Europejskie miasta szukają nowych sposobów, by wakacje stały się dla dzieci niezapomniane. Od inkluzywnych placów zabaw po tymczasowe wydarzenia – projektowanie miejskich przestrzeni potrafi zamienić lato w przygodę dla najmłodszych, starszych dzieci i nastolatków.
Z czym kojarzą Ci się wakacje w mieście? Może z nagrzanym asfaltem, nad którym aż faluje powietrze, zapachem ziemi po deszczu? A może raczej z późnymi spotkaniami w parku, graniem w piłkę do zmierzchu, śmiechem niosącym się między blokami? Za dzieciaka zawsze szukałam dla siebie czegoś ciekawego – warsztatów, zajęć, niektórzy za to wybierali basen, inni godzinami jeździli na deskorolce albo grali w pierwsze gry PC.
Dwa miesiące wolności dla dzieci nie są – albo może raczej nie powinny być – wyłącznie czasem do wypełnienia. Naturalnie pojawia się wtedy potrzeba ruchu, zabawy, bycia razem. Współczesne miasta muszą szukać odpowiedzi na pytanie, co mogą zaoferować najmłodszym, kiedy nie każdy wyjedzie za granicę czy na wieś. Wakacyjna przestrzeń miejska nie musi ograniczać się do pomysłu na zabicie czasu. Powinna zapewniać bezpieczeństwo i wygodę, a jednocześnie dawać wolność odkrywania, eksperymentowania i budowania relacji.
wiele różnych scenariuszy
Enrique Peñalosa, były burmistrz Bogoty, w wywiadzie dla The Guardian powiedział kiedyś:
„Jeśli zbudujemy miasto dobre dla dzieci, będzie ono dobre dla wszystkich”.
Coraz częściej korzystamy z zasad inkluzywnego projektowania, które także powinny obejmować dzieci, aby każdy – niezależnie od płci, wieku czy sprawności – mogło cieszyć się wspólną przestrzenią. Miasto tworzone z myślą o dzieciach nie jest jednolite. Potrzeby dwulatka, ośmiolatki czy szesnastolatka różnią się diametralnie. Tam, gdzie najmłodsze dzieci szukają bezpieczeństwa i bliskości opiekunów, starsze chcą próbować własnych sił i budować relacje z rówieśnikami. Wiele europejskich działań stara się odpowiadać na te różne oczekiwania i tworzyć przestrzenie, które będą jednocześnie bezpieczne i pełne radości dla młodych mieszkańców.
Inkluzywne podejście oznacza patrzenie na miasto oczami dziecka: zapewnienie bezpiecznego poruszania się, ciekawych miejsc zabawy i przyjaznych przestrzeni społecznych, w których dziewczynki i chłopcy czują się równie mile widziani. Jednym ze sprawdzonych sposobów jest zapraszanie samych dzieci do współtworzenia rozwiązań. W Paryżu powołano specjalne forum pozwalające najmłodszym testować i ulepszać przestrzeń miejską. Efektem są między innymi oznakowania dostosowane do wzrostu dziecka oraz system oznaczania niektórych sklepów jako „bezpiecznych przystani” – miejsc, w których można poprosić o pomoc lub skorzystać z toalety.
najmłodsi odkrywcy – jak projektować przestrzeń dla maluchów
Dla najmłodszych mieszkańców miasta świat bywa przytłaczający i zbyt wielki. Aby miejsce stało się bezpieczne, liczy się tu każdy detal, który może sprawić, że poczują się lepiej lub gorzej. Bardzo łatwo zrazić do miejsca. Dlatego wiele europejskich miast zaczęło patrzeć na przestrzeń z wysokości trzylatka – to podejście znane jako koncepcja Urban95. Jest to globalna inicjatywa Van Leer Foundation, która zachęca planistów, architektów i decydentów do tworzenia miast wspierających zdrowy rozwój małych dzieci – od urodzenia do 5. roku życia – oraz ich opiekunów. Opiera się na prostym pytaniu: Gdybyś mógł spojrzeć na miasto z wysokości 95 centymetrów, co byś zmienił?
Urban95 promuje projektowanie przyjaznych przestrzeni publicznych – parków, ogrodów, ulic i placów zabaw – dostosowanych do potrzeb najmłodszych i ich rodzin. Zwraca uwagę na bezpieczną i dostępną mobilność, usługi zdrowotne i opiekuńcze oraz działania wspierające komfort opiekunów. Inicjatywa kładzie nacisk na zintegrowane podejście łączące urbanistykę, politykę społeczną i usługi publiczne oparte na analizie danych i rzeczywistych potrzebach mieszkańców.
