Kilka lat temu, pełniąc funkcję kierownika robót w jednym z najbardziej znanych historycznych parków w Polsce, otrzymałem zadanie przebudowy istniejącego ogrodu. Na terenie rosły drzewa i krzewy, w tym olbrzymie, kilkumetrowe rododendrony. Były to okazy o znacznej wartości. Zgodnie z dokumentacją projektową one i pozostałe rośliny podczas przebudowy ogrodu zostały bezmyślnie skazane na unicestwienie. Dotyczyło to również form nieożywionych. W połowie tych prac, obserwując ten destrukcyjny proces, coś się we mnie obudziło. Myśl, że trzeba coś z tym zrobić.
Ekonomicznie, środowiskowo i moralnie było to nielogiczne, to także nieuczciwe podejście do zasobów. Inwestor i generalny wykonawca nie zgodzili się ponieść kosztów przeniesienia roślin, bo wycięcie było tańsze, szybsze, prostsze. Wraz z moją ekipą wykonawczą podjęliśmy wtedy decyzję, że mniej więcej dwadzieścia dorodnych rododendronów przeniesiemy w inną część parku na własny koszt i ryzyko. Dziś te rośliny cieszą oko odwiedzających w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc parku, są żywym dowodem na to, że demontaż i ponowne wykorzystanie w architekturze krajobrazu nie tylko są możliwe, ale i przynoszą wymierne korzyści. Wtedy nie wiedziałem, co to jest GOZ, i że właśnie wprowadziliśmy jedną z jego podstawowych zasad — „Reuse” — do procesu budowlanego tej inwestycji. To doświadczenie, i kilka innych, podobnych, stało się dla mnie punktem wyjścia do głębszych rozważań o cyklu życia obiektów architektury krajobrazu i możliwościach implementacji zasad gospodarki o obiegu zamkniętym w naszej branży.
dokumentacja z prac terenowych z ćwiczeń rozbiórki terenów zieleni w Arboretum w Bolestraszycach
fot.: Wojciech Januszczyk
nowy paradygmat myślenia
Tradycyjne podejście do architektury krajobrazu bazuje na modelu linearnym: projektujemy, realizujemy, użytkujemy, a następnie likwidujemy obiekty bez uwzględnienia ich dalszego potencjału. Ten sposób myślenia prowadzi do systematycznego marnotrawstwa zasobów materialnych i biologicznych, które mogłyby służyć znacznie dłużej w nowych konfiguracjach i zastosowaniach. Przejście na model cyrkularny wymaga fundamentalnej zmiany myślenia. Żeby to się wydarzyło w naszych głowach, wcale nie trzeba dużo wysiłku. Wystarczy połączyć kropki. Może to jednak trwać, tak jak u mnie, kilkanaście lat. Teraz mam dużo do naprawienia, żeby chociaż wyrównać straty energetyczne i krzywdy, jakie wyrządziłem w swoim nieświadomym projektowaniu i budowaniu ogrodów, parków czy innych zielonych tworów. Na przykład w imię tak modnej dziś różnorodności biologicznej. Dla mnie to już przeszłość. Teraz trwają zmiany i odkrywanie nowych przyczółków GOZ w architekturze krajobrazu.
Wśród tych i wielu innych rozważań ostatnio pojawił się w mojej głowie temat rozbieralności i powtórnego wykorzystania materiałów i roślin. Bo po co znowu coś wydobywać, produkować, transportować, eksploatować i dokładać do puli śmieci? Można przecież już mieć sporo materiału w obiegu zamkniętym i z niego korzystać świadomie w całym procesie budowlanym. I tym się chcę podzielić.
kiedy zacząć?
Całość, moim zdaniem, ma początek już na etapie inwentaryzacyjnym fazy przedprojektowej, ale projektant scenariusze przyszłej transformacji musi również uwzględniać w fazie projektowej. To oznacza całkiem nowe myślenie o projektowaniu. Już nie tylko funkcja, technologia, ergonomia i estetyka, ale również możliwości demontażu, rekonfiguracji i ponownego wykorzystania wszystkich komponentów, zarówno materialnych, jak i biologicznych, powinny zaprzątać nam głowę, gdy robimy inwentaryzację, tworzymy projekt budowlany, techniczny, specyfikację techniczną wykonania i odbioru robót budowlanych (STWIORB) czy podstawy do kosztorysów inwestorskich. I to właśnie powinno nam, projektantom, kotłować się w umysłach twórczych od samego początku. Kluczową rolę może tu odegrać właśnie ten STWIORB, który ograniczy zapędy destrukcyjne.
