłonne. Żyjemy w otoczeniu rewolucji, z pewnością porównywalnej z wprowadzeniem maszyny parowej czy samych komputerów. Poniżej przedstawiam kilka kluczowych aspektów, które już wpływają albo wpłyną na pracę architekta w nadchodzącej dekadzie. Godziny spędzone na analizach, tworzeniu wariantów funkcjonalnych czy stylistycznych skracają się do minut. Zmiana ta istotnie przesuwa punkt ciężkości w pracy architekta, sprawiając, że jego wartość przestaje być mierzona liczbą godzin spędzonych nad modelem. Zamiast tego kluczowa staje się umiejętność zadawania właściwych pytań, definiowania problemów i krytycznej oceny rozwiązań, które podsuwa maszyna. Architekt z wykonawcy staje się dyrygentem, kimś kto potrafi zarządzać orkiestrą wyspecjalizowanych narzędzi AI, tworząc harmonijną i funkcjonalną całość. Co więcej, jest to być może największa od lat szansa na odwrócenie postępującego procesu dewaluacji naszego zawodu. Szansa, z której skorzystają jednak tylko ci, którzy odważą się na nowo zdefiniować swoje procesy i w pełni zaadaptować możliwości ery cyfrowej.
pracownia to ekosystem danych
W nowym paradygmacie, intuicja i umiejętności artystyczne, choć wciąż bezcenne, zyskują potężne wsparcie w postaci twardych danych. Projektowanie oparte na nich (Data-Driven Design) nie jest już niszowym trendem, a staje się standardem pozwalającym podejmować lepsze i bardziej świadome decyzje. To również nowy, uniwersalny język komunikacji z inwestorami, deweloperami.
Weźmy za przykład projekt koncepcyjny, w którym narzędzia AI (np. Autodesk Forma czy podobne rozwiązania) w czasie rzeczywistym analizują setki wariantów projektu pod kątem nasłonecznienia, hałasu, potencjału widokowego czy efektywności energetycznej. Zmiana geometrii budynku automatycznie generuje zaktualizowaną analizę kosztów czy szacowany ślad węglowy. Architekt uzbrojony w takie dane nie prezentuje klientowi jedynie estetycznej wizji, ale przemyślaną strategię inwestycyjną, zoptymalizowaną pod kątem zwrotu (ROI) i zrównoważonego rozwoju. To podnosi jego rolę z projektanta do strategicznego doradcy.
sztuczna inteligencja nie tylko przyśpiesza istniejące procesy — ona je eliminuje, przejmując zadania powtarzalne, analityczne i czasochłonne
il.: Gemini Generated
nowa organizacja pracy: kto jest kim w pracowni przyszłości?
Pełne wykorzystanie potencjału AI to nie tylko zakup nowego oprogramowania, ale przede wszystkim restrukturyzacja myślenia o zespole i jego kompetencjach. Zrozumiały lęk przed zastąpieniem przez technologię powinien ustąpić miejsca ekscytacji związanej z ewolucją ról zawodowych. W pracowniach przyszłości pojawią się nowe specjalizacje: od AI Prompt Designerów, będących tłumaczami ludzkich intencji na język maszyn, przez Architectural Data Analysts, którzy z potoków danych będą wydobywać strategiczne informacje, aż po AI Workflow Managerów, dbających o spójność i efektywność całego cyfrowego ekosystemu.
Jednocześnie na znaczeniu zyskają umiejętności miękkie, których maszyna nie potrafi naśladować. Kreatywność w definiowaniu problemów, empatia w zrozumieniu potrzeb klienta, zdolności negocjacyjne i etyczna refleksja nad kierunkiem rozwoju projektu staną się najcenniejszym kapitałem architekta.
odzyskać wolność tworzenia
Rewolucja AI w architekturze już się dzieje, lecz jej epicentrum nie leży w chmurach obliczeniowych, a w naszych umysłach. To rewolucja myślenia o tym, czym jest projektowanie i jaka jest nasza w nim rola. Właściciele pracowni, którzy dziś zaczną eksperymentować z nowymi procesami i inwestować w rozwój kompetencji swoich zespołów, jutro będą liderami rynku. Ci, którzy pozostaną przy starych nawykach, ryzykują, że staną się jedynie operatorami przestarzałego oprogramowania, bądź nowszych narzędzi, do których będzie trzeba się zaadaptować.
Wiem, o czym piszę, bo tę drogę przechodzę z moim zespołem od dwóch lat. Nie znając się na kodowaniu, z pomocą pierwszych modeli AI, zaprogramowaliśmy własne automatyzacje i usprawnienia w obiegu danych. Dziś pracujemy nad zintegrowanym workflow, który połączy precyzję BIM z analityczną potęgą AI. Celem jest przyszłość opisana na początku tego artykułu, bo jestem przekonany, że jest ona na wyciągnięcie ręki.
Pytanie, które każdy z nas musi sobie zadać, nie brzmi: „Czy AI zabierze mi pracę?”, ale „Czy jestem gotów oddać maszynie to, co powtarzalne i odzyskać dla siebie to, co w architekturze najcenniejsze — wolność tworzenia?”.
Artur BARANOWSKI
więcej: A&B 10/2025 – U40 – biznes młodego architekta,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B




