Wyświetl ten post na Instagramie
We współpracy z organizacją STIPO, powstał program „The City at Eye Level for Kids”, koncentrujący się na tworzeniu ulic i przestrzeni publicznych przyjaznych dzieciom i opiekunom. Program opiera się na założeniu, że przestrzeń publiczna powinna odpowiadać na sposób widzenia dziecka, jego tempo poruszania się oraz potrzebę zabawy i bezpieczeństwa. W ramach działań organizowane są warsztaty i spotkania z lokalnymi społecznościami, które pozwalają tworzyć ulice i skwery jako miejsca codziennych spotkań, zabawy i budowania więzi społecznych dla wszystkich grup wiekowych.
W 2018 roku młody burmistrz Tirany, Erion Veliaj, przypomniał, że „nie można lekceważyć siły dzieci”, gdy badanie pokazało, że rodzice wydają więcej na samochody niż na swoje pociechy. W mieście z ograniczonym budżetem prywatne firmy wsparły przemianę zaniedbanych przedszkoli i żłobków – określanych jako „więzienne cele” – w kolorowe, przyjazne miejsca zabawy . Tymczasowe zamykanie ruchu na ogromnym placu Skanderbega udowodniło mieszkańcom, że przestrzeń bez aut może stać się trwałą strefą pieszą – od tamtej pory co kwartał poszerzano obszar tylko dla pieszych, a stężenie pyłów PM10 spadło o 15 %. Pierwszy rok rządów Veliaja przyniósł także przejęcie 40 000 m² terenu zajętego przez nielegalne zabudowania i utworzenie 31 nowych placów zabaw. Proces oczywiście nie obył się bez protestów – część mieszkańców sprzeciwiała się budowie dużego placu przy sztucznym jeziorze – ale jak podkreślił, „głośna mniejszość, która ma koneksje, może skapitulować, jeśli większość potwierdzi poparcie”. Tak też się stało.
W South Dublin County powstały place zabaw zaprojektowane z myślą o wspólnej zabawie wszystkich dzieci, bez względu na sprawność. Sprzęty są dostępne zarówno dla dzieci z niepełnosprawnościami, jak i tych pełnosprawnych – bez wydzielonych stref czy podziałów. Przyjęto podejście „wszyscy bawią się razem”, tworząc sieć placów zabaw, które naturalnie łączą różne elementy przyrody z pełną dostępnością. Projekt wypracowano wspólnie z dziećmi z niepełnosprawnościami, dzięki czemu przestrzenie zostały docenione nagrodą Access City Award 2024.
Przykładem mobilnego podejścia jest rumuński PopUP Răspiua – ruchomy, w pełni dostępny plac zabaw, który odwiedza różne dzielnice i na kilka dni zmienia miejski skwer w przestrzeń wspólnej zabawy. Projekt opiera się na idei współtworzenia – dzieci uczestniczą w planowaniu, dzieląc się swoimi potrzebami i pomysłami, a dzięki temu uczą się wzajemnego zrozumienia i budują świadomość otwartości już od najmłodszych lat. Plac zabaw zapewnia bogatą stymulację sensoryczną poprzez proste formy geometryczne, różnorodne faktury oraz elementy, które można nosić i przekształcać, co pozwala przełamywać bariery i oswajać nieznane otoczenie. PopUP Răspiua pokazuje, że zabawa może być formą nauki, wspierać rozwój poznawczy i społeczny oraz kształtować postawy oparte na równości i szacunku.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ściąga jak projektować przestrzeń dla najmłodszych
Bezpieczeństwo i wygoda
Ogrodzone place zabaw, zaokrąglone krawędzie, powierzchnie antypoślizgowe i zacienione miejsca chroniące przed słońcem. Warto pamiętać o zacienionych siedziskach blisko placu zabaw, bo najmłodsze dzieci bawią się zawsze w towarzystwie opiekunów. Tu też powinny być dostępne toalety.
Zabawa sensoryczna
Elementy pobudzające dotyk, słuch i wzrok. Piasek, pompy wodne, muzyczne instalacje na świeżym powietrzu (np. plenerowe ksylofony) rozwijają ciekawość i wyobraźnię.
Dostępność
Ścieżki przyjazne dla wózków, brak barier na wejściu. Place zabaw projektowane tak, by dzieci z niepełnosprawnościami mogły korzystać z tych samych sprzętów, co ich rówieśnicy, bez wizualnego oddzielenia.
