okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Prawda architektury jako wyraz odwagi twórcy

02 grudnia '20

Na czym polega prawda architektury i czy wymaga odwagi? Pytanie to nie dotyczy tylko samej architektury i architekta. Potraktowanie prawdy w architekturze jako istotnej kategorii wymaga nowego spojrzenia na relacje łączące środowisko zbudowane z przyrodą. Ich wspólnym mianownikiem jest człowiek twórcaarchitekt i odbiorcaużytkownik. Jak zweryfikować prawdę płynącą z architektury? Jakie stosować kryteria? Jak i czy w ogóle ją wartościować? Coś, co uważamy za prawdę, może się okazać po czasie kłamstwem pogrążającym ideały architektury, rozumianej jako sztuka kształtowania przestrzeni. I przeciwnie coś, co nie zyskało początkowo renomy, dopiero po pewnym czasie może się stać w opinii innych prawdziwie udane. Z etycznego punktu widzenia prawda jest lepsza niż kłamstwo, ale z ewolucyjnego już nie.

Człowiek, aby przeżyć, od samego początku swego istnienia stosował techniki obronne, do których zaliczało się, między innymi, kłamstwo. Był to mechanizm wykształcony w toku ewolucji. To dlatego tak często kłamiemy, mimo że kłamanie jest bardziej wymagające intelektualnie niż mówienie prawdy. Kłamstwo stanowi wstydliwy fundament w komunikacji międzyludzkiej, mimo że stwarza niemały problem samemu kłamcy. Więcej energii umysłowej jest potrzebne do sformułowania wypowiedzi kłamliwej, a potem do jej logicznej argumentacji. Kłamanie jest strategią unikania napięć i konfliktów w perspektywie krótkoterminowej. Uważa się, że kłamstwo to fałsz wypowiedziany w sposób naturalny. Jednak fałszywe stwierdzenie to tylko błędne poznawczo sądy lub logiczne przeczenia. Natomiast kłamstwo to celowe wprowadzanie w błąd, czynione z premedytacją dla chwilowego samozadowolenia. Aby działać zgodnie z prawdą, nie potrzeba więc poświęcenia, ale odwagi w perspektywie długoterminowej1.

Prawda architektury jest interesującym polem badawczym, rzadko eksplorowanym w literaturze przedmiotu. Uwarunkowania cywilizacyjne przyczyniają się do wzrostu zapotrzebowania na architekturę reprezentującą najwyższe standardy w dziedzinie jakości życia i atrakcyjności estetycznej, a zarazem oferującą przyjazne środowisko społeczne. Badania nad prawdą wyrażoną w architekturze wydają się ważne w procesie kreowania dobrej jakości przestrzeni fizycznej, jednak, podobnie jak badana nad pięknem architektury2, nie znajdują należytego uznania w dyscyplinie naukowej, jaką jest architektura i urbanistyka. Wynika to z trudności wypracowania odpowiedniej metodologii badawczej w kontekście transdyscyplinarnego charakteru architektury. Niniejszy artykuł prezentuje wąski wycinek rozważań skoncentrowanych na próbie identyfikacji przejawów prawdy w architekturze. Uzasadnieniem zasadności badań niech będzie motto z „Lapidarium” Ryszarda Kapuścińskiego:

Nie istnieje pełne przedstawienie rzeczywistości. Tylko wybór3.

Podstawą i inspiracją do moich badań były analiza literatury przedmiotu, własna praktyka architektoniczna oraz technika obserwacji czy doświadczania środowiska architektonicznego. Obserwacja wybranych fragmentów rzeczywistości przestrzennej stanowi element pozwalający weryfikować logikę rozumowania, a także prawdziwość prezentowanych sądów, ocen, opinii i wniosków na temat badanego zjawiska czy zagadnienia. Według definicji nauki przyjętej przez PAN

(…) nauka obejmująca swoim zakresem nauki ścisłe, przyrodnicze, społeczne i ekonomiczne, stanowi usystematyzowaną wiedzę uzyskiwaną przez obserwację i eksperymentowanie, badanie i rozmyślanie4.

