NOWOŚĆ! Prawo w architekturze – przystępnie na portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Ten dom zawróci ci w głowie! Obrotowy dom przy parku krajobrazowym

Ola Kloc
10 czerwca '25
w skrócie
  1. Obrotowy Dom wypoczynkowy to nowatorski projekt zlokalizowany we wsi Tomaszew na pograniczu województwa łódzkiego i mazowieckiego.
  2. Obrotowy dom letniskowy wykonano z drewna i osadzono na platformie umożliwiającej pełny obrót wokół własnej osi w zaledwie trzy minuty.
  3. Technologia Shou Sugi Ban, czyli japońska metoda opalania drewna, nadaje trzem elewacjom charakterystyczny czarny wygląd i zwiększoną trwałość.
  4. Panoramiczne przeszklenie oraz możliwość obracania domu pozwalają gościom samodzielnie wybierać widok i kąt padania światła słonecznego.
  5. Dom wyposażono w kino domowe, inteligentne sterowanie pilotem, naturalne materiały jak korek 3D i japoński tynk bawełniany, oraz designerskie dodatki polskich twórców.
     
  6. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B

We wsi Tomaszew, w otulinie Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, na pograniczu dwóch województw — łódzkiego i mazowieckiego — Rafał i Aleksandra Górscy postawili niewielki drewniany domek. Co wyróżnia go na tle innych domków wypoczynkowych?

domek położony jest w sąsiedztwie lasu i pola kukurydzy        detal drewnianej elewacji

domek położony jest w sąsiedztwie lasu i pola kukurydzy

fot.: Ernest Wińczyk

w poszukiwaniu idealnego widoku

Położony przy lesie i polu kukurydzianym dom na pierwszy rzut oka jest bardzo prostą, lekko pochyloną bryłą — jego trzy elewacje pokryte są czarnymi, opalanymi świerkowymi deskami (japońska technika Shou Sugi Ban), czwarta zaś jest całkowicie przeszklona. Panoramiczne, niskoprofilowe aluminiowe okno usytuowane na wprost łóżka zapewnić ma niczym niezakłócony widok na zielone otoczenie. Widok ten można dowolnie zmieniać. Jak to możliwe? Dom — zgodnie z hasłem reklamowym: „niech świat kręci się wokół ciebie” — jest obrotowy.

trzy z elewacji domku pokryte są świerkowymi deskami, czwarta jest całkowicie przeszklona

trzy z elewacji domku pokryte są świerkowymi deskami, czwarta jest całkowicie przeszklona

fot.: Ernest Wińczyk

Zanim powstał pomysł na stworzenie obrotowych domów, myśleliśmy po prostu o zbudowaniu kilku domków letniskowych na jednej dużej polanie. Na etapie planowania zagospodarowania terenu szukaliśmy jakiegoś złotego środka — rozwiązania, w którym każdy z domów będzie miał idealne ułożenie: odpowiednio skierowany względem słońca, pokazujący piękno tego miejsca, a jednocześnie zapewniający maksymalną prywatność gościom wynajmującym poszczególne domki. Prędko przekonaliśmy się, że jest to równanie o sumie zerowej. Postanowiliśmy wyjść poza schemat. Zadaliśmy sobie pytanie, czy domownicy mogliby sami ustalać sobie widok i decydować o tym, jak dany dom powinien być ustawiony. Gdy już polubiliśmy tę ideę, postanowiliśmy zawiesić sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Ustaliliśmy, że takie rozwiązanie będzie nas cieszyć tylko wtedy, gdy i tu nie będzie półśrodków. Obrót domu powinien być tak prosty, jak zmiana kanału w telewizorze — koniecznie na pilota, bez konieczności powrotu do pozycji startowej. To ostatnie założenie okazało się jednym z największych wyzwań w całym projekcie

— tłumaczą swój pomysł Aleksandra i Rafał.

obrotowy domek wypoczynkowy

obrotowy domek wypoczynkowy

fot.: Ernest Wińczyk

 
dom na pilota

Pełen obrót domu wokół własnej osi trwa trzy minuty i co ważne, działa w obie strony. Aby było to możliwe, dom musiał być lekki (maksymalna nośność obrotowej platformy, na której stoi dom, wynosi 9 ton), twórcy postawili więc na konstrukcję z drewnianych belek dwuteowych. Wyzwaniem było też zaprojektowanie wszystkich instalacji tak, aby nie „plątały się” podczas obrotów platformy.