Dzieci w wieku szkolnym – więcej niż zabawa
Starsze dzieci potrzebują przestrzeni, która daje swobodę, ale i bodźce do tworzenia, budowania, uczenia się przez doświadczenie.
W Rotterdamie dawny park zamieniono w De Speeldernis – dziką strefę przygody. Tu dzieci budują szałasy z gałęzi, przechodzą przez strumienie, rozpalają ogniska pod okiem dorosłych. Taka zabawa z kontrolowanym ryzykiem daje pewność siebie i pozwala poczuć sprawczość. Taka swoboda w naturalnym otoczeniu przyciąga rocznie ok. 35 000 młodych bawiących się osób i sprawdza się w każdych warunkach pogodowych – najmłodsi bawią się błocie, a starsi wspinają się na drzewa. W Rotterdamie także przekształcono kilka podwórek szkolnych w place publiczne — powstały ogrody społeczne, boiska i ławki, dzięki czemu przestrzeń szkolna łączy pokolenia i staje się miejscem wspólnotowej zabawy również w czasie, kiedy szkoła jest zamknięta. Przykładem jest plac na Mullerpier, który łączy funkcję szkolnego boiska i miejskiego placu — zaprojektowany został wspólnie ze szkołą, rodzicami i sąsiedztwem, a wokół powstała zielona ściana, wraz z różnorodnym podłożem i strefami dostosowanymi do dzieci w różnym wieku. W efekcie przestrzeń stała się miejscem, gdzie dzieci z rówieśnikami wymieniają się pomysłami, a dorośli mogą korzystać z niej jako wygodnej strefy relaksu tuż obok. Taka transformacja mądrze łączy funkcje edukacyjne, zabawowe i społeczne, dając dzieciom wrażenie, że miasto naprawdę ich potrzebuje.
Wyświetl ten post na Instagramie
Uzupełnieniem przestrzeni na świeżym powietrzu są muzea i centra nauki, które mogą świetnie odpowiadać na wakacyjne potrzeby zaspokajania ciekawości. To one łączą wiedzę ze stymulującą zabawą. Tropenmuseum Junior w Amsterdamie, założone w 1975 roku jako pierwsze muzeum dziecięce w Europie, co dwa-trzy lata prezentuje nową wystawę. Dzieci w wieku 6–13 lat mogą przenieść się na egzotyczny targ, spróbować rzemiosła czy wysłuchać, a nawet tworzyć muzykę z różnych kultur. Atmosfera i ekspozycje są neutralne płciowo i pozwalają każdemu dziecku wczuć się w rolę odkrywcy. Podobne rozwiązania wprowadzają NEMO Science Center w Amsterdamie i Deutsches Museum w Monachium, gdzie trudne zagadnienia naukowe są tłumaczone przez zabawę, aby zainteresować jak największą liczbę młodszych gości.
Ściąga jak projektować przestrzeń dla dzieci w wieku szkolnym
Wyzwanie i ryzyko w bezpiecznych granicach
Dzieci w tym wieku potrzebują bodźców, które pozwolą im sprawdzić swoje możliwości – zarówno fizycznie, jak i umysłowo. Projektowanie nie powinno całkowicie eliminować ryzyka, ale raczej oferować stopniowane wyzwania: niewysokie ścianki wspinaczkowe, drzewa do wspinania, strumienie do przechodzenia.
Wyobraźnia i kreatywność
Przestrzenie powinny zachęcać do zabaw wymyślonych przez dzieci, a nie ograniczać ich do jednej aktywności czy dyscypliny sportu. Pusta miejska plaza może zamienić się w planszę do gier namalowanych na chodniku, kącik z pudłem pełnym zabawek czy plenerową „bibliotekę” z klockami i tkaninami do budowania fortów. Place przygodowe opierają się na „luźnych elementach”, które dzieci mogą dowolnie łączyć i przekształcać, tworząc własne światy i scenariusze zabawy.
Przykładem jest Rezerwat Dzikich Dzieci w Lublinie – wydzielony obszar inspirowany ideą przygodowych placów zabaw, gdzie dzieci same kształtują przestrzeń zgodnie z zasadami swobodnej zabawy. Budują bazy i konstrukcje z dostarczonych materiałów, podejmują decyzje o wyglądzie i funkcjach tego miejsca, a dorośli ograniczają się do roli opiekunów i osób wspierających ich pomysły.