Zwraca uwagę fakt, że obserwacja została tu wymieniona jako pierwsza metoda prowadząca do poszerzania wiedzy. Cieszy to zwłaszcza w przypadku problemów z ustaleniem aparatu pojęciowego oraz metod i technik badawczych w architekturze i urbanistyce, na co zwraca uwagę profesor Zbigniew Zuziak5. Obserwacja prowadzi do formułowania problemów badawczych, ich analizy i weryfikacji, ponieważ nie może odbywać się w oderwaniu od rzeczywistości. Tym bardziej, w związku z podjętą w tym artykule problematyką, poszukiwanie prawdy powinno się odbywać na drodze logiki i doświadczenia, jak twierdzi Klemens Szaniawski6.

Zaprezentowana w artykule metoda badawcza jest inspirowana teoriami prawdy w filozofii oraz logiką. Dokonano w niej zerojedynkowej oceny (prawda–fałsz) współczesnych realizacji architektonicznych w kilku wyodrębnionych kategoriach. Kategorie, według których dokonano oceny ex post, zostały sformułowane w postaci zdań twierdzących zawierających wartość logiczną. Sądy te opisują pozytywne aspekty budynku oraz jego relacje z otaczającą go strukturą urbanistyczną, funkcjonalną i formalną. Głównym celem badawczym jest włączenie omawianego zagadnienia w nurt badań koncentrujących się na wartościowaniu środowiska zbudowanego.

Metropol Parasol w SewilliMetropol Parasol w SewilliMetropol Parasol w Sewilli

Metropol Parasol w Sewilli, projekt: Jürgen Mayer

fot.: Anna Martyka

definicja prawdy i fałszu w filozofii

W filozofii, a szczególnie w epistemologii znanych jest kilka teorii prawdy. Klasyczna teoria, nazywana też korespondencyjną, została sformułowana przez Arystotelesa i polega na zgodności sądu ze stanem faktycznym: Veritas est adaequatio rei et intellectus. Definiuje prawdę w sensie nieosiągalnym. Jej słabością jest to, że możemy ją rozumieć w taki sposób, iż wolno nam porównywać nasze myśli o rzeczywistości z samą rzeczywistością, a zatem dwie rzeczy różnej natury. Mocna strona tej definicji polega z kolei na tym, że nie stosuje ona żadnego kryterium prawdy, które ograniczałoby sposób jej poznania7. I tu rodzi się problem z rozumieniem pojęć „zgodność” oraz „rzeczywistość”. Jeżeli myśli lub sądy mają być zgodne z rzeczywistością, to czy mogą przedstawiać pewien jej fragment, czy też wyłącznie rzecz jako reprezentację rzeczywistości? Czy zgodność to proces porównawczy, jeśli i tak to porównywanie nie ma sensu, bo nie jest obiektywne, gdy zaczynamy porównywać rzecz ze słowem, czyli z przedmiotami o różnej naturze? A istota prawdy powinna przecież zasadzać się właśnie na obiektywizmie. Pytanie o prawdę można poszerzać o pytania na temat stanu naszej wiedzy o świecie. Bo przecież prawda może rozmijać się z wiedzą, jeśli ta jest niepełna8. Myśląc, że coś jest prawdziwe, często mamy tylko przeświadczenie wiedzy. Doskonałym przykładem jest tu dylatacja czasu zjawisko przewidziane w Szczególnej Teorii Względności Alberta Einsteina, potwierdzonej doświadczalnie. Okazało się, że tempo upływu czasu, uważane do momentu odkrycia dokonanego przez Einsteina za stałe, może być różne w zależności od układu odniesienia, czyli od miejsca pomiaru czasu. Rezultaty empirycznego poznania są więc, jak widać, niepewne i odwoływalne. Wszystko to nie oznacza jednak, że mamy zaprzestać naszych poszukiwań. Możemy dochodzić do prawdy poprzez obserwację lub bazując na wnioskowaniu, rozumowaniu, czy też teoriach i sądach ugruntowanych w doświadczeniach.