dokumentacja z prac terenowych z ćwiczeń rozbiórki terenów zieleni w Arboretum w Bolestraszycach
fot.: Wojciech Januszczyk
fazy procesu budowlanego a reuse
Proces budowlany w architekturze krajobrazu obejmuje pięć kluczowych faz, z których każda ma istotny wpływ na możliwości przyszłego demontażu i, co ważne, ponownego wykorzystania zasobów, które w danej fazie stają się odpadem, a tak naprawdę mogą być zasobem. Największe braki w kontekście gospodarki o obiegu zamkniętym zauważam już w pierwszych dwóch fazach, co następnie uniemożliwia efektywną implementację zasad cyrkularności w fazach kolejnych. Poniżej zamieszczam zarys uwag do poszczególnych faz.
1. faza przedprojektowa — strategiczne planowanie cyrkularności
W fazie przedprojektowej powinno nastąpić strategiczne planowanie całego cyklu życia projektowanego obiektu, włączając w to scenariusze jego przyszłej likwidacji. To tutaj podejmowane są fundamentalne decyzje dotyczące filozofii projektu, które będą determinowały możliwości cyrkularnego wykorzystania zasobów za dziesięciolecia. Sama analiza miejsca musi uwzględniać inwentaryzację istniejących na działce zasobów pod kątem ich wykorzystania w realizacji. Wykorzystania, a nie, jak to bywa w naszych realizacjach, zniszczenia, na przykład wycięcia istniejących drzew i krzewów czy likwidacji całych zbiorowisk. Tu też zaczynamy rozpatrywać różne horyzonty czasowe istnienia poszczególnych części naszego obiektu, bo nie wszystko skończy się w jednym czasie.
2. faza projektowa — udokumentowanie i zapisanie przyszłych możliwości demontażu i odzyskania zasobów z odpadów
Tradycyjna dokumentacja projektowa koncentruje się wyłącznie na procesie realizacji od zera, pomijając aspekty związane z przyszłymi możliwościami demontażu i rekonfiguracji. Ta luka musi zostać wypełniona przez wprowadzenie nowych standardów dokumentacji uwzględniających pełny cykl życia obiektu. Nie liczyłbym tu jednak na rolę ustawodawcy. To raczej nasze indywidualne działanie. Projekt powinien zawierać klarowny opis transformacji istniejącego terenu w ten projektowany oraz wskazanie, co i jak należy zabezpieczyć, by wykorzystać na przykład zinwentaryzowane drzewa czy krzewy. Określenie stref ochrony drzew (SOD) jest konieczne dla ich przetrwania. Tu też ważą się losy drzew, które możemy łatwo i bezmyślnie wyciąć, zamiast je zachować i na przykład przesadzić. Dobrze przygotowana specyfikacja w projektach technicznych odgrywa tu kluczową rolę. Potencjał leży też w istniejących formach nieożywionych czy nawet w ukształtowaniu terenu.
3. faza realizacji — budowanie z myślą o przyszłym demontażu i poważne traktowanie odpadów z procesu realizacji jako zasobu
Tutaj bardzo ważna jest świadomość zespołu realizacyjnego, właściwe wykonanie obiektu oraz montaż jego poszczególnych elementów zgodnie z założeniami projektowymi dotyczącymi rozbieralności. Odstępstwa od zasad projektowania dla demontażu mogą oznaczać utratę możliwości cyrkularnego wykorzystania danego elementu. Drugim, równie ważnym aspektem, jest faktyczna praca z odpadami na etapie realizacji. Należy je traktować jako zasób, a nie śmieć czy uciążliwy odpad. To, moim zdaniem, jedno z najtrudniejszych zadań mentalnych. I ostatni element tej fazy — umiejętne zabezpieczenie tego, co podczas transformacji obszaru ma zostać wykorzystane do realizacji obiektu projektowanego.