Nauka przez zabawę
Dzieci w wieku szkolnym chętnie uczą się wtedy, gdy wiedza pojawia się mimochodem – w trakcie zabawy. Miasta mogą tworzyć letnie gry miejskie z trasami pełnymi zagadek i ukrytych „skarbów”, zamieniając ulice w otwartą klasę. Muzea organizują wakacyjne warsztaty łączące sztukę i zabawę, tak by nawet podczas przerwy od szkoły dzieci pozostały ciekawe świata i zaangażowane. Ważne, by takie zajęcia były otwarte na różnorodność zainteresowań i nie dzieliły ich na „chłopięce” czy „dziewczęce”. Kursy robotyki, warsztaty plastyczne czy zajęcia teatralne powinny gromadzić uczestników ze względu na ich pasje i ciekawość świata, a nie na płeć. Projektowanie oferty w ten sposób daje dzieciom szansę na odkrywanie siebie i budowanie relacji w grupach opartych na wspólnych zainteresowaniach.
Przestrzeń dla nastolatków – respekt i autonomia
Wyzwaniem pozostaje zaproszenie do miasta nastolatków. To wiek niezależności i potrzeby własnego miejsca, gdzie mogą być sobą bez spojrzeń dorosłych – zęsto rezygnują z placów zabaw i nie czują, że miejsca publiczne wychodzą naprzeciw ich potrzebom. Projektowanie inkluzywne dla tej grupy musi odpowiadać na pragnienie niezależności, tworzenia miejsc do spotkań i zaspokajaniu różnorodnych zainteresowań, przy jednoczesnym zapewnieniu poczucia bezpieczeństwa. To szczególnie ważne dla dziewcząt, które mogą unikać parków i placów, jeśli wyda im się, że są niebezpieczne.
W Wiedniu w latach 90. zauważono, że od około 10. roku życia dziewczęta znacznie rzadziej przebywają w parkach niż chłopcy. W ramach pilotażu przeprojektowano dwa parki – Einsiedlerpark i St. Johann Park – wykonując warsztaty z dziewczynami i zapraszając kobiety‑projektantki i socjolożki. Wprowadzono lepsze oświetlenie, otwarto przestrzeń przez podcięcie żywopłotów, wyznaczono mniejsze boiska zamiast jednego dużego, które było zdominowane przez chłopców, oraz dodano siedziska ustawione w okrąg, ułatwiając tym samym rozmowy w grupie. Po zmianach zwiększyło się zainteresowanie dziewcząt, a Wiedeń uczynił takie podejście standardem we wszystkich 23 dzielnicach
Czego chcą nastolatki – przykład ze Skandynawii
Na przedmieściach Sztokholmu, w Bredäng postanowiono zbadać jaka jest aktywność nastolatek i czego potrzebują. Zorganizowało grupy fokusowe. Konsultacje z dziewczętami jasno wskazały, że miejsca publiczne powinny oferować struktury zachęcające do aktywności – nie tylko boisko. Dlatego park został wzbogacony o ścianki wspinaczkowe, struktury do wspólnego spędzania czasu i – o to, co zaskakująco często dziewczyny wymieniały – huśtawki, umożliwiające rozmowę podczas zabawy.
Wyświetl ten post na Instagramie
W Malmö pojawił się park Rösens Röda Matta zaprojektowany przez dziewczyny, zaś w Umeå „Frizon” – strefa powstała w bezpośrednim dialogu z nastolatkami. We wszystkich projektach powtarzały się podobne elementy: dobre oświetlenie, więcej huśtawek, czyste toalety, mniejsze boiska, grupowe miejsca siedzące i pętle spacerowe.
Dla tej grupy wiekowej warto wspomnieć o sztandarowych już przykładach z Kopenhagi i Barcelony – przestrzeniach, które pokazują, jak skutecznie włączyć nastolatki do życia miasta.
Superkilen w Kopenhadze powstał dzięki współpracy artystycznej grupy Superflex, architektów BIG i Topotek1. Ten długi, liniowy park został wyposażony w duże huśtawki ustawione naprzeciw siebie, strefy do siedzenia w kręgach oraz kreatywne oświetlenie, eliminujące ciemne zakamarki i dające poczucie bezpieczeństwa. Park przyciąga młodzież dzięki zróżnicowanej ofercie – skatepark, boiska do kosza, stoły do ping‑ponga i pop‑up kawiarnia prowadzone przez lokalnych nastolatków – co pozwala spotkać się różnym grupom, bez dominacji jednej aktywności.