Z klasyczną teorią prawdy konkurują dwie inne. Pierwsza z nich teoria koherencyjna — sformułowana przez Francisa Herberta Bradleya, uzależnia prawdziwość zdania od tego, czy stanowi ono składnik spójnej całości. Harmonia i spójność całego układu są ważniejsze aniżeli niesprzeczność logiczna pojedynczego zdania. Racjonalne jest tu przekonanie, że prawdziwości nie powinno się orzekać na podstawie pojedynczych, izolowanych zdań, ale w kontekście całego systemu twierdzeń. Decydującym kryterium uznania czy odrzucenia danego twierdzenia jest jego zgodność z twierdzeniami już przyjętymi. Polega ona na harmonijnym włączeniu konkretnego twierdzenia w cały system twierdzeń.

Z kolei według teorii pragmatycznej, prawdziwe są te poglądy, idee czy wierzenia, które okazują się przydatne w praktyce, użyteczne w danym odniesieniu, dobre dla tego, kto je głosi w konkretnej sytuacji. Dobrym przykładem dla wytłumaczenia istoty tej teorii, w której prawda ujmowana jest w kategoriach skuteczności działań, są teorie naukowe wykorzystywane w praktyce. Obie powyższe teorie prawdy zarówno koherencyjna, jak i pragmatyczna  są zgodne co do potrzeby stosowania kryterium prawdy, ale zawężają prawdę do systemów niesprzecznych lub utylitarnych. Tymczasem nieustannie pojawiają się nowe sądy i przeświadczenia, często sprzeczne z wcześniej przyjętym systemem9. Interesującą propozycję rozwiązania dylematów towarzyszących wyjaśnianiu istoty oraz zawiłości interpretacyjnej prawdy wysunął brytyjski filozof Peter Frederick Strawson. Wprowadził on do teorii prawdy pojęcie akceptacji, które polega na tym, że prawda nie jest stosowana do stwierdzania faktów, ale do akceptacji wcześniejszych stwierdzeń. Mówiąc językiem logiki, zbędne jest logiczne wartościowanie prawdziwości zdania10.

Jak widać z zarysowanych powyżej teorii, prawda w wymiarze ontologicznym i epistemologicznym jest trudna do uchwycenia, zdefiniowania, poznania oraz ustalenia jej kryteriów. Abyśmy mogli rzeczywiście stwierdzić, co jest prawdą lub też co nią nie jest, musielibyśmy znać całą prawdę w wymiarze absolutnym. Przytoczone teorie prawdy, wypracowane przez filozofię, stały się dla mnie inspiracją do poszukiwania prawdy w architekturze.

Casa da Música w Porto, projekt: Rem Koolhaas OMA   Casa da Música w Porto, projekt: Rem Koolhaas OMA

Casa da Música w Porto, projekt: Rem Koolhaas OMA

fot.: Anna Martyka

odważna prawda brawurowe kłamstwo

Zazwyczaj oceniamy rzeczy w prostych kategoriach: dobre–złe, gustowne–kiczowate, praktyczne–ekstrawaganckie. Intuicyjne rozróżnienie prawdy od kłamstwa architektury nasuwa konkretne przykłady. Prawda architektury ujawnia się na przykład w architekturze skandynawskiej, która często charakteryzuje się szacunkiem dla środowiska, świadomym wykorzystaniem materiałów budowlanych i technologii przyjaznych klimatowi, a także elegancką estetyką. Właściwie jest to architektura schowana w cieniu, nieoczekująca poklasku, bliska człowiekowi dająca mu schronienie i poczucie bezpieczeństwa, a równocześnie nie odcinająca go od krajobrazu. Powstaje z miłości do natury, w poszanowaniu przyrody i lokalnego dziedzictwa.