pełen obrót domu wokół własnej osi trwa trzy minuty       drzwi wejściowe do domku ukryte są w elewacji pokrytej opalanymi świerkowymi deskami (japońska technika Shou Sugi Ban)

pełen obrót domu wokół własnej osi trwa trzy minuty

fot.: Ernest Wińczyk

Niedawno natknęliśmy się w sieci na materiał o domu obrotowym w USA, którego właściciel dość dokładnie opisuje autorskie rozwiązanie złącza obrotowego, pozwalającego na nieskończony obrót domu przy jednoczesnym przesyle wody, ścieków i prądu (można odnaleźć je na YouTubie — rotating house, San Diego, California). Ucieszyło nas, że nasze złącze, choć robi to samo, jest zupełnie inaczej pomyślane. Nie opisujemy go w szczegółach, bo pracujemy nad deweloperską wersją domu obrotowego z ulepszonymi rozwiązaniami technicznymi — do postawienia w dowolnym miejscu na świecie

— dodają tajemniczo twórcy domku.

 
o obrotach sfer niebieskich

Co nas czeka w środku? Na powierzchni zaledwie 23 metrów kwadratowych (dom przewidziany jest dla maksymalnie dwóch osób) znajdziemy wszystko, co niezbędne:

Zadbaliśmy o dość dużą łazienkę i szerokie łóżko z ultra wygodnym materacem. W domu znajduje się przestrzeń kuchenna, miejsce na ubrania i rozkładany stół, przy którym można jeść posiłki, pracować lub grać w planszówki, które czekają tu na gości. W grubości dachu, przy oknie dachowym, ukryliśmy projektor i rozwijany ekran. Wyciemniające zasłony zamieniają dom w salę kinową nawet w środku dnia. Wszystko można obsłużyć przy pomocy pilotów, bez wychodzenia z łóżka.

dzięki temu, że dom jest obrotowy, możemy wybierać dowolny widok, odwracać się do słońca lub się przed nim chować       na ścianach znajdują się panele wykonane z naturalnego korka o różnych odcieniach i fakturach (nazywane 3D Tatami)

dzięki temu, że dom jest obrotowy, możemy wybierać dowolny widok, odwracać się do słońca lub się przed nim chować

fot.: Ernest Wińczyk

Z łóżka podziwiać można gwiazdy — tuż nad nim umieszczono bowiem świetlik. Z kolei za łóżkiem wisi kupiony na aukcji okrągły (to nie przypadek) obraz „RytMy Water” autorstwa malarki młodego pokolenia Martyny Łuszczyńskiej. We wnętrzu znajdziemy też geometryczne totemy projektu Koki Skowrońskiej, ceramiczne ozdoby z Majoliki Nieborów, a w łazience — obraz namalowany przez dziadka Rafała.

Aleksandra i Rafał postawili też na naturalne, lekkie i często dość innowacyjne materiały wykończeniowe: na ścianach i podłodze znajdują się panele wykonane z naturalnego korka o różnych odcieniach i fakturach (nazywane 3D Tatami), w łazience z kolei znajdziemy na jednej ze ścian dekoracyjny, bawełniany tynk japoński o miękkiej fakturze.

detale wnętrza       obraz namalowany przez dziadka Rafała umieszczony jest na ścianie pokrytej bawełnianym tynkiem japońskim

detale wnętrza

fot.: Ernest Wińczyk

Celujemy w gości, którzy cenią sobie krótkie wypoczynki w jakości premium. Dlatego postawiliśmy na jakościowe materiały. Szukaliśmy designerskich marek — nieoczywistych, niszowych, często rzemieślniczych, polskich. Wybory są nietuzinkowe i dają zaskakujący efekt. Wszystko po to, by odwiedzający nas klienci poczuli, że tu wszystko kręci się wokół nich

— podsumowują Aleksandra i Rafał.

 
Ola Kloc

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE