Zieleni w miastach nigdy za wiele. By zapewnić mieszkańcom odpowiedni dostęp do natury, samorządy muszą rozważnie gospodarować swoimi zasobami, nierzadko opierając się presji inwestycyjnej, mając przy tym na uwadze wciąż niezaspokojony „głód mieszkań”. Zdarzają się jednak przypadki, w których interesy deweloperów, Miasta oraz jego mieszkańców wydają się krzyżować we wspólnym punkcie, a jedna z takich sytuacji ma miejsce w Krakowie. Dlaczego „Park Kaczeńcowy” w Nowej Hucie wciąż nie powstaje?
Nowa Huta w Krakowie, a zwłaszcza jej starsza część, budowana według planów opracowanych przez zespół Tadeusza Ptaszyckiego, jest modelowym przykładem osiedla, na którym mieszkańcy mają dostęp do naprawdę dużej ilości zieleni. Nie chodzi tu tylko o wewnętrzne podwórka i duże odległości pomiędzy poszczególnimi blokami, lecz także liczne parki i tereny rekreacyjne, w tym takie, w których pierwsze skrzypce gra woda. Pośród tych ostatnich króluje Zalew Nowohucki, ulubieniec mieszkańców, którzy tłumnie odwiedzają go każdego weekendu. Nowa Huta oferuje jednak znacznie więcej błękitnych terenów, pośród których specjalne miejsce zajmuje niewielki staw przy ulicy Kaczeńcowej.
Łabędzie pływające po stawie przy ulicy Kaczeńcowej
fot.: Zygmunt Put © CC BY-SA 4.0 | Wikimedia Commons
zielona enklawa w Nowej Hucie
Staw przy ulicy Kaczeńcowej to malowniczy, zielony zakątek, położony na Bieńczycach, w samym sercu Nowej Huty. W 2007 roku został Użytkiem Ekologicznym — nie bez powodu. Po niewielkim akwenie, którego powierzchnia wynosi jedynie 0,82 hektara, regularnie pływa stado kaczek krzyżówek, pojawiają się również łabędzie nieme czy kokoszki wodne, a nawet egzotyczna kaczka mandarynka. Staw przy Kaczeńcowej jest też domem dla licznych owadów, w tym 14 gatunków motyli oraz mięczaków, między innymi ślimaka długowłosego, którego muszlę porastają niewielkie włoski. W toni wodnej można spotkać ropuchy i żaby, na przykład kumaka nizinnego, a także kilku gatunków ryb, które spływają do akwenu na tarło.
Staw przy ulicy Kaczeńcowej w Nowej Hucie
fot.: Przemek Ciępka
Miasto zdaje sobie sprawę z wartości przyrodniczej tego terenu oraz jego potencjału rekreacyjnego, dlatego też najbliższe otoczenie stawu poddano minimalistycznemu zagospodarowaniu. Pojawiły się ławki oraz siedziska o oparciach ukształtowanych na podobieństwo pni drzew, częściowo utwardzone ścieżki, a na zachód od zbiornika niewielki skwer z kilkoma drzewami, niskimi nasadzeniami, ławkami i huśtawkami. Woda w stawie przy ulicy Kaczeńcowej jest również regularnie oczyszczana.
Staw przy ulicy Kaczeńcowej w Nowej Hucie
fot.: Przemek Ciępka
Chociaż jedną z największych zalet zielonej enklawy przy ulicy Kaczeńcowej jest jej kameralna skala, to mieszkańcy Nowej Huty od dawna zabiegają o bardziej kompleksowe zagospodarowanie obszaru w obrębie planowanego Parku Rzecznego Dłubni.
Staw przy ulicy Kaczeńcowej w Nowej Hucie
fot.: Przemek Ciępka
nowy park w Krakowie
Jak się okazuje, od kilku lat Miasto ma sposobność, aby dołożyć jedną z cegiełek potrzebnych do ukończenia tego przedsięwzięcia. Działka nr 69/1, w obrębie 9-Nowa Huta, rozciągająca się po drugiej stronie jednego z koryt Dłubni, na północny-wschód od stawu przy ulicy Kaczeńcowej, znajduje się obecnie w rękach prywatnych. Cenny przyrodniczo teren o powierzchni około 1,4 hektara, oznaczony w planie miejscowym jako Teren Zieleni Urządzonej, należy do spółki Faktoria Młyn, odpowiedzialnej za rewitalizację pobliskiego XIX-wiecznego Młyna Lelitów. Inwestor od dawna deklaruje chęć odsprzedaży działki, prowadząc rozmowy z Wydziałem Skarbu Miasta, który miałby wycenić ją we własnym zakresie, a później odkupić. Kto jednak skorzystałby na takiej transakcji i czy rzeczywiście jest ona Miastu potrzebna?
