W 2020 roku pisaliśmy o projekcie współczesnych domków fińskich katowickiej pracowni SUPERGUT STUDIO. Idea stojąca za FINN — energooszczędnymi budynkami inspirowanymi sprowadzanymi z Finlandii w latach 50. XX wieku drewnianymi domkami — zdawała się wtedy prosta: stworzenie ekonomicznie dostępnej alternatywy dla mieszkania w mieście. Jak ta koncepcja wygląda w praktyce?
Czytaj więcej: Współczesne domki fińskie — projekt FINN od SUPERGUT STUDIO
siła prostoty
Architekci (Katarzyna Furgalińska i Łukasz Smolarczyk) zaproponowali nieduże, prefabrykowane domy na planie kwadratu o wymiarach 9 × 9 metra, czyli 81 metrów kwadratowych zabudowy i — dzięki wykorzystaniu poddasza — 95 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Takie rozwiązanie pozwala na ustawienie go na dowolnej działce i optymalne usytuowanie względem stron świata.
domek FINN we wsi OSSY, rzut parteru i poddasza
© SUPERGUT STUDIO
Budynek z założenia miał być powtarzalny, ale i elastyczny — ze stałą bryłą i schematem konstrukcyjnym i wariantowym układem wnętrza, rozmieszczeniem otworów okiennych i wybranych materiałów wykończeniowych. Elastyczność układu wnętrza zapewnia zastosowanie jednego trzonu instalacyjno-sanitarnego. Rezultat? Prosta bryła i prosty plan, zamknięte w archetypicznej formie — dwukondygnacyjnego domu z dwuspadowym dachem.
© SUPERGUT STUDIO
To, co jest istotą FINN-a, to adaptowalność. Od dawna fascynuje nas filozofia mass customization — czyli tworzenia rozwiązań dopasowanych do indywidualnych potrzeb w ramach określonego systemu. Od początku zakładaliśmy też, że nie projektujemy typowego domu, który można ewentualnie dostosować do potrzeb. Punktem wyjścia była dla nas idea systemu, który od razu został pomyślany tak, aby „żyć” i rozwijać się wraz z kolejnymi mieszkańcami, a dzięki elastycznemu układowi wnętrza — także do potrzeb rodziny na różnych etapach życia oraz w całym cyklu istnienia budynku
— tłumaczą architekci.
domek FINN we wsi Ossy i w Oświęcimiu, elewacje
© SUPERGUT STUDIO
od projektu do realizacji
Po teorii nadszedł czas na praktykę — pierwsze domki FINN doczekały się realizacji. Z założenia obiekty miały powstawać w technologii prefabrykacji, okazało się jednak, że pierwszy z nich, w Oświęcimiu, zbudowano tradycyjnie, w technologii murowanej.
domek FINN w Oświęcimiu, widok z lotu ptaka
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO
Proces budowy trwał dłużej, a elastyczność wnętrza była ograniczona przez charakter ciężkiej konstrukcji, jednak kluczowe założenia się potwierdziły — centralny trzon instalacyjny, kompaktowa bryła i racjonalny układ funkcji
— wspominają projektanci.
Kolejna realizacja — tym razem w śląskiej wsi Ossy, powstała już z wykorzystaniem paneli CLT, co znacząco przyspieszyło czas budowy.
domek FINN we wsi Ossy, widok z lotu ptaka
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO
Czym jeszcze się różnią? FINN w Oświęcimiu — wkomponowany w linię zabudowy — w całości pokryty jest ciemną blachą „na rąbek”, ten w Ossach zaś, drewniany, nie ma sąsiadów w najbliższym otoczeniu. Oprócz technologii budowy i pokrycia elewacji różnią się też rozwiązaniem stref wewnątrz, co nieznacznie wpływa na rozmieszczenie otworów okiennych i drzwiowych, i powierzchnią piętra. Już na pierwszy rzut oka widać jednak ich podobieństwo.
domek FINN z CLT we wsi Ossy i w Oświęcimiu
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO
FINN nie jest dla nas zamkniętym projektem, lecz ciągłym procesem kształtowanym przez rzeczywiste potrzeby i odmienne style życia mieszkańców — każda realizacja odpowiada na konkretne oczekiwania oraz możliwości finansowe. Dom można dopasować pod względem technologii, funkcjonalności i standardu wykończenia, dzięki czemu ta sama baza pozwala tworzyć rozwiązania odpowiadające różnym budżetom i wymaganiom
— podsumowują architekci.
wnętrze domku FINN w Oświęcimiu
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO
wnętrze domku FINN we wsi Ossy
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO
architektoniczny zwrot akcji
Drewniane domki fińskie pierwotnie miały tymczasowo zaspokoić głód mieszkaniowy, wymieniane po wojnie za węgiel i koks dziś stanowią zabytek architektury. Współcześnie budowa domu jednorodzinnego jest zarówno wyzwaniem środowiskowym, przestrzennym i społecznym („w zupełności zgadzam się z tymi, którzy mówią, że budowanie domów jednorodzinnych powinno być stopniowo zakazywane” — mówił w rozmowie z Błażejem Ciarkowskim Filip Springer), finansowym („dzisiaj nie ma szans zbudowania domu za mniej niż milion” — zauważyła w rozmowie z Olą Kloc Katarzyna Cynka-Bajon z pracowni PL.architekci), jak i biznesowym („Architektura dzisiaj jest dosyć jednorazowa — poza domami katalogowymi, ta bardziej ambitna architektura tworzona jest raz, to są prototypy w skali 1:1” — komentował na łamach A&B Piotr Gniewek). Czy powtarzalne, prefabrykowane, proste obiekty mają szansę stać się odpowiedzią na chociaż część współczesnych wyzwań?
budowa domku FINN we wsi Ossy
fot.: Radosław Kaźmierczak © SUPERGUT STUDIO













