4. faza użytkowania i eksploatacji — zachowanie potencjału cyrkularności, powolne wykorzystanie wtórne, minimalizowanie eksploatacji produktowej
W trakcie eksploatacji obiektu zachodzą procesy, które mogą wpłynąć na możliwości przyszłego demontażu i ponownego wykorzystania elementów. Sposób konserwacji, rodzaj wykonywanych napraw i przebudów może zachować lub zniszczyć potencjał cyrkularny obiektu. Należy tu zwrócić uwagę na dwa aspekty: rozbieralność na samym końcu, podczas likwidacji, oraz to, co stanie się materiałem do ponownego użycia w trakcie użytkowania obiektu. Najlepszym przykładem dla obiektów architektury krajobrazu jest urobek biologiczny, czyli biomasa, którą możemy zamykać w obiegach wewnętrznych lub zewnętrznych.
5. faza zamykania — realizacja końcowego potencjału cyrkularnego
Faza likwidacji obiektu to moment weryfikacji wszystkich wcześniejszych decyzji dotyczących projektowania dla demontażu. Właściwie zaprojektowany i wykonany obiekt powinien umożliwiać efektywny demontaż selektywny bez konieczności stosowania technik destrukcyjnych. Proces ten wymaga szczegółowej końcowej inwentaryzacji stanu wszystkich elementów, ich klasyfikacji pod kątem możliwości ponownego wykorzystania oraz właściwego przygotowania do kolejnego cyklu użytkowania. Warto wspomnieć, że niektóre z tych działań we wszystkich fazach dzieją się niezależnie, bez nazywania tego cyrkularnością, ale jest to jednak kropla w morzu potrzeb, a wszechobecny konsumpcjonizm rozpycha się w procesach budowlanych, jak w wielu innych branżach, i nie jest to rzecz, która ułatwia rozwój GOZ dla minimalizacji skutków zmian klimatu.
dokumentacja z prac terenowych z ćwiczeń rozbiórki terenów zieleni w Arboretum w Bolestraszycach
fot.: Wojciech Januszczyk
projektowanie dla demontażu
Projektowanie dla demontażu i powtórnego wykorzystania w architekturze krajobrazu bazuje na kilku zasadach, które, konsekwentnie stosowane na wszystkich etapach procesu projektowego, przyniosą zakładane efekty. Modularność i standaryzacja, hierarchia połączeń, dostępność węzłów konstrukcyjnych, cykle zamknięte, materiały biodegradowalne to podstawowe z nich, dotyczące form nieożywionych. Ważną strukturą, w przeciwieństwie do obiektów typowo budowlanych, są komponenty biologiczne. Rośliny stanowią najcenniejszy i najczęściej ignorowany element architektury krajobrazu w kontekście ponownego wykorzystania. Prawidłowo przygotowane można przenosić i wykorzystywać wielokrotnie, co stanowi wyjątkową cechę architektury krajobrazu w porównaniu z innymi dziedzinami budownictwa. Można to robić, opierając się na fazie pierwszej, czyli inwentaryzacji podczas transformacji obiektu, zamiast po prostu wyrżnąć wszystko, co stoi na drodze kubaturom. To samo dotyczy fazy eksploatacji, gdy roślinność na przykład nadmiernie się rozrasta i można ją przenieść na inne inwestycje. Oczywista jest też sytuacja dotycząca fazy likwidacji obiektu, gdy większość roślin da się ponownie wykorzystać. Co ważne, zwracam się tu do wszystkich samorządowczyń i samorządowców, architektek i architektów oraz inwestorek i inwestorów: czas pożegnać się z mitem o nieprzesadzaniu dużych czy starych drzew — duże drzewa się przesadza!
w czym tkwi szkopuł?
W planowaniu przesadzeń. Skuteczne przenoszenie roślin wymaga odpowiedniego przygotowania. Czasami z kilkuletnim wyprzedzeniem. Różne grupy roślin wymagają odmiennych technik przygotowania, ale wszystkie można bezpiecznie przenosić przy zastosowaniu właściwej metodologii. Czy zatem, nawet z ekonomicznego punktu widzenia, warto płacić kilkaset tysięcy kary za wycinkę? Może lepiej zawczasu zadbać o przesadzenie, zamiast ściemniać do spółki z samorządem i inwestorem, że zrobi się nasadzenia rekompensacyjne czy zamienne, które tak naprawdę nic nie dadzą poza chwilowym zamgleniem wyrzutów sumienia, jeśli projektant je ma w trakcie stawiania krzyżyka na drzewie.