Tymczasem na drugim biegunie, na naszym rodzimym podwórku, mamy charakterystyczną architekturę ciągnącą się wzdłuż głównych dróg łączących największe polskie miasta. Pierwsze skojarzenie tego bałaganu przestrzennego kramu z pamiątkami to kicz, ale kicz to przynajmniej byłby fałsz, a w tym przypadku mamy świadome schlebianie najgorszym gustom i prawom gospodarki wolnorynkowej kłamstwo architektury11. Kłamstwo jest sposobem komunikacji międzyludzkiej, jest atawistyczną strategią uniku, stosowaną w obliczu niewielkich nawet konfliktów. Trudno się więc dziwić czy wyrażać swoje oburzenie kłamstwem architektury, skoro kłamanie jest niezwykle atrakcyjną, choć krótkoterminową strategią. Naśladowcze zespoły budynków utrzymane w nurcie Nowego Urbanizmu i różnego typu plagiaty czerpiące z historii cieszą się uznaniem konserwatystów, mimo że brakuje im kreatywności oraz odwagi podejmowania ryzyka związanego z operowaniem współczesnym językiem architektury. Wyrazistym kłamstwem architektury są też monofunkcyjne przedmieścia o niewielkiej gęstości zabudowy i całkowitym uzależnieniu ich mieszkańców od samochodów, mimo że kiedy powstawały, były promowane jako najlepsze nowoczesne i komfortowe środowisko miejskie. I w tym miejscu należy podkreślić, że prawda, w przeciwieństwie do kłamstwa, wymaga odwagi i długofalowej oceny rzeczywistości. Kłamstwo jest natomiast bardziej opłacalne w perspektywie krótkoterminowej i nie wymaga odwagi, ale brawury i większego wysiłku intelektualnego niż prawda. Skoro w komunikacji międzyludzkiej kłamstwo jest tak popularne, to trudno się oburzać, że występuje też w architekturze i sztuce, bowiem, jak twierdził irlandzki filozof Edmund Burke,

Prawdziwy artysta powinien oszukiwać widzów (…). Żadna sztuka nie może być wielka, jeśli nie oszukuje12.

Przykładami heroicznej prawdy architektury, w której manifestuje się również wielka odwaga jej twórców, są między innymi Centrum Georges Pompidou w Paryżu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Krakowie. Pierwsza realizacja, o światowym rozgłosie w chwili inauguracji, wzbudziła spore kontrowersje13. Międzynarodowe autorytety kultury zajmowały skrajne stanowiska w jego ocenie. Tu prawda i odwaga architektury zostały wyrażone w koncepcie wyeksponowania całej infrastruktury technicznej na zewnątrz uczyniono z niej pełnoprawny element elewacji. Z czasem architektura ta osiągnęła swoją wartość  budynek stał się atrakcją dla mieszkańców i turystów oraz jedną z ważniejszych wizytówek centrum historycznego Paryża, mimo że do niego formalnie nie pasuje. Drugi przywołany budynek, a właściwie kompozycję budynków, zrealizowano w trudnym dla Polski okresie transformacji politycznogospodarczej14. Budowany przez jedenaście lat, od 1985 do 1996 roku, jest bezkompromisowym i odważnym manifestem architektury postmodernistycznej, która nie była w Polsce ani specjalnie znana, ani doceniana w tamtym okresie. Wyraźnie widoczna jest w nim analogia pomiędzy językiem a architekturą, przesycona narracjami, metaforami, symbolami i znakami, wprowadzająca silny pierwiastek metafizyki. Estetyka obiektu reprezentuje elegancką i szlachetną prawdę, która nie szuka rozgłosu i poklasku. Kompleks jest „napisany” niezwykle poetyckim językiem architektury. Autorzy projektu, tak jak genialny pisarz, w sposób mistrzowski poprowadzili grę z odbiorcami, zacierając granicę pomiędzy prawdą a fikcją, co potwierdził Dariusz Kozłowski, mówiąc:

Architektura to jest budowanie rzeczy fikcyjnych tak, by wyglądały jak prawdziwe15.


Z tego twierdzenia wynika ciekawy wniosek, że prawda architektury może ujawniać się w samym procesie i dążeniu twórcy do pozostania wiernym swoim ideałom, autorytetom i wartościom.

 

Głos został już oddany