Barcelona natomiast rozwija model superbloków – czyli klastrów miejskich ulic wyłączonych z ruchu tranzytowego, dostępnych dla pieszych, rowerzystów oraz mieszkańców. W takich strefach nastolatkowie mogą jeździć na rolkach, odpoczywać na ławkach, spotykać się przy stołach do ping‑ponga lub korzystać z bezpłatnego Wi‑Fi. Zmiana charakteru przestrzeni przez usunięcie samochodów i dodanie mebli miejskich oraz zieleni tworzy naturalnie przyjazne miejsca, w których młodzież zyskuje poczucie własności i bezpieczeństwa.
Obie przestrzenie mają wspólną cechę: nie są programowane na siłę, pozwalają nastolatkom wybrać dowolną aktywność i przebywać w miejscu, które czują jako swoje. Kopenhaska różnorodność funkcji i barw, a także barcelońskie superbloki, w których miejsce aut zajmuje ludzkie życie – te działania pokazują, że miasto może stać się przestrzenią zaproszenia, a nie bariery dla młodzieży.
Jak projektować przestrzeń dla nastolatków (ściąga dla planistów)
Autonomia i poczucie sprawczości
Nastolatki potrzebują miejsc, które naprawdę uznają za swoje – bez nadmiernego nadzoru i kontroli. Projektowanie powinno minimalizować oczywisty dozór, a jednocześnie zapraszać młodych ludzi do współtworzenia zasad i pomysłów na wykorzystanie przestrzeni. W niektórych miastach istnieją programy z „młodzieżowymi burmistrzami” albo inicjatywy pozwalające nastolatkom opiekować się fragmentem ogrodu społecznego czy prowadzić kawiarnię. Nawet proste pomysły – jak legalne ściany do graffiti – budują poczucie odpowiedzialności i szacunku dla wspólnego miejsca.
Komfort społeczny
Przyjazne przestrzenie dla nastolatków oferują wygodne miejsca do rozmów – ławki ustawione w kręgu, stopnie amfiteatralne, gdzie można usiąść i pogadać. Oświetlenie odgrywa tu dużą rolę – nie chodzi o jaskrawe reflektory przypominające więzienny dziedziniec, ale o ciepłe, kolorowe światła, które budują atmosferę i poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza dla dziewcząt po zmroku. Ważnym, choć często pomijanym elementem są publiczne toalety – ich brak potrafi skutecznie zniechęcić młodzież, zwłaszcza dziewczęta, do dłuższego przebywania w parku.
Różnorodne aktywności
Przestrzenie dla młodzieży powinny odpowiadać na różne zainteresowania – nie wszyscy nastolatkowie są fanami sportu. Warto projektować miejsca na murale, występy artystyczne, zapewnić strefy z ładowarkami i Wi-Fi dla tych, którzy chcą posłuchać muzyki czy porozmawiać online, albo ciche zakątki – trawniki czy hamaki – dla tych, którzy chcą poczytać lub odpocząć. Niektóre parki mają nawet małe biblioteczki plenerowe lub sceny dla lokalnych grup teatralnych i tanecznych. Ważne, by te możliwości były dostępne dla wszystkich – dziewcząt i chłopców – a niektórym grupom warto dodatkowo to ułatwić, choćby przez prowadzenie warsztatów.
Miasto, które słucha
Warto pamiętać, że idea tworzenia miejskich przestrzeni dla dzieci ma długą historię. Już przed wojną w Wielkiej Brytanii zamykano ulice dla ruchu, by stały się miejscem bezpiecznej zabawy, a powojenne place przygodowe w Kopenhadze pozwalały dzieciom budować własne światy z desek i opon. Planowanie dla najmłodszych ewoluowało – od ochrony po wspieranie kreatywności i niezależności. Dziś europejskie miasta rozwijają ten nurt, łącząc stałe parki i muzea z letnimi wydarzeniami i ulicami bez samochodów. Każda z tych inicjatyw próbuje odpowiedzieć na potrzeby różnych grup wiekowych i tworzyć przestrzeń naprawdę dostępną dla wszystkich.
Przestrzeń miejska na wakacje powinna być nie tylko ofertą na czas wolny, ale tworzona z głównym zamysłem: jesteście tu potrzebni i mile widziani. To zaproszenie do wspólnego życia w mieście, w którym dzieci i młodzież mają swoje miejsce i głos.

