doświadczenia — co wprowadzamy do naszych opracowań w pracowni
To tyle teorii. Nie pisałbym tego tekstu, gdyby nie proces, w jakim jesteśmy. W pracowni staramy się wdrażać wszelkiego typu zasady GOZ do dokumentacji. Jest tu więc miejsce dla dokumentacji biologicznej jako zasobu środowiskowego z perspektywą wykorzystania. Inne narzędzia dokumentacji cyrkularnej opierają się na zasadach 10R (Refuse, Rethink, Reduce, Reuse, Repair, Refurbish, Remanufacture, Repurpose, Recycle, Recovery) i od nich wychodzimy w projekcie. Dla wybranych obiektów zaczerpnęliśmy z budownictwa karty cyklu życia elementów, co ni mniej, ni więcej oznacza, że każdy znaczący komponent obiektu powinien mieć dokumentację opisującą jego potencjał w systemie cyrkularnym. Informacje o pochodzeniu, parametrach technicznych, przewidywanej żywotności i możliwościach ponownego wykorzystania stanowią podstawę dla planowania przyszłych transformacji. Zaczęliśmy jednak od najważniejszego i wprowadziliśmy karty potencjału przesadzania istniejących drzew i roślinności. Bo to temat najpilniejszy i wymagający najwięcej rozmów z inwestorami.
dokumentacja z prac terenowych z ćwiczeń rozbiórki terenów zieleni w Arboretum w Bolestraszycach
fot.: Wojciech Januszczyk
weryfikacja w praktyce dydaktycznej — karty rozbiórki ogrodów
Korzystając z możliwości, jakie daje praca ze studentami, udało mi się przenieść teoretyczne założenia dotyczące opracowywanej dokumentacji na pole doświadczalne. Ekonomiczne korzyści demontażu selektywnego w architekturze krajobrazu poddałem praktycznej weryfikacji w ramach zajęć terenowych ze studentami Architektury Krajobrazu KUL. Wzorując się na kartach rozbiórkowych budynków, opracowaliśmy autorski system kart rozbiórki ogrodów, który następnie testowaliśmy w terenie. Każdy student otrzymał zadanie szczegółowej inwentaryzacji fragmentu Arboretum w Bolestraszycach z perspektywą demontażu selektywnego. Celem było wydobycie maksymalnej wartości z przydzielonego terenu — opisanie wszystkich elementów infrastruktury i roślinności, ocena ich stanu technicznego oraz wycena na podstawie aktualnych cen rynkowych. Od wartości odzyskanych materiałów i roślin odejmowaliśmy koszty demontażu, transportu i przygotowania do ponownego użycia. Wyniki tego eksperymentu okazały się jednoznaczne — we wszystkich analizowanych przypadkach wychodził zysk finansowy, pomijając korzyści środowiskowe czy zgodność z zasadami GOZ. Wartość odzyskanych zasobów znacząco przewyższała nakłady na ich demontaż i przygotowanie do ponownego zastosowania. Ten praktyczny eksperyment potwierdził, że demontaż selektywny w architekturze krajobrazu nie jest tylko postulatem ekologicznym, ale racjonalną decyzją ekonomiczną. Wymaga jedynie odpowiedniego przygotowania, planowania i kompetencji wykonawczych.
Architektura krajobrazu ma szansę stać się sektorem wdrażania zasad gospodarki o obiegu zamkniętym w środowisku budowlanym. Specyfika branży, łatwość modularyzacji, naturalna regeneracja komponentów biologicznych, stosunkowa prostota konstrukcyjna stwarzają korzystne warunki dla rozwoju praktyk cyrkularnych. Rozwój w kierunku cyrkularności nie wymaga rewolucyjnych zmian, ale konsekwentnego stosowania nowych standardów projektowych i wykonawczych. Kluczowe znaczenie ma tu dla mnie edukacja wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego. Przyszłość architektury krajobrazu leży w odpowiedzialności za zasoby naturalne. Model cyrkularny nie jest ograniczeniem twórczości projektowej, ale nowym wymiarem profesjonalizmu, który stawia nasze działania w kontekście globalnych wyzwań środowiskowych i społecznych. Potem już tylko krok do korzystania w prawdziwy sposób z mechanizmów natury — i tu się kłania bionika ze swoimi potężnymi możliwościami w procesach budowlanych.
Ale o tym kiedy indziej.
Wojciech Januszczyk
więcej: A&B 11/2025 – Kraków od nowa,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B





