Faktoria Młyn w Nowej Hucie — proj.: Matik Studio
© mat. prasowe
Zarząd Zieleni Miejskiej wystąpił z wnioskiem informującym o zasadności pozyskania tej działki. To ważny teren, położony w Parku Rzecznym Dłubnia, znajdujący się nad samą rzeką w pobliżu Stawu Kaczeńcowego. Nabycie go spowoduje, że to miejsce stanie się atrakcyjniejsze ze względu na wielkość oraz możliwość wprowadzenia tam mieszkańców. Ten obszar stanowi element Parku Rzecznego, wchodząc w zakres parków ekologiczno-krajobrazowych, w których jako Zarząd Zieleni Miejskiej kierujemy się przede wszystkim właściwościami i ochroną przyrody. Jednocześnie udostępniamy te obszary mieszkańcom i wprowadzamy na nich możliwość rekreacji w zgodzie z uwarunkowaniami przyrodniczymi. Przykładami takich przestrzeni są już drugi etap Parku Rzecznego Wilga czy Park Rzeczny Aleksandry.
— mówi Łukasz Pawlik, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.
W podobnym tonie wyrażają się również okoliczni mieszkańcy oraz samorządowcy. Rada Dzielnicy XVI Bieńczyce przynajmniej dwukrotnie podejmowała uchwałę, zwracając się do Prezydenta i Urzędu Miasta Krakowa z prośbą o wykupienie zielonego nieużytku w celu urządzenia tam parku.
Faktoria Młyn w Nowej Hucie — proj.: Matik Studio
fot.: Klaudyna Schubert © mat. prasowe
Nie można przy tym przemilczeć faktu, że transakcja byłaby jednocześnie bardzo intratna dla samego dewelopera — nie tylko odzyskałby środki za działkę, na której nie może budować kolejnych mieszkań, lecz także podniósłby atrakcyjność sąsiedniego osiedla Faktoria Młyn, którego mieszkańcy zyskaliby bezpośredni dostęp do dużego terenu zieleni urządzonej. Korzyści płynące z takiego układu są przy tym dla właściciela terenu na tyle duże, że wraz z ofertą sprzedaży działki, zaoferował również wykonanie nasadzeń około 263 nowych drzew, a także wsparcie w procesie projektowym, pozwalając na minimalizację kosztów ponoszonych przez samorząd w celu urządzenia potencjalnego parku.
Właściciel działki zaproponował szereg działań mających ułatwić cały proces i uczynić go atrakcyjniejszym dla Miasta. W związku z trudną sytuacją finansową w miejskiej kasie Inwestor zasugerował możliwość zamiany gruntów, wskazując nawet działkę, która mogłaby stać się przedmiotem transakcji — z wyraźnym zastrzeżeniem, że może być to dowolny inny grunt inwestycyjny o ekwiwalentnej wartości. Przy okazji realizacji Faktorii Młyn zadbano o możliwość dodatkowego skomunikowania potencjalnego parku poprzez ustanowienie służebności przez teren inwestycji, jak i możliwości włączenia się do mediów na potrzeby przyszłej parkowej infrastruktury. Padła także propozycja zaprojektowania tej przyszłej publicznej przestrzeni, jak i wykonania odpowiednich nasadzeń na terenie potencjalnego parku.
— mówi mecenas Paweł Pucher, pełnomocnik właściciela działki.
Staw przy ulicy Kaczeńcowej w Nowej Hucie
fot.: Przemek Ciępka
Park Kaczeńcowy w Krakowie
Prosty projekt zagospodarowania tego terenu powstał już w pracowni Matik Studio, która odpowiadała za koncepcję rewitalizacji pobliskiego Młyna Lelitów. Między stawem przy ulicy Kaczeńcowej a zabudowaniami Faktorii Młyn architekci zaproponowali park wypełniony dużą ilością nasadzeń, w tym drzew, poprzecinany siatką ścieżek o nawierzchniach zarówno przepuszczalnych, jak i nieutwardzonych.
Faktoria Młyn w Nowej Hucie — proj.: Matik Studio
fot.: Klaudyna Schubert © mat. prasowe
Chociaż na terenie zrewitalizowanego młyna powstało osiedle grodzone, to dojście do proponowanego parku zaplanowano w kilku miejscach — ciągiem pieszym wzdłuż północnej granicy osiedla oraz projektowaną kładką przez jeden z biegów Dłubni, dostępną od strony ulicy Cienistej. Nowy park ze stawem mogłaby połączyć kładka, znajdująca się na końcu ulicy Kaczeńcowej.
Faktoria Młyn w Nowej Hucie
fot.: Przemek Ciępka
Dlaczego więc sprawa, której rozwiązanie zaowocowałoby mniejszymi, bądź większymi korzyściami dla Miasta, jego mieszkańców oraz inwestora, wciąż nie znalazła finału?
Wydział Skarbu Miasta, odpowiedzialny za takie transakcje, wyraża chęć wykupu lub zamiany działek, Zarząd Zieleni Miejskiej deklaruje, że projekt wpisuje się w jego priorytety, utworzenie parku popierają też Rada Dzielnicy Bieńczyce, która niedawno przyjęła kolejną już odpowiednią uchwałę. Powiększenie terenów zielonych przy Stawie Kaczeńcowym jest również przyjmowane z dużym entuzjazmem przez lokalną społeczność. W mojej ocenie brakuje koordynacji procesu i decyzji spinającej te wszystkie elementy, cieniem na tę sytuację kładzie się też zapewne sytuacja budżetowa miasta.
— podsumowuje Paweł Pucher.








































